r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V0Pn1

Moderowane przez: rakar, wlobo135

r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V0Pn1

Nieprzeczytany postautor: Man57daVinci » 01 mar 2017, 18:02

Warszawa, luty 2017r


Zamieszczam poniższy opis z nadzieją, że pomoże komuś w podjęciu decyzji i przyczyni się do pomyślnego wyleczenia i dalszego czerpania radości z życia. Urodziłem się w 1960 roku, ważę 86 kg przy 180 cm wzrostu, jestem osobą stale uprawiającą rekreacyjnie sport (siłownia, narciarstwo, pływanie, rower), bez innych, przewlekłych chorób (ciśnienie, cukier etc. w normie).


Historia przed diagnozą „nowotwór”.

W 2006 r. w rutynowym badaniu kontrolnym stwierdzono PSA na granicy normy 3,71 ng/ml.
PSA w kolejnych latach do 2012 roku wolno rosło aż do 7,02 ng/ml, z okresami spadku po antybiotykoterapiach przeciwko stwierdzonemu przewlekłemu, nieswoistemu procesowi zapalnemu stercza.

Dwie biopsje w 2009 i 2011 nie wykazały nic, jak i rezonans magnetyczny celowany na nowotwór prostaty w roku 2012.

W latach 2012-2015 w kolejnych badaniach TRUS uwidocznił się obszar ze zmianami zapalnymi i okresowo występowały silne stany zapalne z objawami dyzurycznymi, które leczono antybiotykami.

W 2016 r. przy poziomie 12,5 ng/ml, w połowie listopada przeprowadzono przezcewkową resekcję zmiany w gruczole krokowym TURP – przeprowadzone badanie histopatologiczne wycinka wykazało nowotwór.




Decyzja.

Badanie: gruczolakorak Gleason 3+4=7, Grade group 3, pT1b.

Mój lekarz prowadzący jako optymalne rozwiązanie zaproponował całkowitą resekcję prostaty, co zaakceptowałem.
Obawy przed powikłaniami pooperacyjnymi (nietrzymanie moczu, brak wzwodu) spowodowały, iż rozpocząłem poszukiwania dostępnych rozwiązań w ramach procedury całkowitej resekcji.
Zainteresowała mnie opcja operacji przy wykorzystaniu robota da Vinci.
Dane dostępne w sieci pokazują statystyczną wyższość tej techniki nad klasyczną operacją przez możliwość dokładniejszego przeprowadzenia cięć oraz zszycia moczowodu i pęcherza ze względu na stabilność manipulatorów i pracę w 10x powiększeniu.
Do tego należy dodać inne korzyści: szybka i mało bolesna rekonwalescencja ze względu na charakter operacji – technika laparoskopowa a także wynikająca z tego niska utrata krwi podczas operacji i będące nie bez znaczenia niskie szkody „kosmetyczne”.

W Polsce istnieją dwa ośrodki dysponujące takim urządzeniem Wrocław i Toruń.
Niestety po zrobieniu wywiadu okazało się, że w Toruniu operowane są jedynie pęcherze moczowe, a we Wrocławiu problemy organizacyjne nie pozwalają na wykorzystanie tej techniki.
Otrzymaliśmy informację, że ze względu na brak refundacji z NFZ operacje przeprowadzane są incydentalnie, o ile pacjent opłaci operację (koszt ok. 25 000 zł). Wiedzieliśmy, że równie istotnym jak urządzenie jest wykwalifikowany, doświadczony (czytaj: ciągle operujący) personel.
Nie chciałem ryzykować operacji wykonywanej przez niewystarczająco wykwalifikowany personel.
Podczas korzystania z robota da Vinci operujący lekarz ogląda pole operacyjne w 10x powiększeniu na monitorach wokół głowy (3D), operując joystickami, opanować dobrze taką umiejętność można jedynie ćwicząc non stop.
Niemieckie kliniki (doświadczenie rzędu np. powyżej 1000 operacji samych resekcji prostat w LMU Klinikum w Monachium) posiadają procedury ciągłego testowania i doboru personelu.
Największym ośrodkiem tego typu operacji są Stany Zjednoczone (75% resekcji prostat) ale ze względu na odległość i brak możliwości pomocy w okresie pobytu (brak rodziny w USA) odrzuciłem tę opcję. Techniką tą operacje wykonywane są także w Czechach i w Niemczech. Ze względu na bliskość i posiadanie rodziny w Monachium, mój wybór padł na Niemcy.

Internet podpowiada kilka klinik: w Hamburgu, Heidelbergu, Monachium i oczywiście Gronau.
Ta ostatnia jest najbardziej znana i najlepiej obsługiwana z punktu widzenia Polaka, gdyż posiada przedstawiciela w Polsce, który załatwia całość procesu łącznie z tłumaczeniami, a na miejscu gwarantuje obsługę polskojęzycznego lekarza. Całość informacji jest bez problemu dostępna w internecie lub telefonicznie u wcześniej wspomnianego przedstawiciela. Jak wcześniej wspomniałem, ze względu na rodzinę mieszkającą w Monachium, wybrałem tamtejszą klinikę. Operacje przeprowadza tam bardzo duża uniwersytecka klinika, dwa roboty ciągle wykonują operacje urologiczne.
Link do informacji http://www.davinci-muenchen.de.
Na tej stronie znajdują się wszelkie opisy i informacje (w języku niemieckim). W klinice istnieje specjalne biuro obsługujące pacjentów zagranicznych, oczywiście posługujące się językiem angielskim. My nawiązaliśmy kontakt z asystentką dyrektora Panią Ruth Schelling, która przekazywała zapytania do odpowiednich osób i od której otrzymaliśmy oferty (+49 894400 75970; Ruth.Schilling@med.uni-muenchen.de) – korespondencja była w języku niemieckim.

Krótko o kosztach i porównaniu.
Pobyt w klinice w każdym z ośrodków oferujących zabieg to ok. 8 dni.
Propozycja z Gronau to 19 100 Euro (w tej cenie zawierają się dodatkowe usługi i opcje obsługi polskojęzycznej);
z Internetu wiemy o cenie w prywatnej klinice w Hamburgu ok. 18 000 Euro;
Heidelberg podał 50 000 Euro, ale to należy chyba wziąć za brak wiedzy i pomyłkę w ofercie.
Oferta, którą otrzymałem z LMU Monachium opiewała na 12 900 Euro w pokoju 3-osobowym, w tym 2 600 Euro jako zabezpieczenie z tytułu dodatkowych, nieprzewidzianych badań i zabiegów. Zwrotne, o ile nie zostanie wykorzystane. Dodatkowe dopłaty za pokój 1 osobowy to 200 Euro na dzień, a za osobę towarzyszącą 100 Euro za dzień. Całość płatna przed przyjęciem przelewem, gotówką lub kartą.
Na zapytanie wysłane w pierwszym tygodniu grudnia otrzymałem propozycję terminu stawienia się w klinice 17 stycznia 2017r.

Przed otrzymaniem oferty cenowej musiałem przesłać maila z opisem mojej historii choroby, gdzie załączyłem skany oryginałów wypisu ze szpitala z ostatniej operacji TURP oraz wynik badania histopatologicznego. Prośba o przyjęcie, opis choroby oraz tłumaczenia wypisu i wyniku hist – pat były w języku niemieckim, lecz wykonane przez osobę prywatną (nie był to tłumacz przysięgły, ani nawet lekarz). Sądzę, że tłumaczenia w języku angielskim byłyby na równi honorowane.
W pierwotnej wersji mieliśmy lecieć samolotem (ja i moja żona) lecz ze względu na zawarte w cenie badanie 6 dni po wyjściu ze szpitala oraz możliwość zamieszkania u rodziny w Monachium w tym okresie, podjęliśmy decyzję o podróży samochodem. Lekarze stwierdzili, że powrót samochodem (1100 km w dwa dni) w 14. dniu po operacji laparoskopowej robotem da Vinci jest przy braku komplikacji ok.
Na tydzień przed dniem stawienia się wykonałem przelew zgodnie z ofertą i pojechaliśmy do Monachium.


Operacja.
Klinika jest dużym kompleksem w zachodnio-południowej części Monachium przy ul. Marchioninistr. 15 z dobrą komunikacją bus i metro. Budynek nie jest nowy jednakże b. dobrze utrzymany i porównywalny z nowymi szpitalami w Polsce. Na oddziale sale z pionami sanitarnymi, pomieszczenie pryszniców oddzielnie na korytarzu. W szpitalu sklepy, bar, biblioteka, kaplice.



17 styczna wtorek.
Cały proces przyjęcia najpierw w biurze dla pacjentów zagranicznych, a potem na oddziale urologii trwał od 9.30 do 16.30.
Wśród personelu lekarskiego język angielski nie stanowi problemu, jak i wśród wyższego personelu pielęgniarskiego. Dostęp darmowy do Wi-Fi daje możliwość skorzystania ze słownika przy incydentalnych problemach z terminologią lekarską.
Jednakże osobom nie znającym języka niemieckiego ani angielskiego polecam skorzystać z pomocy osoby ze znajomością jednego z nich, która towarzyszyłaby pacjentowi non stop w dniu przyjęcia (do wypełnienia formularze o treści podobnej do tych w kraju – wywiad i oświadczenia, a także do podpisania kontrakt (3 strony) w języku niemieckim). Niższy personel pielęgniarski oraz salowe to często narodowości słowiańskie (była Jugosławia) a także okazało się, że na urologii pracuje lekarz z Polski, którego Niemcy przytomnie zrobili moim prowadzącym co gwarantowało dokładne porozumienie.

Podczas przyjęcia wykonano badania krwi, moczu, USG brzucha i prostaty. Przekazałem także przetłumaczony z grudnia ubiegłego roku wynik TC.

Leżałem na sali 3-osobowej z pomieszczeniem sanitarnym – jedno pomieszczenie umywalka, drugie WC.
Oprócz znanej z Polski obsługi dodatkowo codziennie pani roznosi wodę butelkowaną, a specjalna osoba z kuchni ustala menu obiadowe (w ramach 2 zestawów do wyboru) na kilka dni do przodu.
Pozostałe różnice w stosunku do Polskiego szpitala -byłem w listopadzie w 4-letnim nowym szpitalu więc miałem bazę do porównania, w istocie nie były aż tak duże, a jednak jedna różnica była dla mnie intrygująca. Na oddziale panowała cisza, drzwi do pokojów były zamykane i każdy wchodzący pukał (także personel). Nie widziałem, ani nie słyszałem, tłumnie odwiedzających. Nie słyszało się głośno grających telewizorów.

18 stycznia środa
Operacja 8.00 start, pełna narkoza, 13.30 na sali pooperacyjnej, 17.30 z powrotem na Sali ogólnej. 5 ran po laparoskopii ok. 1 cm każda, w tym dren, jedynie pionowa rana nad pępkiem ok. 3 cm, pewnie tędy wyjęto usuwany gruczoł. Oczywiście cewnik. Utrata tylko 70 ml krwi. Podczas operacji wstępne badanie hist.-pat dla pomocy operującym.

19 stycznia czwartek
Samopoczucie dobre. Antybiotyk 2x dziennie. Pierwsze kroki z workami. 38,8*C wieczorem. Środki nasenne i przeciwbólowe.

20 stycznia piątek
Rano 37,5*C. Samopoczucie b. dobre. Antybiotyk 2x dziennie. Chodzę po korytarzu 3 x po 0,5 do godziny. Rany dokuczają znośnie. 38,2*C wieczorem. Środki nasenne i przeciwbólowe.

21 stycznia sobota
Rano 37,2*C. Samopoczucie b. dobre. Antybiotyk 2x dziennie. Chodzę po korytarzu. Usunięcie drenu. 37,7*C wieczorem. Środki nasenne i przeciwbólowe.

22 stycznia niedziela
Rano 37,0*C. Samopoczucie b. dobre, czuję przypływ sił. Antybiotyk tylko rano potem już nie. Chodzę po korytarzu i po schodach raz z parteru na 4 piętro. 37,6*C wieczorem. Środki nasenne i przeciwbólowe.



23 stycznia poniedziałek
Rano 36,6*C. Samopoczucie b. dobre. Chodzę po korytarzu i po schodach. Rany goją się dobrze. Decyzja o pozostawieniu dzień dłużej w szpitalu ze względu na opóźnienie o dzień wyjęcia cewnika. Wycięta prostata była stosunkowo duża, co implikuje wielkość powierzchni przyległej do pęcherza, a więc i w konsekwencji otwór w pęcherzu duży, stąd konieczne większe jego „zebranie” dla połączenia z moczowodem.
Lekarze przez opóźnienie wyjęcia cewnika chcą zwiększyć pewność, że nie nastąpi uszkodzenie świeżo zrośniętych na cewniku tkanek. 37,8*C wieczorem. Tylko środki nasenne.

24 stycznia wtorek
Rano 36,8*C. Samopoczucie b. dobre. Idę na rentgen „na szczelność” moczowodu – ok. Wyjęcie cewnika. Pielucha. Mocz cieknie i mam niewielką nad tym kontrolę. Szczególnie w sytuacjach zmiany pozycji ze stojącej na siedzącą, z leżącej na siedzącą, przy kichnięciu, po wejściu do toalety (organizm szybciej reaguje niż ja zdążę się przygotować). Omówienie z lekarzami przysłanego, pełnego wyniku hist-pat. 37,3*C wieczorem. Środki nasenne.

25 stycznia środa (tydzień po operacji).
Rano 36,6*C. Samopoczucie b. dobre. Usunięcie opatrunków na brzuchu. Wypis i wyjście. Potwierdzenie obecności na wizycie kontrolnej za tydzień. Recepta na zastrzyki przeciwzakrzepowe CLEXANE 40 mg przez 30 dni do robienia samodzielnie. Nietrzymanie moczu bez zmian.

25 – 29 stycznia
Bez gorączki. Samopoczucie b. dobre, nie leżę w ciągu dnia (incydentalna godzinna drzemka po spacerze). Spacery od 1 nawet do 2 godzin dziennie. Dieta normalna. Nietrzymanie moczu bez zmian, może niewielka poprawa pod koniec w zaznaczaniu się przerw w moczeniu pieluchy, co pozwala skuteczniej korzystać z toalety. Niestety recepta na CLEXANE pełnopłatna, prawie 6 Euro za jeden zastrzyk, niepotrzebnie wykupiłem całość w opakowaniach 10 + 20. Trzeba było wziąć tylko 10 szt., na resztę dostałbym receptę u lekarza prowadzącego w kraju. Niestety apteka zwrotu nie chciała przyjąć, argumentując utratą kontroli nad warunkami przechowywania oddawanych zastrzyków.

30 stycznia poniedziałek
Przełom w sprawie nietrzymania moczu. Cały spacer 2 godzinny było ok. i następnie w toalecie „normalny” proces oddania moczu start - gruby strumień - stop. Ta tendencja już się utrzymuje, jednakże nie znaczy to, że nie ma spontanicznych wycieków moczu i że pielucha nie jest konieczna.

31 stycznia wtorek
Wizyta kontrolna w klinice. USG, badanie moczu – 1 godzina. Ogólnie ok., w jamie brzusznej niewielka przestrzeń wypełniona limfą (mówiono o możliwości wystąpienia tej komplikacji przed operacją). Zalecenia lekarza – limfa powinna ulec wchłonięciu jednakże zaleca się kontrolę w piątek w Polsce czy nie zwiększa się ta przestrzeń, niepokojące objawy to oczywiście gorączka, ból lub opuchlizna nogi od strony tej przestrzeni. Nietrzymanie moczu jak dnia poprzedniego. W związku z powyższym utrzymuję decyzję powrotu do kraju w dniu jutrzejszym z noclegiem za granicą polską.
Sprawa wystawienia, formy i adresu przesłania rachunku z kliniki zostaje ustalona z działem księgowości. Nie otrzymuję informacji o wielkości kwoty zwracanej, nie jest jeszcze znana (pobyt w klinice trwał 1 dzień dłużej) jedynie zapewnienie, iż na rachunku będzie wszystko wyszczególnione. Ustalony zostaje numer konta dla zwrotu nadpłaconej kwoty.



1 lutego, 2 lutego środa, czwartek (2 tygodnie od operacji)
Dwudniowy powrót do kraju. Do Wrocławia 750 km, nocleg i potem do Warszawy 350 km prowadzę samochód bez specjalnych sensacji, po jednej parze pieluchomajtek na etap wystarczyło. W ustalonej pozycji siedzącej rzadko już się moczę raczej tylko przy zmianie pozycji i podczas stania i chodzenia. Nawet podkładka na fotel nie była potrzebna. Postoje co 200 km ze względu na rany pooperacyjne i konieczność odpoczynku oraz przeciwdziałanie niebezpieczeństwu zakrzepów (wyprostowanie się i spacer). W klinice otrzymałem przy wypisie parę pończoch przeciwzakrzepowych do założenia na drogę powrotną do Polski. Identyczne pończochy nosiłem przez cały okres pobytu w klinice.

3 – 8 lutego (3. tydzień od operacji)
W domu, zwolnienie. 2 – 3 serie ćwiczeń dziennie na nietrzymanie moczu, dobrze jest skonsultować z lekarzem, aby nie przesadzić.
Zostałem ostrzeżony, że zbyt intensywne lub nieodpowiednie ćwiczenia w początkowym okresie mogą spowodować więcej szkody, niż pożytku.
Zacząłem używać tylko pieluchomajtki na noc (używam TENA Pants Normal), a w dzień zakładam już zwykłe slipki z wkładkami (także TENA Men Level 2).

4 tydzień po operacji
W zasadzie mógłbym zrezygnować z pieluchomajtek, ale w nocy są na tyle komfortowe i dają poczucie pewności, że zakładam. Wkładka na dzień spokojnie wystarcza. W poniedziałek idę do pracy (biurowa).

W szóstym tygodniu od operacji badanie PSA itd. Oczywiście w Polsce jestem pod opieką prowadzącego mnie lekarza chirurga urologa, któremu zawsze dziękował będę za diagnostykę, opiekę i wsparcie.

Czynię starania o choćby częściowy zwrot kosztów z NFZ. Sprawa bardzo trudna. Do kolejnego podejścia potrzebowałem opinię doktora habilitowanego lub profesora. Profesor R. oświadczył mi, że pozytywnej opinii nie wyda, gdyż z punktu widzenia efektu onkologicznego metoda z użyciem robota da Vinci jest tożsama z klasyczną operacją.
Proszę mi wybaczyć ale po raz pierwszy nie mogę się powstrzymać od sarkazmu i oceny, otóż ma się tu za nic pacjenta i jego punkt widzenia (okres rekonwalescencji, nietrzymanie moczu i brak wzwodu) istotna jest statystyka onkologiczna.
Cóż pewnie będę musiał próbować sądownie wyegzekwować choćby zwrot kosztów równy kosztom klasycznej operacji w kraju (ok. 10 000 zł).

W dniu 27 lutego otrzymuję rachunek z kliniki w Monachium na kwotę 10 393,00 Euro, a więc otrzymam zwrot 2 507,00 Euro. Rachunek rozpisuje dokładnie składniki kosztu.

W opisie starałem się podawać jedynie dane, które mogłyby pomóc innym chcącym wybrać tę drogę. Specjalnie nie piszę o wynikach operacji aby nie kształtować opinii na bazie jednego przypadku. Macie Państwo w Internecie dostęp do pełnego porównania (oczywiście statystyka) różnych metod radykalnej prostatektomii. Napiszę jedynie, że dokonanego wyboru nie żałuję i dziś wybrałbym tak samo. Życzę wszystkim, których życie postawiło w tym położeniu dobrego dla nich wyboru i szybkiego powrotu do zdrowia. Damy radę!
:)
Man57daVinci 2006-PSA 4,0; 2007-PSA 6,7; Biopsje 2009 i 2011 ok.; 2012 MR ok.; Stwierdzony stan zapalny -antybiotykoterapie PSA do 10,6; 2016.11 -TURP; PSA 12,5 hist-pat Gleason 3+4=7, Gg 3,pT1b; 2017.01 Prostatektomia radykalna robotem da Vinci, hist-pat Gleason 3+3=6, Gg1, pT3a, pN0,L0,V0,Pn1.
Man57daVinci
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2017, 17:32
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: Operacja robotem da Vinci w LMU w Monachium.

Nieprzeczytany postautor: Darko » 01 mar 2017, 21:06

Man57daVinci, bardzo ładnie to wszystko opisałeś
I chociaż w naszych realiach pewnie niewiele osób z tego skorzysta,to z pewnością dla tych z zasobniejszym portfelem,Twoje informacje będą bardzo pomocne
Może jakby te ceny pyły w Pln a nie €,to z pewnością byłby nie jeden chętny,w tym ja :)
Swego czasu nasza administratorka zosia bluszcz rozważała przyznawanie nagród za jakość zamieszczanych historii
i jej liderem był kol.irq viewtopic.php?f=2&t=2365
ale myślę że Twój wpis,chociaż nie pod kątem historii choroby,też by się mieścił w czołówce :)

Chciałbym przy okazji zapytać
Czy TURP miałeś robiony w związku z trudnościami z oddawaniem moczu,czy z innej przyczyny
ur.64r
X'2014r PSA 3,25 ng/ml
X'2015r PSA 4,13 ng/ml
XI'2016r PSA 5,23 ng/ml,fPSA 0,67 ng/ml,tPSA/fPSA=12,4%
XII'2016r biopsja-wynik negatywny
II'2017r PSA 6,570ng/ml,fPSA 0,872 ng/ml,tPSA/fPSA=13,3%
III'2017r PSA 6,020ng/mg
IV'2017r PSA 7,220ng/ml
V'2017r PSA 8,030ng/ml
VI'2017r MRI 3T pkt2.Niska
VII'2017r PSA 7,220ng/ml
VIII'2017r PSA 7,850ng/ml


.....zobaczymy co dalej
Darko
 
Posty: 64
Rejestracja: 06 gru 2016, 21:22
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: Operacja robotem da Vinci w LMU w Monachium.

Nieprzeczytany postautor: zosia bluszcz » 01 mar 2017, 22:19

W opisie starałem się podawać jedynie dane, które mogłyby pomóc innym chcącym wybrać tę drogę. Specjalnie nie piszę o wynikach operacji aby nie kształtować opinii na bazie jednego przypadku.



Man57DaVinci
Jezeli nie zamiescisz opisu pooperacyjnego badania histopatologicznego Twoj pozostanie zwykla reklama osrodka w Monachium. I niczym wiecej.
A zatem prosze o zeskanowanie dokumentu ze szpitala (moze byc w jezyku niemieckim) i umieszczeniu go jako załącznika w nastepnym poscie.
Rowniez :
- opisow badania histopatologicznego scinkow z TURP
- opisow badan obrazowych.

Nota bene, profesor R. ma racje. Z punktu widzenia onkologicznego, nie ma zadnych dowodow na wyzszosc Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkanocnymi, tj., wyzszosci radykalnej prostatektomii wykonanej przy pomocy robota da Vinci nad LPR czy tez zwykla, otwartą RP.
Dowody na to mamy rowniez na forum.

pzdr
zosia

PS
Widze, ze w stopce zamiesciles zaawansowaniw nowotworu okreslone po operacji:
Gleason 3+3=6, Gg1, pT3a, pN0,L0,V0,Pn1
Niemniej jednak ponawiam prosbe o zeskanowanie pelnego opisu badania histopatologicznego.
[color=#FFBF00]..........................Obrazek
zosia bluszcz
Administrator
 
Posty: 6619
Rejestracja: 13 cze 2009, 2:06
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: r.1960 PSA 12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0

Nieprzeczytany postautor: ed1954 » 01 mar 2017, 23:26

Darko,

ubezpieczenie (prywatne - komercyjne) od nowotworu złośliwego z sumą świadczenia 50 tyś zł jest dostępne już od 50 zł / m-c.

Więc jednak operacja w DE metodą Da Vinci jest osiągalna dla większości z zainteresowanych.

Pozdrawiam,
syn.
1954 r., I biopsja 2009: prostatitis chronica, BPH; II biopsja 2010: PIN 2; III biopsja XI.2012: Gleason 3+4; 03.01.2013 RP z limfadenektomią zasłonową z dostępu załonowego - CO Wieliszew, pT3aN0Mx Gleason 7 (3+4); Histopatologia: Mikroskopowo, w wycinkach z lewego płata stercza stwierdzono rozległe nacieki gruczolakoraka (adenocarcinoma infiltrans prostatae), Naciek guza przekracza torebkę stercza i zajmuje okołosterczową tkankę tłuszczową. Linie cięcia operacyjnego wolne od zmian nowotworowych, oddalone od nacieku raka o nie mniej niż 0,5 mm. Pęcherzyki nasienne bez zmian nowotworowych, węzły chłonne (4/4) bez zmian.
PSA po RP II.2013 PSA 0,022 ng/ml , III.2013 PSA 0,015 ng/ml, VI.2013 PSA 0,017 ng/ml, IX.2015 PSA 0,033 ng/ml, XII.2013 PSA 0,044 ng/ml, III.2014 PSA 0,056 ng/ml, VI.2014 PSA 0,08 ng/ml, IX.2014 PSA 0,104 ng/ml
RT od X.2014 do XII.2014 teleradioterapia 3D IGRT 7000 cGy w 35 frakcjach w ciągu 58 dni.
PSA po RT: I.2015 0,083 ng/ml, IV.2015 0,073 ng/ml, VIII.2015 0,159 ng/ml, XI.2015 0,2 ng/ml, III.2016 0,14 ng/ml,VIII-IX 6x25g Vit.C, IX.2016 0,286 ng/ml, III.2017 0,42
ed1954
 
Posty: 51
Rejestracja: 21 kwie 2015, 22:13
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V

Nieprzeczytany postautor: Man57daVinci » 02 mar 2017, 22:38

Darko,
Dziękuję za miłe słowa :) . Jak pisałem przez ostatnie kilka lat byłem leczony w związku z procesem zapalnym stercza (o nowotworze nikt nic nie mówił). Ponieważ od kilku lat w badaniach USG uwidaczniał się obszar zmieniony zapalnie (objętość wypełniona płynem), który rósł w stanach z objawami dyzurycznymi i malał po antybiotykoterapiach było podejrzenie, że druga biopsja w 2011 spowodowała miejscowe zakażenie i "oporny" stan zapalny. Zabieg w listopadzie 2016r miał za cel częściową resekcję i usunięcie zainfekowanej części prostaty. Próbkę po resekcji oczywiście przesłano do patologa a wynik był - nowotwór. Muszę tu wspomnieć, że jak powiedział mój urolog prowadzący, guz był stosunkowo rzadki bo rozwijał się wewnątrz i dopiero "głęboka" próbka go wykazała. Pozdrawiam serdecznie.
Man57daVinci 2006-PSA 4,0; 2007-PSA 6,7; Biopsje 2009 i 2011 ok.; 2012 MR ok.; Stwierdzony stan zapalny -antybiotykoterapie PSA do 10,6; 2016.11 -TURP; PSA 12,5 hist-pat Gleason 3+4=7, Gg 3,pT1b; 2017.01 Prostatektomia radykalna robotem da Vinci, hist-pat Gleason 3+3=6, Gg1, pT3a, pN0,L0,V0,Pn1.
Man57daVinci
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2017, 17:32
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V

Nieprzeczytany postautor: Man57daVinci » 02 mar 2017, 23:12

Zofio
Dziękuję za uwagi. Załączam wyniki hist - pat przed i po operacji z usuniętymi danymi personalnymi. Wyniki z kliniki w Monachium przetłumaczone (sądzę, że ew. zainteresowani forumowicze będą mieli większy pożytek niż z oryginału). Opisów z badań obrazowych nie załączam, gdyż nie wnoszą nic do sprawy - są ok.
Pozdrawiam serdecznie.
Załączniki
HistPat_przed_po.pdf
(1.53 MiB) Pobrany 78 razy
Man57daVinci 2006-PSA 4,0; 2007-PSA 6,7; Biopsje 2009 i 2011 ok.; 2012 MR ok.; Stwierdzony stan zapalny -antybiotykoterapie PSA do 10,6; 2016.11 -TURP; PSA 12,5 hist-pat Gleason 3+4=7, Gg 3,pT1b; 2017.01 Prostatektomia radykalna robotem da Vinci, hist-pat Gleason 3+3=6, Gg1, pT3a, pN0,L0,V0,Pn1.
Man57daVinci
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 mar 2017, 17:32
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V

Nieprzeczytany postautor: dowalki » 02 mar 2017, 23:37

Abstrahując od meritum sprawy, różnica jakości pomiędzy polskim a niemieckim wynikiem badania histopatologicznego wydaje się być porażająca. Czy ja dobrze widzę, że w Wieliszewie w histpat z biopsji napisano pT1b czyli tak, jak się opisuje histpat po RP?
dowalki ur. 1951 mój wątek

XII 2010 - PSA 0,44; I 2013 - PSA 1,34; XI 2013 - PSA 1,88; III 2014 - PSA 2,53; V 2014 - PSA 2,51; VII 2014 - PSA 3,05; X 2014 - PSA 3,37
XI 2014 - biopsja prostaty (ujemna, BPH)
II 2015 - PSA 5,03; VII 2015 - PCA3 193 (high); VIII 2015 - PSA 6,99; X 2015 - PSA 10,17
X 2015 - MR zmiany prawy płat - PIRADS 5; XI 2015 - biopsja prostaty (celowana) rak prawy płat Gleason 6 (3+3) 50%; RTG płuc OK, scyntygrafia OK, TK OK
XII 2015 - rozpoczęto przyjmowanie Bi.Bran 1000 i B17; PSA 9,27; I 2016 - PSA 9,07; III 2016 - PSA 8,66
I 2016 - karta DILO
31 III 2016 - RP w CO Bydgoszcz
Badanie histopatologiczne po RP: węzły chłonne (7 szt.) - czyste (pN0), gruczoł krokowy - Adenocarcinoma acinare prostatea, Gl 3+4=7 (pT2cN0) (Grade group 2; WHO 2016), pęcherzyki nasienne - czyste, marginesy (-).
V 2016 - PSA < 0,003; VI 2016 - PSA < 0,003; IX 2016 - PSA < 0,003; XII 2016 - PSA < 0,003
III 2017 - PSA < 0,003; IX 2017 - PSA < 0,003
dowalki
 
Posty: 154
Rejestracja: 01 lut 2016, 0:12
Blog: Wyświetl blog (0)

Re: r.1960 PSA12.5ng/mlTURP Gl.3+4 pT1b RALP Gl.3+3pT3aN0L0V

Nieprzeczytany postautor: zosia bluszcz » 03 mar 2017, 0:00

dowalki pisze:Abstrahując od meritum sprawy, różnica jakości pomiędzy polskim a niemieckim wynikiem badania histopatologicznego wydaje się być porażająca. Czy ja dobrze widzę, że w Wieliszewie w histpat z biopsji napisano pT1b czyli tak, jak się opisuje histpat po RP?



Dowalki,

Co do pierwszego - pelna zgoda.
Dlatego zawsze prosze tych operowanych w Niemczech o zamieszczenie kompletnego dokumentu majac cicha nadzieje, ze da to do myslenia rodzimym urologom.


Natomiast pT1b jest jak najbardziej prawidlowe - tak sie okresla przypadkowe znalezisko w scinkach z TURP o zawartosci komorek rakowych >5%.

pzdr
zosia
[color=#FFBF00]..........................Obrazek
zosia bluszcz
Administrator
 
Posty: 6619
Rejestracja: 13 cze 2009, 2:06
Blog: Wyświetl blog (0)


Wróć do Leczenie przy pomocy instrumentu Da Vinci

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość