Strona 1 z 2

Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 03 mar 2016, 11:52
autor: Andy
Pytanie może i głupie, ale istotne przed podjęciem decyzji o biopsji i co zrobić z jej wynikiem, jeśli sie rozważa możliwość nieleczenia.
Czy ktoś tu stosował metody alternatywne typu np woda utleniona http://www.pepsieliot.com/skuteczna-ter ... utleniona/.

Czy 99% pacjentów trzyma i oddaje mocz bez zarzutu, ile czasu do podjęcia lekkiej pracy fizycznej(praca), itp.

Mam 55 lat, powiększona od ok. 8 lat prostate i wzrastający PSA z roku na rok -
listop 2015 - 4,35 ng/ml
teraz, luty 2016 - 4,68 ng/ml.

W nocy 3 razy mnie budzi na siusiu a w dzień funkcjonuje raczej normalnie.

PS gdzie się redaguje stopkę?

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 03 mar 2016, 14:25
autor: zosia bluszcz
Andy pisze:Pytanie może i głupie, ale istotne przed podjęciem decyzji o biopsji i co zrobić z jej wynikiem, jeśli sie rozważa możliwość nieleczenia.


Witaj Andy,

Jezeli nie zamierzasz podjac leczenia, to wynik mozesz sobie schowac do szuflady i postarac sie o nim zapomniec.

A tak na serio - osobiscie znam czlowieka, ktory wprawdzie leczenia nie podjął (Gleason z biopsji 3+3), ale prowadzi tzw. active surveillance pozostajac pod opieka australiskiej urologicznej sławy prof. Stricker'a z St Vincent's Private Hospital (Sydney).

RACGP - Prostate cancer – active surveillance as a management option
http://www.racgp.org.au/afp/2013/januar ... te-cancer/

Czy ktoś tu stosował metody alternatywne typu np woda utleniona http://www.pepsieliot.com/skuteczna-ter ... utleniona/.


Na forum popieramy EBM, wiec mozesz sobie darowac powyzsze, chyba ze podasz linki do wynikow kontrolowanych badan klinicznych, ktore dowiodly skutecznosci leczenia raka prostaty przy pomocy wody utlenionej.


Czy 99% pacjentów trzyma i oddaje mocz bez zarzutu, ile czasu do podjęcia lekkiej pracy fizycznej(praca), itp.


Trzymanie moczu po operacji zalezy od wielu czynnikow, m. in., wieku pacjenta, zachowania pęczków Walsh'a oraz, a wlasciwie zwlaszcza, od doswiadczenia operatora.

Urinary Incontinence Following Prostate Cancer Treatment
http://www.medscape.com/viewarticle/423513_2

Mam 55 lat, powiększona od ok. 8 lat prostate i wzrastający PSA z roku na rok -
listopad 2015 - 4,35 ng/ml
teraz, luty 2016 - 4,68 ng/ml.

W nocy 3 razy mnie budzi na siusiu a w dzień funkcjonuje raczej normalnie.


Mozesz miec łagodny przerost prostaty (BPH) i/lub jej stan zapalny (prostatitis) i/lub raka prostaty. Wszystkie 3 dolegliwosci podnosza PSA.

Moim zdaniem, na poczatek, powinienes zrobic badanie wolnej frakcji PSA (free PSA). Niski % stosunek fPSA do tPSA moze sugerowac obecnosc CaP.
Mozesz rowniez zrobic (b. kosztowne) badanie PCA3 (wysoka wartosc sugeruje obecnosc raka prostaty).

A jak juz bedziesz mial te dwa wyniki, to postaramy sie doradzic co dalej.

pzdr
zosia

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 03 mar 2016, 14:45
autor: bela71
Witaj Andy,

W sprawie stopki zajrzyj tu:
viewtopic.php?f=8&t=313

Pozdrawiam
Iza

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 15:38
autor: Andy
W sprawie EBM to jest tak,że wiadomo jak niełatwo doprowadza się i przeprowadza badania kliniczne,więc opierając się wyłacznie na nich można przeoczyć coś co jednak działa, choć to wiadomości tylko z różnych wpisów na forach tematycznych i nie na wszystkich zadziałają. Są doniesienia, czyta się , że wodorowęglan sodu może jakoś wniknąć w komórki nowotworowe (być może,że tylko pod osłoną np syropu lub melasy - taka teoria) i tam uwolnić tlen , który może zabić komrkę nowotworową. Niejaki Vernon Jonston 69 lat zwalczył w 2008r tak raka prostaty niby w parę tygodni i znalazłem jego wpisy na prowadzonym forum z ,że był zdrowy w 2013r. https://www.youtube.com/watch?v=Yl8Y8I_TsjI. I po paru godzinach dodaję: http://www.bibliotecapleyades.net/cienc ... nate13.htm . Wynika z tego,że NaHCO3 Baking Soda nie wpływa jednak na metabolizm komórek rakowych , ale czyni mikrootoczenie nieprzenikalnym (wskutek podniesienia pH (pH badają u siebie w moczu głównie i ma się utrzymać powyżej 7,5 -8,0 przez parenaście dni) dla nich oraz zmniejsza wyraźnie rozprzestrzenianie się komórek rakowych poprzez krew. Wiem,że tu nie wszystko pasuje bo pH krwi organizm utrzymuje w b. wąśkim zakresie 7,35-7,45 ale ludzie piszą ,że się leczą i PSA im spada. Tu dywagacje młodego patologa na te tematy https://www.youtube.com/watch?v=vGeUOIrNHEg. Proszę o wyrozumiałość bo może nie tu powinienem umieszczać te linki.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 15:51
autor: Mac
Andy, daruj sobie wodę utlenioną, sodę, witaminę C i inne wynalazki. Tysiące ludzi je łyka wierząc w alternatywną medycynę, a na końcu okazuje się, że przegapili szansę na życie.
A co do odpowiedzi na pytanie jak się żyje po usunięciu prostaty odpowiedź jest krótka: ŻYJE SIĘ po prostu żyje się z nadzieją, że CAP-a mamy już za sobą, lub że pozbywając się głównego guza zyskujemy kilka lat do przodu. Oczywiście wszystko się może zdarzyć, ale tak rozumując nie wolno wychodzić z domu, bo może cegła spaść na głowę.
Erekcja i ewentualne nietrzymanie moczu jest ceną, którą warto zapłacić za szansę na dłuższe życie. Takie jest przynajmniej moje zdanie na ten temat.
A że jest gorzej, to nikt tego nie ukrywa. Prostata to nie wyrostek robaczkowy lub pęcherzyk żółciowy. Prostatektomia to bardzo poważna operacja, którą jedynie szczęśliwcy przechodzą lekko.
Namawiając na biopsję, pozdrawiam Maciek

PS aktywna obserwacja zalecana jest tylko przy spełnieniu odpowiednich warunków. O ile dobrze pamiętam jest to stosunkowo zaawansowany wiek, Gleason nie większy niż 3+3, i PSA mniejsze niż 5.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 16:05
autor: Andy
Dzięki za odpowiedź, Wyczytałem ,że 25% ludzi z PSA 3,1-4,0 ma jednak raka, a nawet 12,5% ma raka z PSA w zakresie 0,0-0,5 . Z drugiej strony to nie widzę powodu by ludzie jednak pisali nieprawdę w tak poważnym temacie. Jak to się czyta to można w to uwierzyć.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 16:37
autor: bela71
Andy,
Decyzja o tym, czy i jak będziesz się leczyć, jest wyłącznie twoja. Tak samo jak wiara lub niewiara w działanie określonych środków.

Tylko lepiej patrzeć krytycznie na jakość dowodów i argumentacji zanim zawierzy się im życie i zdrowie.

Niejaki Vernon Jonston 69 lat zwalczył w 2008r tak raka prostaty niby w parę tygodni i znalazłem jego wpisy na prowadzonym forum z ,że był zdrowy w 2013r. https://www.youtube.com/watch?v=Yl8Y8I_TsjI.


Wybacz, ale ja też mogę nakręcić filmik i ogłosić, że wyleczyło mnie np. spożywanie własnoręcznie wyhodowanej cykorii. Na stronie tego pana nie ma wyników badań obrazowych sprzed i po kuracji. Jak mawia młodzież, "obrazki albo to się nie wydarzyło". A cyniczny głosik podszeptuje mi, że kuracja sodą i melasą jest tak popularna, bo daje nadzieję Amerykanom bez wykupionego ubezpieczenia zdrowotnego. A pan Jonston reklamuje swoją książkę i zamieszcza na stronie linki do konkretnych produktów. Hm.

po paru godzinach dodaję: http://www.bibliotecapleyades.net/cienc ... nate13.htm .


No to cytacik z wyżej wymienionej strony z moimi komentarzami. Wybaczcie, nie mam czasu i chęci tłumaczyć tych argumentów wątpliwej jakości. Moich dawnych studentów nie przepuszczałam, jeżeli popełniali takie błędy w logicznej argumentacji.
Even the most aggressive cancers which have metastasized have been reversed with baking soda cancer treatments. [Dowody? Fakty? Badania obrazowe przed i po?]
Although chemotherapy is toxic to all cells, it represents the only measure that oncologists employ in their practice to almost all cancer patients. [Bzdura. A operacje i naświetlania? Zresztą, każdy rodzaj nowotworu leczy się inaczej.] In fact, 9 out of 10 cancer patients agree to chemotherapy first without investigating other less invasive options. [Skąd te statystyki? Skąd autor wie, że pacjenci nie szukają innych opcji? Dostępność opcji zależy poza tym od tego, jak wcześnie wykryto raka.]
Doctors and pharmaceutical companies make money from it.
That's the only [Dziesiątki tysięcy onkologów na świecie - i wszyscy bez wyjątku to cyniczne, chciwe mordercze świnie?] reason chemotherapy is still used. Not because it's effective, decreases morbidity, mortality or diminishes any specific cancer rates. [Zajrzyj na dowolne forum np. Amazonek i zapytaj, czy zrezygnowałyby z któregoś z kursów chemii, które mimo paskudnych skutków ubocznych pozwalają im nadal być z dziećmi i cieszyć się życiem]. In fact, it does the opposite. Chemotherapy boosts cancer growth and long-term mortality rates [Znowu: gdzie badania które to potwierdzają? Gdzie porównanie grupy pacjentów leczonych chemioterapią i zbliżonej grupy kontrolnej?] and oncologists know it.

Liczne błędy logiczne. Brak poparcia argumentów. Ocena: ndst.

Przy okazji - oczyszczanie organizmu przez wciskanie pod skórę łydki ziarna cieciorki też nie leczy raka prostaty. Znałam kogoś, kto sprawdził to doświadczalnie.

Pozdrawiam
Iza

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 17:59
autor: chief_admin
Jak widać, kobiety, nasze Panie, nie tylko wspomagają swoich najbliższych, ale też demaskują wyciskaczy pieniędzy od ludzi nie tylko naiwnych, ale i rozpaczliwie szukających pomocy w ciężkim etapie leczenia, chwytających się ostatniej deski ratunku. Działania karykatur człowieczeństwa, są obrzydliwe.

Iza, dziękuję za obnażanie działań tych hien.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 mar 2016, 18:25
autor: Marzena
Andy u mojego taty wykryto raka przy PSA =3,76. Nie miał żadnych problemów z oddawaniem moczu, wstawaniem w nocy itd.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 07 mar 2016, 10:11
autor: Krzy50
Jestem prawie 4 lata po RP (i już się boję następnej "weryfikacji", właśnie na 4-tą rocznicę), nigdy nie miałem dolegliwości ze strony układu moczowego, jak przed, jak i po RP. Nigdy nie musiałem wstawać w nocy aby oddać mocz (chyba, że położyłem się z pęcherzem pełnym piwa...). Pewnie, jak na razie, jestem szczęściarzem. A i jeszcze mogę 2-3 razy w tygodniu po "eesiać" i teraz już bez tabletki i nawet po alkoholu. Ale niestety co 3 m-ce "delirka" po badaniu na PSA.... ale to już wpisane w nasze życie.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 07 mar 2016, 14:29
autor: mikmar
Witaj Andy
Jak przeczytasz moją stopkę to dostrzeżesz moje PSA i co z tym fantem zrobiłem.
Trafiłem na mądrego i douczonego urologa.Reakcja była szybka i dziś jestem po RP
z dającym nadzieję na całkowite wyleczenie PSA(tzw.nieoznaczalne)
Jeśli mogę coś doradzić to tylko dobry urolog(żadni znachorzy!), biopsja a potem w zależności
od wyników mądra decyzja o sposobie lecenia.

Pozdrawiam i życzę oczywiście tylko najłagodniejszej dolegliwości
powodującej wzrost PSA

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 05 maja 2016, 09:38
autor: kemoturf
Rak w młodym wieku potrafi rozwijać się szybko. U mnie w wieku 50 lat zacząłem go monitorować w marcu 2013, po okresowym badaniu PSA, trochę ponad 5. W maju 2014 było 60!!!.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 17:50
autor: Andy
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Wczoraj odebrałem wyniki MRI miednicy mniejszej i uaktualniłem stopkę. Proszę o sugestię czy warto poddać się biopsji? Czy to tylko zabobon, że biopsja może "rozruszać" gościa?

Andy, pelne opisy badan powinny byc zamieszczane przede wszystkim w POSTACH. Wszelkie wlasne komentarze dot. wynikow rowniez.
W stopce zamieszczamy skrotowo NAJWAZNIEJSZE informacje (zmodyfikuj swoją, pls).zb




kwiecień 2016-USG transrektalne:
widoczne na ekranie drobne "zagęszczenia/punkty podejrzane" i jedno ognisko intensywniejsze (także wyczuwalne palcem transrektalnie)-
urolog skierował na MRI przed biopsją.

maj 2016-MRI gruczołu na aparacie 3T-

opis:
GK powiększony, o wym.szer.62mm,wym.a-p41mm,wys.57mm. obj.75ml(norma do 30ml).
GK wrasta do światla pęcherza na głęb. do 14-15mm.(urolog mówił o trzecim płacie).
Intensywność sygnału z części centralnej i obwodowej GK niejednorodna,po podaniu SK w części centr.GK strefy niejednorodnych wzmocnień.
Nie ma objawów przerwania ciagłości torebki, okołogruczołowa tkanka tłuszcz. nie jest nacieczona.
Pęcherzyki nasienne wolne.
Ściana pęch. mocz. nie jest pogrubiała.
Ściana odbytnicy niepogrubiała, bez zmian podejrzanych o proces naciekowy.
W miednicy mniejszej nie ma powiększonych węzłów chłonnych.
W górnych partiach kości udowej prawej widoczne 14mm ognisko o wysokiej intensywności sygnałów sekwencji STIR - wg mnie (czyli wg kogo? zb) (odpowiadam: wg radiologa) nie jest to zmiana o charakterze meta.
Poza tym intensywność sygnału ze szpiku kostnego kości obręczy biodrowej w sekw. STIR - bez zmian podejrzanych o meta.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 18:56
autor: kemoturf
To zabobon. Raczej spotykano przypadki wyciągnięcia ognisk raka z biopsją. Twoja prostata jest powiększona, więc niewykluczone, że podwyższone PSA to efekt przerostu.
Z drugiej strony nawet młodzi ludzie przed 50 też borykają się z rakiem prostaty. Proponowałbym zrobić PSA i fPSA. Proporcja tych danych może ukierunkować na raka lub na przerost, ale to nie jest twardy wskaźnik. Proponowałbym też na początek test PCA3, jest bardziej specyficzny dla raka prostaty niż PSA.
Biopsja w Twoim przypadku nie koniecznie musi dać wynik pozytywny, a brak pozytywnego wyniku niestety nie oznacza, że raka nie ma. Wielu z nas miało po kilka negatywnych biopsji.
Jeśli te wskaźniki będą wskazywały na raka, konieczna jest biopsja i dalsze leczenie, w kierunku radykalnym. Im szybciej to zrobisz tym większe szanse na wyleczenie.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 19:31
autor: bela71
Pomyślmy logicznie:

Pytanie: Czy biopsja może wywołać raka?

Nowotwór powstaje na skutek mutacji DNA komórki, która zaczyna się nagle szybko namnażać.
Powody uszkodzenia DNA to
- skłonności dziedziczne - jakiś gen albo kombinacja sprzyja powstaniu takiej mutacji, jak choćby BRCA1
- oddziaływanie czynników rakotwórczych (zwykle długotrwały lub częsty kontakt, np. intensywne palenie i picie to zaproszenie dla raka trzustki)
- promieniowanie
Dziabnięcie iglą NIE jest w stanie uszkodzić DNA komórki - zniszczy całą.


Pytanie: Czy biopsja może wywołać uaktywnienie guza?

Jeżeli igła biopsyjna trafi w jakieś ognisko nowotworu - to zaczną cię leczyć i - przy takim wyniku MRI - bardzo duże szanse, że guza wykończą.
Jeżeli w nic nie trafi, to nic nie rozrusza.

W necie głosy, że biopsja powoduje raka pojawiają się raczej na stronach ogólnie kwestionujących medcynę.
Z punktu widzenia psychologii, nie lubimy tych, co przynoszą nam złe wieści. I łatwiej myśleć, że zawinił lekarz i zabieg biopsji niż nasze własne działania i zaniedbania.


Tak jeszcze dla porządku: czy robiłeś razem z PSA badanie wolnego PSA (fPSA)? W Stanach stosuje się to jako badanie przesiewowe przed biopsją. Jeżeli stosunek wolnego do całkowitego jest większy niż 25% - rak mało prawdopodobny. Jeżeli mniejszy niż 10% - rak bardzo prawdopodobny. Pomiędzy - to szara strefa, wymagajaca powtarzania badań.
Ważne: fPSA rozpada się szybko, więc trzeba to robić albo w labie, gdzie próbka z żyły idzie w ciągu 8 h na analizator, albo w punkcie pobrań, gdzie próbkę zaraz odwirują i zamrożą. Inaczej może wyjsć fałszywie niski wynik.

O, widzę, że kemoturf właśnie o tym napisał.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 20:17
autor: Andy
Acha, moj wskaźnik PSA f/t wynosi 0,207 czyli chyba 20,7%, tPSA =4,81ng/l a fPSA f=0,985 ng/ml z tym, że ten free wykonano po 14h po pobraniu.

Najgłupsze jest to, że biopsje kolejne negatywne, aż nastepna pozytywna nagle, jak to, m. in.u kemoturfa, było.
Żadnej pewności nic nie daje!

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 20:23
autor: kemoturf
Zrób test PCA3, jeśli wynik wyjdzie też niejednoznaczny to kontroluj co 3 miesiące PSA i na razie nie rób nic więcej. Jeśli będzie wskazanie na raka, to biopsja.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 20:38
autor: bela71
Zgadzam się z kemoturfem.

W kwestii zachowywania czujności: Pamiętasz, że środki na łagodny przerost prostaty zawierające finasteryd mogą maskować wzrost PSA? Po pół roku zażywania nawet o 50%. Podobnie działa ekstrakt z palmy sabałowej (saw palmetto), reklamowany i sprzedawany za ciężkie pieniądze jako naturalne panaceum na prostatę.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 12 maja 2016, 20:39
autor: lui
Andy pisze: Proszę o sugestię czy warto poddać się biopsji? Czy to tylko zabobon, że biopsja może "rozruszać" gościa?


Witaj Andy
Swego czasu gdy, diagnozował się w moim przypadku rak
zachodziły pytania i wątpliwości czy? też są to inne kwestie podwyższające normy PSA, powiedzmy, że są to stany zapalne przewlekłe i po pierwszej negatywnej biopsji, obawa wzrosła a zarazem strach przed następnym celowaniem, zacząłem własnie studiować ten temat, a jeżeli od biopsji do biopsji ten gość pt. "rak" został pobudzony do większej aktywności, gdzieś na róznych stronach poddawano tę kwestię po rozwagę, że może się taki stan pobiopsyjny przyczynić nie do wywołania raka, który już zaistniał w komórkach wcześniej, ale znacznie go uaktywni po ingerencji w struktury, do tego stopnia, że ogniskowo sprawa zaczyna szybciej dojrzewać, powiedzmy po prostu uaktywni proces nowotworowy jeszcze bardziej.To tu brzmi pytanie nawet gdyby tak miało być:

A) Co na tym zyskamy i co mozemy zyskać jeżeli zaczątek już był (a nie wiemy z kim mamy do czynienia w sensie złośliwości)

B) czy warto zawierzyć niepotwierdzonym faktom i zabobonom (i wyhodować sobie obiekt, który co prawda w naszym przypadku rośnie powoli i jest w zasadzie nieobliczalny w skutkach, to trudno też przewidzieć co nam wywali za numer. Jeżeli w porę dopoki jeszcze można się nim zainteresować ustalając własciwą diagnozę i podjąć leczenie)

C) Ostatecznie strach, zawsze budzi obawy i lęk, to normalne w naszej psychice tak słabej w przypadku diagnozowani a zwłaszcza chorób nowotworowych

Tak więc Andy, zawsze zachodzi to samo pytanie, "Co u mnie czy u Ciebie kolego jest i co może być ?" Będzie dylematem dopoki się nie dowiesz właściwej prawdy
drążyć cię bedą, tak jak każdego z nas drążyły te myśli, (już jak widzidzisz cięzko sie z tym przespać) gdy tylko oko się otworzy, co dalej czynić kiedy już kij w mrowisko wsadzony i trzeba coś z tym zrobić.

pozdrawiam i jak naszybszej własciwej diagnozy życzę (w tą albo w tamta stronę) aby była w miarę szybka i przyniosła dalsze światło na podjęty przez ciebie cel

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 28 maja 2016, 23:47
autor: Andy
Dziękuję Wam serdecznie za wpisy i porady.

Podaję ciąg dalszy mojej historii.
W sumie niewiele tego ponieważ młody pan urolog, który robił mi USG transrektalnie stwierdził że opis MRI nie jest wystarczający, więc sam obejrzał zdjęcia MRI miednicy małej i stwierdził, że póki co nie zobaczył wiele podejrzanego i uważa, że na razie nie ma potrzeby robić biopsji.

Pomyślę jeszcze o badaniu PCA3, tylko czy naprawdę jest sens?
Pewnie PSA będzie mi rosło jednak, więc chyba i tak bez biopsji się nie obędzie.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 29 maja 2016, 00:26
autor: Mac
Andy, dobrze kombinujesz :) U mnie MRI trzyteslowym aparatem nie wykazało nic! Dopiero PCA3 pokazał, że biopsja jest konieczna. Życzę, aby u Ciebie PCA3 pokazał, że biopsja jest zbędna ( low score ) :)
Powodzenia Maciek

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 29 maja 2016, 11:17
autor: el1948
Mac i Andy,
tylko sporadycznie zaglądam na to forum, ale temat tego wątku mnie zainteresował. Jestem bowiem facetem po usunięciu prostaty właśnie. To kilka zdań na ten temat.

1. Piszesz, Andy, w sygnaturce, że radiolog określił objętość Twojej prostaty aż na 75 ml, a Tobie z wymnożenia trzech wymiarów wychodzi tylko 54 ml.
75 ml, to dużo, ale nie aż. W trakcie badań objętość mojej prostaty szacowano na 130-160 ml, a po jej wycięciu okazało się, że miała 100 ml. Mimo takiej objętości wycięto ją laparoskopowo.
Proste wymnożenie trzech wymiarów zawsze musi dać wynik większy niż wyznaczony podczas badań obrazowych. Wynika to z faktu, że trzy wymiary dotyczą prostopadłościanu, a prostata zawsze się w nim mieści i jeszcze dużo wolnego miejsca zostaje. Moje wieloletnie obserwacje doprowadziły do wniosku, że wymnożone trzy pomiary należy jeszcze przemnożyć przez 0,53 i wtedy ma się objętość prostaty podawaną w opisach USG. Jeśli więc przykładowe wymiary prostaty, to 40 x 50 x 60 mm, to jej objętość nie wynosi 4 x 5 x 6 = 120 cm3, ale 120 x 0,53 = 64 cm3. Błąd obliczeń nie przekracza kilku %.

2. Biopsja nie jest przyjemną rzeczą, ale nad jej wykonaniem jednak poważnie bym się zastanowił. Wcześnie wykryty rak i wyrzucony wraz z prostatą daje niemal pewność całkowitego wyleczenia. Inna rzecz, że jeśli ognisko jest małe, to 10-12 nakłuć może w nie nie trafić i ujemny wynik biopsji nie musi oznaczać, że raka nie ma.
Wartości PSA, jakie podajesz, nie muszą świadczyć o raku. Mogą być wynikiem stanu zapalnego prostaty. Z drugiej strony były na forum przypadki raka przy PSA na poziomie 2,5-3%. W każdym razie miej się na baczności. (Najniższy forumowy przypadek to PSA 1,8. wb)

3. Mac,
radykalną prostatektomię miałeś rok temu i piszesz, że potencja, to na razie przeszłość. Może oszczędzono Ci wiązki nerwowo-naczyniowe i jakieś szanse na powrót potencji masz, ale ogólnie nie wygląda to dobrze. Jeśli nie była to operacja oszczędzająca wiązki, to o potencji możesz zapomnieć. Wiem, że bardzo trudno jest się z tym pogodzić, a piszę to jako facet 13 lat od Ciebie starszy.

4. W kwestii trzymania moczu powiem, byś nie odpuszczał regularnego trenowania mięśni miednicy małej (tzw. ćwiczenia Kegla). Jeśli tego zaniechasz, to kropelkowe nietrzymanie moczu może powrócić.

Pozdrawiam
Edward

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 29 maja 2016, 11:49
autor: zosia bluszcz
Proste wymnożenie trzech wymiarów zawsze musi dać wynik większy niż wyznaczony podczas badań obrazowych. Wynika to z faktu, że trzy wymiary dotyczą prostopadłościanu, a prostata zawsze się w nim mieści i jeszcze dużo wolnego miejsca zostaje. Moje wieloletnie obserwacje doprowadziły do wniosku, że wymnożone trzy pomiary należy jeszcze przemnożyć przez 0,53 i wtedy ma się objętość prostaty podawaną w opisach USG. Jeśli więc przykładowe wymiary prostaty, to 40 x 50 x 60 mm, to jej objętość nie wynosi 4 x 5 x 6 = 120 cm3, ale 120 x 0,53 = 64 cm3. Błąd obliczeń nie przekracza kilku %.




Edwardzie,

Oczywiscie, masz racje, liczenie objetosci prostaty wg wzoru na obliczanie V prostopadloscianu nie ma sensu.
Ale nie wywazaj otwartych drzwi, prosze, urologia zna wzor na obliczenie objetosci prostaty na podstawie wymiarow z obrazu TRUS
- jest to wzor uzywany przy obliczniu objetosci elipsoidy wydluzonej (w ksztalcie cygara)

Objetosc prostaty = (wysokosc x dlugosc x szerokosc x pi/6)

lub

Objetosc prostaty = (wysokosc x dlugosc x szerokosc x 1.83)


pzdr
zosia

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 29 maja 2016, 15:58
autor: el1948
Zosiu, ja w kwestii tego wzoru.
0,53 wyznaczyłem na podstawie swoich prywatnych badań USG nie znając wzorów podanych przez Ciebie i zobacz, że niewiele się pomyliłem: pi/6=0.52333... Właściwie, to nie miałem prawa się pomylić, bo liczba, przez którą należy przemnożyć iloczyn "długość x szerokość x wysokość", jeśli objętość w opisie USG wyznaczono z podanego przez Ciebie wzoru, to najprostsze z możliwych działań matematycznych.
Drugi wzór jakoś nie współgra z pierwszym, bo liczba 1.83 nie jest wynikiem dzielenia pi/6. Może chodzi tutaj o jednostki z poza systemu metrycznego?
Pozdrawiam
Edward

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 30 maja 2016, 19:35
autor: met55
Hmmm,
Świetny Temat !
Gdybym miał ponad 70 lat, to pewnie bym się z tym usunięciem nie wahał.
Oczywiście nie polecam też soku z "Noni" i pestek moreli, jako cudowną "terapię".
Miałem wyciągnięty cewnik po 3 m-cach, po zatrzymaniu oddawania moczu.
Wstaję w nocy jeden raz. I sikam jak "kobieta".
Schodzę po schodach tyłem, bo mnie akurat rzuciło się na kręgosłup.
Lepiej nie będę już chodził. - Ale chodzę i nie leżę !
Piszą w mediach : Ten a ten przegrał z rakiem ....
A kto z nim wygrał .... ?
No chyba tylko "Nieśmiertelni" hehe ....
Polecam poczytać o niejakim : Leonard Orr ... w Google ... hehe.
Kto w to wierzy ? ! A jednak są naiwni , i ten "rieberthing" .... ,
"hiper super wentylacja" pomoże na wszystko. hehe
a nasze podwórko :
Ewa Foley i Wojciech E. - Ten od "Okna" .... i pewnego skandalu.
Małgorzata Braunek, aktorka , czy jej Pseudo-Buddyzm i wegetarianizm pomógł ?
Nie dajmy się oszaleć. I wszystko z umiarem.
C`est la vie.
.....
No pewnie, że na mnie spadło "toto" nagle , i też przy niewielkiej pomocy SOR !
Życzę wszystkim zdrowia !
Mietek

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 05 cze 2016, 02:20
autor: Andy
el1948 - "Proste wymnożenie trzech wymiarów zawsze musi dać wynik większy niż wyznaczony podczas badań obrazowych"
Dzieki za informacje. U mnie właśnie jest odwrotnie - z wymnożenia mam 54ml , a podany w opisie MRI 75ml.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 05 cze 2016, 21:09
autor: el1948
Andy pisze:el1948 - "Proste wymnożenie trzech wymiarów zawsze musi dać wynik większy niż wyznaczony podczas badań obrazowych"
Dzieki za informacje. U mnie właśnie jest odwrotnie - z wymnożenia mam 54ml , a podany w opisie MRI 75ml.


Andy,
w takim razie lekarz opisujący MRI musiał się gdzieś pomylić. Innej możliwości nie ma!

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 05 cze 2016, 22:13
autor: wlobo135
Gdybym miał ponad 70 lat, to pewnie bym się z tym usunięciem nie wahał
.

Dożyjesz do siedemdziesiątki to zmienisz zdanie.
Piszą w mediach : Ten a ten przegrał z rakiem ....
A kto z nim wygrał .... ?


Jerzy Stuhr, Michael Douglas, tylko tych zapamiętałem, ale są inni.
Mietku, w mediach pisze się o tych którzy przegrali walkę z rakiem i odeszli bo trzeba ich pożegnać. A ci co wygrali żyją, pracują i pisze się tylko o ich pracy i osiągnięciach nie wspominając o tym że wygrali z rakiem. Wielu z nich ukrywa przed mediami wiadomość że mają raka. Na forum mamy wielu kolegów którzy wyleczyli się i przestali u nas pisać bo forum przestało ich interesować.

Pozdrawiam
Siedemdziesiąciocztero latek :)

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 06 cze 2016, 05:06
autor: el1948
met55,
Siedemdziesięcioczterolatek (wlobo135) ma rację w obu przypadkach. Edward, dziękuję. wb :)
Patrząc jedynie na konsekwencje usunięcia prostaty wahałbyś się w każdym wieku z podjęciem tej decyzji. Natomiast patrząc na konsekwencje nie usunięcia, nie powinieneś zastanawiać się ani chwili, jeśli z medycznego punktu widzenia jest ona możliwa. Wybór tylko pozornie jest trudny. Wprawdzie życie po RP nie będzie już takie samo, jak przed nią, ale to jednak będzie życie.
Tak, wielu walkę z rakiem prostaty wygrało i o nich się nie mówi. Najczęściej tą wygraną się nie chwalą i chociaż jest to w pełni zrozumiałe, to trochę jednak szkoda. Szkoda, bo jest wielu mężczyzn, ale też ich partnerek, nieświadomych zagrożenia od strony raka prostaty (i raka w ogóle), a przykład znanych postaci ze świata kultury, polityki itp., które walkę wygrały, mógłby uświadomić im problem, skłonić do wykonania badań i w wielu przypadkach uratować życie.
Pozdrawiam
Edward

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 11 cze 2016, 07:26
autor: Andy
Miałbym jeszcze pytanie - wczoraj byłem u swojego urologa i zalecił mi by niedługo dokonać TURP-a czyli jak rozumiem przezcewkowe poszerzenie światła cewki moczowej i u mnie głównie 3 płat wciska sie w ścianę pęcherza, więc ten płat też miałby być usunięty.
Ja w nocy wstaję ze 3 razy przeciętnie.
Urolog powiedział, że bez TURP-a sciana pęcherza może przekształcić się w tkankę łączną czyli pęcherz ulegnie "zniszczeniu" .

Czy macie jakąś wiedzę w tym temacie - bo myślałem, że mogę z tym żyć bez szkody dla pęcherza i jego funkcji przynajmniej do czasu poważniejszych problemów.
PSA będę kontrolował i zobaczymy co będzie, ale na razie urolog nie widzi podstawy do biopsji.

PS.
Dużo zdrowia+szczęścia Wszystkim oczywiście życzę i dziękuję za odpowiedzi.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 11 cze 2016, 10:00
autor: stanis
Andy,

Twoja prostata jest b. powiększona, prawidłowa objętość 25 cm 3. Urolog pokazał mi wczoraj na USG pogrubione ściany pęcherza spowodowane nadmiernym parciem z uwagi na zajęcie objętości pęcherza przez powiększoną prostatę.
Zaproponuj lekarzowi aby materiał wyresekowany w TURP przekazał do badania hist-pat. Powinno to być standardem a biopsja teraz nie ma sensu wobec faktu, iż będziesz miał TURP.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 20 cze 2016, 13:08
autor: leszek48
Długo mnie tu nie było, choć czytam forum często a można powiedzieć, dość często.

Jak się żyje po usunięciu prostaty?
Ja mogę powiedzieć, że żyje się normalnie i nigdy bym nie zastanawiał się na wyborem, tak lub nie.
Radykalnę potraktowanie raka, oczywiście w sprzyjających warunkach, jest jedynym wyjściem na rozprawienie się z nim.
U mnie wszystkie funkcje wróciły do normy dość szybko (trzymanie moczu) a jeżeli chodzi o sprawy, nas mężczyzn najbardziej interesujące, to już tak szybko się nie da, tu trzeba poczekać do roku czasu, choć pierwsze objawy pozytywne pojawiają się szybciej.
Po dwu latach przynajmniej u mnie jest OK :)
Natomiast trzeba sie mocno zastanowić czy iść w zaparte, aby zostawiać pęczki za wszelką cenę czy zdać się na operatora.
Zawsze wybrałbym drugą opcję i wybrałem, choć widząc, że powoli, ale jednak rośnie mi PSA to zadumka mnie czasami dopada, ale coś za coś i niech tak zostanie.
Reasumując, Panowie nie zastanawiajcie się nad rozprawieniem raz na zawsze z tym groźnym przeciwnikiem.

PS. Trochę żal, że temat potencji na forum został zapomniany.
Pozdrawiam
leszek48

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 20 cze 2016, 16:49
autor: marekk
stanis:
Andy,
Zaproponuj lekarzowi aby materiał wyresekowany w TURP przekazał do badania hist-pat. Powinno to być standardem a biopsja teraz nie ma sensu wobec faktu, iż będziesz miał TURP.


Mam pytanie i prośbę o wyjaśnienie - wydawało mi się że biopsja w szczególności dotyczy strefy obwodowej, a TURP to zabieg dotyczący tylko strefy centralnej lub jej części (strefa obwodowa zostaje). Dlaczego przy TURP biopsja nie ma sensu?
Pozdrawiam.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 20 cze 2016, 17:02
autor: kemoturf
marekk pisze:stanis:
Andy,
Zaproponuj lekarzowi aby materiał wyresekowany w TURP przekazał do badania hist-pat. Powinno to być standardem a biopsja teraz nie ma sensu wobec faktu, iż będziesz miał TURP.


Mam pytanie i prośbę o wyjaśnienie - wydawało mi się że biopsja w szczególności dotyczy strefy obwodowej, a TURP to zabieg dotyczący tylko strefy centralnej lub jej części (strefa obwodowa zostaje). Dlaczego przy TURP biopsja nie ma sensu?
Pozdrawiam.

Skoro ma być TURP, to trzeba przebadać koniecznie materiał. To może dać lepszy obraz sytuacji, niektóre zmiany w komórkach są bardziej charakterystyczne dla stanów około rakowych inne dla przerostowych.
Biopsja nie dotyczy tylko strefy obwodowej, gdyż wkuwa się igły w środek i pobiera próbki 1cm-1.5cm. Więc przy dobrym wykonaniu obejmuje też strefę wewnętrzną.

Re: Jak się żyje po usunięciu prostaty?

Nieprzeczytany post: 20 cze 2016, 17:22
autor: marekk
Dziękuję za odpowiedź, ale pytałem o coś innego...