Strona 1 z 2

Tata 67l.PSA15 Gl4+5pT3b HT LPRGl.4+5pT3bN0LV1Pn1R0

Nieprzeczytany post: 18 cze 2017, 13:55
autor: pja2016
Witam!
Na forum z przyczyn zrozumiałych. Tata z tych co nigdy nie choruje. Wygnany na badania, wśród których było PSA (w nocy wstawał po kilka razy oddać mocz)- 20.03.2017 - 15,073 ng/mL.
Badanie per rectum po trzech tygodniach i skierowanie na biopsję.


26.05.2017
Biopsja stercza

Gruczolakorak prostaty Gleason 4+5
W 12 próbkach:
naciek obejmuje 50% - 1 próbka,
naciek obejmuje 80% - 5 próbek,
naciek obejmuje 100% bioptatu - 6 próbek.



01.06.2017
RTG klatki piersiowej

- czysty


01.06.2017
MRI miednicy małej

Gruczoł krokowy o wym. 40x32x49 mm, o niejednorodnej strukturze.
W części bocznej lewej strefy obwodowej widoczne ognisko hipointensywne w obrazach T2-zależnych o wym. 26x13 mm, z cechami restrykcji dyfuzji odpowiadające zmianie rozrostowej.
Pęcherzyki nasienne po stronie lewej odcinkowo o obniżonym sygnale z możliwością nacieku.
Poza tym płaszczyzny tłuszczowe zachowane prawidłowo.
Pęcherz moczowy o gładkich obrysach, modelowany od dołu przez prostatę.

W kości krzyżowej po stronie lewej ognisko o śr. ok 7 mm o podwyższonym sygnale w obrazowaniu dyfuzyjnym - możliwość meta.
Obecności powiększonych węzłów chłonnych i patologicznych zbiorników płynu w miednicy nie wykazano.
Poza tym struktury kostne w badanym zakresie bez zmian o charakterze meta.


(konsultowałem MRI z jeszcze jednym lekarzem, który po konsylium stwierdził, że rezonans nie rozstrzyga o przerzucie, bo pacjent ma liczne zwyrodnienia w układzie kostnym a zmiana w kości krzyżowej jest nieduża i nie wzmacnia się po podaniu kontrastu)


07.06.2017
Scyntygrafia


- czysta.


Na tym skończyło się diagnozowanie w szpitalu MSWiA w Białymstoku.
Urolodzy stwierdzili, że pacjent nie kwalifikuje się do leczenia operacyjnego. Wypisali skierowanie do CO na RT i hormonoterapię.

Co dalej robić? Poradźcie proszę.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 18 cze 2017, 17:53
autor: bela71
Pja2016, witaj wśród nas,

Rak jest z tych mocno agresywnych, więc działać trzeba bez zwłoki. Być może ze wzgledu na podejrzane miejsce w kręgosłupie, być może ze względu na prawdopodobny naciek pęcherzków i duże ryzyko niedoszczętności operacji lekarze wykluczyli leczenie chirurgiczne.

Czy warto szukać możliwości zrobienia operacji? Są dwie główne szkoły.

Pierwsza mówi, że przy dużym prawdopodobieństwie niedoszczętności operacji lepiej jest zastosować radioterapię jako leczenie pierwszej linii, bo i tak skończy się najprawdopodobniej na radioterapii ratunkowej - mniejsza kumulacja skutków ubocznych.
Do tego terminy do rozpoczecia RT są zwykle krótsze. Hormonoterapię można rozpocząć od razu, co hamuje rozwój nowotworu, a do tego prostata do rozpoczecia naświetlania powinna się obkurczyć.
Poprawienie nieudanej radioterapii operacją jest jednak niemal niemożliwe.

Druga szkoła twierdzi, że długofalowo korzystniej jest poddac się operacji, bo 1) usuwa się główną masę guza i można ją zbadać, 2) można dobić resztki w okolicy radioterapią, 3) statystycznie operacja daje trochę większe szanse na wyleczenie / przezycie wielu lat bez wznowy.
Ale terminy do dobrych operatorów (o ile lekarz by się podjął operacji w takiej sytuacji) moga być dość długie. A lekarze bardzo nie lubią operować w prostacie obkurczonej hormonami.

Gdyby twój tata miał pięćdziesiąt kilka lat, radziłabym jednak szukać możliwości operacji i przygotować się na kombo agresywnego leczenia. W jego wieku - nie wiem. Musielibyście poczytać o ryzyku skutków ubocznych, potencjalnych korzyściach i sprawdzić realne możliwości.

Jeśli chodzi o podejrzane miejsce w kręgosłupie, scyntygrafia nic nie pokazała, co czyni bardziej prawdopodobnym pogląd, że to zmiana zwyrodnieniowa. Można dodatkowo próbować zrobić zdjęcia RTG w określonych płaszczyznach. Można rozpocząć hormonoterapię i poczekać kilka miesięcy, a potem powtórzyć badanie - przerzut powinien się zmniejszyć. Najtrudniej dostępną / najkosztowniejszą - choć najbardziej wiarygodną - metodą jest PET z choliną.


Z innych możliwości leczenia:

Białostockie CO rekrutuje pacjentów do badania klinicznego ATLAS - pacjenci są leczeni hormonoterapią blokującą produkcję testosteronu i radioterapią (czyli standard), oraz mają 50% szans na otrzymanie antyandrogenu najnowszej generacji - apalutamidu. Poszukiwani są pacjenci bez przerzutów, więc najprawdopodobniej dokonano by niezależnej oceny badań obrazowych.
An Efficacy and Safety Study of JNJ-56021927 (Apalutamide) in High-risk Prostate Cancer Subjects Receiving Primary Radiation Therapy: ATLAS
https://clinicaltrials.gov/ct2/show/stu ... ocs=Y#locn
Badanie od strony praktycznej - zajrzyjcie do wątku męża Dony:
viewtopic.php?f=2&t=2520&hilit=dona

Pozdrawiam serdecznie
Iza

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 18 cze 2017, 21:13
autor: pja2016
Iza dziękuję bardzo za odpowiedź.

W najbliższym tygodniu mamy umówione 3 konsultacje (MSO Toruń i Bydgoszcz ws możliwości operacji), dam znać co i jak.

Bałostoccy urolodzy wśród argumentów przeciw operacji wymieniali: "będziemy cieli przez tkankę nowotworową" (ja rozumiem, że MRI nie jest doskonałe, ale skąd pewność, skoro sami w opisie karty DILO wpisali ograniczony do prostaty?), "będziemy męczyć pacjenta a przecież są powikłania" i na koniec: "prostatektomia w tak agresywnym nowotworze może spowodować przerzuty nawet w ciągu 3 miesięcy" (trochę już się naczytałem, ale to była nowość, ktoś spotkał się z czymś takim?)

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 18 cze 2017, 21:32
autor: bela71
Ciekawe, o tym, żeby dobrze zrobiona operacja spowodowała przerzuty nie słyszałam. Sam agresywny nowotwór jest nieprzewidywalny, ale to inna sprawa.
Może urolodzy realnie oceniają swoje umiejętności operatorskie?

A może chodzi też i o to, że radioterapia jest wyceniana przez NFZ korzystniej niż prostatektomia.

Dajcie znać, co powiedzieli konsultanci. Trzymamy kciuki.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 18 cze 2017, 23:12
autor: kemoturf
Dołożę swoje 3 grosze, bo jestem posiadaczem raka z Gl 4+5. Przed operacją diagnostyka w 100% była czysta, ale to wynika tylko jej niedoskonałości.
Po prostu to co wykrywamy metodami obrazowymi to skupiska milinów komórek rakowych, a przecież wystarczy kilka, aby budowało się nowe ognisko nowotworu. Stąd twierdzenie lekarzy, że prostatektomia może dać przerzuty w ciągu kilku miesięcy. Osłabienie organizmu operacją powoduje, że rak, który już się zagnieździł zaczyna szybko rosnąć i daje o sobie znać. To nie oznacza, operacja daje przerzuty, tylko w wyniku operacji przerzuty, które i tak dałyby o sobie znać ujawniają się szybciej. Rak z Gl 4-5 to jedna z najbardziej agresywnych postaci raka prostaty, więc trzeba się przygotować na długie ustawiczne leczenie, być może nawet bez oczekiwanego rezultatu pozytywnego.

Zoperowałem się, pomimo wielu głosów przeciw i chyba nie była to najgorsza decyzja. Zredukowanie głównego ogniska nowotworu, czyli prostaty, z którego mogą rozsiewać się komórki rakowe i dawać przerzuty odległe, daje szansę, na opanowanie choroby, jeśli nie w pierwszym podejściu, to w kolejnych. Ostatnie badania pokazują, że takie agresywne leczenie przynosi dobre rezultaty, szczególnie u młodszych. Młody silny organizm więcej wytrzyma.
Tato już ma trochę lat, ale jeśli jest w dobrej kondycji zdrowotnej, nic o tym nie piszesz, to myślę, że można zaryzykować drogę operacyjną.
Byłoby cudem, gdyby uniknął potem RT i HT, więc trzeba przygotować się kolejne kroki, też dające popalić organizmowi.
Jeśli nie jest zdrowy i ma już sporo chorób na koncie (cukrzyca, cholesterol, układ krążenia inne), to lepiej rozważyć hormonoterapię i RT. Ważny jest też hart duch i podejście całego do tematu raka i leczenia. Powodzenie leczenia jest w głowie.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 22 cze 2017, 7:45
autor: pja2016
Wczoraj konsultacja dr. T. Chwaliński (MSzO Wieliszew).
Jego zdaniem prostata stosunkowo mała i zmiany nie są mocno wyczuwalne w badaniu per rectum.
Podobnie USG doodbytnicze, pokazuje zmiany w lewym płacie, gdzie z biopsji wynika, że w każdej z 12 próbek, stwierdzono nowotwór 80-100%.

Dr uważa, że badania obrazowe są mocno niedoszacowane w tym przypadku i zalecałby leczenie skojarzone HT + RT.
Zabieg poza niepotrzebnym obciążaniem ryzykiem powikłań (głównie nietrzymanie moczu), daje spore ryzyko wykazania zmian nowotworowych w marginesie cięcia.
Dwa miesiące Tata miałby otrzymywać leki hormonalne, w tym czasie fizyk opracuje i rozpocznie RT.
Łączna HT ma trwać 2 lata. Jak rozumiem, to typowa procedura?

Mamy jeszcze dwie konsultacje zaplanowane.
O szczegółach będę informował, bo wiem, że Ameryki przed Wami nie odkrywam, ale może szukającym właściwej ścieżki, coś się wyjaśni.
Czy na coś radzilibyście zwrócić uwagę na obecnym etapie?

Do kolegi kemoturf mam pytanie.
Rozumiem, że w biopsji u Ciebie (tej, która już coś wykazała) nowotwór stwierdzono tylko w jednej próbce?
O co chodzi z zastrzykami z kurkuminy, które masz w stopce?

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 22 cze 2017, 9:34
autor: kemoturf
Swoje wątpliwości co do skuteczności operacji wyraziłem w poprzednim poście. Co jednak wcale nie oznacza, że przy ogólnym dobrym stanie zdrowia, nie warto spróbować. Badania pokazują, że choć ryzyko wznowy w okresie 5 letnim jest wysokie, ale jednak łączny czas przeżycia 10 letniego to ponad 90%. Usuwając prostatę usuwamy główną masę guza, który rzutuje na cały organizm. Jeśli operacja to przez naprawdę doświadczonego chirurga i koniecznie z rozszerzoną limfadenektomią. Nie 4 węzły a 24! Węzły są najczęściej pierwszym ogniskiem przerzutowym, więc należy je usunąć w szerokim zakresie. RT po RP, jako element dalszej procedury leczenia, jest wg mnie nieunikniona.

Tu masz artykuł na ten temat:
http://www.cancernetwork.com/oncology-j ... tients-yes

The Prostate Cancer Results Study Group examined the prostate-specific antigen (PSA) progression–free survival in high-risk prostate cancer patients and found similar outcomes in those treated with EBRT and RP, with lower PSA progression in those who received combined-modality therapy (brachytherapy + EBRT ± ADT)

The RT patients included in this retrospective study were treated with high-dose (81–86 Gy) intensity-modulated radiation therapy with or without short-course ADT. They found that RP patients had a significantly lower risk of metastatic progression (hazard ratio
, 0.35) and PCSM (HR, 0.32) than EBRT patients
.


Tu znajdziesz fajne retrospektywne porównanie metod i czasu bez wznowy:
http://www.pctrf.org/high-risk-results/


Jeśli chodzi o HT + RT, to wydaje się, że dobrym rozwiązaniem jest połączenie brachyterapii i naświetlania z pola zewnętrznego. Docieramy z promieniowaniem do środka prostaty w ten sposób najmniej uszkadzając okoliczne tkanki, a jednocześnie stosujemy naświetlanie z pola zewnętrznego na lożę, ze wzmocnieniem na węzły i zmiany kostne. Długość HT, minimum 2,5 roku, a być może na bliżej nieokreślone X lat. Przypadek nie jest łatwy.

Propozycja dr Chwalińskiego jak i całe rozumowanie jest oczywiście w 100% poprawne.

A odpowiadając na pytanie o kurkuminę, to tak, stosuję ją we wlewach dożylnych. Jeszcze nie wiem jakie da efekty, bo jestem w trakcie pierwszego cyklu wlewów. Cytotoksyczność in vitro wyszła 90% więc jest nadzieja.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 22 cze 2017, 14:23
autor: pja2016
Dziękuję bardzo za odpowiedź.

Jest poważna zagwozdka. Tata nie ma super zdrowia.
Zaawansowany RZS, nadwaga + 14 lat od Ciebie kemoturf starszy.
Do tego, mimo podobnego GS, zajęcie prostaty większe, więc i większe prawdopodobieństwo zaawansowanego naciekania i przerzutu (chociaż w obrazowych węzły czyste).

Jutro mamy konsultacje u prof. Drewy w Bydgoszczy. Dam znać co i jak.

Znalazłem w sieci nowe badania wskazujące na podobną skuteczność RP ze skojarzonym RT+HR dla pacjentów z wysokim GS.
I sam nie wiem. Tak na chłopski rozum, wyrzucenie gada wydaje się jego poważnym osłabieniem. Z drugiej strony, już 3 lekarz, choć pierwszy autorytet, mówi, że to nie jest w naszym przypadku optymalna metoda. Celem jest jak najdłuższe i jak najlepsze życie, na razie nie wiemy nic.

Tata ma przepisane BINABIC 0,05mg codziennie 1x, 3 lipca miałby otrzymać pierwszy zastrzyk DIPHERELINE SR 11,25mg, RT po dwóch miesiącach.
Czy przyjęcie BINABICu zamknie możliwość RP (musi najdalej w sobotę zacząć przyjmować)?

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 22 cze 2017, 15:36
autor: kemoturf
pja2016 pisze:Jest poważna zagwozdka. Tata nie ma super zdrowia.
Zaawansowany RZS, nadwaga + 14 lat od Ciebie kemoturf starszy.
Do tego, mimo podobnego GS, zajęcie prostaty większe, więc i większe prawdopodobieństwo zaawansowanego naciekania i przerzutu (chociaż w obrazowych węzły czyste).


Tak to zawsze jest poważana zagwozdka dla każdego na tym etapie. Szczególnie w sytuacji, gdy sprawa nie jest ewidentna i oczywista. Myślę jednak, że wobec tego co napisałeś, dla Twojego taty lepsze działanie to HT+RT (BRT). Poza stanem ogólnym mamy szereg wątpliwości, potencjalne ognisko w kościach, możliwy naciek na pęcherzyki. Trochę zacząłem temat z RP, bo mnie to podejście służy, ale wiadomo, okoliczności (wiek, zdrowie) towarzyszące inne.
Myślę, że na etapie planowania leczenia warto zrobić PET-CT z choliną, aby poznać lepiej lokalizację ognisk i zaplanować naświetlanie. Zgodnie z wytycznymi do refundacji jest taka możliwość. W trakcie naświetlania można wzmocnić wiązkę na określone organy i dostarczyć większą dawkę promieniowania, zwiększając skuteczność terapii. Im lepsza wiedza o ewentualnych ogniskach tym RT może być skuteczniejsza. PET to najdokładniejsze dostępne badanie.

pja2016 pisze:Znalazłem w sieci nowe badania wskazujące na podobną skuteczność RP ze skojarzonym RT+HR dla pacjentów z wysokim GS.

O tym pisałem. Z reguły RP podejmuje się jednak u osób w dobrej formie bez stwierdzonych przerzutów i trochę stąd dobre wyniki. Zajrzyj do linku porównującego różne metody, który zamieściłem.


pja2016 pisze:Tata ma przepisane BINABIC 0,05mg codziennie 1x, 3 lipca miałby otrzymać pierwszy zastrzyk DIPHERELINE SR 11,25mg, RT po dwóch miesiącach.
Czy przyjęcie BINABICu zamknie możliwość RP (musi najdalej w sobotę zacząć przyjmować)?

BINABIC może przyjmować i nie zamknie to możliwości ewentualnej RP. Istnieje możliwość operowania też w trakcie ADT, czyli terapii hormonalnej (Diphereline), ale jednak niewielu lekarzy chce się tego podjąć, ze względu na zmiany w prostacie które ta terapia powoduje.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 22 cze 2017, 15:43
autor: bela71
Rozpoczęcie HT nie neguje możliwości wykonania operacji, ale na pewno zmniejsza liczbę chirurgów, którzy by się podjęli takiego zabiegu - może dlatego, że łatwiej przeoczyć wtedy obkurczoną tkankę nowotworu i pozostawić fragment guza.

Tutaj opis przypadku, gdzie operację wykonano po 3-miesięcznej HT; też agresywny rak, ale pacjent również 14 lat młodszy, co motywuje do agresywnego leczenia:
viewtopic.php?t=2415

Współczuję tacie RZS-u, mój się użera z tym dziadostwem od prawie 40 lat :/ Jeżeli kolejny konsultant wskaże raczej na RT niż na operację, to może rzeczywiście rachunek zysków i strat byłby najkorzystniejszy. Trzeba by dopytać o ryzyko skutków ubocznych, ewentualnie skonsultować też z dobrym anestezjologiem.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 25 cze 2017, 21:35
autor: pja2016
kemoturf i bela71 dziękuję za odpowiedzi.

Jesteśmy po konsultacji u prof. Drewy.
Wcześniej po drodze mieliśmy jeszcze jedną w Toruniu.

Przed spotkaniem w Bydgoszczy:
- w Białymstoku zalecano RT+HT, w Warszawie to samo.
- Toruniu lekarz zaproponował laparaskopową RP.

W Bydgoszczy profesor powiedział, że RP z rozległym usunięciem węzłów + naświetlania + prawdopodobnie chemia, to leczenie, które może przynieść efekt, w przeciwieństwie do samego RT+HR, które przy jego zdaniem szybkiej wznowie spowoduje, że nie za wiele narzędzi sobie zostawimy.
Przedstawił za i przeciw zabiegowi operacyjnemu, z uwagi na agresywność nowotworu, polecił przyjąć wcześniej przepisane przez lekarza leki. Powiedział, że (on) traci w ten sposób czytelność informacji, co i w jakim stopniu spowoduje spadek PSA, ale w jego opinii trzeba w taki właśnie sposób działać.

Tata zdecydował się na zabieg, który ma się odbyć w drugiej połowie lipca 2017.
Będę Was informował o rozwoju sytuacji.

Przy okazji, nie spytaliśmy o jakiego rodzaju chemię miałoby chodzić.

Czy ktoś z Was spotkał się z takim sposobem leczenia?

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 25 cze 2017, 23:46
autor: zosia bluszcz
3 pytania:

1. Jaką metodą ma byc przeprowadzona operacja? (w bydgoskim szpitalu uniwersyteckim/oddzial urologii 95% operacji to laparoskopia)
http://jurasza.umk.pl/kliniki/klinika-u ... zieciecej/
2. Kto bedzie operowal?
3. Czy poproszono Was o dostarczenie preparatow z biopsji do powtornej oceny histopatologicznej?

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 1:38
autor: ewelinka8
U nas przypadek podobny, Gleason 4+5, pT3bN1R1. =
Dzisiaj wiemy, że metoda otwarta, bez hormonów (!), nie czekając 5 miesięcy na termin operacji LPR, byłaby lepszym rozwiązaniem.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 7:20
autor: pja2016
Zosiu!
1. Laparoskop.
2. Prof. Drewa
3. Nie, prof. w trakcie konsultacji robił badanie per rectum, jak powiedział biopsja nie kłamie.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 7:23
autor: pja2016
Ewelinko8, dlaczego uważasz, że bez hormonów byłoby lepiej? 5 miesięcy to sporo. Tyle musieliście czekać na termin?

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 10:24
autor: kemoturf
Co do LPR.
W naszym kraju zdarza się poro źle zrobionych LPR.
Problem jest taki, że operacja jest skomplikowana, rak mega agresywny i nie ma tolerancji na błędy. Warunkiem LPR, to duża ilość operacji rocznie (70) wykonywanych przez określonego chirurga, operacja laparoskopem jest trudna manualnie, bo prostata głęboko.
Na VII spotkaniu FG był dr Salva, który trochę o tym mówił w kontekście operacji robotem da Vinci.
Operacja otwarta to klasyk i więcej doświadczonych rąk, które potrafią to wykonać dobrze!!!

Różnica polega tylko na tym, że przy otwartej cięcie i uszkodzenie powłok brzusznych jest większe. "W środku jest tak samo" Ryzyko powikłań i problemów porównywalne. A brzuch się szybko zrasta i to chyba nie jest problem.
Jeśli operacja to koniecznie z rozszerzonym usunięciem węzłów!!! Gl 4+5 to bezpośrednie wskazanie do takiego działania.

Tak czy inaczej operator z najwyższej półki, niezależnie od metody, jest wskazany do przeprowadzeniu tego zabiegu.

Co do hormonów przed operacją to po pierwsze powodują zanik komórek rakowych, 5 miesięcy HT to dużo. Potem gorzej widać w czasie operacji i można przeoczyć coś co byłoby do poprawienia, podcięcia, aby zachować marginesy.
Hormonoterapia zmienia też prostatę i trudniej jest poprawnie usunąć ją w całości przy zachowaniu marginesów.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 11:37
autor: ewelinka8
Czlowiek boleśnie uczy się na swoich błędach.
Wtedy zaufaliśmy nazwisku profesora...

Konieczna była wtedy operacja, ale natychmiast i to bez hormonów. Nam powiedziano, że jest to standardowe posunięcie przy tego typu rozmiarach prostaty i operacji LPR i że tak się właśnie operują na zachodzie. Teraz wiemy, lepszym i mądrzejszym posunięciem byłoby znaleźć operatora gotowego operować zaraz i otwarcie.

Konsultowałam przypadek ojca z bardzo znanym urologiem z Hamburga.
"Na zachodzie" już dawno odeszli z połączenia hormony+ LPR. Niestety, wszystko po fakcie, dlatego proszę konsultować się gdzie tylko można. (hormonoterapia 3 miesiące, czekanie na termin operacji 5).

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 13:26
autor: pja2016
Nie wiem czy dobrze zostałem zrozumiany.
Operacja ma się odbyć w drugiej połowie lipca br, czyli za 3 tygodnie.
Profesor operuje tylko tak, tzn. laparoskopowo. Z tego co wiem, w Klinice Urologii Ogólnej i Onkologicznej UMK (Szpital im. Jurasza w Budgoszczy), zabiegów tego typu robią dużo, trudno raczej mówić o niedoświadczonym operatorze w przypadku prof., ale to wie pewnie tylko garstka nielicznych, która stała z nim przy stole i ma wiedzę by ocenić.
Na konsultację trafiliśmy po rozmowie ze znajomym onkologiem, który powiedział, że jeżeli ktoś miałby Tatę operować, to tylko on.

Jeżeli chodzi o operację otwartą vs. LRP, pewnie ile głów, tyle opinii.
Z tego co czytałem, w krajach, które mają spore doświadczenie w zabiegach RP, dominuje jednak laparoskopia i robot.

Przy okazji pytanie do Ewelinki. Piszesz o tym samym lekarzu co ja?

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? RT+HT

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 14:13
autor: ewelinka8
A pytanie, ktorego ja sobie przed wyborem operatora nie zadalam to:
ile z tej duzej ilosci operacji w skali roku to operacje dla pacjentow z Gleason 4+5 i wiecej?

Bo te operacje sa o wiele trudniejsze i bardziej skomplikowane.
Za granica przy takim Gleasonie radzi sie metodę otwartą. Dodatkowo jest mozliwosc podczas operacji sprawdzic margines ciecia. Jezeli jest dodatni to operator ma mozliwosc dalszego wyciecia.
Niestety u nas dziala to tak, ze material dopiero oceniany jest po operacji w laboratorium.

Odpowiedz na pytanie: nie

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 26 cze 2017, 15:00
autor: pja2016
Ewelinka, nie mam wiedzy, żeby prowadzić taką dyskusję.

Mieliśmy 4 konsultacje w przeciągu dwóch tygodni.

Dwoje lekarzy mówiło, żeby nie ruszać stosując RT+HT.
Dwóch mówiło o zabiegu, nie zostawiając wątpliwości, że sytuacja jest zła.

Lekarz w Toruniu mówił, że na 150 zabiegów rocznie takie nowotwory zdarzają mu się 3.
Poza jednak samą GS, jest jeszcze kwestia rozległości naciekania, tu przynajmniej w niedoszacowanych obrazowych, nie wygląda to fatalnie.

Lekarz w Bydgoszcz powiedział, że operował w gorszych sytuacjach laparoskopowo.

Decyzja co do miejsca już zapadła. Pozostaje nam trzymać kciuki, że operator zna się na tym co robi i pomysł na leczenie jest dobry.
Więcej będzie wiadomo po samym zabiegu i wynikach histopatologicznych pobranego materiału.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? RT+HT

Nieprzeczytany post: 27 cze 2017, 0:58
autor: zosia bluszcz
pja2016,

w tym wątku jest dyskusja na temat laparoskopii:

viewtopic.php?f=3&t=2626

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 27 cze 2017, 7:42
autor: pja2016
Zosiu dziękuję. Wątek przeczytałem już kilka tygodni temu.

Z tego co widzę, większość z Was skłania się ku RP otwartej, wskazując na jej wyższość względem LRP.
Tyle, że to jest tak: ktoś kto miał robiony zabieg laparoskopowo i po tym zabiegu PSA nie spada i/lub konieczne jest dalsze leczenie, dochodzi do wniosku, że zabieg otwarty byłby lepszy.
Często do tzw. pieca dorzuca jeszcze lekarz, który przejmuje pacjenta i bezceremonialnie dorzuca: "kto to widział, robić takiego raka laparoskopowo!".

O przewadze jednej metody nad drugą, w odniesieniu do danego pacjenta, można by w 100% powiedzieć, gdyby w tym samym momencie, te same ręce, tak samo wprawne w tradycyjnej i laparoskopowej metodzie i przeprowadziły dwa różne zabiegi, u tego samego chorego, co w praktyce jest nierealne. Gdybym znał się na leczeniu raka prostaty, podjąłbym się leczenia sam. Zawsze dochodzi się do momentu, w którym nasz los, los naszych bliskich powierzymy lekarzowi, o którym nic do końca nie wiemy.

W 2011 roku zdiagnozowano mi w płacie czołowym 1,6 cm guza. Objechałem z tym Rzym i Krym. Robiłem PET-a na tyrozynie w CO w Bydgoszczy (żeby było śmiesznie, Ci którzy mi go sugerowali, później jak już zapłaciłem za badanie, powiedzieli, że nie jest ono rozstrzygające...) i x razy MRI, w tym ze spektroskopią, a im więcej badań tym więcej odmiennych diagnoz. Krajowy konsultant neurochirurgii, z "prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością" powiedział, że niestety zmiana jest złośliwa na poziomie G2.
Młody lekarza w białostockim szpitalu, skądinąd ponoć świetny operator, powiedział mi wówczas: medycyna to nie matematyka. Tu nie ma nic na pewno, to co histologicznie wydaje się takie samo, jednego zabije, drugiego ledwie poturbuje. Od dnia diagnozy, kiedy przerobiłem wszystkie etapy godzenia się nowotworem, minęło 6 lat. Mam się dobrze, w ostatniej MRI ze spektro, brak progresji, rozmiar zmiany jak w 2011r.

W głowie mam ciągle, że medycyna to nie matematyka.
Nie ukrywam, że działają na mnie opinie, takie jak Ewelinki, pojawiają się w związku z tym wątpliwości o słuszności obranej drogi. Z drugiej strony, przeczytałem wczoraj wątek MARKAB, operowanego w Gronau, przez jak rozumiem zagranicznego fachowca, zachwyconego po zabiegu.. Szczerze mówiąc w trakcie lektury wątku, planowałem już dzisiaj do rana organizować Tacie konsultację tam. Doczytałem do końca i wiem, że nie wszystko ułożyło się po myśli. Szpital w Gronau daleko, dalszej pomocy teraz trzeba szukać w Polsce. Kto jest na tyle mądry by wyjaśnić, dlaczego przy zbliżonym PSA i GS, zbliżonym sposobie leczenia, jeden pacjent ma się dobrze, drugi niestety nie...


Ostatecznie będzie jednak tak:
17.VII.2017 przyjęcie, Szpital Jurasza UMK Bydgoszcz, zabieg laparoskopowy z usunięciem węzłów, operator: prof Drewa.
Trzymajcie kciuki.

Przy okazji, jestem pod wrażeniem wielu użytkowników Forum, którzy cierpliwie i bezinteresownie udzielają wsparcia chorym i ich rodzinom. Jesteście wspaniali, dziękuję!

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 27 cze 2017, 9:03
autor: kemoturf
Ja, po wysłuchaniu wystąpienia na VII Spotkaniu FG dr Salwy z Gronau, "jeszcze raz" operowałbym się tam. Ta metoda w dobrych rękach ma istotną przewagę na LRP i RP. Wadą jest koszt, około 20 kEUR.

Oczywiście trzymamy kciuki za powodzenie operacji, na którą się zdecydowaliście.

Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 27 cze 2017, 9:08
autor: AParsley
Witaj pjaA2016,

Jestem jednym z pacjentów po LPR, i w moim przypadku niedoszczętnym. Oczywiście po głowie przez wiele miesięcy krążyły myśli "trzeba było poddać się operacji metodą otwartą". Czy coś by to zmieniło, nie wiem. Czy podjąłbym inną decyzję, gdybym miał taką szansę, też nie wiem, choć uważniej wykonałbym porównanie pomiędzy metodą klasyczną i laparoskopową, trafiłem na chirurgów (kilku), z których każdy proponował LPR. Masz rację, medycyna jest dziedziną niedeterministyczną.
Zgadzam się z Twoim podejściem, przecież to Twoje zdrowie, a Ty uważasz, że dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem jest LRP i odpowiada Ci operator. Wszyscy komentujący na forum próbują Ci doradzić w dobrej wierze, lecz wybór należy do Ciebie.
Tak więc trzymam kciuki za udaną operację, wykorzystaj czas przed, po operacji pewne rzeczy będą już inne.

Pozdrawiam AParsley




Drobna uwaga, to nie pja2016 poddaje sie LPR lecz jego Tata (lat 67). zb

Tata 67l. PSA15 ng/ml Gl4+5pT3b? HT+LPR Gl.4+5pT3bN0R0

Nieprzeczytany post: 10 lip 2017, 7:28
autor: pja2016
Chciałbym spytać:

Tata od dwóch tygodni przyjmuje Bicalutamide Accord 50mg w dawce 1x1.
Zastrzyku jeszcze nie dostawał. PSA spadło z 15 ng/ml do 7,796 ng/ml.

Czy ten lek w pojedynkę aż tak działa?
Czy ten spadek jest właściwy, tzn wystarczająco szybki?
Czy sam fakt spadania PSA, świadczy o podatności nowotworu na hormonoterapię?

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 10 lip 2017, 19:41
autor: bela71
Spadek bywa różny u różnych osób, ale ten wygląda przyzwoicie. Tak, potwierdza to hormonozależność nowotworu.

Każdy z dwóch składników HT działa inaczej.

Bikalutamid (antyandrogen niesteroidowy) działa tak, że blokuje komórkom nowotworowym możliwośc przyswajania testosteronu.

Zastrzyk Diphereline (analog LHRH) działając w dość skomplikowany sposób powinien wyłączyć około 95% produkcji androgentów w organizmie po jakichś 3-4 tygodniach od zastosowania - w pierwszych 3-14 dniach może spowodować chwilowy wzrost poziomu testosteronu w organizmie, stąd wcześniejsze podanie bikalutamidu, żeby zablokować komórkom nowotworowym możiwość przyswojenia tej ewentualnej nadprodukcji. Następne PSA najlepiej zrobić nie wcześniej niż po 4 tygodniach od zastrzyku - najlepiej razem z oznaczeniem poziomu testosteronu, żeby mięć pewność, że Diphereline działa.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 14 lip 2017, 9:24
autor: pja2016
Niestety ze względu na infekcję oskrzeli, zabieg został wstępnie przesunięty o 2 tygodnie.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 08 sie 2017, 12:56
autor: pja2016
Tata po zabiegu 31.07 2017 w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy.
Operator prof. Tomasz Drewa.

LPR z rozszerzonym usunięciem węzłów chłonnych. Czekamy na histopat.
Niestety, zdaniem operatora, część węzłów wyglądała "brzydko".

Z pozytywów: zdaniem profesora zabieg był radykalny.

Tata po zabiegu czuł się dobrze.
Na blok pojechał 7.30 Wrócił dopiero po 14-tej, ale sam zabieg trwał ok 4,5h.
Po wybudzeniu stan dobry. Wstawał już następnego dnia. Dren usunięty po 3 dniach.

Z powikłań - wczoraj, tj. po tygodniu po operacji, z jednego ze szwów zaczęła w niewielkich ilościach wydobywać się chłonka. Bez gorączki.

W czwartek kontrola i usunięcie cewnika.
Lekarz dyżurny (bardzo dobry kontakt telefoniczny z Oddziałem po opuszczeniu szpitala) zastrzegł, że mogą podjąć decyzję o pozostawieniu na 2-3 dniowej obserwacji ze względu na wyciek chłonki.

Ogólne samopoczucie bardzo dobre, wśród uciążliwości cewnik, ale mam nadzieję, że za chwilę się go pozbędziemy i szczęśliwie uda się przywrócić trzymanie moczu.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 08 sie 2017, 13:59
autor: zosia bluszcz
Dzięki za meldunek z placu boju i zyczymy Tacie szybkiego powrotu do formy.


Niestety, zdaniem operatora, część węzłów wyglądała "brzydko".

Z pozytywów: zdaniem profesora zabieg był radykalny.


Wydaje sie, ze wystepuje tutaj pewna kontradykcja - jezeli eufemistyczny "brzydki" wyglad wezlow oznacza powiekszone przerzutowo węzly, to zabieg raczej nie bedzie radykalny.

Na kiedy ma byc gotowa histopatologia pooperacyjna?


pzdr
zosia

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 11 sie 2017, 8:23
autor: pja2016
ok 3 tygodni, zakładam, że na koniec miesiąca sierpnia. Czy możliwe jest, że przy przerzucie do węzłów rak "nie poszedł" dalej? Mam jeszcze jedno pytanie: przy czystej scyntygrafii jakie znacie najkrótsze przypadki do stwierdzenia przerzutów do kości / płuc? Jak szybko przerzut do kości będzie dawał objawy bólowe?

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 13 sie 2017, 21:44
autor: bela71
Pja, nie ma reguł i nikt ci na pytanie o czas nie odpowie.
Były przypadki, że usunięto węzły i PSA było niewykrywalne. Bywały węzły czyste i mimo to rosnące PSA.
"Brzydkie" węzły mogą również być powiększone przez stan zapalny. Histopatolog to sprawdzi.

Jeśli nie uda się usunąć wszystkiego i gdzieś zacznie rosnąć przerzut, będzie to zawsze (z wyjątkiem niewydzielajacych PSA guzów neuroendokrynnych) najpierw widać w wynikach PSA. Potem w badaniach obrazowych. W wypadku przerzutów nieleczonych - po jakimś czasie objawy bólowe czy inne. W którymś momencie diagnozowania wznowy zostaje zwykle włączona regularna hormonoterapia lub inne, mniej standardowe metody, co dodatkowo wydłuża czas do objawów odczuwanych przez pacjenta. Raczej mówimy tu o latach.

Trzeba poczekać na wyniki histopatologii pooperacyjnej - idealnie zawierającej dane o:

- Gleasonie ocenionym dla całej prostaty
- typie nowotworu prostaty (gruczolakorak czy inny)
- przekroczeniu (lub nie) torebki (EPE)
- naciekaniu (lub nie) pęcherzyków nasiennych
- angioinwazji (lub jej braku)
- naciekaniu (lub nie) wiązek nerwowo-naczyniowych
- doszczętności operacji, czyli dodatnich lub ujemnych marginesach chirurgicznych
- stanie wyciętych węzłów

i na pierwsze PSA. Jeśli wyniki nie będą pomyślne, będziemy wspólnie rozważać co dalej można zrobić.

Jak się tata czuje?

pozdrawiam,
Iza

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 14 sie 2017, 8:50
autor: pja2016
Bela bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.

Tata czuje się tak sobie.
Przede wszystkim ma obrzęki związane z chłonką. Może nie jakieś straszne, ale pojawiają się w zależności od aktywności w ciągu dnia. Czy chodził, czy siedział czy leżał. Zdaniem lekarzy to częsty objaw po rozległym usunięciu węzłów chłonnych (w tym brzusznych) i sytuacja powinna się za jakiś czas ustabilizować. Narzeka na dyskomfort w okolicy krocza przy siedzeniu. Z sikaniem, odkrywa siebie na nowo. Tzn. zdarzy mu się przeciekać, ale ilości między mikcjami, które wyciekają określa raczej jako "krople".

Niestety pojawił się ból od lewego pośladka promieniujący do łydki. O umiarkowanym nasileniu, który on przypisuje problemom z kręgosłupem.
Ja się zastanawiam nad gorszą opcją... W czerwcu miał scyntygrafię bez uwidocznionych istotnych zmian w kośćcu, w MRI było natomiast: "w kości krzyżowej po stronie lewej ognisko sr. ok 7 mm o podwyższonym sygnale w obrazowaniu dyfuzyjnym - możliwość meta." To MRI oglądało jeszcze dwóch innych radiologów i ich zdaniem, to meta było mocno dyskusyjne, m. in., dlatego, że zmiana nie wzmacniała się po podaniu środka kontrastowego i odpowiadała wyglądem pozostałym zmianom zwyrodnieniowym.
I teraz zastanawiam się, czy to jest możliwe żeby, nawet zakładając meta, to dało objawy bólowe w ciągu 2 miesięcy?
Obsesją staje się wyszukiwanie objawów pasujących do typowego przebiegu tej choroby. Od operacji minęły 2 tygodnie, szczerze mówiąc spodziewałem się, że to dochodzenie do siebie po laparoskopowym zabiegu będzie szybsze.

Bela, jeżeli możesz wypowiedz się.

Re: Tata 67l. PSA 15 ng/ml Gl 4+5 pT3b? HT+LPR

Nieprzeczytany post: 14 sie 2017, 17:33
autor: zosia bluszcz
Pisales, ze tata jest otyly.
Ile czasu trwala operacja?

Na waszym miejscu skontaktowalabym sie jak najszybciej z operatorem i powiedziala mu o objawach, ktore nie musza, ale moga byc objawami:

Gluteal Compartment Syndrome Secondary to Pelvic Trauma
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4992797/




Gluteal compartment syndrome after prostatectomy caused by incorrect positioning.
Heyn J1, Ladurner R, Ozimek A, Vogel T, Hallfeldt KK, Mussack T.

Abstract
Gluteal compartment syndrome is an uncommon and rare disease. Most reasonable causes for the development of this disease are trauma, drug induced coma, Ehlers-Danlos syndrome, sickle cell associated muscle infarction, incorrect positioning during surgical procedures and prolonged pressure in patients with altered consciousness levels.
The diagnosis requires a high index of suspicion, especially in postoperative patient where sedation or peridural anaesthesia can confound the neurological examination.
Early signs include gluteal tenderness, decrease in vibratory sensation during clinical examination and increasing CK in laboratory findings. We present a case of a 52 year-old patient, who developed gluteal compartment syndrome after radical prostatectomy in lithotomic position. After operation, diuresis decreased [<50 ml/h] and CK [93927 U/l], LDH [1528 U/l], creatinin [1.5 mg/dl] and urea [20 mg/dl] increased in laboratory findings. Despite peridural anaesthesia, the patient complained about increasing pain in the gluteal region and both thighs. His thighs and the gluteal region were swollen. Passive stretch of the thighs caused enormous pain. The compartment pressure was 92 mmHg. Therefore, emergency fasciotomy was performed successfully. The gluteal compartment syndrome was most likely caused by elevated pressure on the gluteal muscle during operation. We suggest heightened awareness of positioning the patient on the operating table is important especially in obese patients with lengthy operating procedures.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16720283

Tata 67l.PSA15 Gl4+5pT3b HT LPRGl.4+5pT3bN0LV1Pn1R0

Nieprzeczytany post: 14 sie 2017, 21:44
autor: pja2016
Zosiu! Dziękuję bardzo za odpowiedź i link. Z uwagi na święto i urlop kontakt z operatorem ograniczony, będziemy jednak próbować. Dzisiaj akurat ból zelżał - tak twierdzi tata. Zastanawiam się tylko czy opisane zespoły mogły wystąpić tydzień po zabiegu. Tata kojarzy je z przejazdem samochodem z Bydgoszczy do miejsca gdzie mieszkamy (Podlasie, prawie 400km) Ponieważ odczuwał ból, starał się go minimalizować opierając ciężar ciała na lewej nodze. Po niespełna tygodniu byliśmy na kontroli i znowu 2x 400km w ciągu 48 godzin. Operacja trwała ok 4,5 godziny. Czy Twoim zdaniem w grę mogą wchodzić bóle kostne związane z przerzutami?

Tata 67l.PSA15 Gl4+5pT3b HT LPRGl.4+5pT3bN0LV1Pn1R0

Nieprzeczytany post: 14 sie 2017, 22:56
autor: zosia bluszcz
Czy Twoim zdaniem w grę mogą wchodzić bóle kostne związane z przerzutami?


Nie sądzę.

Czy Tata dostawal/dostaje heparyne drobnoczasteczkową?
Czy te dlugie podroze byly non-stop czy z przerwami podczas, ktorych Tata mogl rozprostowac nogi??