O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: zosia bluszcz » 05 lut 2018, 10:11

P.S. Dzieje się jakieś wyjątkowe draństwo w Ministerstwie Zdrowia. Już kiedyś wspominałem, że może CBA powinno wkroczyć...


Nie, po prostu zapewne mają malo pieniedzy i są realistami:


viewtopic.php?f=38&t=2755
[color=#FFBF00]..........................Obrazek
zosia bluszcz
Złoty Gladiator
Złoty Gladiator
 
Posty: 7058
Rejestracja: 13 cze 2009, 01:06
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: Piotres » 06 lut 2018, 14:10

Co też próbowali zmienić protestujący lekarze/rezydenci postulując o wyższe nakłady na służbę zdrowia, w tym swoje zarobki.
Tata, l. 78 (1939) | Wątek na forum
VI 2017: PSA 369 ng/ml
VIII 2017: biopsja, GL 4+5 (liczne zmiany meta w kościach i węzłach chłonnych)
IX 2017: Eligard 22,5 mg; Apo-flutam start
X 2017: PSA 0,47 ng/ml; T 0,04 ng/ml
XI 2017: PSA 0,08 ng/ml; T <0,025 ng/ml | Eligard 22,5 mg
II 2018: PSA 0,03 ng/ml | Eligard 22,5 mg
Awatar użytkownika
Piotres
Użytkownik
 
Posty: 110
Rejestracja: 20 sie 2017, 16:42
Lokalizacja: Opolskie
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: zosia bluszcz » 08 lut 2018, 08:00

Co też próbowali zmienić protestujący lekarze/rezydenci postulując o wyższe nakłady na służbę zdrowia, w tym swoje zarobki.


Nie zapoznales sie z zawartoscią linku:

Current Understanding of Resistance to Abiraterone and Enzalutamide in Advanced Prostate Cancer
Bieżący stan wiedzy na temat opornosci na leczenie abirateronem i enzalutamidem w zaawansowanym raku prostaty.


=> jedynie 15% do 30% odpowiada na leczenie alternatywnym antyandrogenem drugiej generacji w drugiej linii terapii. To dowodzi, ze zachodzi wymienna opornosc na leczenie abirateronem i enzalutamidem.

=> opornosc na terapię drugiej linii rozwija sie w przeciągu 3 do 6 miesiecy, ergo, czas korzystnego dzialania leczenia antyandrogenami drugiej linii jest zredukowany o okolo 50% wzgledem tego uzyskanego podczas leczenia antyandrogenem pierwszej linii.


viewtopic.php?f=38&t=2755
[color=#FFBF00]..........................Obrazek
zosia bluszcz
Złoty Gladiator
Złoty Gladiator
 
Posty: 7058
Rejestracja: 13 cze 2009, 01:06
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: Piotres » 09 lut 2018, 14:41

To ta Profesor Kołodziej jakaś niedouczona, może podesłać jej ten link?
Tata, l. 78 (1939) | Wątek na forum
VI 2017: PSA 369 ng/ml
VIII 2017: biopsja, GL 4+5 (liczne zmiany meta w kościach i węzłach chłonnych)
IX 2017: Eligard 22,5 mg; Apo-flutam start
X 2017: PSA 0,47 ng/ml; T 0,04 ng/ml
XI 2017: PSA 0,08 ng/ml; T <0,025 ng/ml | Eligard 22,5 mg
II 2018: PSA 0,03 ng/ml | Eligard 22,5 mg
Awatar użytkownika
Piotres
Użytkownik
 
Posty: 110
Rejestracja: 20 sie 2017, 16:42
Lokalizacja: Opolskie
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: bela71 » 12 lut 2018, 19:43

To, że drugi z antyandrogenów II generacji działa krócej, nie oznacza, że w bogatszych krajach się nie podaje się chorym drugiego leku.
Tata ur.1936 Od 2005 leczenie BPH, PSA przy finasterydzie oscylujące między 5 a 11(!).
Po odstawieniu Proscaru VII.2012 PSA 20,81ng/ml, biopsja GL 4+3, zatarta torebka, scyntygrafia czysto. cT3NxM0 Gleason 7 (4+3)
X.2015 Apo-Flutam (1mc), Diphereline co 3m-ce, zmieniona po roku na Eligard 45. 4.XII.12 PSA 1,15.
XII.2012-I.2013 RT 65 Gy IGRT w 25 frakcjach (Wieliszew).
PSA 21.II.13 - 0,089; 25.IV.13 - 0,076; VI.13 - 0,067; IX.13 - 0,065; XII.13 - 0,044,(testosteron 0,035); III.2014 - 0,057, (T<0,025 od tego momentu); V.14 - 0,021; IX.14 - 0,016; XI.14 - 0,009; I.2015 - 0,01; IV.15 - 0,011 KONIEC HT VIII.15 PSA - 0,008; XI.15 PSA 0,010, T 0,14; II 2016 PSA 0,025, T 0,4; V 2016 PSA 0,017, T 0,68; VIII 2016 PSA 0,021, T 0,9; XI 2016 PSA 0,016, T 0,966; III 2017 PSA 0,003[?], T 1,38; IX 2017 PSA 0,035 T 1,63; XI 2017 PSA 0,051, T 1,79; I 2018 PSA 0,06, T 2,13; II 18 PSA 0,06, T 1,84

3.12.15 – Kolonoskopia i APC zmian naczyniowych (angiodysplazja odbytnicy po RT); 2016 2 serie czopków łagodzących podkrwawianie; 29.05.2017 - ponowna koagulacja laserowa niewielkich zmian naczyniowych w odbycie
Wątek: http://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2137
bela71
Złoty Gladiator
Złoty Gladiator
 
Posty: 2396
Rejestracja: 20 sty 2015, 00:09
Lokalizacja: Toruń
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: Piotres » 12 lut 2018, 21:03

Też to miałem na myśli - kto bogatemu zabroni. Tylko trzeba mieć jakieś przyzwoite nakłady na służbę zdrowia.
Tata, l. 78 (1939) | Wątek na forum
VI 2017: PSA 369 ng/ml
VIII 2017: biopsja, GL 4+5 (liczne zmiany meta w kościach i węzłach chłonnych)
IX 2017: Eligard 22,5 mg; Apo-flutam start
X 2017: PSA 0,47 ng/ml; T 0,04 ng/ml
XI 2017: PSA 0,08 ng/ml; T <0,025 ng/ml | Eligard 22,5 mg
II 2018: PSA 0,03 ng/ml | Eligard 22,5 mg
Awatar użytkownika
Piotres
Użytkownik
 
Posty: 110
Rejestracja: 20 sie 2017, 16:42
Lokalizacja: Opolskie
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: kangur__2007 » 12 lut 2018, 22:53

Piotres pisze: Tylko trzeba mieć jakieś przyzwoite nakłady na służbę zdrowia.


Tylko że tę kasę trzeba najpierw mieć, a dopiero potem można dywagować jak i na co ją wydać.
AU (24 mln ludności) wydaje na ochronę zdrowia więcej, niż w PL wynosi cały budżet państwa.
Z pustego i Salomon...
KANGUR 2007 (Australia), ur.1954
zero objawów; VIII/2007 PSA 6,0; biopsja; diagnoza CaP cT2aNxMx, Gl.7 (3+4);
1/XI/2007 załonowa prostatektomia radykalna+PLND, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe
Histopatologia pooperacyjna: pT2cN0Mx, Gl.7 (3+4);
PSA nieoznaczalne od 8 tyg. po operacji (wtedy – poniżej progu czułości analitycznej 0,04, teraz – poniżej progu czułości analitycznej 0,01)

5/XI/2017- W DZIESIĘĆ LAT PO PROSTATEKTOMII, PSA NADAL NIEOZNACZALNE
(poniżej progu czułości analitycznej 0,01 - moje laboratorium kupiło sobie jakieś sześć lat temu czulszy analizator niż mieli przedtem,kiedy 'nieoznaczalne' znaczyło <0,04)
Cała historia opisana współcześnie pod: http://forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,,Prostata_australijska.html?v=2
Awatar użytkownika
kangur__2007
Złoty Gladiator
Złoty Gladiator
 
Posty: 2201
Rejestracja: 27 wrz 2008, 14:39
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: O lekach! Refundowanych i nie tylko...

Nieprzeczytany postautor: rakar » 18 lut 2018, 17:25

Chora praktyka w leczeniu raka prostaty. Luka w systemie odbiera nadzieję


Nowe refundowane leki na raka prostaty dały chorym nadzieję, ale szybko się okazało, że polscy pacjenci i tak nie mogą z nich korzystać. Powód? Wiele wskazuje na to, ze wcale nie są nim pieniądze. Chodzi o procedurę w NFZ, która nie nadąża za zmianami w medycynie. A raka prostaty wykrywa się u ponad 12 tys. mężczyzn rocznie.


Na początku listopada na listę leków refundowanych wprowadzono dwa nowe leki dla chorych na niektóre raki prostaty. – Przedłużają one życie chorym na nowotwór prostaty oporny na kastracyjne poziomy testosteronu – precyzuje prof. Anna Kołodziej z Katedry i Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej UM we Wrocławiu, Sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Urologicznego. I dodaje, że oba te leki działają w nieco inny sposób. - Jeśli zatem u pacjenta jeden z nich przestaje działać, to należy mu podać drugi, bo wiemy już, że będzie on skuteczny – mówi prof. Kołodziej. Ale taka sekwencyjna terapia jest w Polsce tylko teorią. W praktyce zasady refundowania leków dla tych chorych zostały tak sformułowane, że jeśli pacjent dostanie jeden z tych specyfików, to drugiego bezpłatnie nie można mu już podać. - Jest to wbrew rekomendacjom wszelkich międzynarodowych towarzystw urologicznych i onkologicznych – przypomina prof. Kołodziej.

Dlaczego w Polsce wprowadzono takie zasady, nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że nawet podanie choremu jednego, a potem drugiego leku nie zatrzęsie budżetem NFZ ani nie doprowadzi do jego katastrofy. Miesięczna kuracja tymi lekami wynosi od kilku do kilkunastu tysięcy złotych i najczęściej nie trwa dłużej niż pół roku. A przecież na liście leków refundowanych w innych schorzeniach są już takie specyfiki, których miesięczne dawki kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych
Decyzja NFZ zaskakuje z jeszcze jednego powodu: w innych nowotworach takich obostrzeń nie wprowadzono i chorzy dostają kilka leków jeden po drugim. Przykładem może być choćby leczenie szpiczaka. Refundacją objęto kilka nowych leków (choć nie są to wszystkie nowoczesne leki, z jakich korzystają pacjenci w innych krajach Europy). Gdy jeden specyfik przestaje działać – chorzy się na niego uodparniają lub nie mogą go przyjmować ze względu na objawy niepożądane – dostają kolejny lek, potem kolejny i jeszcze następny. A każdy z nich przedłuża życie o pół roku lub rok. Im więcej zatem lekarze mają takich opcji terapeutycznych, tym pacjent dłużej żyje.

W ramach wątpliwych oszczędności wprowadzono też zasadę, że jeden z tych leków, abirateron, można podać pacjentom, którzy mają raka o stopniu złośliwości 7 i poniżej w 10-stopniowej skali. Skąd taka decyzja, skoro większość pacjentów z zaawansowanym procesem nowotworowym ma schorzenie o stopniu złośliwości powyżej 7 i to głównie oni potrzebują tego leku? - Stosując te leki, nie tylko przedłużamy życie pacjentów, co zostało udowodnione w wielu badaniach klinicznych, ale również poprawiamy ich jakość życia – zapewnia prof. Kołodziej. Oznacza to, że pacjent, który ze względu na ból i osłabienie musiał leżeć w łóżku i wymagał całodobowej opieki, po zastosowaniu nowoczesnej terapii był wolny od bólu, sprawny i samodzielny. Wiadomo też, że pacjent, który ma zaawansowaną postać nowotworu i musi przebywać w szpitalu, kosztuje bez porównania więcej, niż chory, który ma się całkiem dobrze, przebywa w domu i tylko przyjmuje leki. I gdzie tu oszczędności?

Nie wiadomo, ilu pacjentów powinno korzystać z terapii oboma tymi lekami. W Polsce brakuje bowiem wiarygodnych statystyk. Wiadomo jedynie, że u nas raka prostaty wykrywa się u ponad 12 tys. mężczyzn rocznie, wynika to z Krajowego Rejestru Nowotworów. - Nie są to jednak pełne dane – uważa prof. Kołodziej.

Od połowy XX wieku, kiedy poznano niezwykłą skuteczność terapii hormonalnych w leczeniu zaawansowanego raka gruczołu krokowego, większość pacjentów z tym nowotworem przez kilka-kilkanaście lat choroby zawsze znajdowała się po opieką najczęściej tego samego urologa. - Pozwalało nam to poznać bardzo dobrze pacjenta i w miarę skutecznie reagować na pierwsze oznaki postępu choroby. Zapewniało ciągłość i wysoką jakość opieki zdrowotnej, która tak ważna jest podczas leczenia chorych – mówi prof. Kołodziej.

Źródło:http://m.newsweek.pl/wiedza/nauka/rak-prostaty-leczenie-nowymi-lekami-niemozliwe,artykuly,423424,1.html
Awatar użytkownika
rakar
Użytkownik
 
Posty: 8323
Rejestracja: 09 lip 2007, 09:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Poprzednia

Wróć do Pogaduchy * Conversations

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

logo zenbox