Wzrost PSA po radioterapii radykalnej

Tu opisz swoją historię choroby, zadaj pytanie i tu Ci odpowiemy

Historia Rakara - początek

Nieprzeczytany postautor: rakar » 11 lip 2007, 22:23

Witam Wszystkich!

Pragnę podzielić się swoją, jeszcze świeżą historią choroby.

10 maja b.r. [b](2007 zb) byłem operowany, wycięto mi węzły chłonne.[/b]
Przy okazji pobrano próbki do badania i, co jest bardzo ważne, nie stwierdzono przerzutów.

A zaczęło się zwyczajnie.
Prawdę mówiąc, badania tego typu traktowałem lekko, jako coś co mnie nie dotyczy.
Teraz mam 58 lat.

Jakieś 5 lat temu, [b](2002? zb)[/b] służba zdrowia zorganizowała u nas w Olsztynie bezpłatne badania na prostatę. Postanowiłem się zbadać.
Podjąć decyzję pomogła mi, już nieżyjąca mama, która miała usuniętą pierś. Ponadto na raka, około 20 lat temu zmarł wujek, brat mamy.
Nie wiem w którym miejscu, bo to było jakiś tabu, jak to bywa na wsi.
Przykład regularnie badającej piersi również był nie bez znaczenia.

Poszedłem. Na korytarzu-poczekalni tłum mężczyzn, sporo znajomych.
Przyjmowała sympatyczna pani urolog. Pamiętam, lekko wahając się, nic nie stwierdziła. Wyłącznie DRE? PSA nie badano? zb 09/2016
Pamiętam też, że już przed pięćdziesiątką wstawałem, by zrobić siusiu.

Minęło 5 lat. W gazecie przeczytałem, iż przeprowadzone są badania piersi i prostaty. Żona poszła, ja też. Więcej dla "zasady" niż potrzeby.
Ponieważ mam poczucie humoru, więc przy badaniu dowcipkowałem sobie. Jakże byłem zaskoczony, gdy lekarz rzekł, iż wyczuł guzek.
Dalej poszło szybko.
Badanie krwi, biopsja, tomograf, operacja.
Nie wahałem się, decyzję podjąłem sam. Pierwsze badanie było 21 marca, operacja 10 maja.
Wczoraj zdjąłem ostatni opatrunek.

Aktualnie leczę się hormonalnie i rozpocząłem program odchudzania się, gdyż w/g planu mojego lekarza, następnie chciałby przeprowadzić radioterapię.

Ponieważ mam sporą nadwagę, muszę pozbyć się tłuszczu. Lekarzom, którzy mi pomogli podjąć decyzję wierzę bezgranicznie.
Są to panowie Pan dr Janusz Kaczor, urolog, który pierwsze badania czynił oraz Pan dr Zbigniew Masłowski, chirurg-urolog, który mnie operował.
Obaj Panowie pracują w Szpitalu MSWiA, Oddział Chirurgii Onkologicznej i przychodni w Olsztynie.

Oczywiście, bałem się. Powstaje jednak pytanie, co byłoby, gdybym do tego podszedł lekko.
Nawet nie nagabywałem zbytnio pytaniami swoich lekarzy. Sporo dowiedziałem się z publikacji.

Piszę dlatego, gdyż wiem jak słaba jest świadomość wśród mężczyzn. Nawet wśród znajomych. Wszyscy mówią, och, muszę i ja przebadać się.
Uważam, że badania prostaty oraz piersi powinny, w pewnym wieku, być obowiązkowe.
Lekarz pierwszego kontaktu powinien bez pytania wysyłać na tego typu badania.

W poniedziałek idę na kontrolę. Jestem dobrej myśli, rodzina mnie pozytywnie nastawia. Gorzej być nie może, tym bardziej, że jestem pod opieką znakomitego lekarza, Doktora Zbigniewa Masłowskiego. Oby tylko nie przyłączył się do strajku lekarzy.

Pozdrawiam Wszystkich
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: misiek » 16 lip 2007, 7:40

Miałeś szczęście do lekarza.
Ja zacząłem mieć ostre bóle po wysiusianiu.
Urolog w renomowanej prywatnej klinice stwierdził stan zapalny. Antybiotyki, nic.
Profesor urolog w tej samej klinice, kołomyjka z wizytami przez pół roku - nic.

Nie zrobili PSA! Trwało to 2,5 roku!
W końcu zmieniłem klinikę, na pierwszej wizycie PSA, trafiony - zatopiony - 16 ng/ml.
USG - przerzuty na pęcherzyki nasienne, Gleason 8.

Centrum Onkologii - żadnej możliwości wyboru terapii, żadnych rozmów, jak najdalej od informacji.

Radioterapia, po około 2 latach wznowa.
Od 4 lat jestem leczony hormonalnie.

Wizyta u lekarza w CO około 3 - 5 minut, każde pytanie zbywa żartem.
To się ma nijak do szczytnych deklaracji na tej stronie. Wszelkie informacje tylko z "giełdy" pod gabinetem, gdzie czeka się kilka godzin.
Zresztą niektóre informacje bezsensowne.
misiek
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 31 lip 2007, 13:28

Sporo racji jest w tym co piszesz, mianowicie o uzyskiwaniu informacji a tych z "giełdy" od czasu studenckich nie korzystam.
Wszystkie one tylko dołują człowieka. Po prostu zawracam "gitarę", nie odpuszczam lekarzowi.

Oczywiście, decyzję o metodzie leczenia pozostawiłem lekarzom, w końcu kto ma znać się na leczeniu, jak nie uczone doktory i to praktyki z dobrą opinią.

Postawiłem tylko jeden warunek: muszę mieć zachowane atrybuty męskości.
I jak dotąd mam wszystko na miejscu.Lecz co z tego,na razie nie mogę z nich korzystać w związku z terapią hormonalną, ale co się odwlecze to nie uciecze.
To na razie tyle,poza jednym-muszę schudnąć do czekającej mnie radioterapii.

Pozdrawiam >rakar<
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: rakar » 23 wrz 2007, 21:27

Serwus,witam Wszystkich

Chciałbym podzielić się swoją radością.

Po trzech miesiącach lecenia hormonalnego,wynik PSA wyniósł poniżej 7 punktów procentowych.
Mój Doktór rzekł, iż jest to wynik na pograniczu normalności.

W mądrej książce przeczytałem, że skalę PSA laboratoria, itp mogą określać wg swoich ustaleń.
Oczywiście, terapia hormonalna nie może trwać nieskończenie, gdyż jej głównym zadaniem jest osłona miejsca rakowego i póki co przez następne pół roku będę ją stosował.
Tego wszystkiego dowiedziałem się od swojego Doktora.

Ustaliliśmy, że równolgle do tego leczenia należy zastosować radioterapię lub zabieg od strony krocza,

Przypominam, iż 10 maja wym. lekarz dokonał zabiegu usunięcia węzłów chłonnych a ich biopsja dała wynik pozytywny.

Otrzymałem skierowanie do Zakładu Radioterpii.
Zapisałem się na wizytę u lekarza w tym zakładzie, w celu ustalenia, która z wym. metod będzie właściwa.

Póki co wyjeżdżam do syna i wnuków w Finlandii w dobrym nastroju.
Jeszcze raz dziękuję swoim lekarzom,których wyminiłem w poprzednim liście na forum.
Pozdrawiam Wszystkich i wg maksymy MYŚL POZYTYWNIE.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: TW » 24 lis 2007, 2:19

Tu wklejam link, ktory wprawdzie odnosi sie do realiow antypodalnych, ale zawiera istotne dla facetow w pewnym wieku informacje.
Polskie realia sa niestety przerazajaco-porazajace.
Pozdrawiam wszystkich.

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=72041707
TW
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 24 lis 2007, 22:54

Dziękuję TW za infor. gdzie można przeczytać "Prostatę australijską".
Jest to fascynująca lektura. Brzmi to nieprawdopodobnie. Podobno mam co nieco wyobraźni. Dla mnie jest to science fiction. Nawet w amerykańskim filmie tego nie uświadczysz.
Polecam wszystkim sterczowcom, by przeczytali to, co pisze o historii leczenia swojego raka prostaty od początku,do teraz niejaki "Kangur".
Akcja dzieje się w Australii.

Jednak, jeśli ktoś ma słabe nerwy, niech nie czyta, bo pogorszy się mu stan zdrowia. Po prostu,jest to zderzenie dwóch "służb zdrowia".
Owszem, czytałem o tym, że jest właśnie tak w Australii, N. Zelandii, Szwajcarii, Danii- ale lekko to przyjmowałem.

Teraz, po przeczytaniu tych felietonów, jeszcze bardziej jaskrawo widzę, jak nikła i słaba jest świadomość o chorobach rakowych w ogóle.
Jak słaba jest rola lekarza "rodzinnego".
Całe to zawirowanie lekarzy i pielęgniarek jest, skądinąd słuszne, ale nie zawsze uzasadnione.
Bo czy to jest słuszne, by do mocno chorego rodzina wynajmowała pielęgniarkę na noc a dyżurne, etatowe "siostry" spały?

Oto przykład:
Razem na oddział został przyjęty mój sąsiad z bloku, ale nie w zw. z prostatą (miał powikłania po zabieguprzebytym dwa mieś. wcześniej), niestety, dwa tyg. temu został pochowany.
Odwiedzałem go codziennie. W drugą noc po mojej operacji, o godz. trzeciej nad ranem wstałem (ciężko, bo ciężko) i zacząłem cichutko chodzić, po to by nie zgnuśnieść na tym łożu boleści. Ale damę pielęgniarską to "drzaźniło" i huknęła na mnie bym z powrotem legł na łożu.
U mnie zawsze takie zachowanie wywołuje skutek odwrotny, więc dalej spacerowałem.
Eeee,szkoda słów. Na ten temat mogę więcej.
Ale o tym "następnom razom".
Pozdrawiam
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Anna » 25 lis 2007, 4:07

Witam Pana Serdecznie,
Z wielka uwaga przeczytalam Pana historie i zycze Panu wszystkiego co najlepsze. Pisze poniewaz moj Tato jest chory na raka prostaty. Wiadomosc te otrzymalismy stosunkowo niedawno i zupelnie nieoczekiwanie. Tato jest po biopsji prostaty (Gleason 7(3+4, PSA 25) i po usunieciu wezlow chlonnych (w celu zbadania przerzutow - czekamy na wynik). Przyjal zastrzyk Zoladex i ma skierowanie na radioterapie do Olsztyna (usuniecie chirurgiczne mogloby pogorszyc istniejacy stan). Chcialabym zapytac Pana czy jest mozliwosc prywatnej wizyty u lekarza, ktorego Pan wspomina w Swoim poscie? Nie mieszkamy w Olsztynie, a pomimo szukania "na internecie" takiej wiadomosci nie moge znalezc. Pozdrawiam, Anna
Anna
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 25 lis 2007, 10:01

Cześć
Dziękuję Ci Anno za życzenia, tego samego życzę Twojemu tacie.
No cóż,nie ma wyjścia i trzeba czekać na wynik.Tfu,tfu,na psa urok - będzie ok!

Wiem, łatwo mi teraz pisać. Osobiście to przechodziłem. Na nic się da zaklinanie rzeczywistości. Podszedłem do tego inaczej.
Przyjąłem,że będą przerzuty i pod tym kątem ustawiałem swoje działania.
Potem jest o wiele łatwiej przyjąć do wiadomości wynik pozytywny.


Dla mnie najgorszą wiadomością było pierwszy wynik badania per rectum, następnie wynik PSA a na wynik pierwszej biopsji czekałem już spokojnie.
Jestem już przydzielony do zakładu radioterapii i po presymulacji.
Jutro rozpoczynam radioterapię od symulacji.
Mam rozpisany harmonogram do 21.01.2007
r.

Jak zwał, tak zwał, jest to ingerencja w żywym organiźmie i należy liczyć się z jej następstwami.
Jest oczywista oczywistość jak mawia nasz sławetny J. Kaczyński (nota bene,jest ode mnie młodszy o 12 godz. a bylibyśmy urodzeni tego samego dnia co Jar i Lech, ino ich mamusia przenosiła,ja jestem z bliźniąt dwujajecznych,mam siostrę).

Teraz o moim Doktorze. Rzekł był on, że jesteśmy teraz związani ze sobą, bardziej niż "mąż i żona" i jest moim lekarzem prowadzącym.
Podał mi nr tel. komórkowego,"w razie cuś".
Oczywiście, ani razu z tego nie korzystałem i z oczywistych powodów nie podam Ci ten nr

Podaję ci nr tel. Przychodni Onkologicznej,tj. (89)5398521,lekarz urolog,chirurg Zbigniew Masłowski lub Oddział Chirurgii Onkologicznej,tel.89 5398541,Poliklinika MSWiA.
Doktór przyjmuje prywatnie prawdopodobnie przy ul. Ratuszowej, dawniej była tam S-nia Lekarska, teraz nie wiem.
Jutro dowiem się i napiszę na forum.
Pozdrawiam Was.
Dodam tylko, iż współczuję tym wszystkim, którzy są z tak zwanego terenu, w dzisiejszych czasach to gehenna, sam to przechodziłem przez 5 lat opieki nad rodzicami na wsi.

Jeszcze raz pozdrawiam.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: TW » 25 lis 2007, 21:52

Zajrzyj do australijskiej prostaty - jest cd
pzdr
TW
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 25 lis 2007, 22:58

Właśnie przeczytałem na w/w stronie i więcej czytać nie będę, skoro nie dopuszcza się do dyskusji na forum.

Chciałem zadać pytanie temuż "Kangurowi", jednak prośba moja została odrzucona.

"Kangur" dużo pisze o pieniądzach. Podejrzewam więc, że całe te pisanie jest marketingowe, promujące tamtą stronę.
Zarabiać na ludzkim nieszczęściu?!
Widać ci ludzie przesiąknięci są pieniędzmi.
Tylko jak znam życie, jeszcze nikt nie wzbogacił się na nieszczęściu innych, nawet jeśli zdobył fortunę, ubogi jest duchowo i raczej nadaje się do psychiatryka.

Po pierwszym zauroczeniu stanowczo odradzam korzystania z tej strony.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Kangur2007 » 26 lis 2007, 0:23

Pan rakar - niech się pan tak nie zaperza. Forum w GW jest prywatne, nalezy do nieznanej mi osoby, ktora zastrzegla sobie prawo aprobowania lub nie aprobowania osób tam piszacych i zyczy sobie, by kazdy chętny do pisania na forum "Nowotwory - damy radę" wyslal jej najpierw maila, w ktorym objasni w kilku slowach, o czym ma zamiar pisac. Uprzedza też, że zgloszenia bez takiego krótkiego opisu 'kto, po co i o czym' będą odrzucane. Ja nie mam zadnego wplywu na te zyczenia, a kiedy sam sie tam zapisywalem, napisalem wlascicielce i moderatorce forum, calkowicie zgodnie z prawda, ze chce opisac swoj wlasny przypadek.

Co do rzekomo promocyjnego charakteru mojego opisu wlasnej choroby - bardzo przepraszam, ale czy choroba pomieszala panu zmysly, ze sugeruje pan takie rzeczy? Co lub kogo ja mam promować? Własną prostatą??? Ja nikomu nic nie oferuję ani nikogo do niczego nie namawiam. Opisuję, co sie działo w szpitalu, w którym leżalem, i wypraszam sobie sugestie, źe kogokolwiek czy cokolwiek przez to promuję.

W Australii mieszkam od dobrze ponad 20 lat, jestem jej obywatelem, pracuję, płace podatki, ubezpieczam się dodatkowo za wlasne ciezko zarobione pieniadze, które mógłbym, zamiast na ubezpieczenie, wydać na co innego, ale tak się złożyło, źe zdecydolem je wydawać na ubezpieczenie właśnie. Opisuję, jak w Australii wyglada leczenie prostego przypadku raka prostaty z perspektywy prywatnie ubezpieczonego pacjenta. Czy pan uważa, ze powinieniem sie pogniewac na tutejsza sluzbe zdrowia i żądać, zeby mnie traktowala gorzej, dlatego że są na swiecie kraje, gdzie sie pacjenta gorzej traktuje? Czy też mam narazić życie, by w ten sposób zaprotestować przeciwko niemoralności medycyny, ktora leczy za pieniądze i osiąga z tego zyski? Pan wybaczy, ale nie mam duszy rewolucjonisty.

Co do pieniędzy - fakty są takie, że wspolczesna medycyna ze swoja technologia jest fantastycznie kosztowna, i ktoś te koszty musi pokryć. Panstwo nie pokrywa ich w calosci w zadnym znanym mi kraju, niezaleznie od stopnia jego zamoznosci. Z tego powodu, ze budżet zadnego panstwa nie wytrzyma masowego bezpłatnego leczenia kazdemu obywatelowi chorób, ktorych banalne przypadki kosztuja dziesiatki tysiecy dolarow, a skomplikowane moga isc w miliony.

Szpitali, sal operacyjnych, chirurgow, sprzętu diagnostycznego, lekarstw jest tyle, ile jest. Jeśli trzeba wiecej, ktos musi za to zaplacic. Moze to sie panu nie podobac, ale takie sa fakty. Z punktu widzenia dobra pacjenta, kazdy powinien miec nieograniczony dostep do najnowszych lekow przeciwnowotworowych, najnowoczesniejszej diagnostyki, najtroskliwszej opieki. Z punktu widzenia finansowych realiow takiego stanu rzeczy powstaje kwestia, kto płaci. Jesli nie państwo, nie ubezpieczenia i nie pacjent, to kto? Przysięga Hipokratesa i moralność lekarska mają sie nijak np. do kwestii kto ma wyłożyć pięć milionów dolarów na nowy skaner MRI dla szpitala onkologicznego. Opisałem oprócz strony czysto klinicznej także stronę ekonomiczną tak, jak ona wyglada od strony pacjenta. Jeźeli to pana nie ciekawi albo drażni, po prostu proszę nie czytać, ale na mnie proszę nie napadać. Kiedy udawałem się do specjalisty chirurga-urologa ze swoja prostatą nie interesowało mnie ile zarabia, ani jakim samochodem jeździ. Nie mialem zamiaru targowac sie z nim o cenę uratowania mi zycia. Interesowala mnie wylacznie jego reputacja i kompetencja zawodowa.

Zdrowia serdecznie panu życzę.
Kangur2007
 

Nieprzeczytany postautor: kangur2007 » 26 lis 2007, 13:46

p. rakar - oczywiście jeżeli ma pan pytania, to w miarę swoich skromnych moźliwości postaram sie odowiedziec tutaj, zamiast w Gaz Wyb, skoro juz znalazlem forum "Gladiatora" i nauczylem sie na nie wchodzic
kangur2007
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 26 lis 2007, 21:36

Panie Kangur
Nie pracowałem w mundurówce ani jawnej ani tajnej.
MSWiA jest teraz ogólnodostępnym szpitalem, zwanym polikliniką.
Cały czas miałem do czynienia bezpośrednio z klientami, bądź to w handlu, hotelarstwie czy w ubezpieczeniach.

I na temat ubezpieczeń chciałem zadać Panu Parę pytań.
Ale obwarował się Pan na jakiejś stronie, pisze Pan swoje felietony, przyznaję interesująco, jak student na czwartym roku medycyny.
Nawet akapity Pan stosuje.
Można by rzec, że są to teksty, diariusz, przypadki samotnego kangura w dalekiej Australii. Nie zdziwiłbym się gdyby potem ukazała się Pana książka.
Zresztą, nie to jest ważne, ale to że nie można zadać Panu pytania na tamtej stronie. To dla kogo ona jest.?
Próbowałem dwa razy,zarejestrowałem się, zalogowałem, poprosiłem grzecznie o możliwość komentarza i odmówiono.
Potem, po napisaniu na tej stronie krytykę dot. tamtej stronie, spróbowałem trzeci raz i dostałem łaskawe zezwolenie na komentarz a następnie nastąpiła Pana ostra riposta na tej stronie.
Czyli ktoś pilnie czyta również tę stronę.
Nie dziwię się, że link do tamtej strony nie był aktywny, po prostu moderatorzy tej strony nie pozwolili na to.
I chwała im za to.
A co do ekonomii, kosztów.
Oj Panie, Panie! Właśnie tym się teraz zajmuję.

Życzę Panu dużo zdrowia.
I na koniec po amerykańsku powiem,"też Pana kocham"

Teraz kończę i później napiszę na temat a za starcie Z Kangurem serdecznie "forumowiczów" przepraszam.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Kangur2007 » 26 lis 2007, 22:43

"Ktoś pilnie czyta te stronę?"

Przyznam sie bez bicia, że ja ją czytam, chociaż od niedawna. Ponieważ siedzę w domu po operacji jaka miałem 1 listopada, to mam teraz czas, siedzę przy komputerze i czytam wiele rzeczy, o których istnieniu przedtem nie miałem pojęcia z braku czasu i nadmiaru innych zajęć.

Najpierw znalazlem tamto forum, w Gaz Wyb, a w jakiś czas potem również i to, ponieważ przy forum GW "Nowotwory - damy radę" jest link do Stowarzyszenia "Gladiator".
Nie mam nic wspólnego ze sposobem zabezpieczania prywatnego forum w GW przez jego właścicielkę, więc nigdzie się nie obwarowywałem, ewentualne pretensje proszę kierować bezpośrednio do właścicielki tamtego forum.
Co pana naszło z tą mundurówką? Gdzie pan pracował albo nie pracował jest, jak sądzę, całkowicie niezwiązane z tematem.

Bóg panu zapłać za tego studenta czwartego roku medycyny - chciałbym znowu mieć te lata, żeby być na czwartym roku czegokolwiek, niestety młodość już nie wróci, a i studia wiele lat temu wybralem inne.
Zamiast się niepotrzebnie nade mna wytrząsać, że mialem czelność opisać własny przypadek, lepiej by pan zapytał, o co pan chciał zapytać, to byśmy wtedy mieli dyskusję merytoryczną, a nie dyskusję o dyskusji. Książki nie napiszę, bo cierpliwości by mi nie starczyło. Zdrowia życzę i pozdrawiam.
Kangur2007
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 27 lis 2007, 1:21

Panie Kangur, bez urazy, jednak to Pan ostro napadł na moją krytykę.

Przyznam, dobrze Pan pisze, ciekawie i na temat.
Lecz po tej odmowie dostępu na tamtej stronie tak to widziałem. Przykro mi, że odebrał Pan to tak nerwowo.

Co do mundurówki, przyznaję, zrobiłem to celowo.To takie antycypowanie na nieodpowiednie skojarzenia, do tego szpital MSWiA.
To tak dla innych czytających. Bo też sam bym tak kojarzył czytając swoje wypociny.Nie mam nic do mundurowców. Mam wśród nich (różnych formacji) dużo dobrych znajomych. Często mnie brano z rezerwy na poligon, z milicją, policją i innymi miałem do czynienia jako klientami. Ogólnie ludzi można podzielić na głupich i mądrych i właściwie ten podział załatwia wszystkie inne. Ale dość o tym.

Pana Kangura chciałem zapytać o ubezpieczenia OC lekarzy.
Sprzedawałem takie ubezpieczenia. Były to początki wolnorynkowych ubezpieczeń w Polsce. To połowa lat 90-siątych.
Wiem, pisał Pan o tym, ale mnie interesują wypłaty odszkodowań, świadczeń, uposażeń w praktyce.
Jaka jest opieka nad rodziną pacjenta, w razie jego śmierci i jaką odpowiedzialność ponoszą lekarze i szpital.
To tak ogólnie. Na tamtej stronie chciałem zapytać bardziej detalicznie, tutaj nie chcę zanudzać czytelników.


Dzisiaj miałem zaplanowaną symulację, presymulacja była na początku tego miesiąca.
Zgłosiłem się do Zakładu Radioterapii,spotykam swoją Dr,kłaniam się a ona duma, duma i palcem ku mnie: żołądek, ja:prostata, ona:zdjęć brak, ja:a nie jest komplet.
Summa summarum, symulacja została przeniesiona na piątek.
Pani Dr grzecznie i z uśmiechem przeprosiła mnie.

A niech tam, te parę dni nie zbawi mnie.
Ostatecznie wskaźnik PSA na dziś wynosi 0,07 ng/ml.Tak,tak 0,07 ng/ml. Osłona hormonalna działa, ale nie będzie to wieczne.
Gdybym był spoza Olsztyna nie odpuściłbym. O ile wiem z terenu chorzy są teraz hospitalizowani.

Co się tyczy zdjęć, to odbyłem całą batalię. Przyszła chwila, kiedy należało podjąć decyzję co dalej z moim lokatorem.
Czy wycinać od strony krocza, czy zastosować radioterapię (brachyterapia dla mężczyzn będzie w przyszłym roku).

Dostałem skierowanie do Zakładu Radioterapii,w tym samym kompleksie szpitalnym.
Od pani Dr dostałem skierowania na badania PSA, klatki piersiowej i TK (tomografii komputerowej).
I tu pierwszy zgrzyt, nie mam dotychczasowych wyników PSA, bo trafiają one wprost do lekarza i pierwszych zdjęć TK.

Jestem człowiekiem raczej zorganizowanym. Mam założoną teczkę z dokumentami, po prostu historię wszystkich moich spotkań ze służbą zdrowia
Nieraz okazała się być bardzo przydatną. Ale takiej sytuacji nie przywidziałem. W głowie mi się nie pomieściło, żeby w dobie zaawansowanej komputeryzacji, w tym samym kombinacie nie było łączności elektronicznej z budynkiem obok.

PSA ok, prześwietlenie ok, ale o TK walka.
Pielęgniarka powiedziała, że bez starych zdjęć nie dostanę nowych, albo dostanę bez opisu.
Ożesz kurnasz.

No i opieprz, bo jak śmiałem przyjść na badania, uprzednio przez lekarza nieodczulony, jestem alergikiem.
Pytałem prowadzącego, co z odczuleniem. Odpowiedział, że od mojego pierwszego razu jest postęp i już nie potrzeba odczulać. Pierwszy raz podała mi ta sama zołza sławny hydrocortyzon
Przedtem podpisałem zgodę, że zgadzam się i takie tam.

Bez rękawiczek wbiła mi igłę w żyłę na wlewy. Tym razem po badaniach czekam na zdjęcie nowe i stare,od godz. 8.00.Jest 13.00, nikogo nie ma,
pani pielęgniarka już dwa razy puściła sobie dymka w ciemni. No i ja naburmuszony w korytarzu. Drażnię pielęgniarkę. Trzy razy przeczytałem prawa i obowiązki pacjenta wiszące na ścianie.
Szpital ma certyfikat ISSO. Oho myślę, za co.

Siostra nie wytrzymuje i słodkim głosem pyta, czy czekam na badania. Nie, na zdjęcia odpowiadam. Znów wrzasnęła. Ożesz kurnasz. Poszedłem do recepcji i powiedziałem, jutro o 14.00 mam spotkanie z Panią Dr i o 12.00 muszę mieć zdjęcia. Stare i nowe.
Coś tam mówiła, że nie ma kto i takie tam.
Powiedziałem jej, że ja walczę o swoje zdrowie a może życie a ona o swoją wygodę.
Byłem tak zbulwersowany, że poszedłem na piwo.

Z domu zadzwoniłem,co z moimi zdjęciami, odpowiedziała, że nie wie a ja, że składam skargę drogą służbową i proszę ją o instrukcje jak mam to zrobić.
Nazajutrz były zdjęcia + płytka, co powinno być normalne.

A dziś Pani Dr znów z tymi zdjęciami. Jest zalatana, nie próżnuje. Człowiek to jednak odporna istota.
Na dziś tyle,pozdrawiam.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Kangur2007 » 27 lis 2007, 5:30

Przepraszam, jeśli pana niechcacy uraziłem, ale ja też mam dni lepsze i gorsze.
Co do panskiego pytania:

Moźliwość uzyskania odszkodowania za błąd lekarski od ubezpieczyciela OC unezpieczającego lekarza lub szpital jest u nas raczej teoretyczna niż praktyczna. W australijskich ubezpieczeniach OC lekarzy, aby pacjent lub osirocona rodzina dostali odszkodowanie od instytucji ubezpieczeniowej, musi być przedtem wyrok sądowy potwierdzający zaniedbanie ze strony lekarza lub placowki. Nie jest to niemożliwe, i od czasu do czasu się zdarza, ale taka sprawa nie jest łatwa do przeprowadzenia. Udowodnienie lekarzowi zaniedbania w sądzie jest trudne przede wszystkim dlatego, że skarżący musi finansować wlasnych ekspertów, a jego koszty zwrócą mu się wyłącznie w razie wygranej,zatem skarżący ponosi bardzo poważne ryzyko finansowe.

Efekt "dyscyplinarny" ubezpieczeń w stosunku do ubezpieczonych lekarzy i placówki na czym innym u nas polega - mianowicie na czujnym pilnowaniu wlasnego interesu przez specajlistycznego ubezpieczyciela, który przeprowadza regularne, na ogół doroczne, audyty kliniczne ubezpieczonych przez siebie lekarzy i placówek, czyli szczegółowe przeglady dokumentacji medycznej pacjentow przez specjalistów. Jak ubezpieczycielowi coś nie pasuje w wynikach indywidualnego lekarza albo calej placowki to winduje do góry juź i bez tego kosztowną składkę ubezpieczeniową - niekiedy do prohibicyjnej wysokosci, albo w ogole odmawia przedłużenia polisy. Bez polisy lekarz nie może praktykować, a szpital obsługiwać pacjentow, prawo tego zakazuje. Mechanizm ubezpieczeniowy przeciwdziała w ten sposób niedbalstwu lekarza, bo musi sie on liczyć, że ewentualne niedbalstwo zostanie wylapane przy audycie, i bedzie miał kłopoty ubezpieczeniowe, albo z powodu odmowy ubezpieczenia w ogóle nie bedzie mógł wykonywać zawodu.

W praktyce, funkcję takiego odszkodowania, jakie pan ma na mysli, spełnia u nas odprawa pośmiertna lub renta wdowia dla rodziny, albo renta inwalidzka dla bespośrednio poszkodowanego z prywatnego funduszu emerytalnego, zwanego tu 'superannuaation'. Członkostwo takiego funduszu, wybranego z wielu według wlasnego uznania ubezpieczonego, jst obecnie obowiazkowe dla każdego pracującego. Pracodawca musi wplacać do funduszu skladkę w wysokości co najmniej 9% zarobkow pracownika. Pracownik, jeśli chce, moźe do tej skladki dodatkowo dokładać, zachęcany powaźną zniźką podatkową od takich dodatkowych wplat. Wysokość przyznanej renty lub ryczałtowej sumy odszkodowania zależy od tego, jak długo pracodawca, i ewentualnie dodatkowo rownieź pracownik, wplacali na fundusz emerytalny.

Spotyka sie też wzglednie często odszkodowania z prywatnego ubezpieczenia na życie jeśli ktoś takie ubezpieczenie miał. Wielu ubezpieczycieli na życie placi zryczałtowaną sumę (lub dodatkową rentę) nie tylko w razie śmierci ale także w razie inwalidztwa, bez potrzeby udowodnienia błędu lekarskiego.
Kangur2007
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 30 lis 2007, 18:18

Złe dobrego początki...

Tak mogę opisać swoją trzecią część rozpoczęcie leczenia, unicestwienia mojego raka.

Ktoś może pomyśleć,że jestem niereformowalnym, nieustającym narzekaczem. Na pewno?
Miano mi wykonać symulację w poniedziałek, przesunięto ni stąd, ni z owąd na dziś, na godz. 11.00.
Wczoraj telefonują,iż przesuwają na godz. 8.00.
Dobra, bo jakieś tam problemy. Zdarza się. Przesuwam swoje spotkania, zdrowie ważniejsze.
Rano wsiadam do autobusu i widzę dziewczynę, która uśmiecha się do mnie. Zapraszam by usiadła obok mnie. Myślałem, że uczennica. Pytam,czy chce jej się jej iść do szkoły. A ona, że pracuje. Pytam, czy lubi swoją pracę, a ona, że owszem. Na to ja, że szczęściara i co takiego wykonuje. A ona, że pracuje na radiologii, ma taką specjalność, w tym roku skończyła szkołę pielęgniarską i jest tam parę miesięcy. Sympatyczna dziewczyna. W skrócie opowiedziałem jej moją drogę walki z rakiem, to co już tu opisywałem.
Sądziłem, że będę pierwszym pacjentem. Akurat! Jest nas dwóch i myślę szybko pójdzie.
Najpierw wszedł ten drugi. Pół godz.I już, już sprężam się, skupiam i...pchają wózek z jakimś nieszczęśnikiem.!
1,5 godz. go obrabiali.
Ożeż! Widzę, że obserwuje mnie jakiś śniadolicy mężczyzna. Jest to Francuz z kimś ze szpitala, wymiana doświadczeń czy praktyka.
Rozmawiają po angielsku, coś niecoś rozumiem, czasami po francusku. Patrzy, więc udaję obojętność, a co!

W końcu proszą mnie i ten gość za mną. No i ta dziewczyna patrzy na mnie z przepraszającym wzrokiem. Wchodzę, a moja Doktórka:szybciutko, szybciutko a ja: zażartowała pani Doktór, ona co, co? ja: zażartował pacjent.

Pół godz. trwało.
Technik przeprosił mnie i powiedział, że dziś ma być kontrola sprzętu i czegoś jeszcze i nie powinienem być dziś "cechowany".
Zaszedłem
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: rakar » 30 lis 2007, 19:05

Cd., bo przypadkowo nacisnąłem i poszło.
Zaszedłem do Pani Doktór i pytam, czy zawsze tak będzie? Ona, że nie.
To rejestracja w czambuł ustawiła na 8.00 godz.

Nie cierpię spóźnialskich. Nie cierpię osób, które umawiają się i mają to gdzieś. Elementarny brak szacunku. Zdrowie ludzkie, to nie fabryka śrubek na lewy gwint. Nie każdy nadaje się do pracy z ludźmi. Ktoś mądry był rzekł "czas jest zawsze taki sam,to my nie nadążamy".
Chyba poproszę o zwolnienie lekarskie, nie mogę nawalać.

Tak więc dzisiaj andrzejki-wróżby, marzenia. Wierzę, że jak pisałem na początku, będzie dobrze, inaczej być nie może. Wierzę, bo medycyna idzie do przodu i to szybko. Piszę wierzę a nie mam nadzieję, bo "nadzieja na śniadanie,na kolację rozczarowanie".

Ostatnio czytałem sporo publikacji na temat nowotworów prostaty. Badania naukowe są dość zaawansowane i obiecujące. Ach ta świadomość. Wyszedłem do "ludzi", kumpli znaczy się. Potakują, machają głowami, że słusznie, że w ogóle i ten, tego, tam... Nawet mój o cztery lata starszy brat jakoś nie śpieszy się z badaniami. Jednak na tym poprzestać nie można. Przeczytałem trzy dostępne biuletyny na tej stronie. Bardzo ciekawe.
Na pewno czynnie włączę się w działalność "Gladiatora".

W mojej rodzinie wszystko, jeśli chodzi o mnie odbywa się normalnie, ja się nie rozczulam, oni udają, że wszystko ok. I dobrze.

Zostałem zaproszony przez pewną dużą korporację, o zasięgu przynajmniej na Europę, do współpracy w zakresie udzielania pomocy poszkodowanym, w tym następstw błędów w sztuce lekarskiej, w prawnym wyegzekwowaniu należnego odszkodowania.
W tym względzie problem podobny jest na całym świecie. Na dziś starczy.
Od poniedziałku następny etap leczenia.
Pozdrawiam wszystkich.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: rakar » 05 gru 2007, 1:12

Witam ponownie
Nareszcie dziś sprawy w Zakładzie Radioterapii unormowały się,mam nadzieję, ach ta nadzieja...

Po nerwowym piątku wyglądało, że wszystko będzie ok.
Obmierzony, nacechowany flamastrem i wykropkowany podskórnie atramentem (taki drobny tatuaż), w poniedziałek grubo przed godz. zgłaszam sie do recepcji i melduję swoje przybycie.
Skierowano mnie do akceleratora nr 1.
Czekam.
Jest nas dwóch.
Będzie akuratnie, wyrażam głośno swoje zadowolenie.
Drugi czekający (razem z żoną) studzi mnie nadzieję. Pierwszy raz bywa różnie, mówi. Dlaczego, pytam? On nie wie, ale tak bywa. I miał rację.

Parę minut po godz. 8, mój towarzysz wchodzi do pomieszczenia, 15 min, załatwiony i już go nie ma.
No, teraz ja. Czekam jak sprinter na wystrzał startera. Pauza przedłuża się. Nagle zza pleców wyłania się osoba w bamboszach i szlafroku.
Pani z pomieszczenia akceleratora wymienia nazwisko i przybysz wchodzi.
Potem następny, następna itd. Godz. 9.00, pytam, a ja?
Nazwisko?
Nie ma pana w wykazie. Ożeż kurnaż. Czy ja coś źle zrobiłem, jestem natrętem, pieniaczem?

Mam harmonogram, idę do recepcji.
A tam, to nie my, to pani doktór, ale ona właśnie jest na oddziele.
Czekam. ]
Godz.9.30 podchodzi do mnie sympatyczny technik i podpowiada, żeby sprawdzić w planowaniu zabiegów
Oczywiście sprawdzam. Mówią,że to sprawa Pani Doktór.
W recepcji oznajmiam, że jeśli do godz. 10.00 sprawa nie wyjaśni się, zmienię decyzję co do metody leczenia i wracam do mojego Doktora, niech tnie,trybuje ze stercza skorupiaka.
Jasne, łatwo się mówi. Czekam.

Godz 10.00 zjawia się Pani Doktór,j akby nigdy nic mówi, że została wezwana do pacjenta, na oddział.
A ja to co, pryszcz? Okazało się, że od piątku Pani Doktór nie miała czasu zatwierdzić przygotowanego planu naświetleń.
Tego było za wiele. Powiedziałem, że nie pozwolę się obrażać takim traktowaniem i jeśli przeszkadzam, to mogę wrócić do Doktora, ale zdrowia do grobu nie wezmę, bo nie mój czas. Przedtem jednak złożę stosowną skargę, na stosowne ręce.

Za paręnaście minut leżałem już pod przyrządami. Była też Pani Doktór. Trwało to około pół godz.
Pani z obsługi powiedziała mi, że bardzo dobrze zrobiłem, w recepcji pani również, coś ta współpraca jest nie najlepsza.
Potem jeszcze w pomieszczeniu obok zrobiono mi dodatkowo zdjęcia i tyle.

Te moja dość głośno wyrażane pretensje nie uszły uwadze pacjentom na korytarzu. Rozpoczęła się dość głośna dyskusja, uwagi złorzeczenia.
Podobno bywało tak, np. na symulatorze, że kobieta po 70-tce, spoza Olsztyna 6 godz. czekała na przyjęcie a potem okazywało się, że nie może być obsłużona, bo papiery gdzieś się zapodziały.
Ale był też głos inny. Ze powinienem i tak być szczęśliwy, bo np. w Warszawie, w Centrum Onkologii, aby skorzystać z toalety, trzeba czekać ponad pół godz, tyle tam nraodu. Uff!

Z tych moich wpisów ktoś może pomyśleć, że jestem jakimś człowiekiem mącicielem, wichrzycielem. Nie jestem.
Gdyby to było w sklepie, urzędzie, pociągu, autobusie i tak mnie traktowano, to prawie zawsze mam wyjście, nast. razem nie wchodzę do tego sklepu, autobusu. Po prostu, mam jakieś wyjście. Tutaj nie mam, walczę o zdrowie. Nie mogę pozwolić komukolwiek na lekceważenie mojej osoby. Zbyt wiele przeżyłem przez ostatnie 10 lat, kiedy opiekowałem się rodzicami, bratem - od lekarza do lekarza, od szpitala do szpitala a potem ich śmierć a następnie wylazły moje choroby.
Ok, lekarze, pielęgniarki w swoich żądaniach w 75% mają rację, ale w swojej walce niech nie zapominają o człowieku i po prostu o rzetelności i wzajemnym szacunku.

To tyle o moich szczegółowych relacjach. Wiem, takich jak ja są tysiące. Uważam jednak, że jest to problem.Bo stan psychiczny, zadowolenie a nawet wrażenie, że ktoś nami się opiekuje jest bardzo ważny.

Nie będę więcej zanudzał takimi sprawami, chyba że wydarzy się coś szczególnego. Wspomniałem o przygotowaniu psychicznym chorego podczas leczenia i myślę, że o tym trzeba tutaj również pisać.
Pozdrawiam Wszystkich.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: anko » 11 gru 2007, 16:55

Witam czytelników Forum

Jestem po prostatektomii wykonanej metodą laparoskopową.
Mimo stałego nadzoru urologa dołącyłem do rakowców o nienajlepszych rokowaniach na przyszłość

Przed operacją byłem jeszcze pełen optymizmu, Gleason 3+3, PSA 8.4 ng/ml, guz niewyczuwalny per rectum; mój lekarz zapewniłżę nie ma powodów do obaw, wystaczy go tylko wyciąć i bedzie po sprawie.
Przez cały okres leczenia, mimo zwiększającego się PSA, nie kierował mnie na biopsje, stwierdząc, że zostanie ona wykonana jak PSA dojdzie do 10 ng/ml. Dopiero jak pojawiła się krew w moczu szybko podjął decyzję o biopsji.

Jednak wykonane po operacji badanie histopatologiczne stwierdziło nacieki na pęcherzyki nasienne - stan zaawansowania raka określony został na G2, (T3c) z b.duzym prawdopodobieństwem wręcz pewnymi wznowami.

Sama operację, a właściwie zabieg wspominam bardzo pozytywnie, przeprowadził ją dr Jarzemski w Klinice im. Biziela w Bydgoszczy.
Pobyt w szpitalu określiłbym jako rodzaj sanartorium w porównaniu z tym czego się spodziewałem lub co gdzie nigdzie usłyszałem od pacjentów, którym zabieg usunięcia prostaty wykonano metodą tradycyjną.
Teraz chodzę na radioterapię.
Poprawiła mi się sprawa trzymania moczu (jestem 6 tyg. po zabiegu); natomiast 0 erekcji i to mnie szczególnie martwi, gdyż radioterapia jeszcze bardziej niekorzystnie wpływa na nerwy odpowiedzialne za wzwód.
Nie twierdzę, że mój świat się zawalił, albo, że spływa to ze mnie po kaczce. Musze sie z tym pogodzić, że bedzie mi to już towarzyszyło do końca życia.
Jakby ktoś miał podobny przypadek i chciał nawiązać korespondencję to zapraszam, ale niech to będzie ostrzeżeniem dla tych co mają PSA powyżej 4 jednostek. Biopsja w takich przypadkach powinna być wykonywana przynajmniej raz roku.

Dłuższe okresy między biopsjami stanowią juz ryzyko, że rak wyjdzie z torebki, a wtedy to już z tym trzeba się nauczyc żyć.
Mam 54 lata.
Pozdrawiam
anko
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 12 gru 2007, 1:16

Witam `anko`

Pesymistyczno - optymistyczny jest twój wpis.
Przyznam, iż po tym co przeczytałem, zacząłem weryfikować swoją ułomną wiedzę na temat raka prostaty.
Poświęciłem temu całe popołudnie. Nawet odstawiłem robotę, bo też, jak już poprzednio pisałem, organizm człowieka (pewnie nie tylko ludzki) to nie fabryka śrubek na lewy gwint a lekarz to też człowiek i czasem trudno jest mu prawidłowo ocenić stan zdrowia, czy może choroby pacjenta.
Mówi się, że nie ma zdrowych ludzi, są tylko źle zdiagnozowani.

Czytałem więc wszystko to, co znalazłem w internecie. Muszę się przyznać, że mam też skrypty dla studentów medycyny na temat metod leczenia raka prostaty.
Jednak nie chcę stale czytać i dołować się. A dzisiaj np. doszedłem do wniosku, że wszystko jest możliwe.

Na początku mój wskaźnik, tak jak u ciebie, wskazywał około 9 ng/ml.
Jednak objawy były bardziej widoczne i w opisie brzmiały dość groźnie.

Np. jak się wczytać, to skutki wymienianych metod leczenia są podobne.
A więc nietrzymanie moczu,uszkodzenie wiązek nerwów i skutki tego, przerzuty ogólnie, do kości, etc.
Nawet jest taka niezgodność. W jednej publikacji autor pisze, że np., że w Japonii zachorowalność na raka prostaty jest podobna do tej w Polsce i umieralność jest podobna, mimo znacznie większej profilaktyki a już inny autor pisze, że w tej Japonii jest mniejszy problem z rakiem prostaty, bo spożywają soję, ryż, ryby, warzywa, owoce i w ogóle pożywienie zaw. selen, witaminy A, D, E.
Natomiast mężczyźni o czarnym kolorze skóry najczęściej łapią raka na stercze.
Taka dieta, to dieta cud, zawsze i dla każdego pożądana. Nie wiem tylko czy np. ci amerykańscy czy afrykańscy. Ciekawe też, jak to jest u Aborygenów?

Tak jak ciebie, mnie również martwi męskość.
Terapia hormonalna zrobiła swoje a tyle dziewcząt nas potrzebuje (dobrze, że żona tego nie czyta).
Teraz, gdy leżę pod akceleratorem, to myślę, czy ta wiązka promieni wypala mi nerwy i na ile są już uszkodzone.
Nawiasem mówiąc, teraz moja radioterapia przebiega bez problemów, planowo, z poszanowaniem obu stron.

Nie zamartwiaj się, medycyna naprawdę dziarsko zmierza do przodu. Gunter Grass powiedział; "bo miłość nie zna pór dnia a nadzieja nie ma końca,tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i ograniczeniami".
Mógłbym jeszcze coś wydalić z siebie nt. sensu życia czy bezsensie egzystencji, ale jest bez sensu, trzeba żyć z wiarą.
Będzie, co tam będzie, musi być dobrze.
Pozdrawiam
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: anko » 12 gru 2007, 9:28

Witaj "Rakar".

Dzięki za szybką odpowiedź.
Staram się wypracować optymalny wariant dalszego przebiegu choroby. Być może moja korespondecja posłuży innym, żeby ustrzegli się tego błędu, który ja popełniłem. Sprowadza się to do jednego.

Panowie z podwyzszonym PSA!

BEZ PROSTATY MOŻNA ŻYĆ, w większości przypadków korzystając ze swojej męskości. Nawet gdy mamy do czynienia z łagodnym przerostem prostaty trzeba się liczyć z możliwością ogniska rakowego, na które nawet biopsja niekiedy nie trafia.
Chyba nie ma sensu czekać. Wierzę, że bez terapii radiologicznej nastąpiłaby aktywacja moich pęczków nerwowych.
Teraz wszystko stoi pod znakiem zapytania.
Mam pytanie do "Rakara".
Nie wczytałem się być może uważnie w poprzednie Twoje teksty.
Czy jesteś po prostatektomii?
W którym momencie PSA wynosiła 9 jednostek.
Rozumiem, że przed radioterapią.

Pozdrawiam anko.
anko
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 13 gru 2007, 21:45

Kłaniam się

Oczywiście chętnie odpowiem.

Moje PSA na samym początku wskazywał niemal 9 jednostek,tj nast. dnia po badaniu per rectum.

Nie wiem jak gdzie indziej, ale w moim szpitalu wynik trafia bezpośrednio do lekarza, mniej więcej po tygodniu.
Można sobie wyobrazić,w jakim napięciu czekałem na wynik, tym bardziej, że zaraz lekarz po badaniu nagle spoważniał.
Lekarz ów ma nazwisko, nomen omen Kaczor, bardzo sympatyczny. Żartowałem sobie, by ukryć moje obawy co do wyniku badania.
Niestety,okazało się, iż mam dość wyczuwalny guz i było to jak przywalenie znienacka w twarz.
Dalsze ruchy to krew,biopsja,tomograf,operacja.

Trafiłem na dobrych lekarzy.
Drugim,który mnie już operował, był dr Z.Masłowski. Mądry lekarz.
[b]Solennie obiecał, że zrobi wszystko, by ominąć wiązki nerwów, tak istotne dla każdego mężczyzny.
Ustaliliśmy, że na stole operacyjnym podejmie konkretną decyzję,tj czy usunąć raka czy wyciąć węzły chłonne.
Zrobił to drugie.
Pobrane wycinki do badania wykazały, iż nie ma przerzutów
.[/b]

A więc sukces number 1, jak mawiają młodzi gniewni.
Zabieg odbył się 10 maja br. i trwał około 2,5 godz.
Miałem znaczną nadwagę a teraz w czasie hormonoterapii jeszcze przytyłem, ale muszę utrzymywać jednakową wagę ze względu na trwającą równolegle, od 2 tyg. radioterapii.

Jutro mija pół roku, od kiedy przechodzę terapię hormonalną. Właśnie jutro idę pobrać zastrzyk (raz na 3 mieś.)'Diphereline s.r. 11,25 mg.
Biorę również tabletki 3x dziennie,'Apo-Flutam 250'.


Mam książkowe objawy, przede wszystkim uderzenie gorąca, ni stąd ni zowąd, częściej oddaję mocz.
Natomiast obecnie, w czasie radioterapii, odczuwam zmęczenie i senność. Przedwczoraj na nudnym szkoleniu, omal z krzesła nie spadłem, taki sen mnie wziął.
W ciągu dnia, muszę zdrzemnąć się, przynajmniej 2x po 15 min. Nawiasem mówiąc, naświetlanie, po pierwszych nerwówkach przebiega b. dobrze.

Moim problemem jest nadwaga. Potrafię przez okres około 2 tyg. zrzucić do 10 kg.
Po operacji nie mogłem, bo nie mogłem "robić" brzuszków z powodu rany pooperacyjnej na podbrzuszu a bez tego ani rusz, natomiast stosowanie głodowej diety, jest bez sensu. Zmniejszenie nadwagi pomaga mi w utrzymaniu odp. poziomu cukrów, ciśnienia i ogólnie sprawności i krzyż tak nie boli.
Do czasu presymulacji, po mieście poruszałem się prawie pieszo.

Stosowanie hormonoterapii w znakomitym stopniu zmniejszył PSA.
Dwa mieś. temu wyniósł on 0,07 ng/ml i nadal jest na tym poziomie.
Nadszedł więc ten moment, by podjąć decyzję w wybraniu nast. metody leczenia a konkretnie pozbycia się raka.
Przyznaję, była to trudna decyzja. W Olsztynie, póki co, jest alternatywa jeśli chodzi o mnie, to cięcie od strony krocza lub
radioterapia, jest trzecie wyjście, można na tym poprzestać. Wybrałem radioterapię.

Twój przypadek, 'anko' bardzo mnie zaintrygował.
Bowiem przypomniałem sobie, jak to było 5 lat temu, kiedy pierwszy raz byłem badany per rectum i pani Dr stwierdziła, iż tak jakby wyczuwała coś tam, ale na badanie krwi mnie nie skierowała a ja byłem zbyt wielkim bufonem, by potraktować to poważnie.
Dzisiaj jestem niemal pewny, że już wówczas były początki choroby prostaty, ponieważ miałem problemy z siusianiem i coraz częściej ze wzwodem, itp sprawami.I gdyby nie mama i żona, pewnie bym te badania odpuścił.

Widzę więc podobieństwo pomiędzy twoim początkiem choroby i moim. A jaki będzie rezultat radioterapii? Cóż, psychicznie jestem przygotowany na to, że mogę być impotentem. Oby tylko PSA w nast. latach nie zwiększył się ponad 3 jednostki.

W poprzednich moich wejściach na forum pisałem dość drobiazgowo o moich problemach, nie tylko moich, z lekkim traktowaniem pacjentów.
Chodzi o to, że wielu moich znajomych, m.in. zniechęca przeprowadzenie badania, z uwagi na częstokroć, nieodpowiednie ich traktowanie.
Przecież w naszej grupie wiekowej nie ma takiego, który nie byłby zmuszony do skorzystania z usług naszego lecznictwa. Nawet starszego o 4 lata brata nie mogę nakłonić, by się przebadał. Człowiek jest wzrokowcemi pewnie gdybym przyjechał do klubu na wózku może by coś zrozumieli.
Bo nie ma jak przykład. Dlatego zapisałem się do "Gladiatora" i jeśli zdrowie pozwoli, po nowym roku włączę się w prace nad działania nad profilaktyką, dotarcia do świadomości.
Pamiętam, pewnego razu, gdy wzięli mnie z rezerwy do wojska na ćwiczenia, przed wyjazdem na poligon zebrali żołnierzy i pokazano im oddzielone głowy leżące obok korpusu ciała. Zrobiono to po to, by uzmysłowić jakie są skutki nieprzestrzegania przepisów BHP. Poskutkowało! Nie był wypadków.

Zachęcam cię 'anko' do czytania wszystkich stron,które pomagają w zrozumieniu
problemu raka prostaty,na forach których możesz porozmawiać o naszych problemach.
A propos,wpisz słowo -prostatektomia- w wyszukiwarce google, tam również przeczytasz w przystępnych słowach o raku prostaty.
Tymczasem pozdrawiam i zdrówka życzę.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Prostata australijska

Nieprzeczytany postautor: kangur2007 » 14 gru 2007, 0:05

Anko, jesteśmy prawie rówieśnikami (ja o rok młodszy /53/ i w Australii, nie w Polsce). Twoja historia jest porażająca.
Dlaczego lekarz chciał czekać z biopsją do PSA 10 ng/ml, jeśli poziom alarmowy jest 4 ng/ml?

Ja jestem sześć tygodni po prostatektomii wykonanej metodą tradycyjną, i właśnie po pierwszej wizycie kontrolnej u specjalisty, który mnie operował.
Biopsję mialem zrobioną praktycznie natychmiast po alarmującym wyniku PSA - dwa tygodnie po dorocznym teście PSA, który jak się okazało w porownaniu z poprzednim rokiem sie podwoil (z 3 ng/ml na 6 ng/ml). Prostatektomia siedem tygodni po biopsji - pierwszy wolny termin chirurga. Przedoperacyjne PSA 6 ng/ml, Gleason 7 (3+4).

Prostatektomia była zrobiona w sposób oszczedzajacy wiazki nerwowe.
Histopatologia postoperacyjna: potwierdzony Gleason 7 (3+4),i stan zaawansowania raka T2a. Rak całkowicie wewnątrz prostaty. Brak przerzutow poza torebkę prostaty, brak przerzutow na węzły chłonne, marginesy chirurgiczne są negatywne.
Czyli jak na razie wszystko idzie dobrze.
Wedlug specjalisty nie ma potrzeby radioterapii.
Prognoza: prawdopodobieństwo braku wznowy w ciągu 2 lat 99%, 5 lat 97%, 7 lat 96%.

Mam świadomość, że zawdzięczam to wczesnemu wykryciu i błyskawicznej reakcji tak lekarza domowego jak i specjalisty-urologa, do którego lekarz domowy skierował mnie natychmiast.

Teraz testy PSA i wizyta u specjalisty co trzy miesiące przez rok, co sześć miesiecy przez następne trzy lata, potem corocznie.

Trzymanie moczu poprawiło mi się radykalnie w dwa tygodnie po wyjeciu cewnika, czyli około 5 tygodni po zabiegu. Zero erekcji jednak rownież i u mnie, do czego odnoszę się podobnie jak ty. Dostałem Cialis (tadalafil) do używania dwa razy w tygodniu oraz upomnienie, źebym się nie spodziewał poprawy za szybko, bo powrót erekcji potrwa co najmniej sześć miesięcy, a może potrwać i do dwóch lat. Szczegóły calej mojej historii tutaj:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=72041707
kangur2007
 

Nieprzeczytany postautor: anko » 14 gru 2007, 16:28

Witaj kangur.

Twoja wypowiedź jeszcze większe spowodowała umnie rozgoryczenie. I szczerze mówią zadroszczę Tobie że masz T2 , bo ta jedna cyfra więcej jest granicą życia w zdrowiu i komforcie psychicznym. Jestem rozgoryczony.

Bo jak wytłumaczyć, że będąc pod opieką lekarza specjalisty, urologa -chirurga, dr nauk medycznych o jakiejś tam renomie, w mieście wojewódzkim (Szczecin) w dobie internetu (systematycznie co 2 miesiące wizyta u lekarza, co miesiąc badanie PSA) doszło do takiej sytuacji.

Myślę że przeciętny student medycyny, czy początkujący urolog już wie że wynik powyżej 4 ng/ml to zagrożenie rakiem zwłaszcza w średnim wieku 50- 60 lat. Nie ma w tym wypadku żadnych przesłanek, żeby z uporem maniaka przez 4 lata przekonywać pacjenta, że to na pewno nie rak i nie wykonać biopsji, zwłaszcza, że ostatnie dwa lata wynik był powyżej 6 ng/ml i systematycznie dochodził do 10 ng/ml.

Upór, DYLATANCTWO mojego lekarza spowodowało skrócenie mojego życia o około 15 lat (cierpienia moje, mojej rodziny, wydatki na leki leczenie zwolnienia itp.), koszty które musi ponieść NFZ na naświetlania, hormonoterapię i inne (leki jakiejś tam nowej generacji, żeby przedłużyć mi o jeszcze jeden rok życie, ale już człowieka upośledzonego i zaznaczonego zgorzkniałego (człowieka w kwiecie wieku) nie wnoszącego nic dla społeczeństwa.

Wystaczyło tylko, żeby mój prowadzący habilitowany lekarz miał trochę więcej pomyślunku i nie zwodził mnie przez tak długi okres czasu, twierdząc, że częste biopsje wpływaja ujemnie na prostatę, dlatego czepił się się tej dziesiątki twierdząc, że nie ma obaw, bo w badaniu per rectum prostata jest miękka, jakby coś się działo to powwinien być guz, a on jest ledwie wyczuwalny.

I ja magister inżynier (ponoć człowiek myślący), naiwniak jeden, w to uwierzyłem.
Gyby nie te w miarę nie-logiczne uzasadnienie to bym sam nawet prywatnie poddał się biopsji.
Zamiast biopsji w określonym czasie olbrzymie wydatki na podtrzymanie mojej marnej teraz egzystencji.

Myślę, że niektórzy lekarze (bo nie można tego uogólniać) powinni może więcej myśleć o pacjencie, a mniej o ... tym co mogą "mieć w garażu".
No i muszę się z tym pogodzić. Za chwilę idę na naświetlania do Centrum Onkologicznego. Nie znam się na tym ale na pewno nie jest to sprzęt najnowszy nie mówiąć o nowoczesności.

Ale taki już nasz los przeciętnych obywateli niedoszłej IV RP. Może i dobrze, że tego nie dożyję. Pozdrawiam wszystkich niedoszłych rakowców prostaty i tych doszłych też.
Strzeżcie się dyletantów lekarzy.
Anko

P.S. Uff trochę jest mi teraz lżej
anko
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 16 gru 2007, 1:00

Cześć

Z wielką przykrością przeczytałem twój tekst.

Mam pytanie, czy rozmawiałeś z tym sławetnym lekarzem, "wybitnym" fachowcem i zadałeś mu pytanie, dlaczego tak z tobą postąpił, dlaczego cię skrzywdził?!

Mam następne pytanie, czy chciałbyś satysfakcji, zadośćuczynienia, odszkodowania z tytułu oczywistego (wg mnie)błędu lekarza, nieodpowiednich decyzji jeśli chodzi o czas i metody leczenia ciebie.
Zastanów się, porozmawiaj z rodziną, z rzecznikiem praw pacjenta.
Zażądaj całej dokumentacji dot.twojego leczenia, z wszystkich źródeł.
Chodzi mi o to, czy nie podpisywałeś jakiejś zgody na początku leczenia. Jeśli więc uznasz, że można to uznać za błąd w sztuce lekarskiej, daj jakiś cynk i spróbujemy skontaktować się z sobą telefonicznie, bądź inna drogą.

Właśnie podpisałem umowę i odebrałem dziś pełnomocnictwo do reprezentowania korporacji prawno-finansowej, m.in. w sprawach o odszkodowania za popełnione błędy w leczeniu.
Korporacja nie pobiera żadnych zaliczek za prowadzenie sprawy.
Po pozytywnym załatwieniu sprawy potrąca określoną w umowie prowizję. To był jeden z głównych powodów,dla którego podpisałem umowę o współpracy.
Tego typu sprawy są trudne i rozległe w czasie. Tak jest na całym świecie. Również korporacja jeśli uzna,że twoja sprawa spełnia kryteria na odszkodowanie przyjmie ją.
Namawiam cię byś skorzystał z takiej możliwości. Kiedyś, osobiście bym odpuścił, dziś nie.
Zdrowie jest jedno i nikt nie ma prawa szafować nim, tym bardziej lekarzom.
Np. moja mama mogłaby jeszcze żyć. Osobiście nie jestem mściwy, ani żądny odwetu, bo to nigdy do niczego dobrego nie prowadzi, ale głupoty ludzkiej nie cierpię. Nie twierdzę, że jestem "akuratny", ileż to błędów w swoim życiu popełniłem, krzywdę najbliższym zrobiłem, ale nigdy innym ludziom nic złego nie zrobiłem. To mnie ją zrobiono. Ale to tak nawiasem tylko piszę.

Już po północy i dzisiaj zrobiło się wczoraj.

W piątek wziąłem ostatni zastrzyk, ten na 3 miesiące, bez tabletek.
Radioterapię kończę 23 stycznia, potem się zobaczy co dalej.

W piątek poszedłem też do swojego klubu porozmawiać z kumplami. Dla nich choroba prostaty jest na ost. miejscu.
Za to miażdżyce, trzustki, żołądki, nerki, serca.
Sporo kumpli jest już na tamtym świecie. Ale jeśli tylko choćby jednej osobie można pomóc, to warto.

Na każdą sprawę można spojrzeć z obu stron, dobrej i złej. Spójrz na to z tej dobrej, przecież żyjesz. I obyś żył w zdrowiu.

Muszę jeszcze coś powiedzieć, o czym nikomu, nawet żonie nie mówiłem. Otóż, tydzień temu mój "mały" nad ranem podniósł się, spęczniał i tak trwał przez 4 godziny. Co by to miało znaczyć? Bo może to zwiastun dobrego, albo ostatkiem sił (jak umierający)podniósł się i "pagibł"
Tymczasem pozdrawiam.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: anko » 17 gru 2007, 7:32

Witajcie Panowie.

Mam wyrzuty sumienia za moją ostatnią pesymistyczną wypowiedź.
Ale trochę ulżyło mi, zwłaszcza, że nie została bez reakcji. To mnie bardzo podbudowało. Dziękuje za wskazówki Jaira -na pewno skorzystam. Dziękuje również za oferowaną pomoc przez Rakara.
Ale nie skorzystam, gdyż po pierwsze tak jak Ty, nie jestem żądny odwetu, po drugie dotarłem do niego poprzez moich znajomych, którym żaliłem się na mojego prowadzącego od trzech lat pierwszego lekarza.

Jest to bardzo dobry urolog, ale nieprzystępny, oszczędny w słowach, szorstki w obyciu, wręcz surowy. Brak było dialogu. I to zraziło mnie do dalszej współpracy.
A już brał się za mnie, bo chciał wykluczyć raka (od pierwszej negatywnej biopsji upłynęło 2,5 roku) i planował termoresekcję z pobraniem wycinków.
Przedtem jeszcze skierowanie na PSA.

Przestraszyłem się ? chyba z braku informacji z pierwszej ręki. Żałuję, że znajomi ułatwili mi dostęp do dr med., który był przeciwieństwem pierwszego. Rozmowny, życzliwy, wizyta u niego trwała nawet do pół godziny, o wszystko można było zapytać. Dusza człowiek.
No, tylko poczynił złe założenia.

Po badaniu per rectum i TRUS, był przekonany, że to zapalenie prostaty, przekonywał mnie, że nie ma symptomów raka, nie ma sensu niepotrzebnie nakłuwać prostaty.
Tony antybiotyków, cały przekrój środków do walki z bakteriami.

Myślę, że sam głupio się czuje, chodzi fama, że to bardzo dobry chirurg? złota rączka, tylko ja miałem pecha.
Mimo w miarę logicznego uzasadnienia jego stanowiska, mimo pewnych wątpliwości i nalegań rodziny, żeby pójść do drugiego specjalisty-przez ponad rok zwlekałem.
Wreszcie dostałem w marcu 2007 od innego lekarza skierowanie na biopsję, czekałem z realizacją tego skierowania, aż przejdzie mi zapalenie odbytu( biopsja miała być na żywca) i znowu błąd - postanowiłem najpierw przyznać się mojemu urologowi, że inny lekarz skierował mnie na biopsję (taka głupio pojęta lojalność).
Było to chyba w maju. Wyszedłem z jego gabinetu z przeświadczeniem że nie ma czym się stresować. Uciekły następne trzy miesiące.
Od sierpnia po wykonaniu biopsji (Gleason 3+3) wypadki zaczęły szybko przebiegać i w październiku zabieg.

Po niecałych 4 tygodniach od zabiegu zdecydowałem się pójść do pracy.
Wczoraj odważyłem się pójść na pływalnię (7 tygodni od zabiegu).
Jestem po pięciu naświetleniach. Jeszcze 28.
W trakcie tych zabiegów poprawiło się trzymanie moczu (ale to chyba zbieg okoliczności bo powinno być odwrotnie).

Cieszę się, Rakar, że coś u Ciebie drgnęło.
Mnie się tylko takie rzeczy tylko zdarzają na razie we śnie. Na pewno jest to znak, że wraca Ci czucie. Wierzę, że u mnie też to nastąpi.

Przyznam się, że przy odpowiedniej stymulacji udaje się mi przy miękkim członku dojść do uczucia jakby namiastki orgazmu, (zażywam 2 razy w tygodniu Maxigrę) szkopuł w tym, że moja partnerka nie jest zachwycona taką formą uprawiania seksu. Może macie w tym jakieś doświadczenie. Nie sądzę żeby to było spowodowane ?udrożnieniem? wiązek nerwowych


Drogi Rakarze.
Nie mogę zrozumieć (może nie doczytałem) dlaczego od razu nie usunęli Tobie prostaty. Czyżby ognisko nowotworowe było tak duże, że przed jej wycięciem trzeba było zmniejszyć ognisko rakowe poprzez naświetlania i hormonoterapię?


Kończę mój długi wywód, dzięki za cierpliwość przy jego czytaniu i poprzednich. Ich pisanie, a zwłaszcza świadomość, że je czytają bratnie dusze działa na mnie budująco. Cieszę się z Waszych odpowiedzi. Pozdrawiam i życzę powrotu wszystkich funkcji bez tych cholernych wznów. Anko
anko
 

Nieprzeczytany postautor: Jair » 17 gru 2007, 11:47

Witam -anko! - Bardzo się cieszę z Twojej roztropności. Jesteś dzielnym człowiekiem w walce o swoje zdrowie i życie. Niestety, tak jak każdemu z nas brakuje rzetelnej informacji i niechcianego doświadczenia.

Teraz to Ty, a raczej historia Twojej choroby, może być przykładem dla innych.

Moje PSA jest ok. 50 ng/ml i wskaznik Gleasona 4 i 3.
Tak więc od początku nie mogło być mowy o prostatekomii.
Natomiast, hormonoterapia tak skutecznie pozbawiła mnie możliwości seksualnych, że rekompensuję to sobie wyłącznie uwodzeniem słownym.
Dzisiaj juz jadę na 13 radioterapię i myślę, że poprawa trzymania moczu ma związek właśnie z radioterapią.
Cześc. - Lecę na zabieg - tak jak Ty, rakar i wielu z nas. Dziękuję za pouczający piękny wpis. Tak trzymaj!!
Jair
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 17 gru 2007, 20:34

Serwus

Odpowiadam 'anko'."Oczywista oczywistość"(pardon za niektóre cytaty),że już 10 maja można było usunąć prostatę.Jak pamiętasz,pisałem,że po per rectum,a następnie potwierdzonym PSA ca 9 jednostek,od razu zgodziłem się na biopsję.Po 2 tyg. opis badania histopatologicznego m.in. określał,dot. to płata lewego i prawego,iż "Adenocarcionoma prostatae Gleason 1 + 2 =3. CK 34 /-/.(ident. w ubu płatach) Uwaga - zmiany obejmują powierzchnię biopatów w obu płatach w około 70% ".Lekarz,który mi robił per rectum i biopsję(już po PSA)przechodzi na ton konfidencjonalny i wali mi na ty,mnie to odpowiada,ale nie usypia czujności.Mówi,że operacja nieunikniona,a z męskością to bye,bye.Włączam zasadę ograniczonego zaufania.O nie koleś,myślę-Nie bądź taki speedy Gonzales.Idziemy na oddział i skurczybyk,śmiejąc się,mówi do mojego Dra o tej męskości.Fakt,ja też ze strachu jaja sobie robiłem.Mój Dr mówi,że zrobi wszystko,by pominąć wiązki nerwowe.Przedtem jednak tomograf i dalej będziemy myśleli.TK w opisie określa "Gruczoł krokowy o gładkich zewnętrznych,bez dostrzegalnych radiologicznie zmian ogniskowych.Jego wymiary w płaszczyźnie skanu wynoszą 54 x 39 mm.Pęcherzyki nasienne bez zmian .Tylna ściana pęcherza moczowego pogrubiała do 7 mm.Okoliczna tkanka tłuszczowa okołoodbytnicza bez zmian.Węzły chłonne miednicy nie są powiększone.Struktury kostne badanego zakresu bez zmian,o typie meta".Przed operacją rozmawiam z Drem pół godz.,pyta czy wiem o co chodzi,czy rozumiem problem,czy chcę jeszcze porozmawiać.Mówię jemu,że wierzę mu bardziej niż JPII.Więc Dr robi co należy,wycina węzły chłonne,po prawej 6,po lewej 7,i wysyła na badania histopatologicznege.Wynik - ident. dla obu stron "(ilość węzłów). CK AE 1/3 (-),(PSA/-/.

Od 10 maja do połowy września "liżę rany".Długo?Właściwie wszystko zagoiło mi się z wierzchu,ale jakaś franca się uczepiła i niewiele,bo niewiele ale przez dobę mały wysięk wyłaził.Pytam Dra,czy mogę jechać zobaczyć potomków w Finlandii.Mogę na 2 tyg.Dr mówi mi,że jesteśmy złączeni ze sobą na dobre i na złe i mam do niego dostęp bez limitu i zawsze,jeśli tylko mam problem.Oczywiście problemy mam,ale korzystam tylko wtedy gdy muszę,zapisując się w rejestracji.Nie śmiałbym wykorzystywać jego dobrej woli.Przed wyjazdem robię PSA,wynik 0,07.Excellent.Tak,ale od 23 czerwca jestem już na hormonoterapii.

Po powrocie z Finlandii przeprowadzamy rozmowę dot metody dalszego leczenia.Dr proponuje wycięcie prostaty od strony krocza.Proszę o informację o najgorszych następstwach operacji.Mówi też o alternatywie,czyli o radioterapii.Daje skierowanie do Zakł. Radioterapii.Od pani Dr pobieram skierowanie na PSA,RTG klatki pierś,PSA oraz ustalam wstępnie harmonogram naświetleń.Wyniki PSA potwierdza wskaźnik 0,07,RTG że "Płuca i serce bez zmian,odcinki kostne żeber oraz kręgi piersiowe radiologicznie bez zmian.".PSA "Gruczoł krokowy o wym. 32x36 mm (39x54 poprzednio),o gładkich obrysach zewnętrznych.Pęcherzyki nasienne nie zmienione.Tylna ściana pęcherz moczowego obecnie gr. 3-4 mm(7mm poprzednio).Nie uwiidnioczono powiększonych węzłów w badanym zakresie miednicy."

Po wizycie u pani Dr i wysłuchaniu następstw radioterapii wracam do swojego Dra.Ostatecznie wybieram radioterapię.Ostatnio Dr odstawił tabletki (hormonoterapia) ale zaaplikowano mi zastrzyk na 3 mieś.Do 23 stycznia naświetlam się,a potem wierzę,że podejmiemy najlepszą decyzję odnośnie leczenia,przybliżającą mnie do normalności.

Dlaczego podjąłem radioterapię a nie chirurgiczne usunięcie? 1)Liczę się z częściową reaktywacją prostaty. 2)Z powodów służbowych.Mam zobowiązania wobec klientów,a gojąca się rana nie pozwalałaby mi na to,i tak byłem na zwolnieniu lek. ponad 150 dni.

Teraz mam do Ciebie 'anko' zapytanie;-co ty byś w takiej sytuacji uczynił,co zrobiliby inni forowicze?

Przeczytaj na str. www.po40.pl ,że radykalna prostatektomia to nie tylko ta chirurgiczna,ale i radioterapia.W przyszłym roku ma być otwarte "leczenie" brachyterapią.Właśnie poważnie rozważałem wyjazd w tym celu do Bydgoszczy.

Na koniec taka śmiesznostka.Otóż w opowiadaniu Jaroslava Haska "Przygody dobrego wojaka Szwejka" jest taka scena,kiedy Szwejkowi w piwiarni ktoś opowiada,że jakiś urwipołć pisał do fachowego pisma ornitologicznego o ptaku zwanym "orzechówka".W tym piśmiie ponad rok udowadniał naukowcom,iż orzehówka to nie orzechówka,bo nie jada orzechów,omija leszczyny i drzewa orzechowe i że to wymysły tych profesorów i kto tym śmundakom nadał te tytuły.Oczywiście,sprawa się rypła.A tym ktosiem był sam autor książki,niezły wesołek i birbant,który opowiedział to ustami wymyślonej postaci.

Pozdrawiam
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: anko » 20 gru 2007, 16:40

Witaj rakar . Okazuje się ,że są różne metody leczenia. W Twoim przypadku przy niskim Glaesonie Twój urolog może sobie pozwolić na eksperymenty. Z tego co piszesz widać że jest jeszcze czas na radykalne posunięcia. Ja na Twoim miejscu dalej bym nie ryzykował. Przed operacją sądziłem że wiąże się ona z bólem i późniejszymi wyrzeczeniami. Ból jakiego doświadczyłem był na prawdę minimalny , największy to chyba przy zdejmowaniu szwów. Reszta to raczej niewygoda związana przede wszystkim z pierwszym dniem po operacji. Ale wtedy działaja środki znieczulające. Jestem 8 a może 9 tygodni po zabiegu (24.X.). Wczoraj grałem na sali w siatkę. ostrożnie, ale grałem. Niecały tydzień po operacji pokonałem drogę między Bydgoszczą a SZczecinem co prawda taksówką do stacji , PKP i ze stacji również, ale trzeba było dojść do tej taksówki i do stacji i 5 godzin spędzić w pociągu. Już wtedy czułem się na tyle dobrze. Po powrocie do domu miałem co prawda zwolnienie lekarskie, ale tylko kilka dni leżałem w cały dzień w domu, bo ciągle było coś do załatwienia. Sądzę, że można po trzech tygodniach od zabiegu być w pracy, jeżeli zajdzie taka konieczność. Razem z pobytem w szpitalu akcja związana a usunięciem prostaty trwa 4 tygodnie. Przed możliwością zabiegu odpychała mnie niepewność, brak tej wiedzy , którą teraz posiadam. Nie żałuję , że jestem bez prostaty. Docierają do mnie coraz mocniejsze (po odpowiedniej stymulacji i zażyciu Maxigry) doznania ala orgazm. CZłonek staje się podczas takich prób grubszy i jego kąt pochylenia większy. Wkładki anatomiczne wcale mnie przeszkadzają, a popuszczanie moczu jest coraz mniejsze. I gdyby nie to T3C i niepewność jak się zachowa nowotwór po radiologii historię z prostatą traktowałbym jako jedno doświadczenie życiowe więcej i wcale nie do końca negatywnie. Pozdrawiam życzę Wesołych Świąt anko
anko
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 21 gru 2007, 11:41

Szacun.~anko~,jak mawiają ziomale.*Każda droga lepsza jest,gdy widzisz to co dobre jest*,a moja myśl przewodnia to WIARA CZYNI CUDA,A JA WIERZĘ,ŻE SIĘ UDA.Jeśli tylko mój Dr i ja uznamy,że nadszedł czas na radykalne "cięcie",bez wahania poddam się temu.Wszystko przemawia za tym,iż to nastąpi,pewnie w I półroczu '08 roku.

W Olsztynie jest dość nowoczesny Zakład Radioterapii,jest brachyterapia dla kobiet,a dla mężczyzn ma być w przyszłym roku.Poddałbym się tej metodzie leczenia,gdyż w moim przypadku wydaje się być ona odpowiednia.Trzeba być cierpliwym.Poczekam na rezultat dotychczasowego leczenia.Ufam swojemu lekarzowi.
Swoją drogą,im więcej czytam,słucham,tym bardziej jestem skołowany zakresem "męskich" chorób.Można rzec,że stan mojej choroby,to jeden pryszcz na na moim tłustym zadku (może trochę przesadzam).Dlatego,znając swoje miejsce w szeregu,nie wychylam się wiedzą na tematy,o których niewiele wiem.Natomiast jest wielu Panów,którzy mogą o tym mówić z autopsji.Póki co,jak pisałem,od nowego roku chcę zająć się w ramach "Gladiatora" działalnością statutową tego stowarzyszenia.Ja,chłopak ze wsi,dobrze wiem co znaczy wyjście do "ludu".Jak zaobserwowałem,świadomość zachorowalności na raka prostaty,tak na wsi,jak i w mieście,jest podobna.Można powiedzieć,globalna wiocha.

Irytuje mnie określenie przewidywanego czasu przeżycia mężczyzny,jako jedną z podstaw braną pod uwagę,do określania metod leczenia.Chodzi o to,że np. w Szwajcarii czy Japonii jest inna średnia długość życia mężczyzny.W Polsce,jak pamiętam,od 15 lat jest na samym poziomie,czyli 68 lat życia(średnio),a w Japonii np.78 lat.Więc pytam,taką samą metodę leczenia zastosuje lekarz w Polsce i Japonii?

Będzie dobrze.A na konferencje w bardzo wąskim gronie,ona i ja,też przyjdzie czas.

Jeszcze raz pozdrawiam świąteczno-noworocznie.
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: Tomek » 24 gru 2007, 14:05

a jakie miałeś PSA? przed radioterapią?
Tomek
 

Nieprzeczytany postautor: rakar » 25 gru 2007, 13:43

Świątecznie pozdrawiam Wszystkich

Znów mam następny powód do radości.Wczoraj Narodził się Pan.Dzisiaj we wczesnych godzinach rannych,zaczął naradzać się mój "mały",na koniec wydał nieco nasienia,nic na pusto,powietrzem.Cóż za uczucie!Zaiste niezbadane są metody leczenia.Wiem,wiem,daleka droga i różnie może być z efektem mojego leczenia,ale wierzę.

Za rozwiązaniami radykalnymi przemawia wiele racji,ale i przeciw jest sporo argumentów.Tak jak w życiu.Można pomóc człowiekowi,można też zaszkodzić.Nie mówiąc dalej o przedmiotach martwych.W przeważającej części po rozmowach,terapiach,naprawach,ludzie stają się godziwymi osobami,a przedmioty pełnowartościowymi.

Odnośnie wysokości PSA.Na giełdzie korytarzowej słyszy się różne opowiastki.Słyszałem o 200 jednostkach,co dla mnie było niewyobrażalnym "rezultatem".Zapytałem więc o to mojego Dra,czy to możliwe i jakie zna największe osiągnięcie w ilości jedn. PSA.Odrzekł,że wie o 2000 PSA i gościu żyje.Szok!Szokujące też jest to,że ktoś ma np. PSA 10 jedn. a nie ma innych typowych objawów.Współczuję tym,którzy w takim przypadku mają podjąć decyzję dot. sposobu leczenia.

Chcę też powiedzieć o innym,ubocznym skutku mojej hormonoterapii,ale pozytywnym.Otóż,na mojej nieco wyłysiałej czaszce włosy wzmocniły się,zgęstniały.Natomiast,w miejscach gdzie były włosy,znów zaczęły rosnąć.Jestem ciekawy czy ktoś miał taki przypadek.

Wesołych Świąt
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: rakar » 25 sty 2008, 23:44

Kłaniam się Wszystkim

Oj,coś nam nam wszyscy chorzy wyzdrowieli,nie piszą na forum,nie mają problemów.Myślę,że pisanie na forum ma pozytywne strony.Piszcie,wyrzucajcie z siebie,to co was trapi,pytajcie innych,radźcie się,wymieniajcie informacje.To pomaga!

Zgodnie z zapowiedzią,napiszę o mojej radioterapii.Dziś zakończyłem następny etap mojego leczenia,tj. usunięcia raka prostaty metodą napromieniania.Jeszcze raz upewniono mnie,że jest ona tak samo radykalna,jak zabieg chirurgiczny.Nawet wynik leczenia,jak i skutki uboczne są podobne.

Jak się czuję?Dobrze.Lepiej,niż zakładałem.Nie wystąpiły biegunki,zaparcia,pieczenia,bóle.Jak mówi moja Pani Dr (dziś oceniam ją na piątkę za fachowość),o skutkach będzie można się przekonać za około 5-6 tygodni,właśnie na 26.02.br. mam zaplanowaną wizytę u Pani Dr.Natomiast,za sukces uważam poprawę mojej męskości.Myślę,że bez "wspomagaczy" (od bidy) mógłbym już dziś zostać ojcem.Moje "klejnoty" wracają do normalności.A jakie sny nad ranem miewam,jak za czasów młodości.I choć we śnie wiem,że to tylko sen,to przyjemność pozostaje nie tylko we śnie.Aha,mam problemy-z siusianiem.Poprawił się strumień,nieznacznie.Już nie rozpryskuje,ale nadal w nocy muszę kilka razy wstawać i iść do łazienki.Wstyd się przyznać,ale w domu siusiałem jak kobiety,na siedząco,po to,by nie rozpryskiwać i lepiej wypróżniać pęcherz.

Plan naświetleń miałem dobry i realizowany bez uwag.O godz 8.00 wchodziłem pod akcelerator,15 min,jechałem do domu i robiłem swoje sprawy,bez zwolnienia lekarskiego,i było ok.Do czasu.Jakieś 2 tyg. temu zaczęli się pojawiać pacjenci spoza Olsztyna i z oddziału.Zaczęto mnie spychać na dalszy plan.Tak,że z godz 8.00,naświetlany byłem około 9.30.Nie miałem nic przeciwko,by było później,ale zacząłem się domagać o zmianę na konkretną godzinę,tak by niepotrzebnie tkwić na korytarzu.Jednak nie mogłem się doprosić o dokonanie zmiany.Przecież nie mogłem nawalać w swoich obowiązkach.Bez skutku.Uprzedzałem raz,po raz,iż złożę skargę na piśmie.W odpowiedzi usłyszałem,niech pan składa.Ożeż ty!W recepcji poprosiłem o instrukcję,jak składać zażalenie,gdyż jutro przyniosę ją na piśmie.W domu,at hoc,w złości,napisałem o wszystkim.O tomografii,o symulatorze,pierwszym naświetlaniu,dokumentach (w poprz. postach pisałem o tym),o wszystkim.Rano,w recepcji informują mnie,że ordynator mnie prosi.Na korytarzu,ledwo usiadłem,zjawiła się Pani Dr,której od początku naświetleń nie widziałem.U Pana ordynatora ponarzekaliśmy obaj,dałem mu do przeczytania zażalenie,które napisałem do dyr. naczelnego,i do wiadomości trzem instytucjom z zewnątrz,skserowane.Tak naprawdę,nie miałem zamiaru składać,ani wysyłać zażaleń.Chciałem niektórym pokazać,że można inaczej organizacyjnie rozwiązać problemy.Nie ma nic gorszego,niż rutyna.Nieraz sam się na tym łapię.Proszę mi wierzyć - poskutkowało.Obsługa techniczna stała się grzeczniejsza,Pani Dr zaproponowała badanie i tak w ogóle pacjenci podchodzili do mnie i wyrażali swoje poparcie i zadowolenie.W sumie oni mnie przeprosili,ja ich i ok.Oby na dłużej.

Oczywiście,opisane wyżej mankamenty,jestem przekonany,niepotrzebnie wprowadzają zdenerwowanie po obu stronach,wpływają również pośrednio na stan zdrowia pacjentów.To jest ABC bezpośrednich kontaktów ludzkich,nie tylko w służbie zdrowia.

Przedwczoraj,Pani Dr.onkolog-radiolog,zbadała mnie per rectum i stwierdziła zmniejszenie guza,ale nadal jest twardy.Pocieszyła,że na pewno zmięknie w nast. 6 tygodniach.Dziś również porozmawialiśmy o mojej chorobie.Powiedziała,ze jeśli tylko poczuję potrzebę porozmawiania,zawsze mogę do niej przyjść.Zachowała się naprawdę z klasą i pokazała swoją fachowość.Również ordynator,Pan Dr n. med.,w sposób prosty,przystępny porozmawiał ze mną,podniósł na duchu.Pan Dr,u nas na uniwerku,organizuje wydział lekarski,robi habilitację.Niestety,brak fachowców czasami wprowadza nieco zamętu.Często nie zależy to od lekarzy,ale od personelu "niższego".

Zakład Radioterapii jest nowo powstałym ośrodkiem,wchodzącym w zespół szpitalny.Ordynator mówił mi,że wkrótce powstanie brachyterapia dla mężczyzn,na którą tak liczyłem.Polecam ten zakład,pomimo w sumie drobnych mankamentów,wszystkim z kraju.Z tego co słyszę od innych,w porównaniu z innymi ośrodkami,to w Olsztynie jest "francja elegancja"

Dodam tylko,że jeszcze jestem na hormonoterapii.Od połowy grudnia nie biorę tabletek,ale zaaplikowałem zastrzyk,ten raz na 3 miesiące,który działać będzie do połowy marca.I właśnie wtedy,tak naprawdę,okaże się,co dały dotychczasowe metody leczenia.

A teraz,w końcu porządnie się wykąpię,bo przez te oznakowania miałem nieco ograniczoną higienę.A od jutra wprowadzam program zwalania nadwyżki tłuszczu,poprawienia sprawności ogólnej i odbudowę masy mięśniowej.

Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Nieprzeczytany postautor: rakar » 30 mar 2008, 7:14

kontynuuję poprzedni wpis,chyba bezwiednie kliknąłem wysłanie.A więc tak czy owak,jest o godzinę starsza.Żona mocno przeżywa upływ czasu,szczególnie widoczne,niestety,oznaki pracy zębu czasu.Trudno jej jest się z tym pogodzić.Mówię żonie,że Hemingway rzekł był "szczęście to dobre zdrowie i słaba pamięć".Naprawdę znam wielu starszych osób,które np. siedzą na ławkach w parku
i nie mówią ciągle o chorobach,wyglądają na zdrowych a rozmawiają o dziewczynach,wyrażają swoje ochy i achy na widok przechodzących lasek.A,że często wspominają czasy młodości,to jest to oznaka słabszej pamięci.Im człowiek starszy,tym dalej sięga pamięcią i lepiej pamięta np. czasy dzieciństwa,niż 5 lat temu.

A to się nachorowałem,od 13.03.b.m. do ost. piątku,kiedy to byłem na ost. kontroli.Jest dobrze,jednak moja Dr rodzinna twierdzi,że skutki tej choroby będę jeszcze odczuwał przynajmniej przez 3 mieś.

To chorowanie mocno mnie osłabiło.Jądra mi się zmniejszyły i potencja,co mnie bardzo zmartwiło.Koniecznie muszę odbudować formę.Rozmawiałem z rodzinną o sanatorium,nigdy z żadnego nie korzystałem.Żona chciałaby pojechaż razem ze mną,rodzinna mówi,że tak można.Rozmawiałem też o rencie,Dr twierdzi,że z moimi chorobami napewno ją dostanę.Złożę wniosek,zobaczymy.

W środę idę do mojego Dra urologa.Napewno będzie to dobra wizyta.Jest to specjalista,który myśli o swoim pacjencie.Jest mądrym człowiekiem.

W moim Olsztynie odbyła się akcja badań prostaty.Namówiłem na nią kilku znajomych,u jednego stwierdzono znaczne powiększenie stercza.Robi badania.

Pozdrawiam
Obrazek Trudno poważnie dyskutować z kimś pozbawionym poczucia humoru.
Ur.1949
III'2007 PSA 8,28;biopsja Gl1+2!?;10/V/2007 limfadenektomia węzły b/z;IX'PSA 0,07;HT VIII-XII;RT XII'07-I'08 7400cGy/37frakcji;cTpN0M0
IV'2008 PSA 0,08; X’ TK ok XII' zastrzyki przeciwzakrzepicowe
I'2009 - XII' PSA 0,35 ng/ml - 0,60 ng/ml
I’2010 MRI ok, zastrzyki przeciwzakrzepicowe do IV’, III’ scyntygrafia & TRUSok, IX’ biopsja spartolona, VII' PSA 0,61;XII' 0,83;
VII'2011 1,03 T'2,33 MRI podejrzenie wznowy VIII’ biopsja- Sclerosis atrophicans prostatae;XI' MRI b/z - obserwować, PSA XI' 1,85;
V'2012 PSA 2,68 T 2,33;VII' 3,37 T'1,23;VII' PET-CT z octanem sugeruje proces nowotworowy; X' PSA 5,40;od X' Apo-Flutam 3x dziennie;po 1 mieś. PSA 1,28; 2 mieś. 1,05; 3 mieś. PSA 0,837;T 2,07
I'2013 zastrzyk Diphereline 11,25 mg na 3 mieś.; IV'2013 PSA 3,14 drugi Dipheriline+ Apo-flutam(zaniechany po 3,5 dniach);IV' w innym lab. PSA po 2 dniach 5,31, po 2 tyg. w swoim lab. PSA 1,92 ng/ml, T 0,19 ng/ml; VI' PET-CT z Choliną rak w obrębie stercza, VII' PSA 9,50 ng/ml, bikalutamid 50 mg * biopsja stercza = ogólnie Gleason 5+4, jeszcze w obrębie torebki (margines 0,2 mm); VIII' PSA 1,30 * T 1,51 bikalutamid 50mg; IX' Zmiana na Eligard PSA 0,85 przed BT IX/X' - 30 Gy=3x10;
I'2014 PSA 0,38 ng/ml {odstawiony bikalutamid}III' PSA 0,86{koniec działania Eligardu} IV' T 0,58 ng/ml*PSA 1,17 ng/ml; VI' T 2,35 & PSA 3,24;VII' T=2,25 & PSA 4,04* VIII' PSA 4,20 T 2,52 PET naciekanie na pęcherz, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne| VIII' PSA 4,00 T 2,58 | IX' PSA 4,02 T 1,53 | XI' PSA 6,90 Apo-Flutam 2 tyg, po tym Eligard|
I'2015 PSA 1,65>II' PET-CT z choliną, praktycznie jak w roku poprz.>IV' PSA 8,83 ng/ml, T 1,69 ng/dl, zastosowano bikalutamid> 05' uretrotomia (pobrano próbki do badania histopatol.) V' PSA 1,10; VII' PSA 0,23 ng/ml; IX' 0,26 ng/ml, XI’ TURP, XI/XII' 0,35 ng/ml
I'2016 PSA 0,34 ng/ml, T 0,12 ng/dl / II/II'I PSA 0,41 ng/ml; IV' PSA 0,62 ng/ ml, T 0,23 ng/dl; VI' PSA 0,87 ng/ml, VII posiew ujemny(zaskoczenie), IX PSA 1,70 ng/ml; IX/X' PET-CT progresja, meta do węzła chłonnego biodrowego wspólnego prawego; X' PSA 1,66 ng/ml, T 0,17 ng/dl; XI' PSA 2,14 ng/ml
Awatar użytkownika
rakar
Administrator
 
Posty: 7247
Rejestracja: 09 lip 2007, 9:09
Lokalizacja: Olsztyn
Blog: Wyświetl blog (0)

Następna

Wróć do Nasze historie * Our Stories

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: otek, Yahoo [Bot], załamanacórka i 55 gości