Strona 1 z 1

Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 27 lut 2020, 23:18
autor: cynamon
Witam Was wszystkich!

Bez zbędnych wstępów.

Tata rocznik 1961.

Badania:
- PSA pod koniec 2017 roku na poziomie 2 ng/ml
- per rectum kilka razy w 2019 rok (ze względu na leczenie jelit, prostata "bez zmian")


Później leczenie bólu kręgosłupa, na który Tata uskarżał się na od wielu lat, autoimmunologiczne zapalenie jelita i tak minęły dwa lat bez oznaczenia PSA, a żaden lekarz ani się nie zająknął o tym badaniu. No i zrobione na własną rękę w lutym 2020.

Mamy luty 2020 i PSA 670 ng/ml.
Jak do tego doszło mimo bycia pod kontrolą lekarzy - nie wiem.

Na razie mamy tylko wynik tomografii jamy brzusznej i miednicy, która wskazuje na zmiany patologiczne w kościach, co nie jest oczywiście zaskoczeniem.
Scynytygrafia też wykaże zapewne liczne zmiany meta. MRI zrobiony także. Biopsja przed nami.

Nie oczekuję komentarzy, że sytuacja jest poważna, bo to wiem. Statystyk też nie chcę.
Chcę tylko skonsultować się odnośnie leczenia, dzięki temu może sama sobie też to ułożę w głowie.

1. Biopsja i odebranie reszty wyników.
2. Wizyta u urologa po rozpoznanie.
3. Konsylium i zobaczymy co nam zaproponują.
4. Niezależnie od tego konsultacja prywatna u onkologa. Właściwie dwóch.
5. Do psychoonkologa też się umówiłam, zawsze to może coś mądrego usłyszę. A poza tym nastawienie, dobre myśli i dostrzeganie tego co dobre w danej sytuacji to podstawa.


Pierwszą ścieżką leczenia powinna być hormonoterapia skojarzona z chemioterapią. Nie orientuje się jeszcze w nazwach tych leków.

1. Chemioterapia (docetakselem czy kabazytakselem) - czy jest jakaś znacząca różnica pomiędzy tymi lekami?
Za ten drugi trzeba sobie zapłacić, dobrze rozumiem?
2. Hormonoterapia - tutaj to już w ogóle dla mnie czarna magia z tymi lekami... Macie jakieś sugestię od czego zacząć?
3. Co z terapią Ra 223? Ma ktoś jakieś doświadczenia? Czy tu wykluczeniem jest stosowanie leku Docetaksel?


Oprócz tego o co musimy zadbać? (Wiecie, moje zaufanie do lekarzy zostało mocno nadszarpnięte)
1. Dobry ortopeda i ewentualne naświetlanie ognisk w kościach?
2. Bisfosfoniany - czy tutaj są jakieś wykluczenia?
3. Witamina D i BOR - orientujecie się może jak to podawać, jakieś wlewy?

Macie jeszcze jakieś sugestie? Jesteśmy na początku i czuję lekki chaos w głowie, a chcę to dobrze zaplanować i mieć kontrolę nad leczeniem.

Pozdrawiam, Ania

r.1961 PSA 670 ng/ml

Nieprzeczytany post: 28 lut 2020, 03:00
autor: zosia bluszcz
Witaj na forum, Cynamon.

cynamon pisze:Mamy luty 2020 i PSA 670 ng/ml.
Jak do tego doszło mimo bycia pod kontrolą lekarzy - nie wiem.

Ja też nie wiem, ale wiem, że w PL rak prostaty zbyt często jest wykrywany w stanie zaawansowanym z powodu ignorancji lekarzy oraz niewiedzy pacjentów.


cynamon pisze:Na razie mamy tylko wynik tomografii jamy brzusznej i miednicy, która wskazuje na zmiany patologiczne w kościach, co nie jest zaskoczeniem.
Scynytygrafia też wykaże zapewne liczne zmiany meta. MRI zrobiony także. Biopsja przed nami.

Kto skierował pacjenta (męża? ojca? nie precyzujesz kim jest pacjent) na TK (wklej opis jako załącznik), MRI (kiedy wyniki?), biopsję (czekacie na histopatologię czy na termin wykonania Bx?).

Czy pacjent ma kartę DiLO?
Piszesz o konsylium, z czego wynikałoby, że chory jest diagnozowany w jakimś szpitalu, który to szpital?


cynamon pisze:Pierwszą ścieżką leczenia powinna być hormonoterapia skojarzona z chemioterapią. Nie orientuje się jeszcze w nazwach tych leków.
Chemioterapia (docetakselem czy kabazytakselem) - czy jest jakaś znacząca różnica pomiędzy tymi lekami?
Za ten drugi trzeba sobie zapłacić, dobrze rozumiem?

W przypadku raka rozsianego leczeniem z wyboru jest hormonoterapia plus, ewentualnie wczesny Docetaxel. Cabazitaxel (Jevtana) jest na razie w Polsce niedostępny a poza tym stosuje się go w drugiej linii leczenia CHT.


cynamon pisze:Hormonoterapia - tutaj to już w ogóle dla mnie czarna magia z tymi lekami... Macie jakieś sugestię od czego zacząć?

Na początku leczenia nie ma znaczenia jaki lek hormonalny zostanie zastosowany, w Polsce zazwyczaj podawany jest najpierw Apo-Flutam (flutamid, niesteroidowy antyandrogen), żeby zapobiec tzw. rozblyskowi testosteronu, a potem implant analogu GnRH, np. Diphereline (tryptorelina).
HT powinna zostać rozpoczęta już teraz, bez czekania na wyniki dalszych badań obrazowych.


cynamon pisze:Niezależnie od tego konsultacja prywatna u onkologa. Właściwie dwóch.

Dwaj są zbędni. Wystarczy jeden - zamówcie sobie już teraz wizytę u polecanej na forum dr Skonecznej (Warszawa).


cynamon pisze:Co z terapią Ra 223? Ma ktoś jakieś doświadczenia? Czy tu wykluczeniem jest stosowanie leku Docetaksel?

B. rzadko stosowana terapia paliatywna. W zasadzie ostatniej szansy. Kryteria kwalifikacji znajdziesz w dziale
O czym powinniśmy wiedzieć przed, w trakcie, po leczeniu
viewforum.php?f=38&start=40


cynamon pisze:Dobry ortopeda i ewentualne naświetlanie ognisk w kościach?

Ewentualnymi naświetlaniami paliatywnymi zajmuje się radioterapeuta.


cynamon pisze:Bisfosfoniany - czy tutaj są jakieś wykluczenia?

Poszukaj na forum (lub w Google) ulotki kwasu zoledronowego.


cynamon pisze:Witamina D i BOR - orientujecie się może jak to podawać, jakieś wlewy?

Witamina D jest w kapsułkach - sprawdzaliście jej poziom w krwi (metabolit 25(OH))?
BOR? Chodzi Ci o pierwiastek?


pzdr
zosia

Re: r.1961 PSA 670 ng/ml

Nieprzeczytany post: 28 lut 2020, 10:43
autor: cynamon
Zosiu, dziękuję za odpowiedź.

Skierowanie na wszystkie badania tata dostał od urologa, po tym jak na własną rękę tata zbadał PSA - bo go coś tknęło. Lekarza powinno tknąć wcześniej zamiast uspokajania, że prostata jest lekko powiększona, ale w Taty wieku to normalne.
Wiecie co... jestem tak wku...sami wiecie jaka... że to się w głowie nie mieści. Ale do rzeczy, spokój i działanie.


MRI był robiony przed biopsją - więc to bardziej dla lekarzy niż dla nas.
Na scyntygrafię czekamy jeszcze.



Data wykonania?
TOMOGRAFIA KOMPUTEROWA - OPIS


badanie TK.PNG




Tak, karta DILO jest.
W okresie między 15.02.2020 a teraz udało się w miarę sprawnie zrobić badania obrazowe i biopsję w szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.


Konsylium odbędzie się 09.03.2020.
Niezależnie od tego chcę skonsultować wyniki z onkologiem - mam umówioną wizytę między innymi u dr med. Cezarego Szczylika.

Odnośnie terapii skojarzonej.
Masz z pewnością więcej doświadczenia niż ja - rekomendujesz wczesny wlew Docetaxelu czy lepiej rozpocząć od samej hormonoterapii?

Kiedy od rozpoczęcia hormonoterapii należy zbadać PSA?

Rekomendujecie podawanie kwasu zoledronowego?
Czy jest coś jeszcze co możemy zrobić aby zabezpieczyć kości?

Wit. D musimy zbadać, słuszna uwaga.

Co do boru, to wyczytałam, że
"pierwiastek ten pomaga zachować odpowiednią gęstość kości. Chroni nas przed nadmierną utratą wapnia. Łagodzi dolegliwości stawów i pomaga zachować funkcje poznawcze. Najnowsze badania pokazują jednak, że może on także zmniejszyć rozmiary guza prostaty, obniżyć poziom swoistego antygenu prostaty PSA".
Nie wiem dlaczego zasugerowałam się, że są jakieś wlewy z tego - chyba za dużo informacji wczoraj już przyjęłam :)
W każdym razie to "terapia" wspomagająca podawana w jedzeniu, która pewnie nie zaszkodzi.
Źródło: https://solgar.pl/wiedza/profilaktyka-i ... a-prostaty

Ra223 - czy kojarzysz może kogoś z forum, kto ją stosował? Nie mogę odnaleźć. Wiesz może dlaczego jest rzadko stosowana? Wynika to z wielu skutków ubocznych i zbyt wysokiego obciążenia szpiku chemią?

Pozdrawiam wszystkich,
A.

Re: r.1961 PSA 670 ng/ml

Nieprzeczytany post: 28 lut 2020, 11:09
autor: kemoturf
cynamon pisze:Skierowanie na wszystkie badania tata dostał od urologa, po tym jak na własną rękę tata zbadał PSA - bo go coś tknęło. Lekarza powinno tknąć wcześniej zamiast uspokajania, że prostata jest lekko powiększona, ale w Taty wieku to normalne.
Wiecie co... jestem tak wku...sami wiecie jaka... że to się w głowie nie mieści. Ale do rzeczy, spokój i działanie.

Niestety nie jesteście odosobnionym przypadkiem, kiedy to lekarze bez żadnej diagnostyki uspokajają pacjenta, a rak rośnie. Mnie też przez rok nikt nie zlecił MRI, a sam się tematem nie interesowałem na tyle, żeby to wiedzieć.
Fajne jest Twoje podejście "spokój i działanie". Już widać po pierwszym poście, konkretnie i na temat, tak trzeba :)


cynamon pisze:MRI był robiony dla biopsji - więc to bardziej dla lekarzy niż dla nas. Na scyntygrafię czekamy jeszcze.

Rozumiem, że nie masz opisu MRI, TK niewiele wnosi.


cynamon pisze:Niezależnie od tego chcę skonsultować wyniki z onkologiem - mam umówioną wizytę między innymi do dr med. Cezarego Szczylika.

Nie wszyscy onkolodzy specjalizują się w raku prostaty, więc warto zwrócić uwagę na "zainteresowania" lekarza, prace naukowe, itd.


cynamon pisze:Odnośnie terapii skojarzonej. Masz z pewnością więcej doświadczenia niż ja - rekomendujesz wczesny wlew Docetaxelu czy lepiej rozpocząć od samej hormonoterapii?

Wczesne wlewy DX (6 cykli - wlewy co 3 tygodnie), ale rozpoczyna się je już po rozpoczęciu terapii hormonalnej, którą należy zainicjować bez zbędnej zwłoki. Nawet jeszcze przez biopsją, choć tu może być problem z refundacją. Wczesna chemioterapia DX poprawia czas przeżycia chorych, co potwierdziły wyniki szeroko zakrojonych badan klinicznych [STAMPEDE i CHAARTED].


cynamon pisze:Kiedy od rozpoczęcia hormonoterapii należy zbadać PSA?

Po 2 - 3 miesiącach.
PSA i testosteron, bo leki hormonalne de facto oddziałują na poziom testosteronu, a spadek PSA jest efektem wtórym.


cynamon pisze:Rekomendujecie podawanie kwasu zoledronowego?
Czy jest coś jeszcze co możemy zrobić aby zabezpieczyć kości?

Wszystko zależy od wielkości zmian i ich lokalizacji. Kwas zoledronowy ma zapobiegać demineralizacji i przebudowie kości, co rezultacie mogą prowadzić do złamań, w szczególności do złamań kompresyjnych kręgosłupa, z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (paraliż).
A kręgosłup jest tym miejscem, gdzie rak lubi się umiejscowić.


cynamon pisze:Wit. D musimy zbadać

Metabolit (25) OH.
90% osób na naszej szerokośc geograficzneji ma poważne niedobory.
2000IU D3 plus 100 mg K2MK7, aby skierować wapń do kości.
D3, preparaty odpowiedzialne za uwapnienie kości, leczenie hormonalne mają wpływ na gospodarkę wapniową i procesy demineralizacji, dlatego warto okresowo badać poziom wapnia we krwi.


cynamon pisze:Ra223 - czy kojarzysz może kogoś z forum, kto ją stosował? Nie mogę odnaleźć. Wiesz może dlaczego jest rzadko stosowana?
Wynika to z wielu skutków ubocznych i zbyt wysokiego obciążenia szpiku chemią?

To terapia refundowana od niedawna, kosztowna, nie kojarzę nikogo.

Zwracasz uwagę na ważny element, obciążenie szpiku.
Reakcje organizmu są różne i należy bardzo skrupulatnie dozować kolejne terapie, aby zabijając raka nie zabić przy okazji pacjenta.

Re: r.1961 PSA 670 ng/ml

Nieprzeczytany post: 27 mar 2020, 01:18
autor: cynamon
Postanowiłam zrobić krótką aktualizację.



PSA
10.02.2020 - 670 ng/ml
11.02.2020 - 684 ng/ml


29.02.2020?
BIOPSJA PRO FORMA

[Bioptaty] pobrano tylko z jednego płata, żeby nie obciążać organizmu taty ewentualnymi powikłaniami po biopsji.

Rozpoznanie:
Gleason 10

Masywny rozsiew do kości - potwierdzony scyntygrafią, MRI prostaty, brak przerzutów do innych narządów.



29.02.2020
początek hormonoterapii
, od razu po zrobieniu biopsji, [bez oczekiwania na jej wynik]
Binabic 150 mg (bikalutamid)



06.03.2020
podanie zastrzyku (nie mogę znaleźć w dokumentacji nazwy, [będzie podawany] co 3 miesiące),
dawka bikalutamidu zmniejszona do 50 mg



20.03.2020
PSA 189 ng/ml,
Testosteron 3,22 nmol/l = 92.87 ng/dl
(pierwsze badanie, nie wiem jaki był poziom przed podaniem zastrzyku)
Fosfataza alkaiczna alkaliczna 323 U/l


23.03.2020
pierwszy wlew Docetaxelu (180 mg)


Proszę nie piszcie, że PSA wciąż wysokie, bo ja tutaj wciąż fruwam z radości, że spadło o ponad 500!


Tata czuję się bardzo dobrze. Bóle kostne ustąpiły po rozpoczęciu hormonoterapii, środki przeciwbólowe, które brał w lutym przed diagnozą, odstawił tydzień po [rozpoczęciu] HT.

Chemioterapia, jak na razie dobrze tolerowana, Tata mówi, że czuje się lepiej niż przed [jej rozpoczęciem] :)
Wspieramy tatę zdrowym jedzeniem i pozytywnym nastawieniem.


W najbliższy poniedziałek mam wizytę konsultacyjną u dr Skonecznej.



Seria pytań:

1. Martwi mnie testosteron - u innych forumowiczów widzę znacznie niższe wyniki - z racji tego, że ten zastrzyk działa przez 3 miesiące, to będzie on jeszcze spadać? Od zastrzyku do badania minęło 14 dni.

2. Fosfataza alkaiczna alkaliczna - nie wiem jaka była wyjściowa, przed podjęciem leczenia.
Czy jest to badanie, którym należy się bardzo sugerować?
Mianowicie: spada = cofanie się zmian w kościach, wzrost = progresja?
Znalazłam różne informacje i sama już się pogubiłam...

3. Onkolog zapytany o kwas zoledronowy odpowiedział: nie ma jeszcze takiej potrzeby.
Tata nie dopytał, a ze względu na środki bezpieczeństwa związane z koronawirusem, niestety, w gabinecie był sam bez osoby towarzyszącej.
Już nic nie rozumiem, podobno podaje się ten lek, żeby zabezpieczyć kości, gdy są przerzuty, które są, więc dlaczego nie ma takiej potrzeby?

4. Chciałam też dopytać o kwestię związaną z badaniem obrazowym jakim jest scyntygrafia.
Wiem, że to bardzo czułe badanie, kwestie techniczne przewertowałam milion razy, ale bardziej interesuje mnie doświadczenie innych.


Zastanawia mnie opinia onkologa o kwasie zoledronowym oraz rozmowa podczas wizyty przed podaniem chemioterapii.

Lekarz: a te przerzuty do kości, to ma pan potwierdzone?
Tata: scyntygrafia była robiona.
Lekarz: no tak, no tak...
Koniec.

Tata niespecjalnie chętny aby drążyć temat (jak to on ma w zwyczaju), a lekarz też nie wyjaśnił dlaczego w ogóle [zadał] pytanie. Gdybym tam była, to bym dopytała, no ale koronawirus i nie można towarzyszyć podczas wizyty.
Nie daje mi to spokoju, bo wyniki nie pozostawiają wątpliwości i zastanawiam się dlaczego onkolog jakoś tak, jakby sceptycznie, wyraził się o scyntygrafii.
To oczywiście moje odczucie po relacji z rozmowy, która sprawiła, że zastanawiam się nad [sensem] diagnozowania przerzutów za pomocą tego badania.


Na razie chyba tyle.
Nie skupiam się na negatywnych kwestiach tej historii, raczej na stronach pozytywnych - PSA spada, Tata czuję się dobrze.
Choroba jest, ale nie zajmuje naszych myśli, no może poza wizualizacjami, że podjęte leczenie działa i komórki rakowe uciekają w popłochu ;)

Pozdrawiam i życzę dużo spokoju,
Ania

Re: r.1961 PSA 670 ng/ml

Nieprzeczytany post: 27 mar 2020, 12:29
autor: kemoturf
cynamon pisze:Proszę nie piszcie, że PSA wciąż wysokie, bo ja tutaj wciąż fruwam z radości, że spadło o ponad 500!
Tata czuję się bardzo dobrze. Bóle kostne ustąpiły po rozpoczęciu hormonoterapii, środki przeciwbólowe, które brał w lutym przed diagnozą, odstawił tydzień po [rozpoczęciu] HT.
Chemioterapia, jak na razie dobrze tolerowana, Tata mówi, że czuje się lepiej niż przed [jej rozpoczęciem] :)
Wspieramy tatę zdrowym jedzeniem i pozytywnym nastawieniem.

Myślę, że najważniejsze jest dobre tolerowanie Docetaxelu i ustąpienie bólu, co ma na pewno wpływ na samopoczucie taty.
Spadek PSA znaczący. Teraz kluczowa jest odpowiedź na podjęte leczenie, szczególnie w wymiarze długoterminowym. Na razie trzeba czekać...
To co piszesz o pozytywnym nastawieniu ma kluczowe znaczenie dla przebiegu leczenia. Warto zadbać o ruch na powietrzu, 40 min. intensywnego ruchu dziennie, to ma znaczenie dla utrzymania kondycji, szczególnie potrzebnej przy długoterminowym leczeniu HT.


cynamon pisze:1. Martwi mnie testosteron - u innych forumowiczów widzę znacznie niższe wyniki - z racji tego, że ten zastrzyk działa przez 3 miesiące, to będzie on jeszcze spadać? Od zastrzyku do badania minęło 14 dni.

Testosteron to nie wańka wstańka, potrzeba czasu aby spadł. Tata dość młody więc pewnie wyjściowo miał jeszcze całkiem pokaźny wynik.
Docelowo powinien kształtować się poniżej 20 ng/dl. Im niej tym lepiej, ale 14 dni to za mało, aby oceniać sytuację.
Dopiero zastrzyk obniża testosteron, Bicalutamid nie.


cynamon pisze:2. Fosfataza alkaiczna alkaliczna - nie wiem jaka była wyjściowa, przed podjęciem leczenia.
Czy jest to badanie, którym należy się bardzo sugerować?
Mianowicie: spada = cofanie się zmian w kościach, wzrost = progresja?
Znalazłam różne informacje i sama już się pogubiłam...

Fosfataza alkaliczna jest jednym z enzymów pomocnych przy monitorowaniu przerzutów do kości.
Tak jak piszesz, spada - zmiany się cofają, rośnie - progresja. Na wynik fosfatazy mają też wpływ inne elementy naszego organizmu, więc w sumie najważniejsza jest ocena kliniczna za pomocą badań obrazowych. Pomocniczno na pewno fosfataza alkaliczna jest przydatna.


cynamon pisze:3. Onkolog zapytany o kwas zoledronowy odpowiedział: nie ma jeszcze takiej potrzeby.
Tata nie dopytał, a ze względu na środki bezpieczeństwa związane z koronawirusem, niestety, w gabinecie był sam bez osoby towarzyszącej.
Już nic nie rozumiem, podobno podaje się ten lek, żeby zabezpieczyć kości, gdy są przerzuty, które są, więc dlaczego nie ma takiej potrzeby?

Przy rozległych zmianach wlewy kwasu zoledronowego mają poprawiać uwapnienie kości. Nowotwór może prowadzić do złamań, szczególnie dotkliwych zdrowotnie, gdy dotyczą kręgosłupa. Być może na ten moment onkolog chce skończyć chemię i dokonać oceny tego leczenia.
Myślę, że niezależnie od "ciężkiej artylerii" tato powinien suplementować D3, aby poziom we krwi (metabolit 25(OH) był około 60 ng/ml. Witamina D3 odpowiada za układ odpornościowy, ale też za gospodarkę wapnia, który też warto okresowo badać we krwi. Przy chronicznym braku słońca na naszej szerokości geograficznej większość ludzi ma niedobory. Na 2000ju D3, 100mg K2MK7, aby poprawiać uwapnienie kości i tam go właśnie kierować. Myślę, że suplementację można rozpocząć od 6000 IU, po 2 mcach zrobić badania i skorygować dawki D3 i K2.


cynamon pisze:4. Chciałam też dopytać o kwestię związaną z badaniem obrazowym jakim jest scyntygrafia.
Wiem, że to bardzo czułe badanie, kwestie techniczne przewertowałam milion razy, ale bardziej interesuje mnie doświadczenie innych.

To czułe, ale niespecyficzne badanie. Niespecyficzne dlatego, że tak samo świecą zmiany rakowe jak i pourazowe, zwyrodnieniowe i niekiedy może dojść do niepoprawnej oceny. Scyntygrafię można weryfikować za pomocą CT, niekiedy MRI. Myślę, że to dobre i niedrogie badanie pozwalające na ocenę skuteczności klinicznej leczenia oraz postępu choroby.


cynamon pisze:Zastanawia mnie opinia onkologa o kwasie zoledronowym oraz rozmowa podczas wizyty przed podaniem chemioterapii.
Lekarz: a te przerzuty do kości, to ma pan potwierdzone?
Tata: scyntygrafia była robiona.
Lekarz: no tak, no tak...
Koniec.

Myślę, że wizyta u dr. Skonecznej jest słuszną decyzją. Dr. S ma duże doświadczenie w leczeniu onkologicznym, warto zapytać o wątpliwości związane z kwasem zoledronowym. Wedle mojej najlepszej wiedzy, leczenie Docetaxelem nie wyklucza równoległego leczenia kwasem zoledronowym.
Może jednak należałoby się dokładnie pochylić nad scyntygrafią i przeanalizować ją pod tym kątem. Nie wszystkie przerzuty kostne wymagają interwencyjnego leczenia kwasem zoledronowym.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 29 mar 2020, 18:40
autor: cynamon
Myślę, że najważniejsze jest dobre tolerowanie Docetaxelu i ustąpienie bólu, co ma na pewno wpływ na samopoczucie taty.
Spadek PSA znaczący. Teraz kluczowa jest odpowiedź na podjęte leczenie, szczególnie w wymiarze długoterminowym. Na razie trzeba czekać...

No tak, czekanie... staramy się normalnie żyć i nie wybiegać myślami w przyszłość. Na razie jest dobrze i oby tak było jak najdłużej.
Tata tylko narzeka na to, że musi być ciągle w domu. Mówię mu, że teraz dużo więcej osób cierpi z tego powodu i ma się dostosować. Przynajmniej ma ogród, las całkiem blisko, dużo książek i filmów tak, że przetrwa te czasy zarazy. Gorzej za mną, do dyspozycji tylko balkon w wielkim mieście... ;)


Warto zadbać o ruch na powietrzu, 40 min. intensywnego ruchu dziennie, to ma znaczenie dla utrzymania kondycji, szczególnie potrzebnej przy długoterminowym leczeniu HT.

Na szczęście rodzice mieszkają w małej miejscowości, więc tata codziennie spaceruje z naszym owczarkiem i łapie wit. D nie tylko poprzez suplementy, ale także naturalnie ;)
Tata suplementuje wit. D3 w kroplach, do tego K2 i wapń. Dorzuciłam też likopen do tego zestawu. Czytałam też, że lizyna ma działanie wzmacniające układ odpornościowy, ale wyczytałam też, że działa na hormony i trochę obawiam się suplementacji tego. Ma ktoś może jakieś doświadczenia? Wyszukiwarka z forum nie znalazła zbyt wiele.


Testosteron to nie wańka wstańka, potrzeba czasu aby spadł. Tata dość młody więc pewnie wyjściowo miał jeszcze całkiem pokaźny wynik.
Docelowo powinien kształtować się poniżej 20 ng/dl. Im mniej tym lepiej, ale 14 dni to za mało, aby oceniać sytuację.
Dopiero zastrzyk obniża testosteron, Bicalutamid nie.

Tak wlaśnie myślałam, że upłynęło trochę mało czasu. Dzięki za potwierdzenie!

Myślę, że wizyta u dr. Skonecznej jest słuszną decyzją. Dr. S ma duże doświadczenie w leczeniu onkologicznym, warto zapytać o wątpliwości związane z kwasem zoledronowym.

Wizyta u dr Skonecznej już wkrótce. Trochę się jej obawiam, ale mam nadzieję, że przebiegnie w porządku.
Kemoturf, mógłbyś mi jeszcze wyjaśnić/rozwinąć dlaczego nie wszystkie przerzuty kostne wymagają leczenia kwasem zoledronowym?

Bardzo dziękuję za rzeczowe odpowiedzi na moje pytania!

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 29 mar 2020, 19:44
autor: kemoturf
Kwas zoledronowy nie zawsze jest dobrze tolerowany. Powoduje też szereg skutków ubocznych.
Na pewno powinien być stosowany jeśli zmiany osteopatyczne są zaawansowane oraz gdy występuje ryzyko złamań, szczególnie złamań kompresyjnych kręgosłupa, które prowadzą do paraliżu i poważnego upośledzenia ruchowego.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 09 lip 2020, 14:14
autor: cynamon
Cześć,

Mała aktualizacja co u nas. Tata czuję się dobrze. 5 wlewów chemii za nami, w następnym tygodniu 6 wlew (ostatni). Chemioterapia bez większych skutków ubocznych. Jedyne na co tata się skarży to uczucie gorąca od hormonoterapii. Żadnych środków przeciwbólowych nie bierze, bóle pleców/kości na szczęście nie powróciły. O chorobie udaje się zapomnieć.

Od marca PSA badaliśmy 2 razy.

28.05.2020
PSA 14,5 ng/ml
Testosteron 0,09 nmol
Fosfataza alkaliczna 101 U/l

5.06.2020
Drugi zastrzyk - Reseligo

9.07.2020
PSA 13,9 ng/ml
Testosteron 0,1 nmol/l

Wyniki morfologii dobre. Lekarz żartował, że lepsze niż przed podaniem chemii ;)

Mam takie szybkie pytanie. W związku z tym, że chemioterapia dobiega końca, to tak właściwie co teraz? Obserwujemy PSA, robimy zastrzyk co 3 miesiące i staramy się żyć w miarę normalnie?

Pozdrawiam!

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 27 mar 2022, 21:45
autor: cynamon
Drodzy,

Tata odszedł po 2 latach walki z rozsianym rakiem prostaty. Nie udzielałam się tutaj na forum, ale czytałam Wasze historie regularnie czerpiąc z Waszej wiedzy. Dziękuję.

Do każdej nowej osoby, która trafia tu próbując zorientować się o co tak właściwie chodzi, czego się spodziewać i co robić chciałam napisać kilka słów. Piszę z perspektywy osoby, która w dniu diagnozy dostała informację, że tata będzie żył maksymalnie 7 miesięcy, że jest ryzyko usunięcia części jelita oraz, że patalogiczne złamanie kości jest niemal pewne.

Kiedyś też byłam na Twoim miejscu. Wiem, że wciąż niedowierzasz. Chcę Ci tylko powiedzieć, że każdy przypadek jest inny i tego musisz się trzymać. Chcę też powiedzieć, że wyniki badań są ważne, ale ważniejsze jest to jak czuje się chora osoba. Chcę Ci też powiedzieć, że bóle mogą się pojawić niespodziewanie, więc warto o tym porozmawiać z onkologiem i skonsultować się z poradnią leczenia bólu. Chcę Ci też powiedzieć, że są programy lekowe, że onkolodzy wiedzą co robią, ale przez to jak bardzo dziurawy i niezorganizowany jest nasz system opieki medycznej, warto mieć kontrolę i patrzeć im na ręce. Gdy przestanie działać hormonoterapia (a kiedyś przestanie) jest jeszcze Enzalutamid. Masz szczęście jeśli zadziała. U nas nie zadziałał. Później zaczyna się kombinowanie. Może chemia, może naswietlania, a może jakis izotop. Twój onkolog będzie wiedział najlepiej. Znajdź takiego któremu zaufasz. Polecam onkologie w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie - dobrzy specjaliści, ale trzeba przyznać, że mają za mało pracowników i musisz nastawić się na czekanie w kolejkach.

Tata przez ponad półtora roku był jak zdrowy człowiek. Ostatnie 2,5 miesiąca rak mocno o sobie przypominał, ale tata nie miał problemów z jelitami, nie miał patologicznego złamania i żył o ponad rok dłużej niż zapowiedzieli to lekarze. Odszedł szybko i spokojnie. Bez bólu. Może z medycznego punktu widzenia rak go pokonał, ale dla mnie tata pokonał raka swoją postawą. Mam złamane serce. Ale do końca zapamiętam lekcje, których udzielił nam tata podczas trwania choroby.

Tobie życzę dużo siły. Wykorzystajcie dany Wam czas jak najlepiej. Nam mimo choroby, udało się stworzyć wiele pięknych wspomnień. Mam nadzieję, że Wam tez to sie uda.

Do zobaczenia, Tato.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 27 mar 2022, 22:17
autor: am1986
Bardzo mi przykro :( Pamietaj, ze Tata jest przy Tobie choc niewidzialny dla oka.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 08:28
autor: stanis
R.I.P.

1.jpg

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 09:01
autor: Violinek
Współczujemy.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 11:40
autor: zosia bluszcz
RIP

Z wyrazami głębokiego współczucia,
zosia


36A836A1-176C-4AB9-A5A1-DCB3A0BA3CB2_1_105_c.jpeg

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 12:52
autor: Mac
Wyrazy współczucia :(
Maciek

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 14:36
autor: Misza
Przyjmij proszę moje kondolencje, Cynamon.
Bardzo mi przykro...

Michał

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 15:54
autor: szandor
Wyrazy współczucia

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 28 mar 2022, 20:56
autor: walenty
images.jpeg

Wyrazy współczucia Walenty

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 29 mar 2022, 14:27
autor: Zofia
Bardzo mi przykro.
Dziękuję za to, co napisałaś. Jestem tu nową osobą i Twoje słowa dodały mi otuchy.


D5DD08D0-B43E-4E63-A6E6-4D317B13A279.jpeg

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 29 mar 2022, 16:15
autor: Mareckimt
Przykro mi bardzo, mój rówieśnik.
Niech spoczywa w spokoju.

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 07 kwie 2022, 21:59
autor: cynamon
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za kondolencje.
Pozostaje mieć nadzieję, że Tacie już jest dobrze, i że kiedyś jeszcze się spotkamy.


Patrząc z perspektywy czasu, muszę przyznać, że jestem przerażona tym jak bardzo w naszym kraju kuleje profilaktyka. Mam wrażenie, że wielu lekarzy rodzinnych pokonała rutyna i nie są zainteresowani pacjentem - jego zdrowiem, edukacją, szukaniem przyczyny. Mam w sobie mnóstwo żalu. Chcę wierzyć, że nikogo więcej takie zaniedbanie i tak późna diagnoza nie spotka... Mój tata chodził od lekarza do lekarza, ze względu na jelita miał robione badania per rectum, na kręgosłup zlecano mu maści przeciwbólowe, a powiększoną prostatę zobrazowaną w USG określono jaką normalne dla jego wieku. Dopiero sam po jakimś czasie wpadł na to, że powinien zbadać PSA...
To naprawdę nie mieści się w głowie. Oby nikogo więcej taka sytuacja nie spotkała.

Przepraszam, ale musiałam się wyżalić. Ale wiem, że tutaj wiele osób zrozumie mój żal.

Ania

Re: Tata r.1961 PSA 670 ng/mlBxGl.5+5 M1 HT DX RIP 2022

Nieprzeczytany post: 08 kwie 2022, 07:46
autor: adarek
Zgadzam się z Tobą w 100%. Sam na własnej skórze się przekonałem wiele razy. Ostatnio w czasie pandemii w 2020r., kiedy przez rok lekarz zamknięty w swoim gabinecie bez możliwości wizyty przepisywał mi bezrozumnie te same tabletki, w tym czasie mój cukier skoczył do prawie 400. )-:
A chodziłem do niego na regularne kontrole od 8 lat. Prywatnie.

Darek