Mąż 54l. PSA 3.17ng/ml f/tPSA 34% BPH

Tu opisz swoją historię choroby, zadaj pytanie i tu Ci odpowiemy

Mąż 54l. PSA 3.17ng/ml f/tPSA 34% BPH

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 07:25

Witam wszystkich.
Na wasze forum trafiłam przypadkowo szukając informacji o chorobach prostaty.
Widzę, że tu można spotkać wspaniałych ludzi, którzy mają dużą wiedzę, mogą pocieszyć i doradzić.
Sprawa dotyczy mojego męża. Zaczęło się od przeprowadzenia rutynowych badań. W badaniach krwi (wszystkie możliwe łącznie z kreatyniną, sodem, potasem, tarczycą itd.) wyszedł podwyższony ALAT, graniczne leukocyty i trójglicerydy. Pozostałe wszystkie dobrze. W moczu - ślad białka - reszta dobrze.

Od 30 lat mój mąż choruje na kamicę nerkową. Badanie USG to potwierdziło. Dodatkowo w badaniu USG wyszła torbiel 35 mm na drugiej dotychczas zdrowej nerce. Poza tym nerki prawidłowe, bez cech zastoju i innych zmian. Wątroba lekko powiększona z cechami stłuszczenia.
Prostata powiększona do objętości 40 ml, regularna bez innych zmian.
Wszystko reszta prawidłowe.
Kolejny krok - badanie PSA. Wynik 4,0 ng/ml. (jedna uwaga - nie byliśmy do końca grzeczni przed badaniem i dodatkowo mąż codziennie robi kilkanaście kilometrów na rowerze po różnych drogach - może to ważne).

Mąż ma 54 lata, żadnych objawów ze strony prostaty, ma sporą nadwagę (otyłość brzuszna), dobrą kondycję, apetyt i super sprawność seksualną.

Z wynikami udaliśmy się do lekarza rodzinnego.
Po rozmowie i przeanalizowaniu wyników lekarz stwierdził, że należy obniżyć wagę, zastosować ziołowe leki regenerujące wątrobę, zastosować odpowiednią dietę. Co do torbieli na nerce - obserwować. Kamień - kruszyć.
Natomiast co do prostaty - stwierdził, że może być lekki stan zapalny. Najlepiej zastosować 10 dniową kurację antybiotykową i po miesiącu powtórzyć PSA.
Na moje pytanie czy nie należy tego konsultować urologicznie - stwierdził, że nie ma takiej potrzeby, ale oczywiście jeżeli chcemy to on nie widzi przeszkód. Załatwiłam więc wizytę u urologa - ale dopiero na czwartek przyszłego tygodnia. Ale ja do przyszłego czwartku zwariuję. Wy macie tak duże doświadczenie. Napiszcie mi co o tym sądzicie? O co powinnam prosić urologa? Czy wyniki mojego męża mogą budzić jakieś obawy? Błagam - doradźcie mi.
I jeszcze jedno. Ponieważ nie chcę niepotrzebnie denerwować męża - on nie wie, że martwię się jego wynikami - na forum wchodzę tylko w pracy. Dlatego bardzo proszę napiszcie coś dzisiaj do 15 bo następnym razem wejdę na forum dopiero w poniedziałek - a to bardzo, bardzo długo.
Pozdrawiam Was wszystkich i czekam niecierpliwie.
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 09 paź 2009, 07:37

Inez! No właśnie ten rower. W niektórych laboratoriach podają, że przed badaniem PSA żadne jeżdżenie na rowerze. Zresztą, moim zdaniem, jazda dla mężczyzny na rowerze nie jest dobra.PSA jest podwyższone ale nie tragiczne. Jest duże prawdopodobieństwo, że przyczynił się do tego ten rower. Bez paniki. Do urologa oczywiście MUSICIE iść. Rower KONIECZNIE na strych albo do piwnicy. Przypuszczam, że jak urolog dowie się o tych wycieczkach rowerkiem, to każe powtórzyć badanie. Pozdrawiam Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 07:51

Ewaryn.
Serdeczne dzięki za szybką odpowiedź. Ja też pomyślałam o tym rowerze, ale nie byłam pewna i nie chciałam się "mądrzyć" nie mając o tym pojęcia. Lekarz dając skierowanie na PSA (o które sama poprosiłam) nic nie mówił od czego należy się powstrzymać przed badaniem. Dopiero gdy szukałam interpretacji wyników dowiedziałam się, że na wynik PSA może mieć wpływ masaż prostaty - a jazda na rowerze może go w swoisty sposób wykonywać oraz, że należy zachować wstrzemięźliwość prze co najmniej 48 godzin przed badaniem (a nie tak jak my trzydzieści kilka). Może to efekt nieprawidłowego przygotowania do badania?
Czy dobrze kombinuję?
Pozdrawiam
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 09 paź 2009, 07:54

Inez! Bardzo dobrze kombinujesz! Coś mi się wydaje, że zamartwiasz się na zapas. Ale...pamiętaj, że mąż MUSI mieć co rok robione badanie PSA. Gdyby mężczyźni o tym wiedzieli i systematycznie je robili możnaby uniknąć w ten sposób wielu tragedii rodzinnych. Pozdrawiam Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 08:09

Ewaryn
Dzięki, dzięki, wielkie dzięki.
Troszkę się uspokoiłam, ale jeszcze nie do końca. Oczywiście, teraz to ja go już dopilnuję, żeby systematycznie robił badania - nawet na siłę!
Szkoda, że tak późno zaczęłam interesować się bliżej tym tematem. Ale niestety - człowiek już taki jest, że jeżeli nic mu nie dolega to o profilaktyce nie myśli. Zaczyna działać i interesować się tematem gdy coś już się dzieje. Szkoda tylko, że niekiedy jest już wtedy zbyt późno.
Może jeszcze ktoś mi coś napisze?
Taki mam głupi charakter, że zawsze chcę wiedzieć więcej, znać więcej opinii , zgromadzić więcej rad.
Pozdrawiam
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 08:48

Dunol
Widzę, że jesteś na forum. Witam Cię i proszę o opinię co Ty sądzisz o przypadku mojego męża?
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: dunol » 09 paź 2009, 09:09

Witaj Inez!

Wiesz, na tym forum polecamy złoty standard medycyny, czyli zasadę "trzech niezależnych specjalistów".
Twojemu mężowi na razie wystarczy konsultacja urologiczna, bo z twego opisu nie wynika, czy mąż był badany "per rectum", a powinien być.

Na pewno na wynik PSA wpływa jazda na rowerze, aktywność seksualna, łagodny przerost oraz stany zapalne, bakteryjne i niebakteryjne.
Na razie nie ma potrzeby się zamartwiać, bo powodów do paniki nie ma.
Ale należy zachować czujność.
To znaczy - na razie, dla celów diagnostycznych - odstawić rower, wziąć te antybiotyki, potem powtórzyć badanie PSA (po 48-godzinnej abstynencji), dołożyć do tego tzw. wolne PSA, a dla pewności jeszcze fosfatazę kwaśną i zasadową.
Wolne PSA kosztuje ok. 30 zł, fosfataza zasadowa - ok. 10 z, ceny tego drugiego badania nie znam.

Wolne PSA poinformuje, na ile wzrost PSA jest usprawiedliwiony łagodnym powiększeniem prostaty.
Fosfataza kwaśna i zasadowa to markery nowotworowe.

Z tymi wynikami do urologa.
Mąż - rocznik 1948, diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,5 mc:0.02,10 mc: 0,14,13 mc: 0,41 TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10: radioterapia (SRT) 66 Gy , PSA 6 tyg. po: 0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87;
MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ.
(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69
PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7
Od III'12 bikalutamid 150mg, PSA IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;
VII'12 tomograf: wszystko OK
IV'13-II'14: 0.003;
tomograf OK, PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14: 0.003
VI'14: 0.010
VIII'14: 0.042
X'14: 0.090
XI/XII'14: 0.162
27/II'15: 0.179
IV'15: 0.544
28/05/15 - PET PSMA z galem - węzeł chłonny biodrowy lewy - 6 mm, SUV 3,9
Powrót do bikalutamidu 150mg, po 2 tygodniach PSA 0.121
25 VI'15 - doszczętne usunięcie węzłów biodrowych lewych
Histopatologia - 7 węzłów ze zmianami tylko odczynowymi
26 VIII'15 - PSA 0.006 (bikalutamid?)

" - Co robi silna, niezależna kobieta w środku nocy?
- Odwraca poduszkę na niezapłakaną stronę".
dunol
 
Posty: 2424
Rejestracja: 27 wrz 2008, 09:08
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 10:18

Serdeczne dzięki Dunol.
Może jestem panikarą, ale w czasach, kiedy nowotwór prostaty staje się niemal codziennością, chyba mnie rozumiesz, że strasznie się boję. Przezywałam już nowotwory w rodzinie (co prawda nie prostaty i to w mojej a nie męża) więc wiem co to jest lęk o najbliższych. Dlatego dmucham już na zimne i strasznie się boję o mojego męża. Wiem, że wiele osób w Waszym gronie przeżywa dramaty. Bardzo Wam współczuję bo wiem jak wielkim problemem jest rak. Pozostaje mi życzyć wiele optymizmu i sukcesów w walce.
Jeszcze raz dziękuję.
Będę wdzięczna za wszystkie sugestie i opinie.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko. Walczcie i nie dajcie się !!!!
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: mrakad » 09 paź 2009, 10:34

INEZ pisze:Może jestem panikarą, ale w czasach, kiedy nowotwór prostaty staje się niemal codzienności?

Jesteś panikarą. Rocznie w Polsce wykrywa się ok 6000 nowych zachorowań i ok. 3000 zgonów, wśród tych, którzy za późno zdecydowali się na wizytę u lekarza. Nie jest to zatem aż tak powszechne zjawisko.
U Twojego męża nie podstaw by podejrzewać raka prostaty. Jeżeli przy rowerku i figlach małżeńskich ma 4.0 to w rzeczywistości ma mniej. Dokończcie badania u urologa (DRE) i następną wizyte zaplanujcie za rok. I tak już do końca życia.

Pozdrawiam,
Mrakad
Mrakad Obrazek

Ur. I-1953. VIII.2007 PSA 29.65, IX.2007 biopsja - Adenocarcinoma prostatae, G3, Gleason 7 (3+4) cT3aNxM0, Apo-Flutam i Diphereline. II 2008 RTRT fotony x 15 MV, dawka 5460 cGy/g/21 fr w ciągu 29 dni. Zoladex 10.8 co trzy miesiące. PSA: IV-2008 0.11, VII-2008 0.1, X-2008 0.08 I-2009 0.04 IV-2009 0.03 VII-2009 0.02 X-2009 0.01 XII-2009 0.02 III-2010 0.02 VI-2010 0.01 X-2010 0.01 I-2011 0.01 HT zakończona! co pół roku VII-2011 0.036, 19.XII.2011 0.029, 25.VI.2012 0.26, 2.IX.2012 0.15 11.III.2013 1.4 HT wznowiona! VI-2013 0.064 IX-2013 0.16, I-2014 0.18, III-2014 0.078, VI-2014 0.036 przerzut do kości krzyżowej, IX-2014 0.041, I-2015 0.036, IV-2015 0.033, VII-2015 0.041, XI-2015 0.032, II-2016 0.037, V-2016 0.038, VIII-2016 0.036, Zmiana Zoladexu na Eligard

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher. (niem.)
Albert Einstein
Awatar użytkownika
mrakad
 
Posty: 1075
Rejestracja: 25 wrz 2008, 17:47
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 09 paź 2009, 10:48

Mrakad! Ja tam wolę panikarę żonę, niż taką która nie jest panikarą i nie pilnuje by mąż wykonał badanie PSA
Ostatnio zmieniony 09 paź 2009, 10:49 przez ewaryn, łącznie zmieniany 1 raz
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 09 paź 2009, 11:31

Dzięki Ewaryn.
Ja też jestem zdania, że w tych sprawach trzeba dmuchać na zimne. Wolę panikować niż później szukać ratunku, który może okazać się spóźniony.
Serdecznie pozdrawiam, a mężowi życzę zdrowia
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Mariusz » 13 paź 2009, 23:04

dunol pisze:Witaj Inez!....
Na pewno na wynik PSA wpływa jazda na rowerze, aktywność seksualna, łagodny przerost oraz stany zapalne, bakteryjne i niebakteryjne.

To znaczy - na razie, dla celów diagnostycznych - odstawić rower, wziąć te antybiotyki, potem powtórzyć badanie PSA (po 48-godzinnej abstynencji), dołożyć do tego tzw. wolne PSA, a dla pewności jeszcze fosfatazę kwaśną i zasadową. ....

Pytanie zasadnicze - czy w trakcie jazdy ten zawodnik czuje nacisk siodełka wywierany na coś co jest wewnątrz - tak mniej więcej na głębokości 3-5cm? Jeżeli tak, to zalecał bym badzo dokładne badania...

Aktualnie mogę już jeździć bez tego uczucia (patrz - stopka), ale i tak siodełko zmieniłem na elastomerowe...
63l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003; 06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; 20.12.2014<003; 20.02.2017 osiem lat po RP PSA<0,003 :D
Mariusz
 
Posty: 1100
Rejestracja: 25 mar 2009, 23:59
Lokalizacja: Szczecin
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 15 paź 2009, 07:22

Witam.
Mąż nie odczuwa żadnych dolegliwości związanych z jazdą na rowerze. Mówi, że wręcz przeciwnie - w trakcie jazdy i po przejechaniu kilkunastu kilometrów czuje się świetnie.
Wczoraj byliśmy u urologa. Po zapoznaniu się z wynikami potwierdził to co powiedział lekarz rodzinny. Kazał wybrać antybiotyk, powtórzyć badania (po prawidłowym przygotowaniu) i umówił wizytę na 6 listopada.
Doradźcie mi - czy robić jeszcze dodatkowe jakieś badania czy poprzestać na PSA?
Macie duże doświadczenie - może więc coś mi jeszcze podpowiecie.
Pozdrawiam wszystkich. Trzymajcie się !
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 15 paź 2009, 07:53

Cześć Inez! Oprócz PSA powinniście wykonać jeszcze tzw. PSA wolne.Urolodzy jakoś zapominają o tym istotnym elemencie diagnostycznym. Po wykonaniu obu badań oblicza się (procentowo) indeks PSA całkowitego do wolnego. Jest to ważny wskaźnik. Jak będziesz mieć oba wyniki odezwij się do nas, zinterpretujemy.Można jeszcze zrobić TRUS, ale ja bym na razie się z tym wstrzymała. Najpierw te dwa badania PSA. Pozdrawiam Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 15 paź 2009, 08:06

Witam Cię EWARYN
Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
Powiem Ci, że zastanawiałam się nad zrobieniem TRUS (pomimo braku zaleceń), nawet już zrobiłam rozeznanie gdzie i kiedy można zrobić, ale mój mąż ma pewne "opory" przed tym badaniem. Stwierdził, że jeżeli lekarz wyraźnie nie zlecił - to on nie chce.
Oczywiście potrafię go "namówić" i jeżeli sadzicie, że takie badanie należy zrobić - to zrobi.
Pozdrawiam
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 15 paź 2009, 08:31

Inez! Jeśli chodzi o lekarzy, to obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Mój mąż leczył się od 35 roku życia z powodu nieinfekcyjnego stanu zapalnego (histopatologia pooperacyjna to potwierdziła). PSA rosło i rosło. Przy poziomie 4,75 lekarz "olał" sprawę. Nawet rzucił "niech pan nie histeryzuje, ma pan tylko stan zapalny"... a rak już był. Czasami chce mi się walić głową w ścianę- dlaczego nie namówiłam go na wizytę u innego urologa. Podobną historię leczenia miał nasz forumowy kolega Anko. Dobrze, że Ty jesteś mądrzejsza niż ja. Czy urolog zbadał męża per rectum? Co powiedział? Inez, jeżeli cokolwiek Ci się nie spodoba w kontakcie z lekarzem, koniecznie konsultować z innym, a jak będzie trzeba to jeszcze z następnym.
Inez! Jak urolog umotywował podanie antybiotyku?
Ja pewnie bym przed podaniem antybiotyku odczekała tydzień, następnie badania PSA, a potem dopiero antybiotyk. I ponownie PSA - wtedy by było widać czy mąż zareagował na lek. A tak... to wydaje mi się działaniem na wyrost. No ale ja nie jestem lekarzem, to taka moja babska logika. Ewa
Ostatnio zmieniony 15 paź 2009, 08:32 przez ewaryn, łącznie zmieniany 1 raz
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 15 paź 2009, 08:45

Inez! Opowiem Ci historię "z mojego podwórka" - tak ku pokrzepieniu serc. Mamy znajomą, która w naszym mieście prowadzi swoje laboratorium analityczne. Opowiadała mężowi, że u jednego z pacjentów, który robił regularnie PSA nagle pojawił się wynik nie 2,5 jak było wcześniej a 8. Ponowili badanie za 2 tyg. PSA znowu 2,50. Po roku historia się powtórzyła. Owa znajoma wzięła pana "na spytki". Okazało się, że ten człowiek przyjeżdżał na badanie samochodem, ale czasami rowerem (ok.5 km). Powtórzono kolejny raz badanie, oczywiście pacjent miał zakazany przyjazd na rowerku. PSA 2,50.
Teraz widzę, że to mój jubileuszowy 300 post! Dobrze, że optymistyczny.Głowa do góry! Będzie dobrze. Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 15 paź 2009, 09:19

Dzięki EWARYN za pociechę.
Lekarz urolog nie badał męża, oparł się tylko na wynikach USG - prostata powiększona o pojemności 40 ml równomierna, i na badaniu PSA - 4,0.
Antybiotyk zaordynował lekarz rodzinny już tydzień temu i od ubiegłego piątku mąż go zażywa.
Urolog stwierdził, że skoro już przez 6 dni brał antybiotyk, to niech weźmie do końca, powtórzy PSA i dopiero po następnych wynikach (po antybiotyku) zobaczy jak to wszystko wygląda. Pierwszy wynik PSA był robiony przed podaniem antybiotyku.
Do urologa, u którego był mąż mam zaufanie. Znam go już ponad 10 lat - leczy męża z powodu kamicy nerkowej. Jest dość znany.
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 15 paź 2009, 09:24

Inez! Ok. Jedna uwaga, my też mieliśmy zaufanie do urologa i znajdziesz tu wielu innych ufających. Zróbcie te dwa badania PSA i idźcie z nimi do urologa. Ale proszę Cię odezwij się do nas i pozwól ocenić nam te wyniki. Być może jest tak, że faktycznie Wasz lekarz to dobry fachowiec. Może tak oczywiście być. Ale mnie już podpadł ..niestety. Chodzi o to wolne PSA. Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 15 paź 2009, 09:41

Ok.
Już umówiłam się na PSA, wolne PSA, fosfatazę kwaśną i zasadową na 29 października. Wyniki będą ok 4 listopada. Jak tylko je odbiorę - zaraz Wam o tym napiszę. 29 październik wynika z faktu, że będzie to tydzień po zakończeniu terapii antybiotykowej a tak mi się jakoś wydawało, że po antybiotyku trzeba chociaż z tydzień poczekać zanim ponowi się badania.
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 15 paź 2009, 11:46

To jeszcze raz ja - upierdliwiec 100 procentowy
Poczytałam troszkę na innych tematach i zgłupiałam.
Dotychczas żyłam w przeświadczeniu, że norma PSA w wieku 50 - 60 lat to 4,0.
Laboratorium na wyniku podaje normę do 3,9, a teraz czytam, że jest to 3,4.
Jak to faktycznie wygląda?
Jaka jest ta faktyczna norma?
Nawet na testach do samodzielnego wykonania (dagoPSA) podają normę 4,0.
Napiszcie mi - skąd te rozbieżności.
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Mariusz » 15 paź 2009, 12:08

Negatywnym przy jedzie na rowerze jest odczucie ucisku przez siodełko, utrzymujące się również po jeździe - jeżeli czegoś takiego absolutnie nie ma, to można postępować nieco spokojniej. Doskonałe samopoczucie po jeździe na rowerku jest w pełni uzasadnione, gdyż ten rodzaj obciążenia doskonale rozkręca krążenie. Ze względu na problemy z nerką uważam za konieczne zapewnienie bardzo dobrego ubioru - wręcz profesjonalnego sportowego z dobrym kryciem nerek i odpowiednim przewietrzeniem (przód, rękawy i ramiona absolutnie nieprzewiewne). Ja nawet na kolanach mam wstawki nieprzewiewne. Poza tym amortyzacja siodełka - tak, żeby nerka nie drgała nadmiernie- wiem na nierównym można stanąć na pedały, ale nie każdą nierówność zdąży się tak wyłapać.

Inez, PSA w wielkośći 4 nie bierze się z powietrza, musiała to wyprodukować prostata. Prawdą jest też, że stany zapalne potrafią podnieść poziom PSA znacznie wyżej, pilnuj jednak swojego chłopa, bo takiemu typowi bardzo trudno jest, gdy doskonałe możliwości raptem spadają do 1/3...

INEZ pisze:Lekarz urolog nie badał męża, oparł się tylko na wynikach USG - prostata powiększona o pojemności 40 ml równomierna, i na badaniu PSA - 4,0.

Mój lekarz przy podobnym wielkościowo wyniku, kazał natychmiast zciągać portki...
Samo USG ma poważną wadę - jest pozbawione dotyku, a na tym polega DRE - pozwala określić jednorodność prostaty, elastyczność tkanek wewnętrznych i jej powierzchni. Niby proste badanie, a wynik bywa oczywisty - czego nie życzę nikomu.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2009, 12:20 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz
63l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003; 06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; 20.12.2014<003; 20.02.2017 osiem lat po RP PSA<0,003 :D
Mariusz
 
Posty: 1100
Rejestracja: 25 mar 2009, 23:59
Lokalizacja: Szczecin
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: kangur__2007 » 15 paź 2009, 12:46

INEZ pisze:To jeszcze raz ja - upierdliwiec 100 procentowy
Poczytałam troszkę na innych tematach i zgłupiałam.
Dotychczas żyłam w przeświadczeniu, że norma PSA w wieku 50 - 60 lat to 4,0.
Laboratorium na wyniku podaje normę do 3,9, a teraz czytam, że jest to 3,4.
Jak to faktycznie wygląda?
Jaka jest ta faktyczna norma?
Nawet na testach do samodzielnego wykonania (dagoPSA) podają normę 4,0.
Napiszcie mi - skąd te rozbieżności.

Inez:

Skąd te rozbieżności? Z postępu wiedzy, która nie stoi w miejscu. Nawet wtedy, jak Polskie Towarzystwo Urologiczne tłumaczy międzynarodowe wytyczne postępowania z pacjentami chorymi na raka prostaty na język polski raz na pięć lat, albo jeszcze rzadziej, zamiast co roku, chociaż każde kolejne doroczne wydanie po angielsku jest gruntownie zmaienione i poprawione przez Europejskie Stowarzyszenie Urologiczne.

Jak mnie rosło parę lat temu PSA, to wtedy (2005) uważano, że poziom alarmowy dla 51-latka to 4,0, a teraz (2009) uważa się że 3,0ng/ml. Według dzisiejszych kryteriów zrobiono by mi biopsję o cztery lata wcześniej, i może by wykryto mojego raka prostaty o 4 lata wcześniej, a może by go nie wykryto.
Ale wtedy bylo wtedy, a teraz jest teraz, i ówczesna wiedza medyczna była taka jaka była wtedy, a nie taka jaka jest teraz.


Morał jest taki, że stan wiedzy potrafi się zmieniać dość szybko i dlatego należy trzymać rękę na pulsie. W normalnym kraju rękę na pulsie swojej wiedzy trzyma lekarz, a w Polsce niestety musi to robić pacjent lub rodzina pacjenta.

Seria pięciu testów PSA jakie zrobiłem w wieku lat 49, 50, 51, 52, 53 dała po kolei wyniki: 2,7 / 3,0 / 3,7 / 3,0 / 6,0 nanogramów na
mililtr krwi. Co było po ostatnim wyniku, wszyscy tu wiedzą, a kto nowy, ten może sobie przeczytać tu: http://forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,,Prostata_australijska.html?v=2


Andrology Australia, instytucja edukacyjna zajmująca się chorobami męskich
narządów rozrodczych, podaje taki standard PSA, powszechnie akceptowany przez australijską urologię i onkologię:


Wiek 40-49 lat:
przeciętny poziom PSA 0.65, górna granica normalnego poziomu PSA 2.0ng/ml
wiek 50-59 lat
przeciętny poziom PSA 0.85, górna granica normalnego poziomu PSA 3.0ng/ml
wiek 60-69 lat
przeciętny poziom PSA 1.39, górna granica normalnego poziomu PSA 4.0ng/ml
wiek 70-79 lat
przeciętny poziom PSA 1.64, górna granica normalnego poziomu PSA 5.5ng/ml



http://www.andrologyaustralia.org/pageContent.asp?pageCode=PS1
Ostatnio zmieniony 15 paź 2009, 12:50 przez kangur__2007, łącznie zmieniany 1 raz
KANGUR 2007 (Australia), ur.1954
zero objawów; VIII/2007 PSA 6,0; biopsja; diagnoza CaP cT2aNxMx, Gl.7 (3+4);
1/XI/2007 załonowa prostatektomia radykalna+PLND, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe
Histopatologia pooperacyjna: pT2aN0Mx, Gl.7 (3+4);
PSA nieoznaczalne od 8 tyg. po operacji (wtedy – poniżej progu czułości analitycznej 0,04, teraz – poniżej progu cvzułości analitycznej 0,01)

5/XI/2017- W DZIESIĘĆ LAT PO PROSTATEKTOMII, PSA NADAL NIEOZNACZALNE
(poniżej progu czułości analitycznej 0,01 - moje laboratorium kupiło sobie jakieś sześć lat temu czulszy analizator niż mieli przedtem,kiedy 'nieoznaczalne' znaczyło <0,04)
Cała historia opisana współcześnie pod: http://forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,,Prostata_australijska.html?v=2
Awatar użytkownika
kangur__2007
 
Posty: 2195
Rejestracja: 27 wrz 2008, 14:39
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Mariusz » 15 paź 2009, 17:18

INEZ pisze:Poczytałam troszkę na innych tematach i zgłupiałam.
Dotychczas żyłam w przeświadczeniu, że norma PSA w wieku 50 - 60 lat to 4,0.
Laboratorium na wyniku podaje normę do 3,9, a teraz czytam, że jest to 3,4.
Jak to faktycznie wygląda?

Inez - poza tym, co możesz przeczytać tu i ówdzie, Kangur napisał jeszcze jedno na co musisz zwrócić szczególną uwagę, gdyż pominięcie to pierwszy krok do popełnienia błedu:
Kangur pisze:wiek 50-59 lat
przeciętny poziom PSA 0.85, górna granica normalnego poziomu PSA 3.0ng/ml

Norma dla określonego wieku to średnia wypadająca z badań danej populacji. Ta średnia dla 54 lat to 0,85 i nie więcej !
Co się zmienia? - zmienia się wartość graniczna, od której lekarz powinien przejść do procedur kończących się wykryciem, lub konkretnym wykluczeniem choroby - bez względu na jej postać czy nazwę.
Praktyka krajowa to nie uznane i zalecane procedury, a słowo "poczekamy". Zapewniam Ciebie, że gdyby PSA=4 trafiło się urologowi, któremu tak ufasz, byłby już dawno po komplecie badań diagnostycznych i może nawet po testach ciążowych.
Podejście do uznanych światowych standardów jest w kraju takie, że zgodnie z tymi standardami wielu lekarzy powinno mieć dawno zakaz wykonywania zawodu. Przykładów tu, na forum mamy sporo. Każde z nas zbudzone o 3 nad ranem, bez mrugnięcia okiem może wymienić z imienia i nazwiska co najmniej jednego...
Na koniec powiem, że mimo wszystko są i widzimy dokładnie przykłady bardzo dobrej roboty lekarskiej, tylko dla czego są aż tak widoczne?...

Wracając do wyniku i średniej. Weź pod uwagę mój wynik przedoperacyjny i wiek. Weź także pod uwagę fakt, że Anko wierząc lekarzowi czekał aż do PSA=10. Zauważ także, że PSA Twojego męża to 470,6 % wartości średniej dla jego wieku -słownie czterysta siedemdziesiąt procent normy! Nie zależy mi na tym by Twój chłop dołączył do nas, wręcz przeciwnie żadne z nas tego nie chce - dlatego ostrzegamy, mówimy czym pachnie zlekceważenie ostrzeżenia jakim jest ten wynik! Zostań z nami, zrób sobie stopkę, bym ponownie nie musiał szukać pierwotnego opisu i...
... dbaj o swojego chłopa ;)
63l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003; 06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; 20.12.2014<003; 20.02.2017 osiem lat po RP PSA<0,003 :D
Mariusz
 
Posty: 1100
Rejestracja: 25 mar 2009, 23:59
Lokalizacja: Szczecin
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 16 paź 2009, 07:00

Załamałam się całkowicie. Po pierwszych postach byłam trochę spokojniejsza (oczywiście wcale to nie uśpiło mojej czujności), ale teraz to już nie wiem co robić. Tak strasznie się boję. Nie mogę spać, nie mogę jeść, chce mi się wyć.
Nie wiem jak przeżyje do listopada. Jeszcze te wyniki - na wynik wolnego PSA i fosfatazy trzeba czekać w naszych laboratoriach 5 dni !!!!, a wyniki mamy robić 29.10. A może można zrobić wolne PSA i fosfatazy podczas kuracji antybiotykowej? Już nie wiem co robić. Chciałabym już mieć wyniki i pewność.
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 16 paź 2009, 08:14

No nie, nie mogę. Gdybym Cię miała pod ręką, to przełożyłabym Cię przez kolano i ...
Inez kurcze blade, jest przerwa w rowerze chociaż z tydzień to weź 3o zł i zrób PSA mimo antybiotyku ...jeżeli to był rower, to już będzie niższe... jest szansa, że przestaniesz się martwić... a potem zrób jeszcze raz... kto Ci broni! Ze zmartwień to włosy siwieją...Buziaki Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 16 paź 2009, 09:12

Dzięki Ewa !!!
Ja wiem, że nie warto się martwić na zapas, ale te posty Kangura i Mariusza naprawdę mnie zdołowały.
Lekarz urolog, o którym pisałam, wcale nie przesądził sprawy, że tak należy to zostawić. Powiedział, że 6 listopada podejmie dalsze decyzje i wtedy zadecyduje co należy dalej robić, a urologia na Lindleya ma raczej dobrą opinię. Powiedział, że nie ma powodów do paniki - a teraz już nie wiem czy miał rację.
Boję się strasznie. Co z tego, że zrobimy teraz ponowne PSA? I tak nawet jak będzie niższe ale przekroczy 1 - po wypowiedziach na forum wcale mnie to nie zadowoli i tak będzie mi to spędzało sen z powiek do 6 listopada. Mam już dość! Moja psychika odmawia posłuszeństwa. Jedyną pociechą jest to, że mąż wie, że wynik 4,0 jest tylko na pograniczu normy i chociaż on przestał się martwić - co wcale nie oznacza, że nie zamierza dalej kontynuować diagnostyki ale już bez obaw przed nowotworem.
Tom - Tobie też dzięki za dobre słowo.
Ja wiem, że wy walczycie. Życzę Wam wszystkiego najlepszego ale chyba nie będziecie mi brać za złe tego, że nie chciałabym aby mój mąż dołączył do Waszego grona. Nikt nie powinien tego przeżywać.
Pozdrawiam cieplutko
Ostatnio zmieniony 16 paź 2009, 09:22 przez INEZ, łącznie zmieniany 1 raz
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 16 paź 2009, 09:51

Inez! Chyba niedokładnie zrozumiałaś post naszego guru Kangura. Piszesz, że jak się okaże że PSA Twojego męża przekroczy 1, to Cię to nie zadowoli. Nawet gdyby PSA było np. 2,5 to będzie ok. Kangur, w danej grupie wiekowej podał średnią statystyczną! Gdyby PSA Twojego Męża ostatecznie było powyżej 3 lub nawet 3 trzeba się tej jego prostacie dokładniej przyjrzeć, ale to też jeszcze nie oznacza 100% raka! Antybiotyk działa tylko na stan zapalny ale...bakteryjny (mój mąż miał przewlekły stan zapalny niebakteryjny-antybiotyki nic tu nie dawały). Jeżeli przyczyną był rower a nie ma stanu zapalnego , to PSA się obniży- stąd moja sugestia by badanie powtórzyć mimo antybiotyku. Jeżeli wywiązał się stan zapalny bakteryjny- to po antybiotyku PSA spadnie. Gdyby jednak tak się nie stało (w co akurat nie wierzę) trzeba będzie wyjaśnić to powiększenie prostaty. I pamiętaj - to wcale w wypadku męża nie musi być rak!!! Zrozumiano!!! Nie, my nie chcemy żeby Twój mąż i Ty dołączyli do naszej grupy. Jak się wszystko wyjaśni miło nam będzie jak się od czasu do czasu pojawisz na forum, choćby po to by nam złożyć życzenia świąteczne. Cześć Ewa
Ostatnio zmieniony 16 paź 2009, 09:52 przez ewaryn, łącznie zmieniany 1 raz
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 16 paź 2009, 09:57

Inez! Jeszcze jedno wiem dobrze, że ani Kangur ani Mariusz nie chcieli Cię dołować. To nie tak... my tu staramy się pojawiających ludzi uczulać na pewne sprawy, wyjaśniać i radzić po to by osoba czytająca miała pełne informacje i świadomość, że tu NIE WOLNO niczego ani nikomu odpuszczać. Uczulamy na to, że wielu lekarzy postępuje barbarzyńsko i nieetycznie. Wszystko po to, by inni skorzystali z gorzko zdobytej przez nas wiedzy i naszych doświadczeń.Ewa
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 16 paź 2009, 10:23

Jeszcze raz dzięki Ewo.
Ja wszystko rozumie. Ale zrozum mnie i Ty. Sama to wszystko przeszłaś i przechodzisz, więc chyba rozumiesz moją panikę i obawy. Każda żona w naszym wieku (a chyba mamy zbliżony wiek), gdy ma już dorosłe dzieci żyjące własnym życiem, najbardziej troszczy się o męża (instynkt macierzyński nigdy nie zanika) i drży o wszystko co może mu zagrażać. Przynajmniej ja taka jestem. Dla męża jestem gotowa zrobić wszystko - tak zresztą jak i on dla mnie. Nie dziw się więc, że może wyolbrzymiam niektóre fakty, jestem pełna obaw i panikuję (oby tak było). Jestem pełna podziwu, że potrafisz tak rzeczowo i rozsądnie podchodzić do tych spraw - ja tak nie potrafię.
A wracając do sprawy - może głupio myślę, ale wydaje mi się, że nasz urolog nie dopatrzył się sytuacji krytycznej czy alarmowej i jeżeli wyznaczył wizytę na 6 listopada - to chyba przez ten okres nie powinny nastąpić duże zmiany, które mogłyby mieć wpływ na dalsze postępowanie, diagnostykę czy leczenie. Wiem, że się gubię w tym wszystkim i na siłę próbuję sama siebie uspokoić. Ale tonący brzytwy się chwyta. Jedyne o czym marzę w tej chwili to potwierdzona diagnoza - łagodny przerost prostaty.
Przeszukałam całe forum i nie znalazłam nikogo z rozpoznaniem nowotworu z takim jak mojego męża PSA. Może to jest dobry znak i promyk nadziei?
Pozdrawiam Inez
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 16 paź 2009, 10:36

Tak Inez, podobnie jest u mnie. Dwoje dzieci, które żyją i pracują za granicą. Rodzina niewielka. Mam męża.... trzęsę się o niego...boję się o niego...bez niego nie będzie mi się chciało żyć...bo i po co? Mylisz się w jednym, nie jestem twardą babą, która potrafi na wszystko patrzeć chłodnym okiem i rzeczowo pisać. Już to, że zaangażowałam się w forum świadczy, jak bardzo mnie to wszystko obchodzi, że jestem tu bo potrzebuję wsparcia forumowych koleżanek i kolegów...Mija prawie rok (14 listopada) jak zobaczyliśmy wynik biopsji...to co przeszłam (w samotności - nie przy mężu) nikt nie wie...muszę dalej żyć i mieć nadzieję. Robię ile mogę, żeby ta nadzieja była w moim sercu i nie mam zamiaru si ę poddawać.
Kurcze ! Strasznie poleciałam w osobisty wątek...no ale niech już tak zostanie... chyba nie trzeba wstydzić się uczuć, szczególnie tych pozytywnych
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: dunol » 16 paź 2009, 10:37

Droga Inez!

Gwoli ścisłości - w USA norma PSA dla mężczyzn w wieku twego męża wynosi 2,5. Powyżej tej wysokości robi się biopsję. (Oczywiście, tylko odpowiednio ubezpieczonym).
A żeby cię już całkiem "dobić", napiszę jeszcze, że najgorsze, najbardziej agresywne nowotwory są wtedy, gdy PSA jest niższe od 1. (Mamy tu na forum taki przypadek).

Jednym słowem - nie ma "bezpiecznej" wysokości PSA. Jak się chce znaleźć powód do paniki, zawsze się go znajdzie.


A teraz poważnie:

To tylko straszni mieszczanie (i konowały) widzą "wszystko oddzielnie". Zazwyczaj nie da się wyciągnąć słusznego wniosku na podstawie jednej, oderwanej od kontekstu, danej.
Należy wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, ich wzajemne zależności, oraz dynamikę.

1. Wiadomo, że na poziom PSA wpływa łagodny przerost prostaty. Tzw. wolne PSA z grubsza określi ten wpływ.
2. Wiadomo, że stany zapalne bakteryjne i niebakteryjne, też podwyższają PSA. Terapia antybiotykiem częściowo to wyjaśni.
1. Wiadomo, że masaż prostaty (rower) nawet wielokrotnie podwyższa PSA. Nawet badanie DRE wpływa na poziom PSA (Niewiele, i na krótko, ale wpływa).
Odstawić rower, przekonać się.

Gdy już dostaniecie wyniki badań - a będą w granicach normy - nie odkładajcie sprawy ad acta.
Zabezpieczyć, zapisać gdzieś, i za pół roku, najdalej za rok, powtórzyć badanie PSA (tylko PSA całkowite).
Co roku badać. To jest tylko 30 PLN. Zachowywać wyniki.
W tej chorobie najbardziej istotne są zmiany poziomu PSA w czasie.
Gdy rośnie w tempie ponad 0,7 na rok - konieczne są dodatkowe badania, np. biopsja.

Ten rower to ja bym na amen radziła odstawić. Po co drażnić bestię, tj prostatę?
Są inne sposoby na to, aby "dobry kogut nie był tłusty".
Mąż - rocznik 1948, diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,5 mc:0.02,10 mc: 0,14,13 mc: 0,41 TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10: radioterapia (SRT) 66 Gy , PSA 6 tyg. po: 0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87;
MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ.
(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69
PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7
Od III'12 bikalutamid 150mg, PSA IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;
VII'12 tomograf: wszystko OK
IV'13-II'14: 0.003;
tomograf OK, PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14: 0.003
VI'14: 0.010
VIII'14: 0.042
X'14: 0.090
XI/XII'14: 0.162
27/II'15: 0.179
IV'15: 0.544
28/05/15 - PET PSMA z galem - węzeł chłonny biodrowy lewy - 6 mm, SUV 3,9
Powrót do bikalutamidu 150mg, po 2 tygodniach PSA 0.121
25 VI'15 - doszczętne usunięcie węzłów biodrowych lewych
Histopatologia - 7 węzłów ze zmianami tylko odczynowymi
26 VIII'15 - PSA 0.006 (bikalutamid?)

" - Co robi silna, niezależna kobieta w środku nocy?
- Odwraca poduszkę na niezapłakaną stronę".
dunol
 
Posty: 2424
Rejestracja: 27 wrz 2008, 09:08
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 16 paź 2009, 10:57

Dzięki dziewczyny, że tak szybko odpisujecie. Cieszę się, że mogę na Was liczyć.
Powiedzcie mi jeszcze jedno - kiedy powinnam domagać się wykonania biopsji?
Skoro PSA nie daje pewności, w USG nic nie widać poza powiększeniem to biopsje trzeba zrobić czy nie.
Jakie jest Wasze zdanie? Czy mam tego żądać od lekarza?
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: ewaryn » 16 paź 2009, 11:09

Inez- kieruj się postem Dunol. Biopsja może być bezpłatna - skierowanie. Gdyby lekarz się migał, zawsze możesz iść do prywatnego gabinetu gdzie robią biopsje, zażądać jej i zapłacić (średni kosz to między 300-350 zł).
Ale jeszcze jedno, czym pewnie Cię zdołuję choć nie chcę. Przy bardzo małych zmianach nowotworowych zdarza się tak, że lekarz nie trafi w to zmienione miejsce i wynik jest dobry mimo...rozumiesz. Dlatego więc jeżeli biopsja, to z pobraniem minimum 6 biopatów z jednego płata (łącznie 12 rdzeni). Poza tym możecie robić jeszcze jedno: badać PSA co 6 miesięcy. Charakterystyczne dla stanów zapalnych prostaty jest to, że PSA raz się podwyższa a raz obniża, żeby ponownie się podwyższyć. Przy nowotworach na ogół PSA systematycznie się podwyższa (tak jak u mojego męża) - urolodzy ten fakt olali.
Jeszcze jedno w tydzień po antybiotykach możecie zrobić badanie CRP ilościowo (białko C-reaktywne).To badanie wskazuje na stany zapalne w organiźmie, a wysokie przekroczenia mogą świadczyć o procesie nowotworowym. Wpisz do przeglądarki i poczytaj na temat tego badania. Ale... nie róbcie go w trakcie antybiotyku. Z tym, że nie znam stanu zdrowia Twojego męża - inne stany zapalne w organiźmie, oprócz prostaty, też mogą podwyższać to badanie.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2009, 11:14 przez ewaryn, łącznie zmieniany 1 raz
ewaryn
 
Posty: 2942
Rejestracja: 17 lis 2008, 08:40
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: INEZ » 16 paź 2009, 11:25

Czyli jeżeli dobrze zrozumiałam - jeżeli PSA nie będzie wysokie i nie będzie rosło w ciągu np. dwóch badań wykonywanych rocznie można poczekać z biopsją i teraz nie musi być jeszcze robiona.
Czy tak mam to rozumieć (oczywiście jeżeli lekarz zleci - będzie zrobiona bez żadnych dyskusji).
Czy te 4,0 obecne - jeżeli się zmniejszy lub pozostanie na tym poziomie i nie będzie rosło w kolejnych badaniach to jeszcze nie jest powód do wykonania biopsji? (jak pisałam mąż nie ma żadnych objawów związanych z przerostem czy innym schorzeniem prostaty, a wyciągając intymne sprawy - już od dość dawna ma zwiększoną ochotę na małżeńskie figle). CRP miał robione przed antybiotykiem. Było w normie.
Dodam jeszcze, że mąż ma stłuszczenie wątroby, trochę nadwagi( już zastosowałam dietę - smażone i pieczone oraz piwo- nie istnieją) , trochę za wysokie trójglicerydy - 2,11, dobry cholesterol, podniesiony jeden wskaźnik w próbach wątrobowych (nie pamiętam który), wysoką hemoglobinę, niskie OB i w ogóle wszystkie pozostałe możliwe badania dobre. Na podejrzenie stanu zapalnego prostaty wpłynęła też graniczna leukocytoza - 10.000.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2009, 11:51 przez INEZ, łącznie zmieniany 1 raz
INEZ
 
Posty: 62
Rejestracja: 09 paź 2009, 06:41
Blog: Wyświetl blog (0)

Następna

Wróć do Nasze historie * Our Stories

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Angy, Google [Bot], Jarek Sop i 28 gości