Strona 1 z 1

Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 04 wrz 2017, 15:21
autor: madeleine
Witam
Dziś odnalazłam to forum i postanowiłam się zarejestrować (nigdy nie sądziłam, że będzie taka potrzeba :-(

Mój Tato ma 68 lat.
Mieszka na wsi, prowadzi zdrowy tryb życia, odżywia się zdrowo, jeździ na rowerze, ogólnie lubi umiarkowaną aktywność fizyczną.

Niestety od kilku lat ma problem z częstym oddawaniem moczu, wcześniej nie dał się namówić na żadne badania.
Dopiero w ostatnim czasie zaczął miewać bóle podbrzusza. Poszedł do urologa, na USG wyszło, że ma 4-krotnie powiększony gruczoł...

Dostał leki
APOTAMIS <= Tamsulosin
oraz
HYPLAFIN <= Finasteryd
Po miesiącu brania leków zrobił PSA, wynik wyszedł kosmiczny - 564 ng/ml!

Jest umówiony z wynikami do lekarza i czekamy. Bardzo boję się o Tatę:-(
Czy taki poziom PSA to gwarantowany nowotwór?
Czy coś (np. leki) mogły zafałszować i tymczasowo podwyższyć tak mocno wynik PSA?
Czego można się dalej spodziewać?
Pozdrawiam wszystkich
Marlena

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 04 wrz 2017, 16:51
autor: zosia bluszcz
Witaj na forum, Marlena.

Czy taki poziom PSA to gwarantowany nowotwór?
.

Niestety, tak :(

Czy coś (np. leki) mogły zafałszować i tymczasowo podwyższyć tak mocno wynik PSA?


Jezeli juz, to obnizyc (Finasteryd), ale nie w tak krotkim czasie.


Tak wysokie PSA, to w zasadzie gwarancja raka rozsianego do kosci.
Tat powinien miec jak najszybciej podane hormony - w Polsce zazwyczaj, na poczatek pacjent dostaje Apo-Flutam (Flutamid) w tabletkach a potem 3 mies. implant hormonalny Diphereline.

Aby mozna bylo rozpoczac leczenie w trybie refundowanym rak musi zostac potwierdzony biopsja prostaty.
Tata zostanie rowniez skierowany na scyntygrafie, ktora pokaze zmiany w kosciach oraz inne badania obrazowe (tomografię/MRI/RTG).

Jezeli ogolny stan zdrowia jest dobry, to prawdopodobnie onkolog zaproponuje Tacie leczenie Docetaxelem (w polaczeniu z HT).

Najlepiej byloby, zeby tata zglosil sie jak najszybciej do ktoregos z centrow onkologii.

pzdr
zosia

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 04 wrz 2017, 19:28
autor: madeleine
...
Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Tato idzie w piątek do urologa, podejrzewam, że skieruje go na biopsję. A jak to wygląda jeśli chodzi o centrum onkologii? Czy to jest na jakieś skierowanie czy można się jakoś tak " z ulicy" zgłosić? Bardzo chcę Tacie pomóc, pokierować jakoś, ale kompletnie się nie znam i nie wiem co robić! Bardzo dziękuję za pierwsze wskazówki, nie ukrywam, że będę czasem tu prosić o pomoc i pokierowanie. Dobrze, że jesteście. Dziękuję!

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 04 wrz 2017, 19:52
autor: kemoturf
Biopsja tzw. pro forma jest konieczna aby rozpocząć refundowane leczenie.
Tak jak pisała Zosia, rak jest na 100% i do tego zaawansowany, z przerzutami. Niestety brak nadzoru i diagnostyki skutkuje wyhodowaniem poważnego nowotworu.
Biopsja powinna byc pod oslona antybiotyku. 2 dni przed i około 7 dni po w zaleznosci od leku. To ważne, aby nie nastąpiło zakazenie. Czasami lekarze zapominają o tej ważnej sprawie.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 11:53
autor: madeleine
Bardzo ciężko oswoić taką wiadomość... =(

Dziękuję za wszelkie wskazówki
Pozdrawiam

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 15:53
autor: Piotres
madeleine pisze:... Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Tato idzie w piątek do urologa, podejrzewam, że skieruje go na biopsję.


A jaki to urolog? NFZ czy prywatny? Jeśli tata nie chodził do lekarza pierwszego kontaktu to polecam również zapisanie się do jakiegoś ogarniętego, który pomoże przy formalnościach i ewentualnych skierowaniach.

madeleine pisze:A jak to wygląda jeśli chodzi o centrum onkologii? Czy to jest na jakieś skierowanie czy można się jakoś tak " z ulicy" zgłosić?


Wynik biopsji potwierdzającej nowotwór będzie swego rodzaju "skierowaniem" do Centrum Onkologicznego. Praktycznie można iść tam zaraz po odebraniu "kwitka". W przypadku mojego taty, urolog NFZ podczas konsultacji wyników biopsji przepisał od razu Apo-flutam i Eligard (zastrzyk). Diagnoza pozwoli też na wyrobienie karty DiLo - najlepiej u lekarza rodzinnego. Reszta leczenie właściwie będzie odbywać się u onkologa / w CO.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 17:09
autor: kemoturf
Ważne też jest załatwienie karty pacjenta onkologicznego DILO, ułatwia ona i przyśpiesza diagnostykę.
Można już ja załatwiać na tym etapie, przez lekarza pierwszego kontaktu lub urologa prowadzącego. Po biopsji powinien ją wystawić lekarz urolog stwierdzający nowotwór.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 17:55
autor: ankama1982
Od 1 lipca 2017 obowiązuje nowe rozporzadzenie, które nakłada na specjalistów obowiązek wystawienie karty DILO również na etapie podejrzenia nowotworu złośliwego. Przez te przepychanki między podstawową i ambulatoryjną opieką zdrowotną, szybka terapia onkologiczna staje się szybką tylko z nazwy. Nie pozwólcie, by was odsyłano od jednego do drugiego

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 18:55
autor: madeleine
Tato poszedł do urologa prywatnie. Nie wiem czy dobrze się orientuję (?), ale chyba na wizycie prywatnej lekarz nie może przepisać żadnej recepty ani skierowania (?). Mam nadzieję, że umówi go w szybkim tempie do siebie na NFZ aby to wszystko mu wypisać. Będę się starała tego dopilnować, żeby Tatę nie odesłał z kwitkiem i długim czekaniem na kolejną wizytę. O tę kartę DILO też się upomnę, bo rozumiem, że ten urolog też może ją wypisać.

Jeśli chodzi o lekarza pierwszego kontaktu to właśnie tu jest mega duży problem. Do tej pory rodzice byli zapisani do lokalnej przychodni publicznej i tam kiedy chcieli sobie zrobić proste badania (cukier, morfologia itp) to "pani doktor" z wielkim wyrzutem zawsze pytała po co to właściwie potrzebne- robiła wielki problem. To jest przychodnia na wsi i rzadko kto potrafi się tam upomnieć o swoje. Na szczęście w pobliżu jest przychodnia prywatna i teraz chcę oboje rodziców tam przepisać, tam jest zupełne inne podejście lekarzy. Trochę odbiegłam od głównego tematu, ale to jest masakra, że w XXI wieku są tacy lekarze, a wiem, że to nie jest odosobniony przypadek. I właściwie ciężko cokolwiek tam zrobić, jedynie się przepisać gdzie indziej...

Jak zwykle dziękuję za kolejne wskazówki! Już mam choć minimalne pojęcie o tym jak to wszystko powinno wyglądać, gdzie się zgłaszać i o co upominać.
Pozdrawiam serdecznie

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 19:59
autor: Piotres
Moim zdaniem najlepsze byłoby udanie się do rodzinnego aby ten wystawił skierowanie do urologa NFZ na cito (z takim PSA nawet wiejski konował z przerośniętym ego nie powinien robić problemów) i skierowanie na biopsję. W moim (taty) przypadku zaczęliśmy też od prywatnego i koniec końców to nie była dobra decyzja.

Jeśli tata jest "mobilny" to warto wybrać innego lekarza pierwszego kontaktu, teraz nie ma z tym problemu. Ograniczeniem jest jedynie dystans.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 23:35
autor: zosia bluszcz
Tato poszedł do urologa prywatnie. Nie wiem czy dobrze się orientuję (?), ale chyba na wizycie prywatnej lekarz nie może przepisać żadnej recepty ani skierowania (?).


O ile wiem, to moze, tyle, ze bedzie to recepta pelnoplatna/badanie pelnoplatne.

W polskim systemie pieniadze nie ida za pacjentem, tj. pacjent jest ubezpieczony a wiec ma prawo do refundacji (czesciowej lub calkowitej uslugi/leku) niezaleznie od tego czy idzie do lekarza prywatnie czy panstwowo.


Do tej pory rodzice byli zapisani do lokalnej przychodni publicznej i tam kiedy chcieli sobie zrobić proste badania (cukier, morfologia itp) to "pani doktor" z wielkim wyrzutem zawsze pytała po co to właściwie potrzebne- robiła wielki problem. (...)
to jest masakra, że w XXI wieku są tacy lekarze, a wiem, że to nie jest odosobniony przypadek.


Polski system opieki podstawowej polega na tym, ze Fundusz placi lekarzowi per capita, tj. X zl/mies. za zapisanego pacjenta. Zarobek lekarza = roznica miedzy tym co mu zaplacil Fundusz a kosztem utrzymania przychodni oraz badan, na ktore skierowal pacjentow.
Wiec sama rozumiesz, ze w interesie lekarz POZ nie lezy wydawanie zbyt duzej ilosci skierowan.

Oczywiscie skierowania na badania powinny miec sens i to nie pacjent powinien o nich decydowac.

W przypadku podejrzenia nowotworu, tak jak napisal Kemoturf wyzej, psim obowiazkiem lekarza POZ jest wystawienie karty DiLO.

Jeszcze raz napisze - przy tak wysokim PSA Tata powinien miec podane hormony bezzwlocznie i w tym celu powinniscie skierowac swoje kroki do najblizszego CO.

pzdr
zosia

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 05 wrz 2017, 23:37
autor: Trafiony
Pozdrawiam . Co za różnica wizyta u urologa prywatnie a na fundusz . Ja chodzę cały czas prywatnie i nie miałem żadnych problemów z leczeniem , czy z lekami od lekarza z prywatnego , ważne jest trafić na dobrego lekarza.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 06 wrz 2017, 8:46
autor: Piotres
zosia bluszcz pisze:Polski system opieki podstawowej polega na tym, ze Fundusz placi lekarzowi per capita, tj. X zl/mies. za zapisanego pacjenta. Zarobek lekarza = roznica miedzy tym co mu zaplacil Fundusz a kosztem utrzymania przychodni oraz badan, na ktore skierowal pacjentow.
Wiec sama rozumiesz, ze w interesie lekarz POZ nie lezy wydawanie zbyt duzej ilosci skierowan.

Oczywiscie skierowania na badania powinny miec sens i to nie pacjent powinien o nich decydowac.


A ja myślę, że powinien o tym decydować lekarz razem z pacjentem.

Finansowanie lekarzy POZ versus zdrowie pacjentów to swoisty konflikt interesów. Potem są takie kwiatki jak niezlecanie badania PSA w przypadku oczywistych objawów typu problemy z oddawaniem moczu i wiek (opisane tutaj na forum) lub problem ze skierowaniem na morfologię z cukrem (oczywiście wychodzę z założenia, że rodzice madeleine nie proszą o nie raz na miesiąc tylko raz na rok, ewentualnie częściej ze względu na konkretne objawy).

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 06 wrz 2017, 9:11
autor: starys
Naczelna Izba lekarska wyjaśnia sprawę recept na leki refundowane:

..."Obecnie osobą uprawnioną do wystawiania recept na leki refundowane jest osoba posiadająca prawo wykonywania zawodu medycznego, która na podstawie przepisów dotyczących wykonywania danego zawodu medycznego jest uprawniona do wystawiania recept. Lekarz jest zatem obecnie z mocy posiadanego prawa wykonywania zawodu uprawniony do wystawiania recept na leki refundowane.

Konieczność uzyskania numerów recept od NFZ

Należy jednak zaznaczyć, że recepta na lek refundowany musi być opatrzona indywidualnym numerem nadawanym przez Fundusz. Oznacza to, że lekarz będąc ustawowo uprawnionym do wystawiania recept na leki refundowane, będzie musiał uzyskać od Funduszu numery recept, aby móc skorzystać ze swego ustawowego uprawnienia"....

http://www.nil.org.pl/dla-lekarzy/zrp-i ... efundowane

Podsumowując - rejestrując się do lekarza prywatnie należy zapytać, czy wystawia recepty na leki refundowane. Testowałem tę drogę, działa.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 06 wrz 2017, 12:14
autor: madeleine
A ja myślę, że powinien o tym decydować lekarz razem z pacjentem.


Też jestem zdania, że pacjent jednak ma coś do powiedzenia w kwestii swojego zdrowia.

(oczywiście wychodzę z założenia, że rodzice madeleine nie proszą o nie raz na miesiąc tylko raz na rok, ewentualnie częściej ze względu na konkretne objawy).


Rodzice wychodzą z założenia, że jak się bada, to coś się znajdzie i nigdy nie chcieli chodzić na badania. Dopiero Mama po przejściu udaru zaczęła trochę bardziej o tym myśleć i w końcu głównie za jej namową Tata poszedł poprosić o skierowanie. Pierwszy raz...
Mama może w ciągu dwóch lat była ze trzy razy poprosić o skierowanie na podstawowe badania, a u pani doktor zawsze wieczne pretensje po co to jej. Wydaje mi się, że to powinno być oczywiste, nawet inicjatywa powinna być po stronie lekarza, a nie stwarzanie problemów. Nikt nie lubi prosić, a przecież płacąc podatki coś nam się chyba należy... =(

Przepraszam, chyba nie umiem odpowiednio zacytować.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 06 wrz 2017, 12:38
autor: Piotres
Szkoda gadać. Na podstawowe badania krwi raz do roku to lekarz powinien wręcz zachęcać, a nie zniechęcać. Jednak niestety mamy to co mamy.

madeleine pisze:Przepraszam, chyba nie umiem odpowiednio zacytować.


Tak to powinno wyglądać:
Kod: Zaznacz cały
[quote="madeleine"]tekst[/quote]


Lub bez "nicka":
Kod: Zaznacz cały
[quote]tekst[/quote]

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 06 wrz 2017, 13:35
autor: zosia bluszcz
Prosciej:
1. Kopiujesz fragment, ktory chcesz zacytowac
2. Kursorem przejezdzasz przez wybrany fragment
3. Klikasz na ikone "cytat" (piata od lewej w dolnym rzędzie formatowania)

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 15:16
autor: madeleine
Witajcie

Chciałabym poprosić Was o radę. Jak myślicie?

Mój Tato nie zgadza się na biopsję. Uważa, że taka ingerencja może tylko zaszkodzić i nie chce "tego ruszać"... Lekarz u którego był Tata, dał mu skierowanie na biopsję i tak ujął sprawe, żeby się nie spieszyć, na spokojnie przemyśleć czy zrobić tą biopsję czy nie... Udało mi się jedynie przekonać Tatę żeby poszedl do innego urologa (z polecenia znajomej przychodni)... Może tamten jakoś rozsądniej podejdzie do tematu i cokolwiek więcej Tacie poradzi?

A jak uważacie? Jakby wyglądało leczenia bez konkretnej diagnozy? Czy w ogóle byłoby jakiekolwiek?

Nie wiem jak wpłynąć na Tatę żeby podjął słuszną decyzję... On wolałby nic nie wiedzieć, teraz nawet się denerwuje, że wogóle zrobił to PSA...

Do tego jeszcze znamy w rodzinie kilka przypadków mężczyzn z problemami prostaty, którzy nie leczyli się, a żyli długo i zmarli z innej przyczyny (jeden miał nawet badane PSA (75 ng) i lekarz stwierdził, że to rakowe, ale nic z tym nie zrobił i żył 96 lat).

Czasem już sama się zastanawiam czy Tata nie ma racji? Może bez leczenia też ma szanse dożyć z tą prostatą sędziwego wieku? Bardzo się o Niego boje, ale nie wiem jak mu radzić żeby było dobrze...

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 15:53
autor: zosia bluszcz
Czasem już sama się zastanawiam czy Tata nie ma racji?
Może bez leczenia też ma szanse dożyć z tą prostatą sędziwego wieku?


Przy PSA > 500 ng/ml dozycie sedziwego wieku jest raczej watpliwie, choc oczywiscie moga zdarzac sie wyjatki.
Czy Tata ma w koncu przepisane hormony czy tez wszystko trwa w zawieszeniu, zarowno okreslenie zaawansowania choroby (biopsja, badania obrazowe) jak i paliatywna HT?

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 16:53
autor: madeleine
Tata ciągle bierze Apotamis i Hyplafin. Urolog nic nie zmienił w lekach. Powiedział też, że jeśli Tata nie zdecyduje się na biopsję to ma przyjśc do niego jak skończą mu się tabletki i "będziemy dalej myśleć". Mam wrazenie, że trochę zlekceważył pacjenta. Także w sumie wszystko jest w takim zawieszeniu.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 16:55
autor: madeleine
Czy bez biopsji (diagnozy) można starać się o leczenie hormonami? Z tego co tu czytam to jest dobry sposób leczenia i przynosi efekty.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 17:10
autor: Piotres
madeleine pisze:Mój Tato nie zgadza się na biopsję. Uważa, że taka ingerencja może tylko zaszkodzić i nie chce "tego ruszać"... Lekarz u którego był Tata, dał mu skierowanie na biopsję i tak ujął sprawe, żeby się nie spieszyć, na spokojnie przemyśleć czy zrobić tą biopsję czy nie...


Nowotwór z powodu biopsji nie zacznie rozwijać się szybciej i nie zmieni się z niezłośliwego w złośliwy - to szkodliwy mit. Musisz wytłumaczyć to tacie.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 17:18
autor: madeleine
Nowotwór z powodu biopsji nie zacznie rozwijać się szybciej i nie zmieni się z niezłośliwego w złośliwy - to szkodliwy mit. Musisz wytłumaczyć to tacie.


No właśnie i to jest ciężki przypadek. Podjął decyzje i już. Wszelkie zaczynanie rozmowy na ten temat powoduje, że się denerwuje i wychodzi. No ale nie poddaje się. Ciągle próbuje...

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 14 wrz 2017, 18:12
autor: bela71
Oj, ci panowie. Od kilku lat próbujemy z tatą namówić brata na badanie PSA, bo przekroczył 50, a tata i stryj mieli raka prostaty. Zapiera się wszystkimi kończynami.

Czy tata ma jakiegoś zaufanego krewnego, przyjaciela albo kolegę? Czasem twarde prawdy łatwiej przyjąć od osoby tej samej płci albo od autorytetu. Znałam kiedyś księdza, co parafiankom regularnie przypominał w ogłoszeniach o obowiazku robienia mammografii i badań okresowych.

Co musi do taty dotrzeć (wybacz brutalny opis, nie chcę cię straszyć, ale tatę chyba trzeba):

PSA 564 ng/ml oznacza rozsianego raka. Do PSA 75 nie da się porównać. Jeśli tata nie podejmie leczenia, to jest bardzo prawdopodobne, że najpóźniej za rok-dwa te przerzuty zaczną dawać się we znaki - bóle kości, zatkanie odpływu moczu i tym podobne paskudztwa. Wyląduje w szpitalu, gdzie mu w końcu zdiagnozują tego raka, ale strat się nie da odrobić. Będzie bardzo nieprzyjemnie i krótko. Za to leczenie hormonalne wdrożone w tej chwili powinno dać tacie co najmniej jeszcze kilka lat dobrego życia, z objawami choroby pod kontrolą. Są tacy, co kilkanaście lat ciągną na hormonach.

Bez biopsji nie będzie leczenia refundowanego. Oczywiście, lekarz może przepisać leki, ale najtańszy lek hormonalny dostępny na rynku (Reseligo) kosztuje 540,46 zł za porcję na trzy miesiące. Z refundacją - 8 złotych 96 groszy. Leuprostin na 3 miesiące - 568,93 zł bez refundacji, 9,60 z refundacją. Tabletki Apo-Flutam na 1 miesiąc - 64,15 zł lub 3,97 zł z refundacją. Plus refundowane badania obrazowe po kilkaset zł za każde, leki przeciwbólowe i na wzmocnienie kości. Leki kolejnych linii leczenia są niedostępne poza leczeniem onkologicznym lub upiornie drogie.

Przy tej wysokości PSA biopsja może być pro forma - pobiera się cztery próbki zamiast standardowych dwunastu, tyle, żeby NFZ dostał potwierdzenie, że nowotwór jest. Mniej bólu i szybciej.

Re: Tata 68l. BPH PSA 564ng/ml

Nieprzeczytany post: 16 wrz 2017, 13:00
autor: Piotres
Tak jak pisze Bela, trzeba tatę jakoś podejść. Najlepiej byłoby zagadać wcześniej z lekarzem u którego będzie wizyta i opisać jaka jest sytuacja. Pierwszy urolog w przypadku mojego taty też niepotrzebnie zasiał niepewność, że "nie ma co się śpieszyć". W takim przypadku najlepiej mieć to za sobą, a biopsja proforma to tylko 4-6 strzałów i tyle. Może argumenty finansowe zadziałają?