Strona 1 z 20

1948r.2011PSA26ng/mlBxGl.3+3cT2c RPGl.3+5pT3bN1M0R1 HT+RT

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 17:01
autor: ttu
Widac, ze zaniedbalem to moje swinstwo, co sie do mojej prostaty przyczepilo.

Mam 63 lata, w roku 2005 PSA 2 ng/ml - badanie zrobilem sobie ot tak, bo gdzies slyszalem ze trzeba.

Rok 2009 PSA 13 ng/ml i tu juz tak podwyzszonym PSA nikt mnie nie powiadomil ani nie uswiadomil, ze to juz czerwona lampka sie zapalila.

Rok 2011 czerwiec, podczas badan rutynowych w medycynie pracy doplacilem, zeby powtornie zbadac moje PSA i wynioslo 26 ng/ml.

Udalem sie do urologa - doktor nauk medycznych Jerzy Sokołowski zbadal palcem, zrobil USG brzucha i skierowal na biopsje, na ktora teraz czekam 2 lub 3 tygodnie.

W miedzy czasie zrobilem prywatnie test fPSA/PSA i wynik 8,4 % przy PSA 29,58 ng/ml.

Strasznie sie boje powiedzcie czy mam szanse na jakies przezycie jeszcze?
Jestem z Wrocławia a doktor pracuje w szpitalu 40-to lecia przy ulicy Kamieńskiego. Ponoc to dobry lekarz no i oczywiscie szpital.

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 18:11
autor: aga59
ttu,
spokojnie zobaczysz na forum cięższe przypadki. Nie panikuj tylko weź się do badań.
Badanie palcem nie przesądza sprawy ponieważ jest mało dokładne. Zrób usg tz TRUS. Zwróć uwagę na dobór lekarza. Jeżeli możesz zrób MRI zamiast TRUs.
Czy Twój lekarz jest dobry? nie wiem nie moje rewiry.
Ktoś z forumowiczów Ci podpowie.
Głowa do góry. Pomożemy Ci tylko nie rób załamki.Będzie dobrze.
Aga

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 19:30
autor: ttu
Dziekuje ze ktos sie odezwal, dziekuje za chwile wsparcie jestem raczej twardziel ale czasem nie daje rady. Chodze po gorach, uwielbiam aktywny tryb zycia, szkoda mi bedzie jak mi tego zabraknie.
Pozdrawiam

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 19:59
autor: smok45
ttu.Sam wiesz,że nieco zawaliłeś.Należało się częściej badać a już po osiągnięciu PSA 13,obowiązkowo biopsja.Z parametrów jakie podałeś można oczekiwać,że biopsja raka wykryje.I raczej nie będzie możliwa operacja.Natomiast " na dzień dobry" powinieneś otrzymać leki hormonalne wstrzymujące rozwój choroby.I szykuj się na radioterapię.Jest ona podobno równie skuteczna jak operacja.
Twoje pytanie czy jest szansa na przeżycie nie bardzo ma sens.O jaki czas ci chodzi?Czterdziestu lat raczej nie oczekuj, ale przy dobrych układach połowę tego możesz zaliczyć.
Pozdrawiam,trzymaj się Andrzej

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 20:05
autor: ttu
Dziekuje Andrzeju za wyjasnienia, przynajmniej bym chcial te 20 lat jeszcze.

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 20:17
autor: wlobo135
Ja jestem większym optymistą niż smok. Radioterapia zabija raka i jeśli się nie rozsiał to masz szanse na całkowite wyleczenie. Jeśli się rozsiał to można z nim jeszcze długo pożyć lub doczekać nowych skuteczniejszych leków które go unicestwią. Z rakiem można nadal chodzić po górach i uprawiać aktywny tryb życia. Więcej, jemu Twój aktywny tryb życia nie wyjdzie na zdrowie. Głowa do góry, poczytaj forum, tam znajdziesz wiele informacji i pisz to będziemy wspólnie myśleć jak Ci tego raka uśmiercić.
Pozdrawiam
Wlobo

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 20:27
autor: ttu
Dieki Wlobo. Zetknolem sie z tym dopiero od kilku dni i tak mi wala mysli po glowie ze to juz pewna smierc :( Nie wiem jak sie z tym zyje i czy mozna zyc i jak dlugo.

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 21:42
autor: aga59
ttu,
tylko spoko!!!. Smok jak zwykle straszy-)).
Moim zdaniem, jezeli brak innych przeciwskazań, operacja jest możliwa.
Jedź do Bydgoszczy do dr. Siekiery.
Poczytaj moje pierwsze posty. Byłem w sytuacji gorszej niż Ty.
Nie spiesz się z radioterapią jeżeli zechcą Cię operować!
Trzymaj się!
aga

Nieprzeczytany post: 19 lip 2011, 23:20
autor: kris1
Witam Wszystkich.
Zen,faktycznie tylko spokój u-"toruje"dalszą drogę leczenie Twego przypadku.
Panowie,tylko proszę bez licytacji " co i u kogo było gorzej":PSA przedoperacyjne?,wyniki biopsji? czy tez hist.pat.po RP?. Mój przypadek łamie "owe reguły".
Bylem w przygotowaniach do RP teoretycznym "przypadkiem" bez zastrzeżeń,a i po RP hist.pat był Ok! -( i teraz wiem,że faktycznie tak było i mój operator słusznie stwierdzał ,że wszystko zrobił Ok!- no może tylko te brakujące węzły?) no i niestety zostałem zaliczony do grona ( tych 10%) " przerzutowców" przed RP.
W Twoim przypadku należy niezwłocznie zadbać o szybką diagnostykę obrazową i oczywiście biopsję z bardzo dokładnym opisem hist.pat.Należy zwrócić uwagę na ilość bioptatów do pobrania ( co najmniej 12 szt):na wykonanie biopsji w całkowitym znieczuleniu (pełnej sedacji),byś się zbędnie nie obciążał "dość niemiłymi efektami przy biopsji".
Jesteś jak piszesz "twardzielem uprawiającym czynnie turystykę".No i dobrze.To pierwsze naturalne i bardzo silne lekarstwo( a bardziej terapia),które "wali po szczypcach tego cholernego skorupiaka".Tak trzymaj dalej.
A jakie leczenie na dalszą drogę,to biopsja (wyniki-hist.pat) i badania obrazowe będą drogowskazem.
A co do straszenia to wcale nie uważam ,że Andrzej (smok45) w swoim poście coś takiego "zmalował".Nic z tych rzeczy.Ujmując sprawę i teoretycznie i praktycznie,napisał wszystko jak należy.
Zen.Głowa do góry - a " Góry" przecież uwielbiasz, to i walczyć potrafisz.
Dasz sobie radę i tyle.
Pozdrawiam.
kris.

Nieprzeczytany post: 20 lip 2011, 6:37
autor: ttu
Dziekuje Kris za wypowiedz, zobacze co pokaze biopsja. Jestem prywatnie w rekach bardzo dobrego urologa i operatora jakim jest ordynartor szpitala we wrocławiu przy ulicy Kamieńskiego dr. Jerzy Sokołowski. Ufam mu i temu co powie po biopsji. Powiedz czy warto zrobic sobie scyntografie kosci zeby miec juz razem z wynikami biopsji czy raczej nie. A jesli juz to kto wydaje skierowanie na takie badanie.
Pozdrawiam
Zen

Nieprzeczytany post: 20 lip 2011, 10:24
autor: kris1
Witaj Zen.
To dobrze,że jesteś w rękach lekarza specjalisty,do którego masz pełne zaufanie.To już jest spory sukces w ewentualnej dalszej drodze zmagań z tym" paskudnym skorupiakiem".
Pomimo to chciałbym Ci zwrócić uwagę,że my na Forum hołdujemy takim zasadom,że przy stwierdzonym CaP powinno się korzystać z konsultacji minimum trzech specjalistów i ewentualne zbieżności konsultacyjne są niejako "drogowskazem" do dalszego działania.
Lecz nie musi to być reguła w przypadkach nie budzących jakichkolwiek wątpliwości.
Zaczekaj na wyniki biopsji i zobaczymy co dalej.
A jak masz już tak dobrą opiekę urologiczną to postaraj się o biopsję (jak już pisałem w znieczuleniu;pełnej sedacji:śpisz przez 25/30 minut,a a lekarz spokojnie robi to co do niego należy,a nie zwraca uwagę na Twoje jęki i postękiwania i na szybko wyciąga bioptaty o dł. 0,1 cm/bez sensu ) z dużą ilością pobranych bioptatów o prawidłowej wielkości ( po to znieczulenie,by lekarz swobodnie mógł dostać się igłami biopsyjnymi tam gdzie należy).Jeżeli chodzi o scyntygrafię,to Twój lekarz prowadzący zadecyduje po biopsji czy jest to konieczne,czy nie przed ewentualnym RP i on wystawi Ci skierowanie.
Pozdrawiam.
kris.


P.S. Dotyczy Twego nowego wpisu na temat biopsji.
Ja na izbę przyjęć trafiłem o godz,9 oo rano.
Na łóżko położyli mnie 0 11 oo: o 11.30 zaprowadzili na zabiegówkę o 12.10 wróciłem
na swoje łóżko nic nie pamiętając co było w ostatnich 40 minutach i po 2 godzinkach wy
gonili mnie do domu.Oczywiście żadnego,dosłownie żadnego dyskomfortu.A słyszałem
innych pacjentów postękujących których brali na biopsję bezpośrednio z korytarza szpi-
talnego ( którym robiono biopsję " na żywca :rolleyes: ")
No i taka to róznica. Moim zdaniem kolosalna :)

Nieprzeczytany post: 20 lip 2011, 15:02
autor: Mariusz
Jeden drobiazg - wieczorem przed biopsją postaraj się wziąć czopek przeczyszczający, by drugiego dnia nie było sensacji w trakcie biopsji.
Ja miałem także 12 igłowa biopsję w znieczuleniu miejscowym, które jednak nie do końca działało.
Biopsja była pod kontrolą USG, spokojna, ale jak by nie patrzeć przyjemna może być tylko dla zdeklarowanych masochistów.

Tak nawiasem mówiąc - po jaką cholerę i na co czekałeś mając PSA powyżej 10?

Nieprzeczytany post: 20 lip 2011, 17:34
autor: smok45
Witaj Zen (ttu).
Podobno straszę wg.Agi.Więc postaram się poprawić i podziałać uspokajająco.Nie wiem jakie obyczaje panują w Twoim szpitalu przy wykonywaniu biopsji.Ale gdyby tylko na "żywca" to się nie stresuj i spokojnie udaj do zabiegowego.Ja tak miałem przeprowadzoną i bez problemów ją zaliczyłem.Boli kilka sekund,gdy lekarz wprowadza przyrząd do odbytnicy.Potem same "strzały" igłą biopsyjną są nieprzyjemne,lecz niezbyt bolesne.Koniecznie pamiętaj upomnieć się (gdyby lekarz zapomniał) o receptę na antybiotyk (Ciproneks) i zacznij go przyjmować ze trzy dni przed zabiegiem.To osłona przed zakażeniem,bo igła przebija odbytnicę.
Co do paniki to ja po otrzymaniu diagnozy,rozdałem całą swoją płytotekę,bo myślałem,że to kwestia tygodni i będę główną postacią na pogrzebie. :)
Trzymaj się Andrzej

Nieprzeczytany post: 20 lip 2011, 23:04
autor: kris1
Pisałem już wcześniej na temat osobistych licytacji, kto co może i ile wytrzyma, ale gdzie tu sens i logika jeżeli chodzi o biopsję?
Jak pada rzęsisty deszcz, to trzymając w ręku parasolkę lepiej jest zmoknąć do suchej nitki czy ją rozłożyć i uchronić się od deszczu?
To nie obyczaje i nie opcja gdyby tylko.
Dla swego dobra należy żądać i tyle. Chyba, że ktoś woli... ze spuszczoną głową powoli...?
Po jaką cholerę narażać się na dodatkowe stresy (dygocąc przed wizją załapania CaP-a) i poddawać się biopsji praktycznie na żywca jak można skorzystać z dobrodziejstwa pełnej sedacji? Toć to 21 wiek, a nie usługa u kowala. Nie każdy kocha medycznie wymuszone usługi masochistyczne :rolleyes: , no chyba,że... :lol:

A takich kopnięć końskich i to dosłownie, to się jeszcze na tej skorupiakowej ścieżce zdrowia doświadczy nie raz.

A co do antybiotyku, to zas...y obowiązek lekarza wykonującego biopsję wypisać receptę na cipronex i uświadomić pacjenta, że właśnie oprócz anatomicznej dziurki w pewnym miejscu zrobił jeszcze ( w przypadku Zena,czy też Mariusza) dodatkowych 12 (bardziej w środku),
tylko o dużo mniejszej średnicy i antybiotyk jest zabezpieczeniem przed możliwością załapania infekcji.

Zen! Nie przejmuj się tylko nadal dreptaj, to jest nadzieja,że tego skorupiaka zadrepczesz na amen! i tak trzymaj.
Pozdrawiam.
kris.

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 8:06
autor: smok45
Kris.Nie jestem ani masochistą ani zwolennikiem zabiegów bez znieczulenia.Lecz ponieważ ja nie miałem wyboru, ze znieczuleniem czy bez,więc dzielę się swym,niemiłym doświadczeniem i pocieszam kolegę,że gdyby było bez,to też nie warto panikować.
A co do osłony antybiotykowej to mieliśmy na forum delikwenta po biopsji zrobionej bez i z poważnymi problemami z tego powodu.Więc lepiej na zimne dmuchać,bo z niedbalstwem a czasem nieuctwem lekarzy już nie raz się zetknęliśmy.Nawet Zen mając PSA 13 został wypuszczony z gabinetu bez pouczenia.
Andrzej

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 9:52
autor: kris1
smok45 pisze:Kris.Nie jestem ani masochistą ani zwolennikiem zabiegów bez znieczulenia.Lecz ponieważ ja nie miałem wyboru, ze znieczuleniem czy bez,więc dzielę się swym,niemiłym doświadczeniem i pocieszam kolegę,że gdyby było bez,to też nie warto panikować.



Andrzeju. Nic takiego nie miałem na myśli jeżeli chodzi o Ciebie.
Przecież bardzo dobrze znam ze wcześniejszych opisów, fakt wykonania biopsji w Twoim przypadku z zastosowaniem 21 wiek - krajowego systemowego znieczulenia na żywca, brrr.

Chodzi jednak o to, by naszym nowym Forumowiczom uświadamiać, że istnieją w medycynie inne normy niż tragicznie standardowe czytaj: bolesne) i należy je wykorzystywać dla swojego dobra, nawet za dopłatą.
Ilość stresów spowodowana informacją o nabyciu CaP lub prawdopodobieństwie jego niezapowiedzianej wizyty w naszym organizmie jest tak duża, że wszystkie dodatkowe, których możemy uniknąć należy eliminować już u podstawy.

A co tyczy zapominalskich lekarzy,to masz rację, że należy samemu zadbać o własne bezpieczeństwo, ale nie zawsze się to udaje.
Przykład sposobu leczenia Taty Marty - (Bogdan45).

Pozdrawiam i do zobaczenia w niedzielę :)
kris.

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 10:10
autor: ttu
Oj, nie irytujcie sie obaj.

To PSA 13 ng/ml, to zrobilem ot tak, zeby sie przebadac, ale nikt wtedy nie zwrocil mi uwagi, ze to juz czerwona lampka w sprawie prostaty sie zapalila.

Ale jak z pracy dostalem skierowanie na badania okresowe teraz w tym miesiacu, to doplacilem sobie wykupujac dodatkowo kilka badan w tym tez PSA.
Dopiero az z laboratorium zadzwoniono do mnie, zebym przyjechal odebrac wyniki, bo mam bardzo wysokie PSA i to mnie sklonilo do wizyty u urologa.

Mysle ze w przyszlym tygodniu, bo to juz bedzie 3-ci tydzien jak czekam na biopsje, zadzwonia ze szpitala, zebym sie zglosil na biopsje.

Mam wszystko juz wykupione z recepty, ktora mi przepisal urolog i mam to brac na dzien przed biopsja (Cipronex 2x1 i Metronidazol 4x1 i oczywiscie zestaw lewatywy jedna wieczorem i rano).

Ten lekarz to podobno bardzo dobry operator, ordynator szpitala na oddziale urologii we Wrocławiu przy ulicy Kamieńskiego.
Mysle ze jestem w dobrych rekach.
Ale czy bede mial operacje?
Tu zaczynam miec watpliwosci. Moze radioterapia?
Moze hormonoterapia razem z radioterapia?
Moze jeszcze da sie jakos przezyc, bo czarne mysli mi chodza po glowie a w snach same trumny.
Pozdrawiam wszystkich
Zen

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 10:41
autor: kris1
ttu pisze:Ale czy bede mial operacje? Tu zaczynam miec watpliwosci. Moze radioterapia? Moze hormonoterapia razem z radioterapia? Moze jeszcze da sie jakos przezyc bo czarne mysli mi chodza po glowie a w .

Myślę,że jak masz tak dobrego lekarza,to jednak po biopsji zaproponuje Ci RP i tego sie trzymaj.
Czarne myśli to odłóż na bok,a dla potwierdzenia wyjścia "obronna ręką"z całej sytuacji to masz "te trumny we snach" - t.zn; że pochowasz swój problem.
Życzę samych kolorowych myśli i pozdrawiam.
kris.

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 11:20
autor: ttu
Kris. Przy tak wysokim PSA jest mozliwe RP? Nie wiadomo co za swinstwo we mnie siedzi. Moze to tez od tego zalezy?

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 13:37
autor: kris1
ttu pisze:Kris. Przy tak wysokim PSA jest mozliwe RP? Nie wiadomo co za swinstwo we mnie siedzi. Moze to tez od tego zalezy? .



Na dzień dzisiejszy wszystko jest możliwe.Wyniki biopsji będą drogowskazem do dalszego działania.Masz przecież dobrego lekarza prowadzącego i to już jest sukces.
To lekarz podejmie decyzje i ewentualne ryzyko związane z możliwością wykonania operacji.Na pewno nie doprowadzi do takiej sytuacji jak lekarze w przypadku taty Marty (Bogdan45- jak już pisałem o zgrozo-uchowaj Boże od takich)
Na razie bądź cierpliwy i poczekaj trochę na wyniki.Musi być dobrze bo jak inaczej ma być?
Ty masz nadal zdobywać góry.
Pozdrawiam.
kris.

Nieprzeczytany post: 21 lip 2011, 22:49
autor: Mariusz
ttu pisze: Przy tak wysokim PSA jest mozliwe RP? Nie wiadomo co za swinstwo we mnie siedzi. Moze to tez od tego zalezy?

Przyjmij do wiadomości, że są na forum ludzie, którzy mieli RP PRZY wyższym PSA i całkiem nieźle się trzymają.
Faktycznie istnieje zależność możliwości działania od stopnia rozwoju nowotworu.
Czas także ma swoje znaczenie.
Na Twoim miejscu zamiast siedzieć na tyłku, starał bym się przyspieszyć biopsję i operację.
Jeżeli będziesz miał wybór operacja a abo RT - to już wiesz co trzeba wybrać, więc póki co, nawet nie myśl o RT.

Nieprzeczytany post: 17 sie 2011, 4:54
autor: ttu
Teraz widze ze z moim problemem zostalem sam. Gdyby nie to forum to niewiedzial bym jakie badania trzeba wymusic na lekarzu. Wczoraj po rozmowie z lekarzem(polecali mi go ze ponoc najlepszy operator) mialem niesmak i niedosyt informacji. Scyntygrafie kosci mialem wrazenie ze wymusilem na nim sam. Opowiedzial mi ze sa trzy warianty leczenia. Zabieg chirurgiczny ktory jest bardzo skomplikowany i okalecza czlowieka na cale zycie (nietrzymanie moczu, impotencja 100% no i nstepstwa pooperacyjne i tu blablabla.....) Druga opcja to naswietlanie promieniami i tu nie wyrazil sie co do rokowania, a trzecia to chemioterapia lub hormonoterapia lacznie z obcieciem jąder brrrrrr.....Powiedzcie co mam jeszcze wymusic na nim jakie badania lub czy moze zmienic lekarza. Lecze sie prywatnie wiec kasa idzie ciężka przy kazdej wizycie. Dzis ide do szpitala zrobic scyntygrafie kości oczywiscie prywatnie. A moze od razu isc do lekarza rodzinnego i zalatwic skierowanie na wszystkie badania takie jak RT klatki piersiowej TK miednicy małej i moze cos jeszcze. Jestem zalamany bo nie wiem jaki wariant leczenia wybrac w moim przypadku, lekarz mi nawet nie chcial doradzic.
Pozdrawiam serdecznie
Zen

Nieprzeczytany post: 17 sie 2011, 8:58
autor: smok45
Witaj Zen.Widać trafiłeś kiepsko z panem doktorem.Straszyć potrafi każdy ale mądrze doradzić to tylko my. :) PR (operacja) to zbieg skomplikowany ale nie "okaleczający na całe życie".Z seksem problemy będą a z sikaniem przez kilka tygodni.Radioterapia też może być w pełni skuteczna a hormonoterapię, na razie, odłóż na później.Usunięcie jąder bywało stosowane,obecnie ten sam efekt osiąga się lekami.Chemioterapia to w naszym przypadku raczej nie terapia a opóźnianie ostatecznego.
Jeśli scyntygrafia będzie pomyślna staraj się o PR.Masz niewielkiego Gleasona,PSA ostatnio 8,4 więc szukaj jakiegoś centrum onkologii i daj się pociąć.
Może Edi powie Ci coś o odpłatnych i bezpłatnych badaniach.Mnie się wydaje,że za wszystko ma płacić fundusz.
Trzymaj się ,Andrzej

Nieprzeczytany post: 17 sie 2011, 11:14
autor: ttu
Czy ktos jest z Wrocławia i przeszedł PR w szpitalu przy ulicy Kamieńskiego we Wrocławiu? Prosze o doświadczenia.

Nieprzeczytany post: 17 sie 2011, 11:37
autor: kangur__2007
ttu pisze:Teraz widze ze z moim problemem zostalem sam. Gdyby nie to forum to niewiedzial bym jakie badania trzeba wymusic na lekarzu. Wczoraj po rozmowie z lekarzem(polecali mi go ze ponoc najlepszy operator) mialem niesmak i niedosyt informacji. Scyntygrafie kosci mialem wrazenie ze wymusilem na nim sam. Opowiedzial mi ze sa trzy warianty leczenia. Zabieg chirurgiczny ktory jest bardzo skomplikowany i okalecza czlowieka na cale zycie (nietrzymanie moczu, impotencja 100% no i nstepstwa pooperacyjne i tu blablabla.....) Druga opcja to naswietlanie promieniami i tu nie wyrazil sie co do rokowania, a trzecia to chemioterapia lub hormonoterapia lacznie z obcieciem jąder brrrrrr.....Powiedzcie co mam jeszcze wymusic na nim jakie badania lub czy moze zmienic lekarza. Lecze sie prywatnie wiec kasa idzie ciężka przy kazdej wizycie. Dzis ide do szpitala zrobic scyntygrafie kości oczywiscie prywatnie. A moze od razu isc do lekarza rodzinnego i zalatwic skierowanie na wszystkie badania takie jak RT klatki piersiowej TK miednicy małej i moze cos jeszcze. Jestem zalamany bo nie wiem jaki wariant leczenia wybrac w moim przypadku, lekarz mi nawet nie chcial doradzic.
Pozdrawiam serdecznie
Zen



Najpierw zmień lekarza. Problemów masz pod dostatkiem i bez dołowania przez idiotę.

Zabieg chirurgiczny JEST skomplikowany i dlatego wymaga bardzo dobrego chirurga. Nietrzymanie moczu jest u pacjentów kompetentnego chirurga rzadkie. Zachowanie lub nie potencji leży od tego, czy chirurg wie jak się usuwa prostatę z zachowanie wiązek nerwowo- naczyniowych sterujących wzwodem, co nie zawsze jest możliwe, a jak jest możliwe, to zawsze jest jest technicznie trudne. Rozrzut pacjentów z pooperacyjną impotencją może być od 5% do 100%, zależnie kto i gdzie operuje, i jakie były indywidualne okoliczności każdego przypadku.

Chirurga od prostaty można uwazać za kompetentnego jeżeli wykonuje rocznie co najmniej 40 prostatektomii radykalnych metodą otwartą i wykonał ich samodzielnie przynajmniej 250. Nie nabierać się na laparoskopię, w Polsce jest trudno o w pełni kompetentnych w tej technice chirurgów.

Nieprzeczytany post: 23 sie 2011, 12:40
autor: ttu
Dzis odebrałem wynik scyntygrafii. MDP Tc99m. Jak to jest tak naprawde z tymi przerzutami do kości. Mój przypadek troche odstaje od normy i podwaza wszelkie kanony. Boo powinienem mieć juz przezuty do kosca przekraczajac magiczna liczbe PSA 20ng/ml. Ale tu chyba nie ma normy. Jedni maja PSA 4ng/ml i przezuty i tak jak ja np. prawie PSA 30ng/ml i nic. Mieliście podobne przypadki? Dzis jestem umówiony z onkologiem na wizyte aby wybrac sposób leczenia. Na scyntografi powiedział lekarz ze poniewaz nie mam przezutów do koscca to jest mozliwy kazdy sposob leczenia. Co byscie wybrali w moim przypadku sugerujac wam ze kocham sex i nie lubilbym nietrzymania moczy i powiklan.
Pozdrawiam
Zen

Nieprzeczytany post: 23 sie 2011, 14:05
autor: dunol
Hej Ttu!
W nowotworze regułą jest brak reguł - tak mówią onkolodzy. (Nie wiadomo, czy się tym cieszyć, czy martwić).

Na dziś sytuacja jest taka, że nie ma u ciebie dowodów na przerzuty.
(Co wcale nie znaczy, że ich wcale nie ma, ale przyjęto taką zasadę, że skoro nie znaleziono - za przeproszeniem - trupa, to nie ma przestępstwa).

Zatem masz szanse na leczenie radykalne - wybór jest między radioterapią a operacją.

Operacja ma wiele zalet, ale w twoim przypadku byłoby to raczej bez oszczędzenia pęczków naczyniowo-nerwowych, z uwagi na widoczne zajęcie torebki. Czy, jeśli chodzi o seks, to już na zawsze "niestety", chyba że implant.
Porozmawiaj o tym z dobrym chirurgiem. Przed ewentualną operacją.
Pooperacyjnego nietrzymania moczu nie bój się, to wyjątkowe przypadki. Młody jeszcze jesteś (urologicznie).

Radioterapia ma skuteczność zbliżoną do operacji, ale znacznie mniej groźnych skutków ubocznych.
Prawdopodobnie ta właśnie opcja zostanie ci zaproponowana.
Ale - raczej z czasową hormonoterapią, co jest raczej konieczne w tym stanie zaawansowania.
Czyli z tym seksem tak czy owak wesoło nie będzie.
Choć ty siadłszy płacz!

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 7:13
autor: ttu
Wczoraj odbylem rozmowe z poleconym przez kolege onkologiem.

Poniewaz zewszad slysze, ze raka prostaty leczy onkolog a nie urolog zarejestrowalem sie do niego, pokazuje moje badania, a on do mnie, prosze pana, raka prostaty leczy urolog, ale znam dobrego mechanika od laparoskopii mojego znajomego urologa, dr n. med. pana X.
Wiec dzis udam sie do niego rowniez prywatnie i porozmawiam co on o tym sadzi w zakresie wyboru leczenia dla mnie.
Rozmowa trwala 3 minuty, dziekuje, 100 zl.

Moje pytanie do wszystkich forumowiczów i nie tylko.
Jaki wariant leczenia wybrac, bo jak dotad nikt mi nie proponuje a wrecz przeciwnie mam sobie sam wybrac, tak uslyszalem od lekarza urologa, zebym potem nie mial pretensji, ze cos poszlo nie tak.
Czy jest ktos na forum lub ktos ma jakies informacje, ze po radioterapii czas przezycia w minimalnym komforcie to okolo 10 lat lub wiecej?

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 11:21
autor: Czaja
Sluchaj ttu.

Jestem świeżo po załonowej prostatektomii radyklanej. Chcę Ci napisać tylko, że wybór opcji leczenia oraz wybór osoby i miejsca operacji to były chyba najtrudniejsze decyzje w moim życiu. Miotałem się. Tak czy inaczej decyzję musiałem podjąć sam! Ale konsultacja z trzema, dobrymi specjalistami jest jak najbrdziej wskazana. Z tego co piszesz, wybór onkologa nie był zbyt szczęsliwy. W moim przypadku było tak, że onkolog sugerował radioterapię a urlog prostatektomię. A oprócz tego byłem na wizycie w Zakładzie Brachyterpii CO Gliwice, gdzie onkolog po badaniu TRUS wykluczył w moim przypadku zastosowanie tej metody (prostata u mnie była zasłonięta przez kość łonową).
Gdy już zdecydowałem się na usunięcie stercza musiałem podjąć kolejną decyzję: operacja laparoskopowa czy otwarta?
Moim zdaniem wyberz ścieżkę: konsultacje onkologiczno-urologiczne i Twoja samodzielna decyzja.

Pozdrawiam
czaja

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 12:52
autor: kris1
Wczoraj odbylem rozmowe z poleconym przez kolege onkologiem. Poniewaz zewszad slysze ze raka prostaty leczy onkolog a nie urolog...Zerejesatrowalem sie do niego, pokazuje moje badania, a on do mnie.. prosze pana.. raka prostaty leczy urolog, ale znam dobrego mechanika od laparoskopi mojego znajomego urologa dr n. med. pana .......wiec dzis udam sie do niego rowniez prywatnie i porozmawiam co on o tym sadzi w zakresie wyboru leczenia dla mnie. Rozmowa trwala 3 minuty, dziękuję 100 zl.



No i mamy obraz tego, czego pacjent ze stwierdzonym CaP nie powinien doświadczać w trakcie wizyt u "specjalistów".
Zamiast pomagać, to zrobią tylko wodę z mózgu, podniosą do max. poziom adrenaliny (bardzo pomocny przy leczeniu nwt., umyją rączki, a dalej pacjencie martw się sam...


100 zł - i dziękuję; następny proszę

Przecież to absurd, żeby onkolog migał się od leczenia raka.
Dokładnie dwie specjalności lekarskie prowadzą chorych na raka prostaty:
1. Urolog/operator - który z zasady wywala zaraczony gruczoł krokowy
2. Onkolog - który powinien leczyć wszelkie przypadki raka.

A co onkolog - radioterapeuta, to nie leczy raka tylko go fotografuje - błyska na niego?
A onkolog- kliniczny i na dodatek specjalista od chemioterapii, to także nie specjalista od leczenia raka?

Kurde, jak czytam takie kawałki ,to mi tępy scyzoryk w kieszeni się otwiera.


Zen.
Na tej trudnej drodze w walce z tym paskudnym skorupiakiem napotkasz jeszcze wiele wyboi i rozkopanych miejsc trudnych do przebycia.
ale tylko od Ciebie zależeć będzie wybór, jaki sposób wybrać, by to wszystko omijać z pożytkiem dla Ciebie a nie lekarzy.

Urolog z zasady podtrzymywać będzie rację, żeby ciąć a onkolog żeby naświetlać.

Istnieją jednak tzw. towarzystwa wzajemnej adoracji i masz jak w cytacie części Twego postu j.w.
Dziękuję 100 zł.: kolega więcej nie bierze za wizytę, następny proszę.


Moje pytanie do wszystkich forumowiczów i nie tylko. Jaki wariant leczenia wybrac bo jak dotad nikt mi nie proponuje a wrecz przeciwnie mam sobie sam wybrac tak uslyszalem od lekarza urologa zebym potem nie mial pretensji ze cos poszlo nie tak



No takich lekarzy, to omijaj dużym kołem (już na tym etapie pełna asekuracja).


A co do Twego pytania: to w miarę pełne informacje i porównania sposobów leczenia (RP, RT ) przekazali Ci Mariusz, Smok45, Kangur, Dunol i Czaja,
... wybór jednak musi należeć od Ciebie i z całym szacunkiem "nie próbuj wymuszać go na nas"-bo to Ci się nie uda.Zauważ,że my staramy się pomagać na wszelkie sposoby (czasami nawet negując profesjonalne? propozycje), ale wybór zawsze powinien należeć do właściciela skorupiaka .


Czy jest ktos na forum, lub ktos ma jakies informacje ze po radioterapii czas przezycia w minimalnym komforcie to okolo 10 lat lub wiecej?


Wielu z nas chciałoby posiadać pełną i potwierdzoną informacje na ten temat.
Życzę dużo siły w walce z tym"skorupiakiem" i oczywiście przemyślanych decyzji.
... " dziękuję,100 zł.-następny proszę" ;)
Pozdrawiam.
kris.

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 20:03
autor: ttu
Dzis jestem po spotkaniu z drugim specjalista urologiem chirurgiem.
Calkiem inne wrazenie niz z pierwszym.

Ale powiem tak.
Pierwszy proponowal abym sam sobie wybral metode leczenia (operacja, radioterapia, hormonoterapia).
Powiedzial, ze przed ewentualna operacja trzeba bedzie brac leki hormonalne do dnia operacji.

Drugi specjalista powiedzial, ze absolutnie tego nie wolno robic.
Ten drugi wykonal w swoim zyciu juz setki takich operacji na prostacie.

W jednym obaj byli zgodni, ze zostane 100% impotentem a z nietrzymaniem moczu, to tak roznie, ale nie najgorzej, kilka kropli dziennie przez pare miesiecy i sprawa powinna sie unormowac.

Zapisany jestem w kolejce i mysle, ze na przelomie pazdziernika powinni do mnie zadzwonic ze szpitala na operacje.
Co o tym myslicie?
Mam jeszcze jedna pania profesor urolog specjalista chirurg do konsultacji.
Pozdrawiam
ZEN

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 20:25
autor: rakar
ttu pisze:Co o tym myslicie?? Mam jeszcze jedna panią profesor urolog specjalista chirurg do konsultacji.

Myślę, że druga propozycja brzmi rozsądnie i skonsultowałbym się z panią profesor. Właśnie, możesz zdradzić jej namiary - też szukam dobrego urologiczno/onkologicznego specjalisty.

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 20:45
autor: ttu
Ten mój drugi specjalista to dr n. med Paweł Kowal na którym odnioslem dobre wrazenie.
Adres słuzbowy:
Akademicki Szpital Kliniczny
Oddział Urologiczny
Wrocław, ul. Borowska 213


Gabinet prywatny.
Wrocław
ul. energetyczna 8
tel. 71 361 86 30
sroda 17:00 - 19:00

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 21:00
autor: ttu
Kobiety waszych mężów, kochanki, przyjaciółki, kobiery po 50-tce i te prze 60-tce a moze i póżniejsze jak to jest z tym waszym sexem,. Wypowiedzcie sie jak to jest z tym sexem jake jest zapotrzebowanie na sex w tym czasie. Ja jestem mezczyzna który uwielbia sex i sam nie wiem jak sobie z tym poradze po usunieciu wiazadel newrwowych odpowiedzialnych za wzwód. Moze powinienem udac sie do psychologa przed operacja. Jesatem mezczyzna energicznym, pelnym sil, łaże po górach z pełnym plecakiem 50 kg. Prosze o wypowiedz kobiet których partnerzy sa po RP z usunieciem wezłów odpowiedzialnych za wzwód.

Pozdrawiam
ZEN

Nieprzeczytany post: 24 sie 2011, 21:14
autor: rakar
ttu pisze:Ten mój drugi specjalista to dr n. med Paweł Kowal na którym odnioslem dobre wrazenie.
Adres słuzbowy:
Akademicki Szpital Kliniczny
Oddział Urologiczny
Wrocław, ul. Borowska 213


Gabinet prywatny.
Wrocław
ul. energetyczna 8
tel. 71 361 86 30
sroda 17:00 - 19:00


Ok, chodziło mi o panią profesor. Moje doświadczenia pozwalają mi zauważyć, że kobiety w tym co robią są dokładniejsze.