Strona 1 z 24

WĄTEK ŻYWIENIOWY

Nieprzeczytany post: 14 lis 2010, 02:05
autor: samnaj
Mam! Mam! Jest naturalne lekarstwo na skorupiaki! ;)
To jest ocet jabłkowy!
Jutro idę zaopatrzyć się do marketu albo sam wyprodukuję, chyba... :P

Nie piszę co i jak ponieważ nasz czas jest cenny, a wszyscy i tak uwierzą tylko Ewie. Ewo podsumuj więc może moje doniosłe odkrycie.

Pozdrawiam wszystkich.

Nieprzeczytany post: 14 lis 2010, 16:08
autor: zygmunt
Picie octu - owrzodzenia żołądka i dwunastnicy jak w banku.Ilości do picia,jawne zagrożenie śluzówki przewodu pokarmowego. To na mój gust - herezja!!!
Poziom biologicznie czynnego żelaza jest bardzo istotne dla naszego funkcjonowania.Żelazo jest"taksówką",która rozwozi tlen (Oxygenium) po naszym organiźmie. Jednym z pierwszych objawów spadku poziomu żelaza(Ferrum) poniżej normy jest zadyszka podczas nawet lekkiego wysiłku.Do jednego atomu Fe przyczepia się dwa atomy O i jadą sobie kilkanaście sekund do np.małego palca u stopy.Tam się rozłączają a wraca dwutlenek po przemianie.
Wrogiem - antagonistą żelaza jest chlor(H) w każdej postaci i on niszczy żelazo.Ograniczyć lub zrezygnować z soli kuchennej i wszelkiego,mówiąc delikatnie - żarcia z jego udziałem.Zwiększyć dietę o pokarmy zawierające żelazo:wątróbka,wszelkie warzywa liściaste typu szpinak,wszelkie owoce o ciemnym zabarwieniu itd. Czerwone wino chyba też. I to by było na tyle -Zygmunt.

Nieprzeczytany post: 15 lis 2010, 11:11
autor: kitty
Samnaj,a ja dziekuje za przypomnienie o occie jablkowym.czytalam o tym kiedys,a teraz sobie poczytalam jeszcze i juz wiem ,ze zrobie ten specyfik,poniewaz ma bardzo szerokie zastosowanie.Ewo,ja uwazam ze to ze piszesz o diecie,ziolach i tej publikacji "Antyrak"nikomu nie zaszkodzi.nikogo nie zmuszasz do czytania ,ani do stosowania.jednak sa tacy ,ktorym to pomoze.nie wszyscy sami siegna po odpowiednie zrodla.jednak forum czyta wiele osob i krotkie informacje sa "latwiej strawne" a poza tym sporo osob przeczyta z samej ciekawosci tylko.moze ktos dojdzie do wniosku, ze nie wszystko jest w w rekach lekarzy,ze maja oni tez organiczone mozliwosci.ze mozna wziasc odpowiedzialnosc za wlasne zycie przez odpowiednia diete i tryb zycia.ze to daje efekty.a poza tym wszelka aktywnosc jest lepsza od biernego oczekiwania .pozdrawiam i popieram w calej rozciaglosci.

Nieprzeczytany post: 09 gru 2010, 09:39
autor: kozucha
Witajcie.
Z góry przepraszam,jeśli moja informacja nie jest zbyt odkrywcza i Wy pisaliście już o tym.
Parowar-bardzo przydatne urządzenie do przygotowywania dietetycznych posiłków,dań bez soli, bez smażenia.Ostatnio robiłam sporo doświadczeń kulinarnych i muszę przyznać,że gotowanie na parze daje możliwość przygotowania pysznych potraw,nawet pełnych obiadów.Można gotować w garnku,na specjalnym sicie,ale można też posiąść parowar i wymyślać,wymyślać...Znalazłam całe mnóstwo przepisów,które mogą urozmaicić dietę,a przy tym są bardzo łatwe i szybkie do przyrządzenia.A warzywa bez soli smakują zupełnie inaczej niż te gotowane tradycyjnie.

Nieprzeczytany post: 21 sty 2011, 10:27
autor: kitty
Witam Wszystkich i skladam Wszystkim tutaj zagladajacym serdeczne zyczenia noworoczne wszelkiej pomyslnosci oraz poczucia szczesliwosci. Ewo,jak zwykle skladam wyrazy najglebszego szacunku i podziekowania za trud,ktorego owocami dzielisz sie tutaj.przeczytalam ,ze zwracaja sie do ciebie osoby na PW z prosbami o przepisy itp.rozumiem ze jestes ograniczona czasowo ,a osoba, ktorej pomagasz najbardziej ma szczescie mieszkac z Toba.mam jednak pewna sugestie.moze by zalozyc nowy watek w temacie kuchni antyrakowej-pytania i odpowiedzi.tam moglabys wklejac pytanie ,te zadawane na PW ,oraz odpowiedzi,oczywiscie z zachowaniem prywatnosci-czyli nie podajac kto jest autorem pytania.skorzystaloby wiecej osob ,a byc moze pewne pytania sie powtarzaja.poza tym mam jeszcze jedna mysl ,pewnie malo odkrywcza,ale postanowilam ja wyrazic.w swoim zyciu "po diagnozie"zaglebilas wiele publikacji nt odzywiania .zbierasz i stosujesz pewne metody udoskonalajac dla swoich,swego meza potrzeb,prowadzisz aktywny tryb zycia.moglabys dokonac publikacji ksiazkowej opisujacej zmiany stylu zycia,odzywiania,z krotkim uwzglednieniem co robisz i dlaczego.mysle ,ze jestes szczesliwym czlowiekiem.moglabys sie ta droga podzielic.to nie bylby podrecznik ,tylko ,bardzo niezobowiazyjacy opis indywidualnego zwyciestwa,bo wiem ,ze jest to zwyciestwo.i prosze sceptykow o nie podcinanie skrzydel.podobno dazymy do wolnosci i tolerancji,wiec kazdy ma prawo wyboru-prawda?i ma prawo wyrazac poglady?i jesli nie sa to poglady o charakterze przestepczym,szkodliwym to mozna je wyrazic? Ewo,wiem ze jestes nadal "w drodzie" rozwijasz sie i nadal aktywnie poszukujesz.moglby z tego byc tez blog,blog,ktory moglby byc wyjatkowym ,wartosciowym i cennym.blog opisujacy dzien zwyczajny niezwyczajnej osoby. byc moze uznasz ze takim pisaniem moge zaszkodzic tej idei, ktora sie dzielisz.bo zawisc o popularnosc ,uznanie jest powszechna.Ty jestes skromana bardzo i nie zabiegasz o taka marnosc.ale sie dzielisz i zarazasz optymizmem i zdrowiem- to jest bardzo piekna cecha.pozdrawiam serdecznie,wanda

Nieprzeczytany post: 21 sty 2011, 19:21
autor: rakar
ewaryn pisze:tylko nie wiem co na to nasi Moderatorzy?Czy nasi Panowie nie będą zdania, że ten dział będzie zbytnio rozbudowany? Pytam, bo najwięcej problemów sprawia ludziom układanie jadłospisów, brak pomysłów na potrawy, więc prosiłby się kolejny wątek z przepisami ... Rakar- jak to widzisz? Ewa


No dobrze, przedstaw koncepcję. Chciałbym wiedzieć, czy będą to porady dietetyczne, czy komponowanie diet - czy też zwykłe układanie jadłospisów?

Nieprzeczytany post: 22 sty 2011, 23:44
autor: wlobo135
Podkradzione (skopiowane bez wiedzy autora) z ProSalute:
DO EWY (EWARYN): Jezeli pisalas o tych ciekawostkach juz w zeszlym roku lub wczesniej, to przepraszam, ze powtarzam stare sprawy. Ostatnio moj przyjaciel stwierdzil. ze nie warto tracic czasu na buszowanie po internecie, poniewaz wystarczy czytac posty Ewy po polsku i pozniej za rok-dwa to samo mozna przeczytac na amerykanskich stronach internetu. Ten kolega przeczytal kiedys (chyba rok temu) Twoj post: RAK BOI SIE WYSILKU (byc moze to bylo: rak nie lubi wysilku, chodzilo o raka prostaty) Teraz niedawno przeczytal linki najnowszych badan amerykanskich uczonych: http://mnt.to/l/3PGs oraz: http://mnt.to/l/3PGS Ja przeczytalem niedawno w Rynku Zdrowia publikacje Dr. W. na temat suplementow w diecie. to samo czytalem w postach Ewy, ale rok albo dwa wczesniej, komentarz chyba zbyteczny.


Pozdrawiam
Włodek

Nieprzeczytany post: 11 lut 2011, 01:07
autor: annddy
pytanie bo moze przeoczyłem:
Przydatność mrożonek(zupy,warzywa.sałatki)?

Nieprzeczytany post: 15 lut 2011, 23:38
autor: TOM46
Ewa, dawno nie pisałaś w swoim wątku o zdrowej żywności i diecie. Przyłączam się do prośby Włodka, żebyś w miarę swojego czasu wróciła do nas ze swoimi wpisami. Najlepsze pozdrowienia - Tomek :)

Nieprzeczytany post: 17 lut 2011, 13:32
autor: zosia bluszcz 1
Pavlova tez jest be? Popatrz ile owocow na niej! :D

http://www.cakedelivery.com.au/2.html

Nieprzeczytany post: 17 lut 2011, 14:14
autor: TOM46
Dla osób interesujących się nowinkami z dziedziny nowoczesnych metod leczenia raka i nie tylko oraz dietetyką (złe i dobre tłuszcze) podaję link do audycji na programie pierwszym polskiego radia
http://www.polskieradio.pl/7/686/Artykul/313833,Jak-oszukac-raka

Oczywiście nie gwarantuje czy audycja będzie naprawdę ciekawa ale Instytut Biologii Doświadczalnej PAN w Warszawie to instytucja naukowa na dobrym poziomie. Audycja ma być nadana dziś o 8-mej wieczorem

Nieprzeczytany post: 18 lut 2011, 16:26
autor: dunol
ewaryn pisze:Oczywistym jest, że cukier powinien być wykluczony z diety,


Ewa, nie powiesz, że na tłusty czwartek pączków nie usmażysz?
Że jak mąż ma chandrę, to nie zabierasz się za placek ze śliwkami?

(Chwilami się obawiam, że szanse na forumowy romans jednak maleją.... ;) )

Nieprzeczytany post: 19 lut 2011, 00:42
autor: dunol
Ale cukier jest potrzebny w czystej postaci i natychmiast dla prawidłowej pracy serca i mózgu!!!
Bez prostaty można żyć, ale bez "serc i bez ducha" ???!!!

Nieprzeczytany post: 19 lut 2011, 20:36
autor: dunol
ewaryn pisze:Dunol, zauważyłam wiele wykrzykników w Twoim poście - dlaczego? Chyba nie krzyczysz na mnie?...bo za co?
Ewa :)


Krzyczeć?!!! Ja?!!! Czy ja wyglądam na osobę, która krzyczy?!!!
Jam niewiasta spokojna, łagodna, cicha, wyrozumiała i tolerancyjna.
(Odważy się ktoś zaprzeczyć?)

ewaryn pisze:Każda łyżeczka cukru rafinowanego, którą zjadasz, zaburza równowagę organizmu i pogarsza stan zdrowia".


Na każdy cytat znajdzie się inny cytat. A najdobitniej przemawiają fakty. Społeczeństwa o najwyższym spożyciu cukru mają najlepsze wskaźniki długości życia, poziomu życia, zdrowia.

ewaryn pisze:Człowiek pierwotny mimo braku białego cukru przetrwał..


Przy całkowitym braku cukru by nie przetrwał, tzn. nie rozwinąłby się umysłowo. A ze miał go za mało, to i był głupi, prosty i prymitywny przez tysiąclecia. Jak człowiek zaczął przyzwoicie jeść, to postęp nabrał przyspieszenia. Czy nie przypadkiem kultura narodziła się w w rejonie Morza Śródziemnego, gdzie występuje obfitość słodkich owoców?

Instynkt nakazuje nam pragnąć słodyczy. Jeśli się płodowi posłodzi wody płodowe, to chętniej je pije.
Nie na wiele się zdaje przekonywanie niemowlaków, że powinny jeść "słoiczki" pozbawione soli i cukru.
Zdrowy niemowlak woli normalne,"ludzkie" jedzenie. Właśnie 10-miesięczna wnusia z zapałem spałaszowała słodką bułeczkę drożdżową, wyzbierała wszystkie okruszki z podłogi. (Tylko mnie nie wydajcie! Zresztą w razie czego wytłumaczę, że to w ramach ćwiczenia chwytu pęsetowego i zapobiegania alergii ;) )

W czym problem? W jednym słówku - nadmiar.
Szkodzi nadmiar wszystkiego, nie tylko cukru - nawet witamin, pieniędzy, wolnego czasu, wolności, ruchu, zdrowego trybu życia, ascezy, pobożności.
Umiar, moi drodzy.

Czyli, moim zdaniem, nie ma żadnego powodu, by pozbawiać naszych chłopaków niedzielnego placka ze śliwkami i pączków na tłusty czwartek.
Czy chłopaki mają inne zdanie?

PS. Ewa, o ile pamiętam, jesteśmy umówione w Mc'Donald's. Czy naprawdę uważasz, że fastfudztwo raz czy dwa razy do roku jest absolutnie nie do przyjęcia?

Nieprzeczytany post: 23 maja 2012, 06:24
autor: wlobo135
Ewa, z okazji napisania dwutysięcznego postu chciałbym Ci przede wszystkim serdecznie podziękować za ogromny wkład pracy jaki włożyłaś w tworzenie tego forum. Jestem pewny że pod moimi podziękowaniami podpisują się nasze koleżanki i koledzy. Mam nadzieję że w przyszłości będziemy gratulować Ci i dziękować za napisanie trzytysięcznego postu.
Życzę Ci rychłego spełnienia Twojego marzenia czyli 100 000 odsłon napisanych przez Ciebie kuchennych wątków, oraz dużo zdrowia dla Ciebie i Twoich bliskich.
Włodek


PS. powyżej tego postu znajduje się dyplom dla Ewy

Nieprzeczytany post: 23 maja 2012, 10:54
autor: rakar
Dziękuję. Grafiki komputerowej można się nauczyć, ale zajmuje dużo czasu, zresztą, jak z każdą nauką. Młodzi szybciej chwytają, bo mają świeżą pamięć. No, i trzeba ćwiczyć. Byłem na dwóch kursach grafiki i ECDL. Wiedziałem, że grafikiem nie zostanę, ale przynajmniej chciałem wiedzieć, jak się do tych spraw zabierać. No, i trzeba mieć więcej czasu. Gdybym miał 20 lat mniej, uczyłbym się informatyki - programowania.

A zdrowie - cóż, nie ma mowy o dołku. Jest taki moment, że liczysz na zmiany niekorzystne, ale nie aż tak, jak moje wczorajsze PSA. To tak, jakby dostać z liścia. Normalnie, w takich sytuacjach jest oddanie na odlew, tu, mogę tylko poprzeklinać, bo wyładowuję emocje i zaczynam myśleć.
Wczoraj, rozmawiając z doktórką (tak do niej się zwróciłem [feministki]), rozmawialiśmy o ogólnych badaniach z krwi oraz jakie inne wykonać, ale o PET zapomniałem, bo tak się zagadaliśmy. Dziękuję Dunol, że mi przypomniała. Na dziś, nie wiem jak to faktycznie jest ze mną.
Ustaliłem sobie plan działania (przy piwku).
1. Jutro, badanie rtg klatki oraz potwierdzające PSA (moje laboratorium) + testosteron.
2. Badania ogólne z krwi i moczu (w tym CRP)
3. U doktórki rodzinnej (GP):

         - skierowanie na wysiłkowe badania EKG wspomniane badania ogólne
         - wspomniane ogólne badania
4. I, główne badanie - PET

Te badania muszę wykonać, bo gdziekolwiek się udam, do którychś specjalistów, np. w Gdańsku czy Bydgoszczy, niezbędne będą świeże wyniki badań.
Takiego mam plana, jak mawiał tv-Ferdek.

Nieprzeczytany post: 23 maja 2012, 11:27
autor: smok45
Gratulacje dla Ewy,pozdrowienia dla Władka.Władek trzymaj się krzepko!
Andrzej

Nieprzeczytany post: 23 maja 2012, 11:37
autor: zosia bluszcz
rakar pisze:"wyładowuję emocje i zaczynam myśleć. "

I tak trzymac! 

Wladek, mam pytanie : jak z Twoim cholesterolem ? Czy moze bierzesz statyny?

Nieprzeczytany post: 23 maja 2012, 11:47
autor: rakar
zosia bluszcz pisze:
"wyładowuję emocje i zaczynam myśleć. "

I tak trzymac! 

Wladek, mam pytanie : jak z Twoim cholesterolem ? Czy moze bierzesz statyny?
W ub. roku cholesterol miałem w górnych granicach normy, statyn nie biorę.

Fakty - prawda o współczesnej żywności

Nieprzeczytany post: 24 maja 2012, 08:14
autor: rakar
Naprawdę staram się kupować tzw. lepsze wędliny - jak lepsze, to i droższe.
Czy tak jest? Wytwórnie wędlin prześcigają się w nazewnictwie. Często są to np. kiełbasy poddawane wędzeniu,
bo skład, po przeżuciu jest nadto wyczuwalny. Po prostu wyczuwa się zmieloną masę, poza mięsem. Dlatego ograniczam spożywanie wędlin.
A, te inne, np. szynka jest tak nasączona wodą, że szkoda słów.
Ej, gdzie te dawne normy - me łaknienie łka na samo wspomnienie.

Zero mięsa w kiełbasie
http://wyborcza.pl/1,75248,11786592,Zero_miesa_w_kielbasie.html

Nieprzeczytany post: 24 maja 2012, 12:06
autor: Marianka
Chcesz zjeść porządną kiełbasę lub szyneczkę - zdrową to niestety musisz sam ją sobie zrobić!!!!!!

A i tak jedyne dostępne na Naszym rynku osłonki ( jelita do kiełbaski) lub siateczki do szyneczki są made in China
Normy w  masarniach, jeszcze do początku lat 90 były mniej więcej takie:
z 1 kg mięska i po obróbce jak otrzymywałeś 80dag dobrej szyneczki to było bardzo dobrze. - dla klienta i wytwórcy.
A dziś z 1 kg mięska jak otrzymasz 1,60 kg dobrej szyneczki to też jest bardzo dobrze - dla wytwórcy.
A jeżeli chodzi o wędzenie - no cóż - komory wędzarnicze widujemy tylko w reklamach przetwórni mięsnych.
Mój kolega od paru ładnych lat wozi z Francji proszek wędzarniczy - sypie się go do wody przy parzeniu kiełbaski lub szyneczki i mamy " pięknie uwędzone i szmaczne przetwory"
Szmacznego !!!!!
P.S. Zasada ogólnie jest taka - im mniej zróżnicowana kiełbasa (bardzo zmielona) tym większy chłam , czyli parówki, mordadela, pasztetówki itp.

Nieprzeczytany post: 24 maja 2012, 12:51
autor: rakar
Jasne. Owszem, można robić 'swojskie' wyroby, tylko, kto dziś karmi ekologicznie świniaki? Gdzie są te ekologiczne rośliny, pasza? Rolnik, są tacy? Raczej farmer nastawiony na niskie koszty i szybki przychód - zysk. Ciągle i nieprzerwanie denerwuje mnie stwierdzenie, polecanie - zdrowa żywność. Znaczy, że co, wpierdzielamy niezdrową żywność? Albo, słyszy się, że jakiś kraj próbuje wprowadzać podatek od sprzedaży gazowanych napojów. Paranoja.A, nie prościej wprowadzić zakaz ich sprzedaży?
A, tak naprawdę, najzdrowsza dziś jest dziczyzna z kniei, póki co, bo i to w niedalekiej przyszłości może się zmienić.

Nieprzeczytany post: 03 cze 2012, 10:18
autor: Leszek12
Witam Ewo; bardzo dziękujemy Żona kazała mi spisać składniki /o niektórych nawet nie słyszałem/i szukać w zdrowej żywności.Wybrałem te co pomyślałem że będą mi smakować   !!!!!! w/g składników. Po wypróbowaniu napiszę , Edward Ty też opisz co Ci smakowało.Mariuszu55 dołączysz Się ? A może każdy kto spróbuje napisze Co było lepsze! Pozdrawiam ZOMO'82-89

Nieprzeczytany post: 22 sie 2012, 21:36
autor: rakar
Ciekawy artykuł o naszej żywności. Mdli mnie po przeczytaniu tegoż. A może przejść na wegetarianizm?
Eee!- nicość, marność nad marnościami. Jak żyć, panie premierze?

[color=#993333]Polska zdrowa żywność, czyli... ile MOM na talerzu[/color]
http://goo.gl/OM00Y

Nieprzeczytany post: 23 sie 2012, 13:10
autor: rakar
Kupił ja se dziś szynkę 1,3 kg, w siatce jak do wędzenia. Czy dobry zrobił ja zakup? Bo, tak patrze na informacje na opakowaniu, a tam dodajo m.in. mąke? Na co? Miał to być panierunek i nie wyszło im? A mleko na co? Oczadzieli oni, cy cuś? Jak piszo, to choć świńskiej szynki jest 82 & 1/10 %. Toż to chiba dobra szynka, nie?

[img=745x200]http://images45.fotosik.pl/1513/227b752f717be91c.jpg[/img]

Nieprzeczytany post: 23 sie 2012, 15:03
autor: Wojtas
witam masz racje okropności w składzie większości art. żywn. jak się poczyta druk pisany bardzo małymi literkami , a są trudności z czytaniem. Ostatnio nabyłem Wołowinę super w konserwie z  ZM Sokołów  - więc drogą około 8zł mała konserwa - przez przypadek założyłem mocne okulary i poczytałem skład - oprócz wiadomych konserwantów , stabilizatorów i innych smakołyków ze zdumnieniem wyczytałem ,że zawiera zmielone skórki wieprzowe - .  w wołowinie  i jak to możliwe w naszym Kraju a jednak prawdziwe.Zawartość wołowiny w wołowinie deklarowana 50 % ale jak taką wiedzę nabyć w sklepie przy mikroskopijnym nadruku ? pozdrawiam Wojtas

Nieprzeczytany post: 25 wrz 2012, 11:14
autor: rakar

Nieprzeczytany post: 26 paź 2012, 02:04
autor: wlobo135
W innym wątku zaczęliście mówić o duchu Ewaryn i wywołaliście wilka z lasu a dokładniej ducha z forumowych zaświatów. Dzisiaj w nicy przyszedł do mnie duch Ewy, przycupnął na brzegu łóżka i zaczął mi mówić o przeciwnowotworowym działaniu Kurkuminy. Na koniec prosił abym zamieścił na forum artykuł o wynikach badań niemieckich naukowców potwierdzających antyrakowe działanie Kurkumy. Z duchami wolę żyć w zgodzie więc zamieszczam link: http://www.medicalnewstoday.com/articles/251461.php Artykuł jest po angielsku, ale mam nadzieję że forumowicze będą umieli skorzystać z googlowskiego tłumacza http://translate.google.pl/#en/pl/
Pozdrawiam kolegów i ducha
Włodek

P.S. Fatalnie wyglądają te puste posty Ewy powyżej. Nie usuwam ich ponieważ mam nadzieją że powoli zapełnią się ponownie wykasowaną treścią.



Nie zapelnily sie w ciagu kolejnych lat, w konsekwencji zostaly usuniete przez administratora. zb

Nieprzeczytany post: 26 paź 2012, 21:43
autor: bognajak
Nie miałam możliwości skorzystania z "kuchennych" porad Ewaryn i bardzo tego żałuję. Może ten duch, to jakaś zapowiedź powrotu Ewy? Oby tak się stało!!!!!!!
Dziękuję Ci wlobo135 za wiadomości o kurkumie, na razie mąż pije codziennie sok z granatów polecany przez wiele osób na forum.
Teraz włączę do kuchni kurkumę!

Pozdrowienia!

Nieprzeczytany post: 29 paź 2012, 00:56
autor: dago
Jeśli ta prezentacja znajdzie się na Forum to znaczy ,że korepetycje udzielone przez Władka przyniosły efekt .Jeszcze raz ślicznie dziękuję za pomoc.
Brawo Danusiu :D Spodziewam się że teraz znacznie częściej zawitasz w naszej terapii śmiechem. wb

Nieprzeczytany post: 09 lis 2012, 05:21
autor: wlobo135
Dago chciała zamieścić na forum prezentację Żyj długo i zdrowo, ale miała problemy techniczne więc wysyłam w jej imieniu.

Nieprzeczytany post: 12 lis 2012, 20:10
autor: Mariusz55
Dziękujemy.Piękne, pouczające i motywujące.Lidka i Mariusz.

Nieprzeczytany post: 17 lis 2012, 13:38
autor: romek
Jeśli już piszecie o diecie to jaką dietę należy stosować u chorych po lub w trakcie chemioterapii ?

Nieprzeczytany post: 23 lis 2012, 00:18
autor: rakar
10 pytań w sprawie GMO
Z kraju;2012-11-22 ["Gazeta Wyborcza"] Fotografia 10 pytań w sprawie GMO
Genetycznie modyfikowana żywność od lat budzi kontrowersje. Ludzie boją się, że z nasion GMO wyrastają gorsze, szkodliwe rośliny, których jedzenie jest niebezpieczne dla zdrowia. Zapytaliśmy eksperta, przewodniczącego Komitetu Biotechnologii PAN, które z tych obaw są słuszne.
GMO to skrót od organizmów genetycznie modyfikowanych. Termin ten odnosi się do roślin i zwierząt poddanych sztucznej, trwałej zmianie genetycznej poprzez manipulację genami. Według zwolenników uprawy GMO są bardziej wydajne. Przeciwnicy uważają, że ingerencja może mieć zgubne skutki dla zdrowia ludzi i zwierząt.
8 listopada Sejm, mimo licznych protestów m.in. Greenpeace, przyjął ustawę o nasiennictwie, w której znajdują się zapisy dopuszczające handel żywnością GMO w Polsce. Informacja nie przebiła się na czołówki gazet i portali, co wywołało teorie spiskowe.
Prof. Tomasz Twardowski, Przewodniczący Komitetu Biotechnologii PAN komentuje, które z opinii o GMO są prawdziwe lub fałszywe.
1. GMO szkodzi ludziom: powoduje raka, jest przyczyną alergii.
Już od 15 lat trwa produkcja genetycznie zmodyfikowanych roślin na cele żywieniowe. Zarówno jeśli chodzi o żywność produkowaną na potrzeby ludzi, jak i zwierząt. Zmodyfikowane genetycznie pasze to w konsekwencji mleko, mięso, jaja. Przez te 15 lat nie było ani jednego doniesienia, że coś złego się stało.
Organizacje powołane do czuwania nad zdrowiem EFSA (European Food Safety Authority, czyli Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności), czy Komisja Europejska zlecająca badania przeprowadziły w ciągu 20 lat dziesiątki projektów badawczych. Są one powszechnie dostępne. Żywność zmodyfikowana jest bezpieczna (i równie niebezpieczna) jak każda inna.
Są setki publikacji mówiących o braku zagrożenia. Pojawiają się też pojedyncze publikacje, również naukowe, mówiące o możliwości zagrożeń. Należy je weryfikować i falsyfikować, nie należy ich lekceważyć.
2. Dziś nie można przewidzieć skutków jedzenia żywności zmodyfikowanej w perspektywie 30, 40, 50 lat.
Czy możemy dziś na podstawie badań modelowych na małych gryzoniach (myszy, szczury) przewidywać wielopokoleniowe efekty stosowania innowacyjnych technologii? Odpowiedź uczciwa brzmi: nie wiem.
Nie sposób jednoznacznie określić, czy coś się stanie. Gdyby ta niepewność miała decydować, to musielibyśmy zrezygnować z takich osiągnięć technologicznych, jak kuchenka mikrofalowa, telefon komórkowy, telewizor, leki hormonalne, jak np. insulina. Z GMO można zrezygnować. Ale trzeba pamiętać, że to oznacza rezygnację nie tylko z żywności i pasz genetycznie zmodyfikowanych. Ale też rezygnację z bawełny, z bioenergetyki, leków, szczepionek. Trzeba zrobić bilans zysków i strat. Zyski są jednoznacznie po stronie nowych technologii.
3. GMO niszczy środowisko naturalne.
Ktoś, kto wprowadza do środowiska organizmy szkodliwe, jest bioterrorystą. Nie ma podstaw, aby zakładać, że chcemy wprowadzić nieszczęście dla ludzkości. Ale w historii zdarzało się, że naukowcy popełniali błędy, dlatego potrzebna jest weryfikacja i kontrola ich prac.
Czy genetycznie zmodyfikowane organizmy wprowadzane do środowiska są dla niego szkodliwe? Nie można tego wykluczyć. Do tej pory szkodliwych efektów zwolennicy nowych technologii się nie dopatrzyli. Dopatrzyli się przeciwnicy GMO. Ich zdaniem genetycznie zmodyfikowane rośliny przynoszą ogrom potencjalnych, niestwierdzonych nieszczęść. Zdania są podzielone.
4. GMO lansowane jest przez wielkie koncerny, którym zależy na obniżaniu kosztów produkcji, produkowaniu odporniejszej żywności.
Tak. Wielkie koncerny i producenci do tej pory odnoszą duże zyski z wprowadzania nowych technologii. Tak jak producenci pestycydów, herbicydów, insektycydów i nawozów sztucznych. Mają ogromne dochody z innowacji. Innowacyjne technologie oznaczają zwiększenie plonów i otrzymanie wysokiego standardu żywności.
5. Argumentem za GMO jest to, że pozwoli walczyć z głodem na świecie. Polska ma wystarczająco dużo żywności. Po co nam GMO?
My, jako obywatele Polski, Europy, świata nie możemy patrzeć na czubek własnego nosa.
Ludzi na świecie za 20 lat będzie więcej. Według szacunków FAO do 2050 roku liczba ludności na świecie osiągnie 9-10 miliardów. Ziemi uprawnej będzie mniej. Chyba że zamienimy na pola uprawne Puszczę Amazońską. Dostępna ziemia uprawna jest wysuszona, stepowieje, jest zasolona, zdegradowana chemicznie. By wyżywić więcej ludności, trzeba wyprodukować więcej żywności. Transport z Europy, producenta nadwyżek żywności, jest droższy. Mówiąc metaforycznie: lepiej głodnemu jest dać wędkę niż rybę. Trzeba opracować nowe odmiany roślin, bardziej wydajne, odporne na suszę i zasolenie. To są nowe technologie. Eksport żywności w formie darów nie jest rozwiązaniem. Są społeczeństwa głodne i będzie ich coraz więcej.
6. GMO to koniec ekologicznej żywności. Pyłki roślin zmodyfikowanych "zatrują" rośliny niemodyfikowane.
Pszczoły nie będą rozróżniać roślin, bo one się nie różnią. W przekonaniu agrobiotechnologów stosowanie "stref buforowych", czyli odpowiedniej odległości między uprawami genetycznie zmodyfikowanymi a ekoprodukcją w pełni zabezpiecza i gwarantuje czystość odmian. Takie eksperymenty były robione w Unii Europejskiej. Są przepisy, np. w Czechach i na Słowacji.
W opinii biotechnologów ekorolnictwo jest rzeczą piękną. Ale jest 50 proc. mniej wydajne i 50 proc. droższe niż produkcja wielkoprzemysłowa. Co widać w sklepie, na etykiecie z ceną, na półce z napisem "eko" w hipermarkecie.
7. Francja, Austria, Włochy zakazały żywności GMO. Musiały mieć powody. Polska wyszła przed szereg.
To powszechny, błędny pogląd. Tak, te kraje ogłosiły moratorium, czyli czasowe wstrzymanie upraw, do czasu przestawienia danych naukowych uzasadniających wprowadzenie ustawowego zakazu upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że kraje (jak np . Francja, Grecja, Austria) nie przedstawiły danych naukowych uzasadniających wprowadzenie moratorium i nad tymi krajami, również nad Polską, ciąży "widmo" bardzo wysokich kar umownych [rzędu 50 000 euro dziennie] z powodu nierespektowania norm prawa europejskiego.
8. Nieoznakowanie towarów zawierających produkty modyfikowane genetycznie jest celowe, by nie obniżać ich sprzedaży.
W Polsce jest dziewięć inspekcji handlowych, które mają prawo dokonywania inspekcji sklepów. Wykonały w minionych latach ogromna pracę. Przeprowadzono grubo ponad 5 tys. kontroli. Było zaledwie kilka przypadków nieoznakowania genetycznie zmodyfikowanych produktów.
9. "Zwykłe" pomidory nie mają genów. Zawiera je z kolei żywność modyfikowana. A to wpływa na DNA człowieka.
Ta teoria zawiera szereg błędów merytorycznych. DNA i geny spożywamy od pradziejów i nic się z tego powodu nie dzieje. Prawie każdy artykuł żywnościowy zawiera DNA. Pomidory genetycznie niezmodyfikowane zawierają geny tak samo jak zmodyfikowane. Tak samo są trawione i hydralizowane przez organizm człowieka.
10. Żywność GMO jest naszpikowana szkodliwą chemią.
Nie mam odpowiedzi na to pytanie, bo to nieprawda. Żywność zmodyfikowana genetycznie jest taka sama jak ta "tradycyjna".
W 2011 roku światowe zasiewy z użyciem nasion modyfikowanych zajmowały 160 mln hektarów, czyli 8 proc. więcej niż w 2010 r. W krajach w Unii Europejskiej to 100 tys. ha. UE i Polska importują bardzo duże ilości produktów genetycznie zmodyfikowanych. Sama Polska importuje 2 mln ton pasz genetycznie zmodyfikowanych, głównie soi (97-98 proc. pasz potrzebnych w kraju), większość bawełny powszechnie stosowanej jest genetycznie zmodyfikowana.
Polska Akademia Nauk za GMO
Żywność genetycznie modyfikowana jest w niewielkich ilościach na polskim rynku. W sklepach jest olej sojowy, który powstał z genetycznie zmodyfikowanej soi. Dodatki GMO do produktów są powszechne: to białka sojowe, słodzik kukurydziany, dodawane do większości produktów spożywczych.
Prezydium Polskiej Akademii Nauk we wrześniu wydało oświadczenie: Genetycznie modyfikowane organizmy są szansą na zwiększenie innowacyjności rolnictwa oraz sprzyjają rozwojowi gospodarczemu. GMO w rolnictwie przyczynia się do zwiększania produkcji, zmniejszenia energochłonności i chemizacji rolnictwa oraz służy wytwarzaniu biomateriałów, leków oraz bioenergii. Naukowcy kolejny raz potwierdzają, iż modyfikacja genetyczna organizmów sama w sobie nie stwarza dodatkowego ryzyka dla zdrowia.("Gazeta Wyborcza")
Źródło: www.esculap.pl
Szczury karmione przez całe życie GMO chorują na nowotwory

http://3le.ru/hMP

Nieprzeczytany post: 27 lis 2012, 13:22
autor: rakar
Bądź tu mądry. Z wielka nieufnością podchodzę do GMO.

10 pytań w sprawie GMO


Genetycznie modyfikowana żywność od lat budzi kontrowersje. Ludzie boją się, że z nasion GMO wyrastają gorsze, szkodliwe rośliny, których jedzenie jest niebezpieczne dla zdrowia. Zapytaliśmy eksperta, przewodniczącego Komitetu Biotechnologii PAN, które z tych obaw są słuszne.

GMO to skrót od organizmów genetycznie modyfikowanych. Termin ten odnosi się do roślin i zwierząt poddanych sztucznej, trwałej zmianie genetycznej poprzez manipulację genami. Według zwolenników uprawy GMO są bardziej wydajne. Przeciwnicy uważają, że ingerencja może mieć zgubne skutki dla zdrowia ludzi i zwierząt.

8 listopada Sejm, mimo licznych protestów m.in. Greenpeace, przyjął ustawę o nasiennictwie, w której znajdują się zapisy dopuszczające handel żywnością GMO w Polsce. Informacja nie przebiła się na czołówki gazet i portali, co wywołało teorie spiskowe.

Prof. Tomasz Twardowski, Przewodniczący Komitetu Biotechnologii PAN komentuje, które z opinii o GMO są prawdziwe lub fałszywe.

1. GMO szkodzi ludziom: powoduje raka, jest przyczyną alergii.

Już od 15 lat trwa produkcja genetycznie zmodyfikowanych roślin na cele żywieniowe. Zarówno jeśli chodzi o żywność produkowaną na potrzeby ludzi, jak i zwierząt. Zmodyfikowane genetycznie pasze to w konsekwencji mleko, mięso, jaja. Przez te 15 lat nie było ani jednego doniesienia, że coś złego się stało.

Organizacje powołane do czuwania nad zdrowiem EFSA (European Food Safety Authority, czyli Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności), czy Komisja Europejska zlecająca badania przeprowadziły w ciągu 20 lat dziesiątki projektów badawczych. Są one powszechnie dostępne. Żywność zmodyfikowana jest bezpieczna (i równie niebezpieczna) jak każda inna.

Są setki publikacji mówiących o braku zagrożenia. Pojawiają się też pojedyncze publikacje, również naukowe, mówiące o możliwości zagrożeń. Należy je weryfikować i falsyfikować, nie należy ich lekceważyć.

2. Dziś nie można przewidzieć skutków jedzenia żywności zmodyfikowanej w perspektywie 30, 40, 50 lat.

Czy możemy dziś na podstawie badań modelowych na małych gryzoniach (myszy, szczury) przewidywać wielopokoleniowe efekty stosowania innowacyjnych technologii? Odpowiedź uczciwa brzmi: nie wiem.

Nie sposób jednoznacznie określić, czy coś się stanie. Gdyby ta niepewność miała decydować, to musielibyśmy zrezygnować z takich osiągnięć technologicznych, jak kuchenka mikrofalowa, telefon komórkowy, telewizor, leki hormonalne, jak np. insulina. Z GMO można zrezygnować. Ale trzeba pamiętać, że to oznacza rezygnację nie tylko z żywności i pasz genetycznie zmodyfikowanych. Ale też rezygnację z bawełny, z bioenergetyki, leków, szczepionek. Trzeba zrobić bilans zysków i strat. Zyski są jednoznacznie po stronie nowych technologii.

3. GMO niszczy środowisko naturalne.

Ktoś, kto wprowadza do środowiska organizmy szkodliwe, jest bioterrorystą. Nie ma podstaw, aby zakładać, że chcemy wprowadzić nieszczęście dla ludzkości. Ale w historii zdarzało się, że naukowcy popełniali błędy, dlatego potrzebna jest weryfikacja i kontrola ich prac.

Czy genetycznie zmodyfikowane organizmy wprowadzane do środowiska są dla niego szkodliwe? Nie można tego wykluczyć. Do tej pory szkodliwych efektów zwolennicy nowych technologii się nie dopatrzyli. Dopatrzyli się przeciwnicy GMO. Ich zdaniem genetycznie zmodyfikowane rośliny przynoszą ogrom potencjalnych, niestwierdzonych nieszczęść. Zdania są podzielone.

4. GMO lansowane jest przez wielkie koncerny, którym zależy na obniżaniu kosztów produkcji, produkowaniu odporniejszej żywności.

Tak. Wielkie koncerny i producenci do tej pory odnoszą duże zyski z wprowadzania nowych technologii. Tak jak producenci pestycydów, herbicydów, insektycydów i nawozów sztucznych. Mają ogromne dochody z innowacji. Innowacyjne technologie oznaczają zwiększenie plonów i otrzymanie wysokiego standardu żywności.

5. Argumentem za GMO jest to, że pozwoli walczyć z głodem na świecie. Polska ma wystarczająco dużo żywności. Po co nam GMO?

My, jako obywatele Polski, Europy, świata nie możemy patrzeć na czubek własnego nosa.
Ludzi na świecie za 20 lat będzie więcej. Według szacunków FAO do 2050 roku liczba ludności na świecie osiągnie 9-10 miliardów. Ziemi uprawnej będzie mniej. Chyba że zamienimy na pola uprawne Puszczę Amazońską. Dostępna ziemia uprawna jest wysuszona, stepowieje, jest zasolona, zdegradowana chemicznie. By wyżywić więcej ludności, trzeba wyprodukować więcej żywności. Transport z Europy, producenta nadwyżek żywności, jest droższy. Mówiąc metaforycznie: lepiej głodnemu jest dać wędkę niż rybę. Trzeba opracować nowe odmiany roślin, bardziej wydajne, odporne na suszę i zasolenie. To są nowe technologie. Eksport żywności w formie darów nie jest rozwiązaniem. Są społeczeństwa głodne i będzie ich coraz więcej.

6. GMO to koniec ekologicznej żywności. Pyłki roślin zmodyfikowanych "zatrują" rośliny niemodyfikowane.

Pszczoły nie będą rozróżniać roślin, bo one się nie różnią. W przekonaniu agrobiotechnologów stosowanie "stref buforowych", czyli odpowiedniej odległości między uprawami genetycznie zmodyfikowanymi a ekoprodukcją w pełni zabezpiecza i gwarantuje czystość odmian. Takie eksperymenty były robione w Unii Europejskiej. Są przepisy, np. w Czechach i na Słowacji.

W opinii biotechnologów ekorolnictwo jest rzeczą piękną. Ale jest 50 proc. mniej wydajne i 50 proc. droższe niż produkcja wielkoprzemysłowa. Co widać w sklepie, na etykiecie z ceną, na półce z napisem "eko" w hipermarkecie.

7. Francja, Austria, Włochy zakazały żywności GMO. Musiały mieć powody. Polska wyszła przed szereg.

To powszechny, błędny pogląd. Tak, te kraje ogłosiły moratorium, czyli czasowe wstrzymanie upraw, do czasu przestawienia danych naukowych uzasadniających wprowadzenie ustawowego zakazu upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że kraje (jak np . Francja, Grecja, Austria) nie przedstawiły danych naukowych uzasadniających wprowadzenie moratorium i nad tymi krajami, również nad Polską, ciąży "widmo" bardzo wysokich kar umownych [rzędu 50 000 euro dziennie] z powodu nierespektowania norm prawa europejskiego.

8. Nieoznakowanie towarów zawierających produkty modyfikowane genetycznie jest celowe, by nie obniżać ich sprzedaży.

W Polsce jest dziewięć inspekcji handlowych, które mają prawo dokonywania inspekcji sklepów. Wykonały w minionych latach ogromna pracę. Przeprowadzono grubo ponad 5 tys. kontroli. Było zaledwie kilka przypadków nieoznakowania genetycznie zmodyfikowanych produktów.

9. "Zwykłe" pomidory nie mają genów. Zawiera je z kolei żywność modyfikowana. A to wpływa na DNA człowieka.

Ta teoria zawiera szereg błędów merytorycznych. DNA i geny spożywamy od pradziejów i nic się z tego powodu nie dzieje. Prawie każdy artykuł żywnościowy zawiera DNA. Pomidory genetycznie niezmodyfikowane zawierają geny tak samo jak zmodyfikowane. Tak samo są trawione i hydralizowane przez organizm człowieka.

10. Żywność GMO jest naszpikowana szkodliwą chemią.

Nie mam odpowiedzi na to pytanie, bo to nieprawda. Żywność zmodyfikowana genetycznie jest taka sama jak ta "tradycyjna".

W 2011 roku światowe zasiewy z użyciem nasion modyfikowanych zajmowały 160 mln hektarów, czyli 8 proc. więcej niż w 2010 r. W krajach w Unii Europejskiej to 100 tys. ha. UE i Polska importują bardzo duże ilości produktów genetycznie zmodyfikowanych. Sama Polska importuje 2 mln ton pasz genetycznie zmodyfikowanych, głównie soi (97-98 proc. pasz potrzebnych w kraju), większość bawełny powszechnie stosowanej jest genetycznie zmodyfikowana.

Polska Akademia Nauk za GMO

Żywność genetycznie modyfikowana jest w niewielkich ilościach na polskim rynku. W sklepach jest olej sojowy, który powstał z genetycznie zmodyfikowanej soi. Dodatki GMO do produktów są powszechne: to białka sojowe, słodzik kukurydziany, dodawane do większości produktów spożywczych.

Prezydium Polskiej Akademii Nauk we wrześniu wydało oświadczenie: Genetycznie modyfikowane organizmy są szansą na zwiększenie innowacyjności rolnictwa oraz sprzyjają rozwojowi gospodarczemu. GMO w rolnictwie przyczynia się do zwiększania produkcji, zmniejszenia energochłonności i chemizacji rolnictwa oraz służy wytwarzaniu biomateriałów, leków oraz bioenergii. Naukowcy kolejny raz potwierdzają, iż modyfikacja genetyczna organizmów sama w sobie nie stwarza dodatkowego ryzyka dla zdrowia.("Gazeta Wyborcza")
Źródło:  http://www.esculap.pl/forum_onkologiczne/aktualnosc/10_pytan_w_sprawie_gmo/id,578fb1b5b7f5e3e3a4f46047632c5744

Komentarze:

Szczury karmione GMO żyły krócej i chorowały na raka (0) odpowiedz:
Najnowsze badania: Szczury karmione GMO żyły krócej i chorowały na raka.Badacze z Uniwersytetu w Caen (Francja) piszą na łamach "Food and Chemical Toxicology", że wraz z pożywieniem podawali gryzoniom kukurydzę typu NK603 odporną na glifosat, substancję aktywną herbicydu Roundup firmy Monsanto. Zwierzęta przez całe życie otrzymywały również wodę zawierającą środek chwastobójczy Roundup w ilościach, jakie zostały dopuszczone do użycia w USA. Informację na ten temat podaje Reuters. Główny autor badań dr Gilles-Eric Seralini twierdzi, że 50 proc. samców i 70 proc. samic szczurów na takiej diecie żyło krócej niż zwykle (w grupie kontrolnej, karmionej standardowo, żyło krócej odpowiednio 30 i 20 proc. tych gryzoni). Badacz dodaje, że szczury na diecie GMO chorowały na raka oraz miały poważne uszkodzenia wątroby i nerek.
2012-11-26
~wojtek
ciekawe ile Wam płacą za tę propagandę (1) odpowiedz

"Żywność genetycznie modyfikowana jest w niewielkich ilościach na polskim rynku. W sklepach jest olej sojowy, który powstał z genetycznie zmodyfikowanej soi. Dodatki GMO do produktów są powszechne: to białka sojowe, słodzik kukurydziany, dodawane do większości produktów spożywczych" czyli: słodycze, fast foody, jedzenie przetworzone ( tanie wędliny, sproszkowane zupy, sosy etc.) ludzie, którzy to spożywają, są otyli i/lub chorzy i wielu w konsekwencji choruje na różnego rodzaju nowotwory; i wciskajcie nam dalej, że GMO nie jest szkodliwe i stanowi panaceum na głód na świecie; macki koncernów amerykańskich są jak widać coraz dłuższe; polecam film "Food inc.", tam widać pięknie jak wygląda manipulacja w stanach, a Polska tańczy jak jej Ameryka zagra pomimo, iż oni mają nas głęboko w poważaniu i tylko mydlą oczy pięknymi obietnicami; najpierw pozwoliliście wpuścić do nas McShit i itp., teraz pozwalacie i promujecie GMO!!! Wszyscy zasługujecie na degradację, bo dzięki Wam Polska choruje a służba zdrowia nie nadąża i upada
2012-11-25
~xfit
Nie należy się bać (0) odpowiedz

Nie należy się bać GMO. Należy się bać ludzi, którzy niechybnie użyją GMO aby zapełnić swoje portfele (kłamiąc i oszukując), nie zważając na ewentualne negatywne konsekwencje wprowadzenia takich technologii produkcji żywności.
2012-11-25
~1
Tzw. EKSPERCI od GMO (0) odpowiedz

... to najczęściej "konsultanci" firmy Monsanto mającej 100% patentów na GMO: obejrzyjcie film "Świat Według M-o-n-s-a-n-t-o "a zobaczycie jakie spustoszenie czyni wprowadzenie tej żywności i tego koncernu na rynek - przerażające !
2012-11-24
~maro
Zakazać GMO... (1) odpowiedz

A więc między innymi też E. coli wytwarzającej ludzką insulinę - prawda? Po co nam ludzka.
2012-11-23
~Elais
Nektarynki jadacie? (1) odpowiedz

jeśli tak, to zjadacie GMO, czyż nie? :-)
2012-11-23
~waga11
wyniki badań (0) odpowiedz

wyniki badań wskazujące na zagrożenia GMO należy falsyfikować? coś mnie nie przekonał ten pan do GMO
2012-11-23
~podejrzliwy
mam prawo wybrać! moje zdrowie, mój czubek nosa (1) odpowiedz

Każdy ma prawo wybrać czy chce korzystać z "dobrodziejstw" ekologicznej i ekonomicznej produkcji żywności. Produkty GMO powinny być bezwzględnie wyraźnie oznakowane. Nikt też nie ma prawa eliminować tradycyjnych metod produkcji żywności, argumentując to nieudolnie troską o resztę biedniejszych państw świata. Cóż za hipokryzja i fałszywy altruizm, który "ratując" od głodu innych naraża zdrowie rodaków
2012-11-23
~mery
nie mozna patzrec na koniec wlasnego nosa? ha (0) odpowiedz

a mi sie marzy zeby Polska I polacy mogli wreszcie zaczac patrzec na koniec swojego walsnego a nie chinskiego czy innego nochala.!. chyba czas najwyzszy a moze za pozno?
2012-11-23
~drakula
gwarancje (0) odpowiedz

czy istnieje choć jedna osoba entuzjastycznie nastawiona do GMO, która jest skłonna zagwarantować i poświadczyć swoim życiem, własnym majątkiem, majątkiem swojej rodziny, że GMO jest i okaże się bezpieczne za nawet 50 lat? Czy znajdzie się ktoś, kto takie poświadczenie będzie w stanie zweryfikować i z pełną konsekwencją egzekwować roszczenia ludzi poszkodowanych? Oczywiście, że nie. Może te słowa są przesadą. Zgoda, ale tak naprawdę po co nam GMO? I tak wyrzucamy jedzenie. I tak to jedzenie, które jest najtańsze, zwykle na dłuższą metę nie nadaje się do spożycia bo jest zbyt przetworzone. Jedynymi zainteresowanymi są twórcy i wytwórcy GMO, zaślepieni zyskami nie biorą pod uwagę groźby zrujnowania środowiska naturalnego. Działania takie nacechowane są brakiem szacunku do środowiska naturalnego. Zwykli ludzie nie chcą GMO a argument o jakiejś innowacyjności jest oczywiście bzdurą.
2012-11-22
~ekonom
Polecam (0) odpowiedz

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szczury-karmione-przez-cale-zycie-gmo-choruja-nowotwor

Nieprzeczytany post: 27 lis 2012, 15:54
autor: smok45
Moim zdaniem aferę z GMO nakręcają cwani politycy udający,że tak dbają o nas i różnego typu oszołomy.Prawie cała pasza od lat jest produkowana z roślin modyfikowanych.Gorzej,że pochłaniamy tony antybiotyków,anabolików i środków ochrony roślin.Ale o tym cicho bo nie można na tym ugrać korzyści politycznych.Natomiast argument "nie wiemy jak to się odbije na przyszłych pokoleniach' przypomina logikę żądania "udowodnijcie,że nie było zamachu".

Nieprzeczytany post: 04 gru 2012, 14:43
autor: rakar
"Zasada pięciu sekund" - prawda czy mit?



Wyrzucić, a może zastosować "zasadę pięciu sekund"? Przed takim dylematem zazwyczaj staje każdy, gdy niechcący wypadnie z ręki coś smacznego. Rozwiązaniem dla tego problemu, może być po prostu bardzo czysta podłoga, ale czy to na pewno wystarczy?

Zasada pięciu sekund
O tej zasadzie słyszeli chyba wszyscy, a brzmi ona następująco: jedzenie, które spadnie na podłogę i zostanie podniesione w ciągu pięciu sekund jest bezpieczne do spożycia, ponieważ w tak krótkim czasie bakterie nie są w stanie przylgnąć do powierzchni. Powątpiewanie w prawdziwość tej zasady przyniosło doświadczenie przeprowadzone w 2003 roku przez Jillian Clarke, która udowodniła, że bakterie są w stanie dostać się do jedzenie z podłogi niezależnie od czasu zetknięcia z nią. W maju 2007 roku grupa naukowców z uniwersytetu Clemson w Karolinie Południowej przeprowadziła dodatkowe badania na Salmonellach i okazało się, że czas kontaktu jedzenia z podłogą ma kluczowe znaczenie w ilości bakterii, które mogą się na nie przenieść. I tak ilość bakterii, które dostały się do jedzenia po pięciu sekundach wahała się w granicach od 150 do 8000 sztuk, natomiast na żywności pozostawionej przez jedną  minutę było już 10 razy więcej drobnoustrojów.

Ziarno prawdy w dziwnej zasadzie

Jak się okazuje - w każdym micie kryje się ziarno prawdy i tak też jest w tym przypadku. Ilość bakterii, które dostają się do żywności rzeczywiście rośnie w czasie, im szybciej podnosimy jedzenie z podłogi, tym mniej bakterii na nim będzie. Należy jednak pamiętać o tym, że wystarczy zaledwie 10 bakterii z rodzaju Salmonella, żeby wywołać infekcję dróg pokarmowych! Zatem podnoszenie jedzenia z podłogi wiąże się zawsze z wysokim ryzykiem zakażeń bakteriami niezależnie od czasu kontaktu z nią.

Podłoga podłodze nierówna
Na koniec kilka ciekawostek dotyczących czystości różnego rodzaju powierzchni. I tak: na pewno nie warto podnosić jedzenia z podłogi kuchennej, jak się okazało  na 1 in2 (1 cal kwadratowy = ok. 6,46 cm2) potrafi znaleźć się ponad 800 bakterii, dla porównania w śmietnikach ta ilość wynosi 400. Przedmiot, który nie powinien mieć kontaktu z jedzeniem to telefon komórkowy, jak się okazuje może się na nim znaleźć nawet 25 tys. komórek bakteryjnych na 1 in2.
Źródło: Health.howstuffworks.com.

Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, 23:51
autor: wlobo135
Ostatniej nocy ponownie odwiedził mnie duch Ewaryn. Spłynął bezszelestnie z najciemniejszego kąta mojej sypialni i zatrzymał się na krawędzi łóżka.
-Włodku- wyszeptał cichutko- chciałam Cię prosić abyś opublikował na forum link do artykułu o diecie wegetariańskiej dla chorych na raka.
- Oczywiście- zgodziłem się bez namysłu.
-Cieszę się- powiedziałem- że nadal pamiętasz o naszych zaraczonych owieczkach.
Ponieważ duch jeszcze dodał że "Zdecyduj sam czy chcesz go podać na forum" więc pomyślałem że przytoczę na forum też artykuł krytycznie oceniający dietę wegetariańską aby czytelnik miał możliwość wyrobienia sobie swojego zdania.
Już rozpływając się w ciemności duch jeszcze dodał że ma się jako tako.
Zgodnie z obietnicą daną duchowi przytaczam link do artykułu o diecie http://nowotwory.wieszjak.pl/abc-nowotworow/312145,Umiar-zabija-czyli-o-diecie-wegetarianskiej-dla-chorych-z-nowotworem.html i link do artykułu oceniającego tą dietę http://www.cholesterol-and-health.com/China-Study.html
Pozdrawiam
Włodek

Nieprzeczytany post: 18 gru 2012, 00:34
autor: el1948
"Fakty - prawda o współczesnej żywności", to tytuł tego wątku i tak się składa, że swoją refleksją na ten temat mogę się podzielić. Jestem na trzustkowej, dość wymagającej diecie, której ważnym składnikiem jest marchew. Gotuję ją w całości, w plasterkach i utartą na tarce. Można kupić ją wszędzie, jest dorodna, umyta i ogólnie ciesząca oko. Chociaż wizualnie stoi znacznie wyżej od tej z przydomowego ogródka, to nawet w przybliżeniu nie przypomina jej smaku i aromatu. Kupowaliśmy ją z żoną w wielu różnych miejscach i jedynie ta z Kauflandu była nieco zbliżona do tej z własnej uprawy. Pewnie chemii jest w marchwi znacznie więcej niż karotenu.
Jakiś czas temu dowiedziałem się z programu TV, że okazałe jabłka, które możemy kupić na targu, są od pierwszych wiosennych listków do zbiorów pryskane 25-30 razy!
To też smutna prawda o współczesnej żywności.
Pozdrawiam
Edward

Nieprzeczytany post: 19 gru 2012, 15:24
autor: rakar
DWUDNIOWY DETOKS przed świątecznym ucztowaniem

Święta zaczynają się o wiele wcześniej niż 24 grudnia. Podwieczorek  z przyjaciółkami, pieczenie pierniczków z sąsiadkami, Wigilia z szefem, przedświąteczna kolacja z przyjaciółmi, ani się obejrzysz a już przytyłaś 2 kilo, a tu największe obżarstwo jeszcze przed tobą. Zamiast wpadać w rozpacz zrób detoks. Nawet błyskawiczny, jedno-dwudniowy  da świetne rezultaty.

Detoks ma tę zaletę, że oprócz tego, że ureguluje trawienie, wpłynie korzystnie na wygląd  twojej skóry, włosów i paznokci. Aby całkowicie nie pozbawić się przyjemności z życia i nie stać męczennicą detoksu proponujemy kilka prostych, ale niedotkliwych ograniczeń. Dzień, a jeszcze lepiej dwa i poczujesz się lekka jak piórko, gotowa do dalszego ucztowania. W czasie oczyszczania obowiązują jednak trzy niezłomne zasady.

1. Nie pijesz alkoholu, kawy, ani czarnej herbaty.
2. Używasz tylko łyżeczkę  oliwy dziennie, nie jesz tłuszczy zwierzęcych ani mięsa.
3. Wykluczasz całkowicie pieczywo.

Pierwszy dzień odtruwania organizmu

Śniadanie
Filiżanka wrzątku z plasterkiem cytryny i kawałkami imbiru (ma działanie rozgrzewające, a przy okazji pobudza trawienie), szklanka świeżego soku z grejpfruta, sałatka z kiwi, banana i jabłka z łyżeczką otrąb i suszonymi śliwkami.
II śniadanie
Jogurt naturalny 0 % tłuszczu, gruszka i 2 mandarynki, filiżanka zielonej herbaty.

Obiad
Brązowy ryż, ryba na parze, brokuł  z łyżeczką płatków migdałowych (jeśli wychodzisz na służbowy lunch – najlepiej zaproponuj restaurację japońską i zamów sushi). Woda mineralna (lub wrzątek).
Kolacja (koniecznie co najmniej na 2 godziny przed położeniem się spać)
Miska sałatki z selera naciowego z paluszkami krabowymi, szczypiorkiem, kiełkami,  łyżką ziaren z pestek dyni, polana łyżką oliwy i sokiem z cytryny. Filiżanka mięty.
Rada:  Idąc do pracy kup paczuszkę karotki albo mieszankę surowych warzyw lub przygotuj taką w domu (karotka, seler naciowy, biała rzodkiew, jabłko), gdy będziesz czuła głód, sięgniesz po zdrowe, chrupiące niskokaloryczne  warzywa. W międzyczasie możesz pić dowolne ilości wody niegazowanej chłodnej oraz wrzątku.

Drugi dzień odtruwania organizmu

Śniadanie
Wrzątek z imbirem i plasterkiem cytryny, płatki owsiane z jogurtem 0 % tłuszczu  lub gotowane na wodzie z dodatkiem rodzynków, sok z grapefruita, filiżanka zielonej herbaty, banan.
II śniadanie
Naturalny sok z pomarańczy lub 2 pomarańcze, duża garść  bakalii (orzechy, rodzynki, migdały, suszone owoce),
Obiad
Zupa miso lub wywar z warzyw z makaronem ryżowym (wegetariański rosół)
Śledź  w oleju, jeden  średni ziemniak

Kolacja
Gotowana marchewka z groszkiem, jajko sadzone na parze, melisa.

Po takiej diecie twój organizm jest gotów na dalsze ucztowanie. Jeśli jeszcze chcesz wspomóc oczyszczanie organizmu wysiłkiem fizycznym będzie to tylko z korzyścią dla przeprowadzonej diety. W przedświątecznym okresie nie mamy zbyt wiele czasu na to, ale wystarczy zamiast windy wejść po schodach lub zrobić krótki spacer, wysiadając przystanek wcześniej.

Źródło: poradnikzdrowia.pl