Strona 1 z 10

Kości zostały rzucone 67l. PSA 12ng/ml Gl.4+3 HT HDR BT

Nieprzeczytany post: 14 mar 2015, 19:17
autor: starys
Dzień dobry,
Najpierw troszkę o mnie, bo stopka jeszcze nie aktywna.
Mam 67 lat,
12/2014 – PSA 12,49 ng/ml;

Mieszkam w opolskim w miasteczku gdzie służba medyczna jest jaka jest. Na pierwsze wejście do urologa czekałem 3 miesiące, by być przyjętym w grudniu 2014. Przebieg wizyty to wpad i wypad. Podaję skierowanie a urolog/chirurg - a gdzie badania krwi, gdzie badania USG? Łaskawie daje mi skierowanie na badanie PSA, a po resztę mam iść do lekarza rodzinnego. Idę więc i robię te badania, a przed świętami powtórnie do urologa. Popatrzył na wyniki, zbadał mnie palcem i błądząc wzrokiem po suficie powiedział – ma pan raka i trzeba zrobić dalsze badania w szpitalu w Opolu. Ja zupełnie skołowany coś tam mówiłem, o coś pytałem, a urolog – no to widzimy się marcu, rak prostaty wolno się rozwija i przepisał mi Apo-doxan i Uroflow. Następnego dnia próbuję się zarejestrować na marzec i okazuje się, że od Nowego roku tenże urolog już nie będzie pracował w tej przychodni, rejestruję się więc na styczeń do nowego lekarza. W wyznaczonym dniu idę do gabinetu, przyjmuje mnie miły pan, patrzy w moją dokumentację i proponuje, że mnie powtórnie zbada. Zgadzam się, a więc robi badanie per rectum i USG transrectalne… i to w tym samym gabinecie z którego poprzednik na badanie USG gdzieś tam mnie popędził! Ustalamy dalsze badania, a więc biopsję, lekarz podaje termin a ja się go pytam, gdzie mam to badanie zrobić? Lekarz zdziwiony trochę odpowiada, że on to robi tu w tym gabinecie. Teraz ja jestem zdziwiony, ale i pozytywnie zaskoczony. No cóż… są lekarze i lekarze. Wyniki biopsji poznałem wczoraj.

[b]Urolog (nawiasem mówiąc z tytułem naukowym) przedstawia mi szczegółowo 3 ścieżki dalszego postępowania:
1- 1 1 - leczenie operacyjne, bo uznaje, że przy tych wynikach można to zrobić 2 - radioterapię 3 - kurację hormonalną

Wypytuję go jeszcze o różne sprawy i uzyskuję jasne odpowiedzi.

Podejmuję decyzję – leczenie hormonalne.

Otrzymuję recepty na Zoltadex i Apo-flutam i umawiamy się na pojutrze (16.03.2015) na zastrzyk w tym samym gabinecie.
Dzisiaj połknąłem pierwszą tabletkę Flutamu
„Kości zostały rzucone”

Dlaczego podjąłem decyzję o takiej metodzie leczenia?
Zaznaczam, że to jest decyzja głęboko przemyślana i powzięta z dwóch dla mnie istotnych powodów:
Po pierwsze - tu muszę cofnąć trochę w czasie. Na emeryturę odszedłem w wieku 60 lat pracując przez ostatnie 8 lat w ogromnym stresie w wielkim koncernie. Pobolewał mnie kręgosłup, ale nie brałem zwolnień, bo bałem się, że mnie zwolnią, a chciałem dotrwać do tej emerytury. Odszedłem w sierpniu i pojechałem na wakacje nad ciepłe morze. Wracając, na lotnisku sięgnąłem po walizkę i wtedy chwycił mnie potworny ból kręgosłupa i pozostał ze mną do dzisiaj (oczywiście, że teraz odczuwam go jakieś 80% mniej). Zaczęło się bieganie po lekarzach od neurologa do ortopedy, do reumatologa itd. a ci testowali na mnie różne leki. Dla mnie bardzo samodzielnego, sprawnego faceta przez kolejne 2 lata to była niewyobrażalna męczarnia. Bywały dni, że doczołganie się do łazienki zajmowało mi 15 minut, męczarnia nie do opisania przy napinaniu mięśni podczas załatwiania się. Gdy było lepiej próbowałem wychodzić na spacer, ale aby przejść około 300 m musiałem kilka razy przykucnąć (udawałem wtedy, że poprawiam buty :) ). W końcu wymogłem skierowanie na rezonans magnetyczny (opis RM zajmuje 2 kartki), a potem do neurochirurga. Neurochirurg powiedział mi jasno, że przy tak zniszczonym kręgosłupie na jednej operacji się nie skończy, a operacje kręgosłupa są trudne i ryzykowne i sugerował rehabilitację. Postanowiłem się leczyć sam poprzez ruch. Odstawiłem wszelkie prochy, które i tak nie dawały żadnego efektu i zacząłem ćwiczyć najpierw pod okiem fizjoterapeuty, a od 4 lat sam. Obecnie ćwiczenia rozciągające i aerobowe zajmują mi 1 godzinę każdego dnia plus 7 km marszu z kijkami też każdego dnia (gdy nie leje). Znów jestem samodzielny i na niczyjej łasce, zresztą nigdy na niej nie byłem i nie będę…
I tu dochodzę po podsumowania.
Leczenie prostaty chirurgiczne i radioterapia to metody głęboko inwazyjne z efektami przewidywanymi, ale bez 100% pewności, z możliwymi powikłaniami i skutkami ubocznymi trudnymi do przewidzenia. Nie jestem czarnowidzem, ale nie chciałbym ponownie przeżywać takiego bólu, takiej gehenny jak przy kręgosłupie.
Po drugie – według ostatnich danych średni wiek życia mężczyzny w Polsce wynosi 72 lata. Ja mam lat 67. Ile mi życia zostało? Niewiele.
Nie należę do osób, które chcą żyć tylko po to aby żyć i to za wszelką cenę, nawet w wózku, nawet w hospicjum…
Rozważałem, czy w tej sytuacji w ogóle rozpocząć leczenie, ale skoro rak prostaty rozwija się wolno to hormonoterapia jeszcze zwolni ten proces, choćby na 2 lata.

Przez te 2 lata mogą się pojawić nowe leki, nowe metody zwalczania. Co obniża komfort życia przy tej metodzie to chyba brak seksu, nawet u 67 letniego faceta ;) , ale podobno kurację hormonalną można przerywać?
Pozostawiam moją wypowiedź Waszym osądom, na które liczę.
Ale mam też pytanie jeśli ktoś z forumowiczów leczył się tą metodą, to proszę się podzielić swoimi doświadczeniami zwłaszcza jeśli chodzi o skutki uboczne, za co będę wdzięczny :)
Zdrówka wszystkim!

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 14 mar 2015, 21:06
autor: smok45
Starys.Myślę,że Twoja decyzja o leczeniu wyłącznie hormonami, została podjęta bez pełnej znajomości wszelkich za i przeciw. Wbrew pozorom HT robi w organizmie największy bałagan.Najczyściej sprawę załatwia operacja.Ale w Twojej sytuacji wybrałbym radioterapię.Nic nie stoi na przeszkodzie byś połączył hormony z naświetleniami. Sama hormonoterapia nie leczy a tylko powstrzymuje rozwój choroby.Być może przed RT ,ze względu na problemy z kręgosłupem należy zrobić scyntygrafię. Byle prędko,bo podjęta HT zakłamie stan faktyczny.
Pozdrowienia

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 14 mar 2015, 22:30
autor: zosia bluszcz
średni wiek życia mężczyzny w Polsce wynosi 72 lata. Ja mam lat 67. Ile mi życia zostało? Niewiele.


Starys,
Coz za pesymizm!
Krajowa srednia wieku mezczyzn nie ma dla Ciebie ZADNEGO znaczenia
1. Czy lekarz przedstawiajacy Ci opcje zapytal o dlugosc zycia mezczyzn w TWOJEJ rodzinie?
2. Czy masz jakies choroby, ktore stanowilyby p/wskazanie dla RP lub RT?
3. Jak wyglada opis badania histopatologicznego (przepisz w calosci)? Czy zostal on z Toba przedyskutowany?

Nie jestem czarnowidzem, ale nie chciałbym ponownie przeżywać takiego bólu, takiej gehenny jak przy kręgosłupie.


O jakim bolu mowisz? Przeciez do operacji jestes znieczulany a potem ewentualny bol pooperacyjny, jest likwidowany przy pomocy morfiny.
Przy radioterapii w ogole nie ma bolu, ale z pewnoscia Twoje problemy z kregoslupem mogllyby rzutowac na mozliwosc lezenia bez ruchu na twardym podlozu podczas 6 tyg. naswietlan.

Tak jak napisal Smok wyzej, wyglada na to, ze (z przyczyn psychologicznych0 decyzje o hormonoterapii podjales zbyt pochopnie, nie szukajac nawet second opinion.

Moim zdaniem powinienes:
- zastopowac Apo-Flutam
- wstrzymac sie z aplikacja Zoladex-u
- zasiegnac second opinion u innego specjalisty, np. doktora Sosnowskiego w Warszawie

pzdr
zosia


PS

Jestes PIERWSZYM pacjentem na tym forum, ktory nie chce podjac terapii majacej na celu WYLECZENIE.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 14 mar 2015, 22:42
autor: wlobo135
średni wiek życia mężczyzny w Polsce wynosi 72 lata. Ja mam lat 67. Ile mi życia zostało? Niewiele

Ta średnia jest bardzo myląca bo uwzględnia wszystkie zgony łącznie z wypadkami drogowymi I chyba zgonami noworodków. Jeżeli dzisiaj przechodzisz dziennie 7 kilometrów, nie masz grama tłuszczu i innych chorób poza rakiem prostaty, to śmiało możesz się spodziewać że przekroczysz 80.
Nie jestem czarnowidzem, ale nie chciałbym ponownie przeżywać takiego bólu, takiej gehenny jak przy kręgosłupie.
Chyba trochę jesteś. Ja jestem chyba największym pechowcem operacyjnym na naszym forum bo byłem otwierany (operowany) trzykrotnie w ciągu trzech tygodni. Wydaje mi się że moje cierpienie związane z operacjami było nieporównywalnie mniejsze niż Twoje po uszkodzeniu kręgosłupa, a i ja mam również negatywne doświadczenia związane z kręgosłupem i podobnie jak Ty co chwilę przystawałem markując poprawianie buta aby zmniejszyć ból kręgosłupa.
Co do rad dotyczących przyszłego leczenia to powinienem tutaj wkleić post smoka 45. Zgadzam się z jego opinią stu procentach. Na pewno inni koledzy zgodzą się z nami i Ci to napiszą.
A na razie witaj w klubie, pozdrawiam
Włodek

PS. kiedy pisałem ten post nie było jeszcze postów Zosi i walczącego.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 14 mar 2015, 23:45
autor: rakar
"Kości zostały rzuconemu, powiedział mąż rzucając chudą żonę", dla ścisłości.

Zawsze mawiam "statystyki na styki" - zależy od intencji, można je przedstawić pozytywnie, bądź negatywnie.

Faktycznie dane mówią o średnim przeżyciu życiu mężczyzny na około 72 lata.
Jednak ZUS oblicza na 83 lata, tak kobiety, jak i mężczyzn. I co? Taki ZUS się myli? Never.
Wiem o tym, bo w grudniu przeszedłem na emeryturę.

Jak widzisz, przeskoczysz 77 lat, czyli rok kosy, a potem, kto wie ile jeszcze przed nami? (Przy okazji też się pocieszam)

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 00:05
autor: zosia bluszcz
No to jeszcze raz w oddzielnym poscie i DRUKOWANYMI literami:

KRAJOWA SREDNIA ZYCIA NIE MA ZADNEGO ZNACZENIA DLA PACJENTA Z RAKIEM PROSTATY PRZY KWALIFIKACJI DO RP.

ISTOTNE JEST JAK DLUGO ZYLI MEZCZYZNI W JEGO WLASNEJ RODZINIE (oczywiscie wylaczamy smierc w tragicznych wypadkch).

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 07:47
autor: starys
Moi drodzy,
to jest rzeczywiście fantastyczne forum tworzone przez wspaniałych ludzi :)
Serdecznie wam dziękuję za dotychczasowe opinie, ale proszę o jeszcze o 2 informacje, które są dla mnie bardzo ważne:
1. Czy po leczeniu hormonalnym można zastosować radioterapię?
2. Czy ktoś ma doświadczenia z brachyterapią?
Ja wiem, że decydując się w tym momencie tylko na HT (co robię z pełną świadomością) nie zwalczę raka, a zastopuję tylko jego rozrost na określony czas.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 08:11
autor: zosia bluszcz
Starys,

Hormonoterapie stosuje sie:

- gdy rak rozprzestrzenil sie tak, ze nie moze zostac zlikwidowany przy zastosowaniu leczenia chirurgicznego lub radioterapii (rak zaawansowany/przerzuty odlegle), badz pacjent nie moze zostac poddany radykalnym terapiom z innych przyczyn (wspołistniejace choroby, przewidywana dlugosc zycia <10 lat)

- jezeli leczenie radykalne bylo niedoszczetne albo nastapil nawrot raka po leczeniu radykalnym

- jako leczenie adjuwantowe wraz z RT, we wczesnych stadiach CaP, ale z duzym ryzykiem, ze nastapi nawrot choroby (wysoki Gleason, wysokie PSA oraz/lub gdy rak przekroczyl torebke prostaty

- jako leczenie neoadjuwantowe, przed RT, w celu "obkurczenia" zmian rakowych, co powinno uczynic RT b. efektywną

- rowniez u mezczyzn, u ktorych stwierdzono przrzuty do wezlow chlonnych wycietych podczas RP.

A wiec teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie bys mogl poddac sie naswietlaniom, tyle, ze muis to byc fragment wiekszej calosci.
Musisz miec zrobiona kompletna diagnostyke, zanim to, co sie dzieje w Twoim organizmie zostanie "zafalszowane" przez hormony.

Przepisz koniecznie histopatologie.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 08:59
autor: wlobo135
Czy po leczeniu hormonalnym można zastosować radioterapię?
Można. Tylko nie zapominaj o tym że w czasie hormonoterapii powstrzymujesz rozwój hormonozależnych komórek rakowych a te hormononiezależne nadal się rozwijają.
Naprawdę nie rozumiem dlaczego tak bardzo boisz się radio/brychoterapii mimo że jej skutki uboczne są mniej uciążliwe niż hormonoterapii.
. Czy ktoś ma doświadczenia z brachyterapią?
Tak, rakar w Opowiedz swoją historię, wątku Wzrost PSA po radioterapii radykalnej posty od 20 paźdź. 2013

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 09:28
autor: Leszek12
Witam Starys: Do Gliwic, Szpital Onkologiczny , Połączenie z centralą i rejestracją , Wyznacza termin i lekarza. No w razie czego łatwiej będziesz miał wykonane polecone Zabiegi. Tak mój przyjaciel jeździł z Strzelce Opolskie.Przemyśl ! W jakim Miasteczku . mieszkasz? jak z dojazdami, Opole i jak z Gliwicami ? autobusy , czy pociąg? Jaka Najbardziej Optymalna wersja Ci Odpowiada Ja bym Polecił tak jak Smok RT/Radioterpię/ Pozdrawiam .
ZOMO'82-89

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 13:02
autor: walczący
:)
--------------------------------------------------------
Witaj Starys.
Postanowiłem odpisać na Twój post, ponieważ:
ja także analizowałem swoją sytuację i doszedłem do podobnego podsumowania swojego leczenia i dalszego życia !
Dzisiaj także podjąłbym się Tylko Radioterapii - Wspomaganą Hormonoterapią może inną metodą, nowocześniejszą ?
Poczytaj więcej o leczeniu, bo Trafiłeś na Super Forum i Wspaniałych Ludzi.
Moje dolegliwości po RT ? Bardziej pilnować diety, siemię, może większe parcie na stolec ( ale nic wielkiego), mocz już normalnie.
Wiem, że jeszcze mam ewentualnie Hormonoterapię,,,.
Powinieneś zasięgnąć dodatkowych konsultacji lekarskich, ale na Forum są Koledzy, co posiadają info. większe niż nie jeden dr.
Pozdrawiam.
walczący

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 14:27
autor: dunol
Jeżeli człowiek stoi przed jakimś ważnym wyborem, i pyta o radę, to pytanie pomocnicze brzmi:
zależy, co się optymalizuje.

Twoje priorytety to
- brak kłopotów,
- brak cierpienia.

W świetle powyższego, moim zdaniem, kości niekoniecznie rzucone zostały we właściwym kierunku.

1. Jeśliby faktycznie chodziło o jakieś "głupie" 5 lat, to nie ma co sobie czym głowy zawracać.
Tak uważasz?
Dane statystyczne trzeba umieć odpowiednio odczytać.
Owe 73 lata to średni wiek, jaki osiągnąłby polski noworodek płci męskiej, gdyby warunki się nie zmieniły.
Swojej statystycznej szansy na przeżycie trzeba szukać w innej rubryczce, tej dla mężczyzn 67-letnich, nie dla noworodków.
Jak ci już napisano, ZUS ciepłą ręką daje przeciętnemu emerytowi średnio 20 lat przeżycia, a zgodnie z wyliczeniami GUS, nawet 100-latek ma określoną liczbę miesięcy do przeżycia. 103-latek też.
Bo ta statystyczna matematyka w tej materii to jest taka, że jednak Achilles nigdy nie dogoni żółwia.

Ale kategoria "przeciętne dalsze trwanie życia" w zasadzie zgodna jest z intuicją.
Skoro dotrwałeś do 60-tki na tym łez padole, to znaczy, że jesteś twardy zawodnik, tacy, średnio żyją jeszcze, powiedzmy, 20 lat.
Masz 80? Jesteś powyżej średniej, tacy dożywają średnio 85 lat.
Masz 85? Żelazny organizm, 90-tka w zasięgu ręki.
I tak dalej.

Czyli - skoro ktoś w nienajgorszym zdrowiu dotrwał do wieku 67 lat, to jeszcze będzie musiał sporo pożyć, by mieć zaliczone.

2. Boisz się bólu, niesprawności, zależności od innych, tak?
Z tym kojarzy ci się terapia radykalna.

Ale skoro masz poważne kłopoty z kregosłupem, to pakowanie się w wieloletnią hormonoterapię jest kręceniem bicza na siebie. Hormonoterapia to liczne skutki uboczne, głównie w odniesieniu do ukłądu krążenia i właśnie kości.
Można różnymi - bardzo drogimi - sposobami zapobiegać demineralizacji kości, ale organizm i tak w końcu powie pas.
Co zrobisz, jak ci się twój zwyrodniały, uszkodzony kręgosłup zwyczajnie rozsypie?
Nic nie zrobisz.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 16:36
autor: kris1
Witaj "Starys".
Pozwól,że nie będę cytował postów "Dunol","Zosi Bluszcz","Rakara" , "Wlobo135", "Walczacego" I "Smoka45", bo napisali Ci wszystko co powinieneś wiedzieć w "podstawach" przy podejmowaniu decyzji o wyborze sposobu leczenia.
Jedyne co zacytuję z tych postów to:
dunol pisze:W świetle powyższego, moim zdaniem, kości niekoniecznie rzucone zostały we właściwym kierunku.

Jednak muszę odnieść się po pięciu latach własnej walki z tym "cholernym skorupiakiem" ( 10 marca 2010r. dołujący wynik hist.pat.) do napisanych przez Ciebie słów:
[quote=starys"] Znów jestem samodzielny i na niczyjej łasce, zresztą nigdy na niej nie byłem i nie będę [/quote]
Tu nie o łaskę chodzi tylko o samodzielność i nigdy nie mów nigdy.
To właśnie od Twego trafnego wyboru sposobu leczenia CaP-a zależy w przyszłości Twoja samodzielność.
Pozdrawiam.
kris.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 17:41
autor: juliusz56
Starys ja nie miałem możliwości skorzystać z operacji (PSA 71) ale jak bym taką miał to na pewno bez zastanowienia bym się kazał operować . Na RT i HT zawsze jest czas .

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 19:03
autor: starys
Ufff, nabiegałem się dzisiaj po polach i lesie, a że miałem o czym myśleć to tradycyjnych 7 km zrobiło się chyba 12.

Nakrzyczeliście na mnie... to dobrze i za to już was lubię :) :) :)
Zdecydowałem się jednak na radioterapię. Na ten rodzaj brachyterapii polegający na wszczepieniu implantów z izotopem, o ile nie będzie oczywiście przeciwwskazań. Bardzo wysoka skuteczność, prawie zero skutków ubocznych, 1 zabieg, 3 dni w szpitalu i co dla mnie bardzo ważne to od 01.04.2015 jest pełna refundacja przez NFZ. Wybiorę Centrom Onkologiczne w Opolu, gdzie robią takie zabiegi, no i do Opola mam najbliżej.
Teraz zostało mi tylko zdecydować czy wziąć juto ten jeden zastrzyk czy nie, bo wyczytałem gdzieś, że niekiedy przed zabiegiem na krótko stosuje się TH, w celu zmniejszenia wielkości prostaty, ale to omówię z urologiem, choć nie jestem pewny czy taką onkologiczną wiedzę będzie posiadał. Poproszę go też o Zieloną Kartę.
Miłego wieczoru!

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 20:28
autor: juliusz56
Jedna brachyterapia HDR to trochę mało (15 Gy ) miałem zastosowaną razem z radioterapią (50 Gy ). Brachyterapia refundowana była raczej zawsze .

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 15 mar 2015, 21:49
autor: smok45
Jednak zbiorowy nacisk podziałał i podjąłeś słuszną decyzję :) . Może być tylko problem z zakwalifikowaniem się do brachyterapii. Jeśli rzeczywiście LDR będzie refundowane,to jako że to nowość,więc z pewnością kryteria kwalifikacji będą szczególnie przestrzegane.Jako samodzielną, zaleca się tę metodę gdy PSA poniżej 10, GL 6-7, i max T2b. Zaś metoda HDR zazwyczaj łączona jest z teleradioterapią,plus 3 mało przyjemne seanse na stole.
Jeśli Ci się uda "załapać" na LDR to OK, jeśli nie, polecałbym tradycyjną RT z pół zewnętrznych.

HDR - high dose rate- wysoka dawka, LDR - niska dawka - ( wb)

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 08:55
autor: zosia bluszcz
LDR czyli permanent seed brachytherapy,
warunkiem jest rak ograniczony do prostaty
oraz,
tak jak juz wspomniano,
PSA wynosi max. 10 ng/ml
Gleason score wynosi 6 lub mniej
oraz zaawansowanie CaP okreslone jest jako T1-T2a

Jezeli PSA pacjenta miesci sie w przedziale 10- 20 ng/ml
a jego Gleason score = 7 leczenie metoda seeds moze byc w dalszym ciagu wykonalne, pod warunkiem, ze badania beda sugerowaly, ze prawdopodobienstwo, ze rak wyszedl poza prostate jest praktycznie zerowe.

Przerost prostaty, problemamy z oddawaniem moczu, stan po TURP, eliminuja mozliwosc zastosowanie LDR.

Istotna jest rowniez ocena budowy spojenia łonowego - pewien uklad kosci moze wyeliminowac mozliwosc wszczepienia seeds.

LDR moze (ale nie musi) byc polaczona z naswietlaniem z pol zewnetrznych oraz/lub hormonoterapia.

3-dniowy pobyt pacjenta w szpitalu jest spowodowany chyba wylacznie systemem rozliczania platnosci z NFZ-em.
Tam gdzie licza pieniadze wszczepienie ziaren odbywa sie w systemie outpatient - procedury jednodniowej.


Ciekawa jestem czy w Polsce szpital wyposaza pacjenta z wszczepionymi seeds w olowiane naczynie z przykrywka tudziez sitko do sikania przez przez pierwszy tydzien po powrocie do domu ze wzgledu na mozliwosc wysikania radioaktywnych ziaren ( i poucza go co zrobic gdyby zaszedl taki przypadek).

Dla ciekawych - dokument Ministerstwa Zdrowia stanu Nowa Poludniowa Walia dot. bezpieczenstwa radiacyjnego w salah operacyjnych - zawiera rowniez opis procedury wszczepiania seeds. Tamze fragment na temat sitek.
http://www.seslhd.health.nsw.gov.au/Pol ... eatres.pdf


PS
I wklej wreszcie kompletny opis pobiopsyjnej histopatologii!

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 09:31
autor: leszek48
Witaj starys
Jesteś moim rówieśnikiem ,mimo że ja jestem pesymistą to widzę że spotkałem jeszcze lepszego pesymistę. Ty kości rzuciłeś , a ja powiem tak, gdybym nawet teraz dowiedział się o swojej chorobie / dwa lata minie od RP w kwietniu/ to też poddałbym się RP ,oczywiście z takimi wynikami jakie miałem. Jesteś myślę w miarę sprawny fizycznie więc przeżycie RP byłoby dla Ciebie małym pikusiem i nie szacuj naszą przeżywalność na 72 latka bo jeżeli chodzi o mnie, to mi tam nie śpieszno , choć kto wie =( . Życzę powodzenia

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 10:17
autor: Leszek12
Sprawdziłeś kiedy Opole Cię Przyjmie ? czy Scyntygrafia pokazała tylko skorupiaka ograniczonego tylko do Prostaty? Większość polecała i Zosia wyjaśnia Ci co to jest , RT i tak Cię nie minie, to zawsze mieć bliżej do chaty ! Długie siedzenie męczy , Nie zgadzaj się na zabiegi wcześnie rano , lepiej po obiedzie.Pytaj !
ZOMO'82-89

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 11:51
autor: kate
Mój tatuś, od dwóch tygodni jest na RT, po wszczepieniu znaczników. Na dzień dzisiejszy skutków ubocznych, prócz suchej skóry, nie odczuwa, samopoczucie dobre, chyba nieco bardziej powaliły go hormony niż RT.
Pozdrawiam
Kate

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 12:03
autor: diego
Każda ingerencja w organizm nie pozostaje bez skutków ubocznych, ale należy wybierać to co wydaje się najlepsze.
Ja podobnie miałem wiele dylematów pytałem na forum rozważałem, wybrałem RT ale teraz gdybym miał decydować jeszcze raz wybrałbym RP a w razie nieskuteczności RT
Operacja ma skutki uboczne inne niż RT ale i hormony nie są takie obojętne czego doświadczam na sobie
W czasie naświetlania jak są przestrzegane zalecenia nic złego się nie dzieje, gorzej to wygląda ( nie zawsze) po zakończeniu czasami po kilku latach ale o tym już wiesz
pozdrawiam

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 12:42
autor: DRE
Witam Panstwa,
To forum powinno byc OBOWIAZKOWE dla wszystkich lekarzy urologow. Obiektywizm jest naprawde niezwykly i poziom wiedzy niesamowity. Z pewnoscia wielu Pacjentow jeszcze z tego skorzysta.


A wracajac do powyzszego watku... Tak jak Panstwo piszecie - sa plusy i minusy kazdej opcji. Do minusow radio- i hormonoterapii nalezy niestety jeszcze cos, o czym juz kiedys chyba pisalem.
Otoz, tacy Pacjenci sa mniej "standardowi" jesli chodzi o wszystko to, co nastepuje po terapii. Chodzi tu o powiklania, ktore sie pojawiaja, rozne w roznym czasie po rozpoczeciu terapii. Co gorsza, w odroznieniu od Pacjentow zoperowanych radykalnie, u ktorych mozna z duzym prawdopodobienstwem okreslic szanse kontynencji czy potencji po zabiegu i wprowadzic standardowa opieke pooperacyjna = rehabilitacje urologiczna; to o tyle po radio- chemoterapii takim Pacjentom czesto nie ma sie wiele do zaoferowania = nie informuje sie o tym, co powinni robic i na co sie przygotowac. Tym bardziej, ze po tej opcji terapii kazdy Pacjent w zasadzie reaguje troche inaczej... Dlatego te forme terapii polecam tylko tym, ktorzy maja staly i bardzo dobry kontakt z "dostepnym" lekarzem prowadzacym oraz osrodkiem dysponujacym mozliwosciami reagowania plus stosuja profilaktyke powiklan poznych (rehabilitacje).Ten problem mam tez w Niemczech - po radykalnych terapiach operacyjnych Pacjenci zaraz po zabiegu "z automatu"i bezproblemowo wkraczaja w rehabilitacje, natomiast wiele osrodkow radioterapii (konkuruja czasem z tradycyjna urologia) nie informuje takich Pacjentow, ze rehabilitacja to dla nich takze "mus". I dlatego niektorzy tacy Pacjenci zglaszaja sie z powiklaniami poznymi np rok, dwa po zabiegu i pomoc im jest bardzo trudno. Gdyby zglosili sie wczesniej, mozna im jeszcze pomoc w zapobieganiu.
Pozdrawiam

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 12:46
autor: zosia bluszcz
kate pisze:Mój tatuś, od dwóch tygodni jest na RT, po wszczepieniu znaczników. Na dzień dzisiejszy skutków ubocznych, prócz suchej skóry, nie odczuwa, samopoczucie dobre, chyba nieco bardziej powaliły go hormony niż RT.
Pozdrawiam
Kate



Kate,

Zlote znaczniki to nie to samo co implanty "seeds", o ktorych tutaj dyskutujemy.

"Seeds" zawieraja izotop jodu-125 (albo palladu-103, albo cezu-131), ktory naswietla prostate "od srodka".
To powolne naswietlanie trwa do kilku miesiecy.
Ziarenka zostaja w prostacie na zawsze.

Pacjent z wszczepionymi seeds powinien byc poinformowany, ze

1. Powinien uzywac prezerwatyw podczas stosunkow plciowych przez 2 pierwsze miesiace od zabiegu wszczepienia radioaktywnych ziaren

2. Dzieci nie powinny siedziec na jego kolanach przez czas dluzszy niz 5' dziennie
w ciagu pierwszych:
6 miesiecy od wszczepienia seeds z jodem-125
2 miesiecy od wszczepienia seeds z palladem -103
3 miesiecy od wszczepienia seeds z cezem-131

3. Powinien, jesli to mozliwe, pozostawac w odleglosci jednego metra od kobiet w ciazy:

3 miesiecy od wszczepienia seeds z jodem-125
1 miesiaca od wszczepienia seeds z palladem -103
3 miesiecy od wszczepienia seeds z cezem-131


Jezeli pacjent z implantem radioaktywnych ziaren umrze przed uplywem roku od zabiegu, jego cialo nie powinno zostac poddane kremacji.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 13:02
autor: zosia bluszcz
Starys,
Jezeli znasz angielski, polecam krotka, ale za to tresciwa, prelekcje doktora Chodak'a na temat terapii LDR:


Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 15:27
autor: kate
Zosiu, dziękuję za wyjaśnienia, jak widać ja ciągle jestem na starcie w temacie, przyjęłam do wiadomości kolejne leczenie ......,
Pozdrawiam
Kate

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 16:27
autor: walczący
Witam dr. DRE
Jest to moje zdanie i mój przypadek, a jak u innych po RT, może podobnie ?
Proszę mi powiedzieć co ja miałbym rehabilitować po mojej Radioterapii ? Zaraz będą 2 lata po RT, a była też krótka Hormonoterapia przed RT.
Jak będzie dalej to nikt nie wie. Pamiętam tylko na jednym z pierwszych spotkań po zdiagnozowaniu RGK słowa dr. POTRZEBUJE PAN SPORO SZCZĘŚCIA !
Te słowa zapamiętałem i przypomniały mi się przypadki raka i nowotwory jakie były blisko mnie, niestety.
Wracając do Rehabilitacji po RT to :
że jestem starszy 2 lata, wiemy, Sex jaki był przed RT to jest dalej !, że należy trzymać dietę lekką, wiemy ! kawa, którą pije zapewne nie pomaga moim jelitom, ale też o czym pisałem wcześniej zupa mocno warzywna / zdrowa / lecz dająca odczucie parcia na stolec / nie jest żle / na to nie ma Rehabilitacji, zapewne.
Według mnie nie da się porównać cierpień po RP do mojej Radioterapii (RT) i tyle moich spostrzeżeń na dzień dzisiejszy.
Jak będzie dalej to powtórzę słowa dr. z początku leczenia ; potrzebuje pan sporo szczęścia .
Trochę namieszałem tym postem, ale po to mamy swoje Forum, aby można było swoje odczucia tu napisać.
Oczywiście moja RT nie była najsilniejsza i to też ma wpływ na Każdego z Nas.
Z Uszanowaniem.
walczący

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 16 mar 2015, 18:58
autor: starys
zosia bluszcz pisze:Starys,
Jezeli znasz angielski, polecam krotka, ale za to tresciwa, prelekcje doktora Chodak'a na temat terapii LDR:


Thanks a lot :)

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 17 mar 2015, 10:13
autor: leszek48
Witaj walczący.
Ja jednak podzielam zdanie dr DRE, po RP już po niedługim okresie da się coś powiedzieć o powodzeniu zabiegu w przeciwieństwie do RT a i z tym cierpieniem to nie ma co przesadzać, praktycznie po dwu tygodniach da się już w miarę funkcjonować. Podzielam też Twoje zdanie , co zresztą i ja usłyszałem - w tej walce potrzeba dużo szczęścia- czego wszystkim i sobie życzę.Wszyscy siedzimy na minie, czasami uda się o tym zapomnieć ale dość często zaduma wraca
pozdrawiam

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 17 mar 2015, 10:29
autor: kangur__2007
Starys, no to jeszcze żebyś miał komplet opcji, kopiuję tekst sprzed trzech lat który napisałem w toku podobnej dyskusji na naszym forum. Jeśli chcesz poczytać jak wygląda klasyczna RP metodą otwartą z perspektywy właściciela prostaty, to w mojej stopce jest link do relacji jaką spisałem w 2007 roku,zaraz po wyjściu ze szpitala.

My na forum zazwyczaj opowiadamy się za operacją, o ile ogólny stan pacjenta pozwala.

Z czterech starannie przemyślanych powodów:

- po ewentualnym niepowodzeniu leczenia chirurgicznego można 'poprawić' radioterapią, a odwrotnie w zasadzie nie, z powodu zagrożenia horrendalnymi i niebezpiecznymi powikłaniami w razie przeprowadzenie operacji w zmienionych napromieniowaniem tkankach. Niewielu chirurgów się takiej operacji podejmie, a ryzyko związane z prostatektomią (tzw. ratunkową) przeprowadzoną po RT jest wysokie;

- wyłącznie badanie histopatologiczne całego gruczołu usuniętego wraz z pęcherzykami nasiennymi, oraz regionalnych węzłów chłonnych rutynowo usuwanych podczas prostatektomii, daje miarodajną ocenę stanu zaawansowania choroby. Wszystkie inne badania są pośrednie i/lub obciążone sporą możliwością błędu;

- po prostatektomii, odpowiedź na pytanie 'wóz albo przewóz' przychodzi szybko - jak w ciągu 8 tygodni po RP PSA spadnie do wartości nieoznaczalnych, to wszystko w porządku, a jak nie, to trzeba bez zwłoki leczyć dalej. Przekroczenie poziomu PSA=0,2ng/ml po prostatektomii jest jasnym kryterium niepowodzenia, natomiast po RT te kryteria mogą być daleko bardziej skomplikowane. Na osiągnięcie nadiru (najniższego poziomu PSA) po radioterapii czeka się miesiącami.

- aspekty psychologiczne - jak się ma wiarygodny wynik pooperacyjnego badania hist-pat, wrzuci tak uzyskanie dane w nomogram Kattana, i z niego wyjdzie, że prawdopodobieństwo śmierci pacjenta na raka prostaty w ciągu następnych 15 lat wynosi 1%, to ani pacjent, ani jego bliscy nie lamentują, że on jest śmiertelnie chory i zaraz umrze.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 24 mar 2015, 21:45
autor: starys
Zalogowałem się, napisałem dłuuuugiego posta, klikam Wyślij, a tu komunikat - Nie jesteś zalogowany!!! Oczywiście całe moje pisanie licho wzięło wrrrrrrr =( Gdzie popełniłem błąd???
Nie mam już natchnienia do odtworzenia tego posta. Ale mam do was dwa pytania:
1. Kto oprócz urologa może wystawić skierowanie na wykonanie biopsji stercza? Czy na takim skierowaniu mam być napisane coś więcej niż standardowa formułka?
2. Czy ktoś ma doświadczenia z uczestnictwa w Konsylium bo nie chciałbym aby mi coś umknęło i czy już na tym spotkaniu trzeba się określić jaką ścieżkę leczenia wybieram?

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 24 mar 2015, 23:50
autor: wlobo135
Zalogowałem się, napisałem dłuuuugiego posta, klikam Wyślij, a tu komunikat - Nie jesteś zalogowany!!! Oczywiście całe moje pisanie licho wzięło wrrrrrrr =( Gdzie popełniłem błąd???
Za długo pisałeś post i w międzyczasie zostałeś wylogowany. Wiem że ten czas logowania jest za krótki ale na razie nie znalazłem funkcji gdzie go będzie można przedłużyć. W przyszłości gdy zginie ci post wystarczy przycisnąć strzałkę znajdującą się w górnym lewym rogu i wrócisz do strony z napisanym postem.
Niestety na pozostałe twoje pytania nie znam odpowiedzi ale na pewno ktoś Ci odpowie.

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 25 mar 2015, 14:14
autor: krak_an
No taki pesymizm mając 67 lat? Szkoda :) Mój Dziadek (w sprawie którego wiele cennych rad dostałam od forumowiczów!) ma skończone 70, kondycja bardzo dobra i też niechęć do bycia zależnym od czegokolwiek - spokojnie podszedł do naświetlań, od początku miał tłumaczone, że hormony to nie jest jedna, jedyna metoda. Największe szanse ma się łącząc różne dostępne opcje. Opcja operacji nie wchodziła w grę ze względu na zbyt wysokie PSA i strach przed skutkami ubocznymi ale radioterapia i brachyterapia jest naprawdę do przejścia, ja bym się jeszcze zastanowiła i nie zostawała z samymi hormonami.

Zawsze sobie myślę, że są chorzy, którym nawet tego lekarz nie może zaproponować bo choroba jest tak rozsiana a dali by sobie ręce poobcinać za chociaż jedną porządną opcję wyleczenia. Rak prostaty owszem rozwija się w tym wieku powoli, ale po co za parę lat płakać, że mogło się jednak coś zrobić więcej?

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 30 mar 2015, 15:07
autor: starys
Od października 2014 się do połowy 15 marca 2015 krążyłem pomiędzy lekarzem POZ i dwoma urologami i… nic więcej na ten temat nie napiszę!!! 20 marca wstępuje we mnie czort i prosto z ulicy (bez skierowania, bez zielonej karty, bez pisemnych wyników biopsji) o 8 rano wkraczam do Opolskiego CO. Miła pani rejestruje mnie bez problemów, kolejna pani robi ze mną interview i przed godz. 9.00 przyjmuje mnie onkolog. Rozmawiamy, mimo że brakuje mi dokumentów ten kieruje mnie natychmiast na dalsze konsultacje do zakładu Radioterapii. Przyjmuje mnie 2 lekarzy. Rozmawiamy, znowu zdziwienie, że jestem bez podstawowych papierów, jeden z lekarzy bada mnie palcem (później się dowiedziałem, że to ordynator)a następnie otrzymuję skierowania na rtg. klatki piersiowej, na tomografię jamy brzusznej i miednicy mniejszej, na badanie krwi – kreatynina i przy okazji PSA – termin kolejnej konsultacji 30 marca 2015. Wychodzę od ręki robię rtg i krew i po 2 godzinach wychodzę z CO, a po 7 dniach zrobiłem tomografię. Dzisiaj byłem na konsultacji u ordynatora radioterapii, to miły i bardzo kompetentny pan. Ustalamy dalszy tok postępowania i leczenia Jako, że obstaję przy RT (choć tak urolog jak i onkolog delikatnie sugerowali operację) to zdaniem onkologa powinienem pozostać na hormonach ok. 2-3 miesięcy aby prostata się obkurczyła, ale mnie rozpoczęcie procedury i start z radio w czerwcu – sierpniu z przyczyn różnych i ważnych nie pasuje. Ustalamy rozpoczęcie na wrzesień, a do tego czasu pozostanę pod opieką urologa. Spisujemy info-notatkę z tych ustaleń dla mnie i urologa i dla OCO (chyba jako zabezpieczenie, że taki termin sam wybrałem, ale dla mnie to bez znaczenia). Onkolog zasugerował zmniejszenie dziennej dawki flutamidu z 3 do 2 tabletek i mam na ten temat porozmawiać z urologiem.

Całość badań i konsultacji w OCO trwała 10 dni i to bez zielonej karty, a poprzedzające badania i dreptania po lekarzach prawie pół roku!!!
Teraz trochę moich refleksji na temat wyników badań. Zoladex otrzymałem 16 marca przy PSA 12,49, a 20 marca było już 9,55 – szybko ten lek zadziałał. Z ciekawości na własną rękę zrobię PSA 16 kwietnia czyli po miesiącu, bo skierowanie od urologa mam na czerwiec.
Najbardziej obawiałem się wyniku rtg. klatki piersiowej bo… palę papierochy od 50 lat, no i oczywiście martwiłem się, że to raczysko rozlazło się po mnie tu i tam – ale nie jest źle :) tak myślę…
Reszta będzie w stopce, o ile stronka mnie nie wywali =D

Re: "Kości zostały rzucone"

Nieprzeczytany post: 30 mar 2015, 16:03
autor: starys
coś mi ta stopka wyszła krzywo :/ Adminie popraw proszę :) ale co wyszło krzywo? -kris1